08.04.16, 13:50

Matthew Tyrmand o wizycie Kijowskiego w USA: "Zwykłe kameralne spotkanie"

– W wolnym czasie miałem okazję zapytać się we Fredom House o Mateusza Kijowskiego. Sądząc po reakcjach jego sława go nie wyprzedzała. Współpracy nie ma żadnej. Wbrew temu, co mówiono w Polsce, to było to zwykłe małe spotkanie w małym gronie – powiedział w Telewizji Republika Matthew Tyrmand.

Tyrmand ocenił na antenie ostatnią wizytę prezydenta Andrzeja Dudy w Stanach Zjednoczonych. Według niego polski prezydent pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Jak dodał, jego wystąpienie w amerykańskim think-tanku CEPA było bardzo dobre. – Po spotkaniu wszyscy dziennikarze zobaczyli, że to nie jest ktoś, kogo się spodziewali i że nie ma radykalnych poglądów oraz można z nim porozmawiać – ocenił.

Publicysta powiedział również, że biorąc pod uwagę środowisko polityczne CEPA i Atlantic Council, to Andrzej Duda "był na terytorium wroga”. Według Tyrmanda prezydent wykazał się doskonałymi umiejętnościami, a także przeciwstawił się antypolskiej narracji. – Należy z tych umiejętności korzystać i pozwolić, aby występował w światowych mediach. Na pewno wypadnie dobrze, a obraz Polski będzie lepszy – dodał.

Tyrmand skomentował również podróż lidera Komitetu Obrony Demokracji Mateusza Kijowskiego do USA, a także jego spotkanie we Freedom House. Publicysta przyznał, że poszedł w czasie wolnym do organizacji, aby zapytać o postać Kijowskiego i jego spotkanie. – Freedom House użycza tylko lokalu. Nie będzie promocji tego spotkania, nagłośnienia. Nie będzie analiz naruszeń praw w Polsce. Wbrew temu, co mówiono w Polsce, to było to zwykłe małe spotkanie w małym gronie. Potwierdza to klip, który nagrałem – zakończył.

Za: Republika

Komentarze

anonim2016.04.8 16:55
"sława go nie wyprzedzała" - to tak samo jak M. Tyrmand'a :-D
anonim2016.04.8 18:38
@Walret: ale to nie o Tymrandzie piszą niekóre gazety dla Polaków w samych superlatywach sztucznie nadmuchując go...
anonim2016.04.9 12:34
@Elrond: ale jakie to ma znaczenie?
anonim2016.04.9 12:44
@Elrond No jak nie? Z trzeciorzędnego wyrobnika gdzieś za wodą nagle stał się gwiazdą polskiej prawicy. Taki sam nikt jak Kijowski, tyle że po polsku nie umie.