24.12.18, 11:32zdj. screen Youtube/Kongres Kobiet Konserwatywnych

MOCNE! Naukowiec z Cambridge wrócił do Polski. Oto, dlaczego

Kim jest prof. Wojciech Rypniewski? To biofizyk i biochemik, a także wnuk żołnierza armii gen. Andersa. Mimo obiecującej kariery naukowej na Uniwersytecie w Cambridge, Rypniewski zdecydował się wrócić do Polski. W programie "Wywiad z chuliganem" opowiada o przyczynach tej decyzji. 

"W archiwach IPN niedawno znalazłem teczkę operacyjną z inwigilacji mojej Mamy. Jako siostra wywrotowca objęta była inwigilacją, która trwała do lat 70."- wspomina. Dziadek naukowca z Cambridge był kawalerzystą, który brał udział w kampanii wrześniowej, później w obronie Warszawy. Trafił również do niemieckiego, nazistowskiego obozu, z którego zbiegł. 

"Pomógł mu student, który przychodził go karmić, jako chorego. Pewnego razu student zostawił u niego czapkę. Przyszedł w czapce, wyszedł bez. Następnym razem „zapomniał” płaszcza. W końcu zostawił tyle tego ubrania, że wyszedł z moim dziadkiem, udającym cywila, któremu długi płaszcz zasłonił wysokie oficerskie buty"- wspomina Rypniewski. Dziadek po wojnie znalazł się na wygnaniu, a w PRL "wywrotowcem" był również wujek profesora. 

"O przesłuchiwaniu skazanego na odwróconym taborecie słyszałem w domu, jak byłem dzieckiem. Na długo za nim o tym mówiło się publicznie.Wujek był elementem skrajnie wywrotowym. Wstąpił w 1951 r. do organizacji zbrojnej – Rzeczpospolita Polska Walcząca"- mówił biofizyk. Jak wyjaśnia Rypniewski, organizacja, do której należał wujek, chciała siłą obalić ustrój komunistyczny. Jego krewny ukrywał się na Podhalu, w końcu został jednak schwytany. 

Naukowiec pracuje teraz w Polsce, w poznańskim Instytucie Chemii Bioorganicznej PAN. Opowiada się za lustracją uniwersytetów, zaangażował się również w konferencje smoleńskie. Nie "kupuje" tzw. oficjalnej wersji dotyczącej katastrofy z 10 kwietnia 2010 r. 

"Nie trzeba być fizykiem, żeby wiedzieć, że to jest straszny fałsz. Że jest zupełnie inaczej, niż się mówi. W World Trade Center skrzydła samolotów weszły jak żyletka w masło, w Smoleńsku brzozy urywały skrzydła"- powiedział Rypniewski.

yenn/Telewizja Republika, Fronda.pl