– „Uważam, że Rada Europejska musi rozprawić się z Komisją Europejską, przekazując przesłanie: ‘To są priorytety. Nie możesz zrobić wszystkiego. Pracuj nad najwyższym priorytetem, jakim jest dalsza integracja naszych rynków’” – powiedział De Wever.

Premier argumentował, że Unia powinna skoncentrować się na wzmocnieniu jednolitego rynku i odporności gospodarczej wobec presji ze strony administracji prezydenta USA. Jego zdaniem obecny kurs regulacyjny grozi utratą konkurencyjności europejskiego przemysłu.

Występując w obecności unijnego komisarza ds. klimatu, De Wever nie szczędził słów pod adresem europejskiej strategii redukcji emisji.

– „Dekarbonizacja Europy będzie równoznaczna z deindustrializacją Europy” – ostrzegł, dodając, że część przepisów środowiskowych blokuje wydobycie surowców krytycznych i rozwój własnych źródeł energii.

Zwracał też uwagę, że wysokie koszty transformacji energetycznej mogą uderzyć w przemysł ciężki oraz sektor chemiczny, które odgrywają kluczową rolę w belgijskiej i zachodnioeuropejskiej gospodarce.

Wiatr sprzedaje się łatwo, rachunki trudniej

Szczególnie krytycznie De Wever odniósł się do projektów offshore na Morzu Północnym oraz koncepcji produkcji zielonego wodoru.

– „Nie jesteśmy w stanie sfinansować tych projektów, bo są bardzo, bardzo drogie. Rozmawiałem z przedstawicielami branży wiatrowej. Sprzedają wiatr… pytam: ‘Czego potrzebujecie?’. Odpowiadają: ‘Stwórzcie rynek zielonego wodoru’. Wtedy czuję się jak w Związku Radzieckim – jeśli polityk musi stworzyć rynek, to brzmi jak dotacje aż do wieczności” – mówił premier Belgii.

Dodał, że gdy zapytał o alternatywy, takie jak wodór „niebieski” czy „fioletowy”, rozmówcy – jak stwierdził – „patrzyli na mnie jak na heretyka, który wszedł do kościoła i pluł wodą święconą”.

Integracja zamiast ekspansji regulacyjnej

De Wever przedstawił też własną wizję przyszłości Unii, porównując ją do „cebuli” z różnymi warstwami integracji.

– „Być może główne kraje Europy mogłyby działać szybciej? A może kraje Beneluksu? Historycznie to one często były poligonem integracji – mieliśmy już Schengen, zanim dołączyły inne państwa” – zauważył.

Jako kluczowe obszary dalszej współpracy wskazał wspólny rynek energii, rozwój połączeń transgranicznych, unię bankową i kapitałową oraz ułatwienia na rynku pracy i w logistyce.

Wypowiedzi belgijskiego premiera już wywołały reakcje w kręgach unijnych, gdzie część dyplomatów ocenia je jako zapowiedź ostrzejszej debaty o Zielonym Ładzie i roli Komisji w kolejnych miesiącach.