03.09.13, 11:44Ksiądz w koloratce (fot. Wikipedia)

Mocne świadectwo księdza: Jestem uzależniony od seksu i fetyszy

W nadesłanym do redakcji „Gościa Niedzielnego” świadectwie kapłan opowiada o swojej strasznej chorobie – uzależnieniu od seksu. Jego cierpienie zaczęło się jeszcze w dzieciństwie, kiedy jako pięcioletni chłopiec poczuł ogromne podniecenie, dotykając miękkiego kaftanika malutkiego dziecka.

Kiedy poszedłem do szkoły podstawowej, szybko poczułem przymus kompulsywnego dotykania koleżanki” - wyjawia duchowny. „Tu też chodziło o jej miękkie bluzki. Nie potrafiłem tego powstrzymać, choć byłem nawet za to ukarany przez wychowawczynię. Potem nie wystarczył już zwykły dotyk. Pojawiły się fantazje, chęć pocałunku i chęć dotykania jej części intymnych” - wspomina. 

W świadectwie pisze, że jego seksoholizm w pełni powrócił po wstąpieniu do seminarium duchownego. „Wrócił fetyszyzm. Zacząłem dotykać kolegów, którzy mieli miękkie ciuchy (szczególnie jednego). Znów wróciły wyrzuty sumienia. Tutaj też odkryłem masturbację (...). Na trzecim roku, po rozmowie z ojcem duchownym, zaprzestałem masturbacji, chociaż tak naprawdę robiłem to nadal, tylko nie doprowadzałem się do orgazmu. Taki stosunek przerywany z samym sobą” - wyjawia duchowny.

Jego choroba rozwinęła się jeszcze bardziej, kiedy rozpoczął pracę w szkole. W pewnym momencie jednak rozpoczął terapię w grupie anonimowych seksoholików. „Odstawiłem żądzę i alkohol. Nauczyłem się, że to Bóg uwalnia mnie i uzdrawia. Moja trzeźwość jest Jego darem (...). Ufam, że Bóg jest większy od moich słabości” - konstatuje kapłan. Jego świadectwo nadesłane do redakcji „Gościa Niedzielnego” we wtorek zniknęło ze strony Gosc.pl, jednak można je znaleźć na co najmniej kilku innych portalach internetowych. 

MBW/Dziennik.pl

Komentarze

anonim2013.09.3 11:53
+++ pomodlę się za człowieka
anonim2013.09.3 11:54
Tytul jak z GW lub FiM . Odrobinę przyzwoitości . Frondę odwiedza tez młodzież .
anonim2013.09.3 11:58
Z jednej strony pokazanie, że kapłanie, to zwyczajni ludzi walczący ze swoimi słabościami, z drugiej strony po co wpisywać się w nurt mediów, że księża to seksoholicy i moje dzieci są nimi zagrożeni. Po co?
anonim2013.09.3 12:00
Niepotrzebny "ekshibicjonizm". Nie należy dawać żeru wrogom Kościoła.
anonim2013.09.3 12:00
I czemu to ma służyć? Bo na pewno nie zbudowaniu duchowemu. Dziwię się, że "Gość" w ogóle to powiesił na swojej stronie, to wystawia tej redakcji (niegdyś zacnej, gdy goniła czołówkę tygodników), nienajlepsze świadectwo. Jakoś nie dziwię się za to publikacji tej gorszącej informacji na Frondzie (kto w ogóle przyjął tego pana do seminarium, gdzie rozeznanie kandydatów?) i nieukrywanego żalu autorki, że "Gość" zdjął ją ze swojej strony. Dla pani Marty dzień bez porcji, przepraszam za słowo, syfu, jest chyba dniem straconym. Z Bogiem.
anonim2013.09.3 12:10
Seksoholizm to największy problem obecnych (XXI wiek) czasów. Amerykańskie badania mówią że uzależnionych może być 30-60% mężczyzn. Niektórzy księża często posługujący w konfesjonale dopiero przebąkują o skali problemu. Jeszcze do niedawna na pierwszym miejscu w "najczęściej czytanych" długi czas utrzymywały się porady jak pozbyć się masturbacji. Problem jest ogromny i narasta z powodu bardzo łatwego dostępu do pornografii. Seksoholizm to plaga większa niż alkoholizm pół wieku temu.
anonim2013.09.3 12:24
Nic dziwnego. W sytuacji w której niemożliwa jest relacja z kobietą, popęd kanalizuje się w inny sposób. Jest pewne, że będzie popadał w coraz większe zboczenia, bo reakcje będą słabnąć i będzie szukał czegoś mocniejszego.
anonim2013.09.3 12:31
[email protected] A ty się masturbujesz na tej stronie swoja głupotę.
anonim2013.09.3 12:32
No takie szczegóły to już chyba mogły zostać w konfesjonale między spowiednikiem a spowiadającym się księdzem.
anonim2013.09.3 12:43
iniquum exemplum - zły przykład, wykorzystają go do propagandy antyklerykalnej wrogowie Kościoła, mają wściekłą satysfakcję
anonim2013.09.3 12:44
To jest jakaś tajemnica, że księża się masturbują? To jest powszechna wiedza o której się po prostu nie mówi. Przecież są zwykłymi ludźmi i też grzeszą, a popęd musi znaleźć jakieś ujście. Lepiej w masturbacji niż w inny sposób, bo ksiądz kochanki długo nie da rady ukrywać, parafianie się w końcu domyślą... a co dopiero jak dzieci z tego są ;/
anonim2013.09.3 12:47
Po komentarzach widać, że te gorszące, ekshibicjonistyczne, niczemu niesłużące wyznania ksiedza w ogóle nie powinny się ukazać. Miałem nadzieję, że Frondzia je zdejmie, ale, jak widać, myliłem się. Jeszcze raz zapytuję, czemu to ma służyć? Bo na pewno nie jest to "świadectwo", że Bóg wyciąga z każdej sytuacji. Z Bogiem.
anonim2013.09.3 12:59
Masturbację odkrył dopiero w seminarium, jasne... Tylko kobieta w to uwierzy.
anonim2013.09.3 13:15
Uwaga!!! Na kazdych 12 nowo wyswieconych kaplanow jeden NA PEWNO zdradzi JEZUSA I KOSCIOL!!! Tak bylo, jest i bedzie.
anonim2013.09.3 13:28
ogromny szacunek za odwage i walkę z demonem dewiacji seksualnej ze strony tego księdza.I za to że stanął w prawdzie o sobie samym.To najtrudniejsza rzecz na świecie,a najlatwiejsza to obrzucić kogoś błotem w internetowym komentarzu pod wymyślonym nickiem. Wierzę a nawet jestem pewna że Dobry Bóg da mu przeogromną silę do tej wojny którą musi stoczyć.I nie wiem czy nie bedzie przedemną w "kolejce" do Nieba bo ja nie muszę toczyć bitwy z takim potworem jak on.Dziś,kolejny raz, doceniłam jakie mam spokojne i komfortowe zycie.
anonim2013.09.3 13:41
Czy Prawda jeszcze się liczy? "Prawda was wyzwoli", czy nie jest tak napisane? Jeżeli ten ksiądz to przeżył, zwłaszcza, że NIE ZAPRZESTAŁ walki duchowej i z Bożą pomocą, wypłynął na powierzchnię, czemu nie mógł o tym napisać? Czemu nie dawać świadectwa prawdzie? Ilu ludzi zmaga się z różnymi uzależnieniami i najcięższym problemem: brakiem wiary w możliwość pokonania swego demona? Jedni mają szansę dostrzec w tym wyznaniu światełko ludzkiej nadziei. Inni, cóż, przeczytają i powtarzać będą tylko pierwszą część świadectwa - na usprawiedliwienie własnej klęski. Czy ryzyko, pewnik tej drugiej możliwości, która nie jest nawet zgorszeniem, ma przeważyć nad cieniem szansy dla tych nielicznych, którzy walczą? Modlę się za tego księdza i każdego, kto potrafi stanąć przed swoją słabością i powiedzieć jej - tak, jesteś ze mną i wiem, że mnie nigdy nie odstąpisz. Bo tylko oni mają szansę wziąć nad nią górę. Pozostali zawsze będą widzieć swoje piętno u innych - czy je będą ci inni mieli, czy nie. Zatruje ich ogląd na świat - a przez nich jad sączyć dalej. Pozdrawiam.
anonim2013.09.3 13:43
@ernest koniecznie uciekaj z tego seminarium gdzie musicie się wzajemnie brzydko dotykać.Nie doczytaleś napisu że to seminarium ruchu palikota a myślaleś że to duchowne i wszedłeś do tego budynku ufny jak dziecko.A teraz się dziwisz,co tam się dzieje i co Ci tam karzą biedaku robić .Takie pomyłki roztargnionym ludziom się zdarzają,ale po co potem szerzyć propagandę antykościelną na ulubionym przezemnie i przez Ciebie portalu.Wyjdź przed budynek,przeczytaj dobrze napis i już tam nie wracaj. A jeśli poczujesz powołanie i zechcesz zostać najlepszym księdzem na świecie to musisz zapisać się DO seminarium,a nie jeździć NA seminaria,bo nie wiadomo jakie lewactwo je organizuje
anonim2013.09.3 14:12
@Sarcinus przecież na Frondzie tematy XXX zawsze są na pierwszym miejscu. Trzeba jakoś przyciągnąć czytelnika. @Przecietniak takie przypadki się zdarzają. Nie każdy ma jednakowo silny popęd. Ale w przypadku tego księżulka, który już w podstawówce miał ochotę na koleżanki, faktycznie nie wierzę w to.
anonim2013.09.3 14:20
@petrasCK pisze: "Mówi że Bóg wyleczył już go ze zboczenia... to tak jak homoseksualistę można wyleczyć że jest homoseksualistą!!!" Otóż petras, dokładnie tak samo. Praca w programie 12 kroków powoduje między innymi, że eliminujesz zachowania obsesyjne i zastępujesz je zachowaniami pochodzącymi z wyboru. Niezależnie od tego, jakie jest zachowanie obsesyjne, czy fetyszyzm (jak w tym przypadku), czy homoseksualizm, czy uzależnienie chemiczne, np. od alkoholu. We wszystkich tych przypadkach masz także po jakimś czasie (po okresie odstawienia) na ogół (nie cały czas) brak dręczącej cię obsesji, np. ciągot homoseksualnych. Ale tak - to prawda - jak spróbujesz wrócić do zachowania obsesyjnego, zaczynasz terapię niemal od początku, tak samo jest właśnie z alkoholizmem. Podsumowując, "pacjent" nie realizuje, ale i nie męczy się powstrzymywaniem skłonności, których zresztą na ogół nie odczuwa. Ma poczucie realizacji wartościowych celów życiowych. Czy to nie jest wyleczenie? W kwestii wiarygodności, to wyznanie duchownego jest w każdym razie napisane językiem uczestnika mitingów Anonimowych Seksoholików, więc całkiem możliwe, że jest prawdziwe.
anonim2013.09.3 14:45
+++
anonim2013.09.3 14:45
Mężczyźni, którzy tak mocno przezywają swoją seksualność jak ten ksiądz (ukłon za odwagę, że się podzielił swoim cierpieniem!) moim skromnym zdaniem, nie powinni absolutnie decydować się na życie kapłańskie, bo o ile znam trochę różnych księży, to widzę, że jest im często b.ciężko w życiu, są na świeczniku, nie mają bliskich relacji, a jak już nawiążą jakiś bliższy kontakt z kobietą (a z tego przykładu widać, że i uczeń jest problemem), to walka o czystość się zaczyna na dobre. Księża to często bardzo zmęczeni, udręczeni i sfrustrowani ludzie, a niespełnienie, stres często tłumią jakimś nałogiem: alkoholem, nikotyną, seksem, kasą, itd. Dziś nie uważam, że narzucony celibat dla wszystkich to dobre rozwiązanie. bo wielu seminarzystów odkrywa dopiero po święceniach czym jest kobieta, z czego zrezygnowali. Trudna rzecz kapłaństwo!
anonim2013.09.3 14:50
@revilok Nawet jeśli gdzie indziej taki artykuł wydaje się być kłamstwem, ja jestem skłonna uwierzyć, a nawet mam dowody, że niestety księża mają problem ze swoją tożsamością, nie umieją się odnaleźć w realiach życia. Warto o tym mówić, że zachowania kompulsywne u duchownych czy świeckich można pokonać, przynajmniej próbować, a to już bardzo dużo.
anonim2013.09.3 14:54
@hamaczek uderzasz w sedno. Właśnie dlatego alkoholizm to choroba zawodowa starszych ksieży. W drugiej kolejności jest seksoholizm. To są często bardzo nieszczęśliwi ludzie. Kolega opowiadał jak mu jedna siostra zakonna mówiła o pracy w domu emerytowanych księży. Oni ją tam niemal napastowali. Celibat to zły wynalazek. W normalnych warunkach potrzeba relacji, szczęścia i popęd seksualny kanalizowany jest w małżeństwie. Osoby samotne są najbardziej narażone na skrzywienia psychiczne i zboczenia a księża nie są wyjątkami. Klepanie paciorków nie uwalnia od skłonności natury ludzkiej.
anonim2013.09.3 14:58
@Sarcinus Może temu to ma służyć, żeby pokazać, że może lepiej nie kryć swojego problemu i pójść z nim gdzieś gdzie otrzymasz pomoc. Nie chodzi mi o media oczywiście, ale jakaś dobra terapia, rekolekcje o tym charakterze. Wiele razy byłam na rekolekcjach dla AA i ogromnie dużo mi to dało, choć sama nie mam problemu z alkoholem, to przecież każdy grzech jak i picie nałogowe jest złem. Trzeba się od tego oderwać i nauczyć żyć na nowo w wolności od nałogu. Dziękuję za te rekolekcje w Pelplinie k/Tczewa. Pozdr
anonim2013.09.3 15:07
@Hetmankozacki Oczywiście. Zgadzam się z Tobą. Przez kontakty z osobami konsekrowanymi i duchownymi mam dostęp do różnych informacji, wolałabym czasem o tym nie wiedzieć, cóż ... taka prawda. Św.Paweł pisał w jednym ze swych listów: jeśli masz płonąć, to weź swoją dziewicę i coś tam...nie pamiętam. problem polega chyba na tym, że dany ksiądz czy kleryk zbyt późno odkrywa, że "płonie" i nie wie co z tym zrobić. Od kolegi, dziś księdza, wiem, że w formacji nie mieli takiej przestrzeni, żeby o tym rozmawiać, a przecież to bardzo ważne, bo potem kapłan spotyka się w swojej pracy głównie z kobietami, więc musi mieć te sprawy ustawione. Jak nie, to przyjdzie kryzys i prędzej czy później polegnie w tej walce. Jeśli kapłan się zakocha, to jeszcze nie koniec świata, relacja z Panem może go z tego wyciągnąć (sam papież mówił o swoim zauroczeniu kobietą), ale jak już dojdzie do czegoś więcej to staję się to drogą do porzucenia kapłaństwa. myślę, że dużo zależy od wewnętrznej uczciwości danego księdza. Pozdr
anonim2013.09.3 15:11
Wydaje mi sie że to wynik terapii ze przyznał się do nałogu- Prawda wyzwala! Kościół jest pełen grzeszników i tych co wiedza czym jest grzech i Boże miłosierdzie.( skarb ten nosimy w naczyniach glinianych by się okazała miłość Boża). Prędzej młodzież posłucha takiego księdza niż takiego co mówi opowieści zasłyszane lub gdzieś przeczytane typu pewne małżeństwo we włoszech... a nie swoje doświadczenie Jak wielu jest świętych którzy przeszli piekło swoich nałogów ! Ja gratuluje odwagi i życzę temu księdzu łaski Bożej na to zmaganie
anonim2013.09.3 15:41
Pani Marto, proszę nam wyjaśnić, czemu ma służyć zamieszczenie tego "świadectwa" na Frondzie?? Proszę tylko popatrzeć na komentarze trolli pod tym artykułem i pomyśleć, czy to właśnie chciała pani osiągnąć?
anonim2013.09.3 15:48
ALE JEST NADZIEJA ! Nie pierwszy to przypadek seksoholizmu w seminarium. Przed laty w seminariach, kiedy rodziła się Odnowa w Polsce, posługiwała modlitwą wstawienniczą Maria Jurczyńska. Ilu ona seminarzystom z takimi skłonnościami pomogła! Dla mających takie problemy lektura: "Modlitwa wstawiennicza." siostra Maria od Ducha Świętego http://www.odnowa.jezuici.pl/szum/animatorzy-i-liderzy-mainmenu-34/postacie-odnowy-mainmenu-90/543-tchn-wiatr-w-agle-maria-jurczyska
anonim2013.09.3 16:07
Widzę, że sami onaniści tu przyszli, mierzący własną miarą. Nic dziwnego, że plują na Kościół, skoro żyją w niewoli grzechu.
anonim2013.09.3 16:21
Celibat i seminaryjne pranie mózgu po raz kolejny zbiera swoje żniwa.
anonim2013.09.3 16:26
Jak wielu tu mądrych "wujków mądra rada". Dziwne, że nikt nie wpadł na to, że Pan Bóg dając pokusę, wskazuje drogę do jej pokonania. Prawdą jest, że każdy ksiądz jest człowiekiem (oby tylko nim był), zwykłym facetem. Pan Bóg nie pozbawia go żadnych cech ludzkich. Kapłaństwo jednak niesie w sobie Bożą łaskę, potrzebną do wytrwania i pokonywania słabości. Komentarze mają jedną linię: ożenić księży i znikną wszelkie problemy. Jeśli to prawda panowie (bo mężczyźni wypowiadają się tutaj chyba częściej i z pewnością znają najlepiej swoją naturę), zatem, jeśli to prawda, to dlaczego tak wielu żonatych mężczyzn dopuszcza się zdrady małżeńskiej? Dlaczego tak wielu żonatych lub tylko współżyjących z kobietami ,jest seksoholikami albo uzależnionymi od pornografii? Dlaczego tak wielu mężów gwałci swoje żony? Dlaczego pedofilia zdarza się ojcom / konkubentom? Przecież zgodnie z tą linią rozumowania, małżeństwo lub związek niesakramentalny powinien raz na zawsze rozwiązać zaburzenia i zaspokoić naturalne męskie potrzeby. Mówienie (na podstawie jednego świadectwa człowieka, który był fetyszystą od dzieciństwa) o zaburzeniach seksualnych ogółu kapłanów jest obrzydliwym pomówieniem . A to, że problemu nie zauważono w seminarium, jest wielką porażką. Pozdrawiam
anonim2013.09.3 16:37
Fronda robi się brukowcem. I z przyjemnością dokopuje Kościołowi w imię wyższych celów oczywiście. Co ja tu robię ?
anonim2013.09.3 17:39
Wszystko dość dziwne, że pozwolono osobie "chorej" zostać księdzem mimo, że sygnalizowała spowiednikowi problem? Jednak życie rzeczywistością brutalnie udowadnia, że prawo kanoniczne, wszelkie prawa seminaryjne, nawet zwyczajne prawo przyzwoitości kapłana i odpowiednio wychowawców seminarium są jedynie martwym prawem. Nie stosuje się tych praw w praktyce ale "taryfy ulgowe" pozwalając formować kapłana z osoby UZALEŻNIONEJ (CHOREJ- o chorej psychice). Nie mogę zrozumieć księdza, który w skrusze wyznaje problem ale nie liczy się z konsekwencjami. Wielu zapłaciło za ten wyciszony problem. Wszyscy dotykani z intencją złej skłonnej natury są ofiarą fetyszysty (pomijam stan cywilny sprawcy). To właśnie jest wyznanie skruszonego fetyszysty, który ukrył chorobę aby osiągnąć cel bycia księdzem (za wszelką cenę) nie myślał o skrzywdzonych dotykanych, molestowanych, czynem, słowem, zachowaniem, myślą. Winien jest tego wszystkiego głównie on sam ale i księża formatorzy. Podobnie może napisać skruszony ks. pedofil, homoseksualny kapłan, zakonnik z dewiacjami podobnej natury. A co z osobami poszkodowanymi przez tak pobłażliwie potraktowanych kapłanów?
anonim2013.09.3 17:40
To upublicznione świadectwo jest zupełnie niepotrzebne i gorszące. Czytałam je z zażenowaniem i niesmakiem. Nieszczęsny ksiądz ma chyba również skłonności do ekshibicjonizmu - przynajmniej tego psychicznego. Takie otwarte zwierzanie się ze swoich upadków, niemal zamienia te wstydliwe grzechy w jawnogrzesznictwo. To są sprawy do konfesjonału. Ten kapłan mógł również szukać rady jakiegoś przewodnika duchowego ewentualnie uczciwego specjalisty zajmującego się sferą seksualną. W moim odczuciu - bardzo nieprzyjemny tekst.
anonim2013.09.3 17:47
Po ludzku współczuję człowiekowi, ale czemu to wyznanie ma służyć? Publiczna spowiedź kapłana nawet anonimowa budzi moje zgorszenie. I oburzenie że, tak zaburzone osoby trafiają do seminarium.
anonim2013.09.3 17:51
HubaGruba Jeszcze kilka lat temu do zdrady przyznawało się w Polsce 30% mężów . Obecnie (dane z 2010r) przyznaje się 60%. Nie wiem czy ci panowie się tylko chwalą. Niewierność małżeńska jest prawdziwą plagą . (Dotyczy obu stron.) O przemocy małżeńskiej ( gwałtach) i molestowaniu dzieci porozmawiaj z psychologami lub z tymi, którzy działają w "niebieskiej linii" . I jest to poważny problem. Nigdzie nie piszę, że taki jest ogół mężczyzn. (Komentujący przenoszą problem jednego na ogół duchowieństwa.) Wmawianie ludziom, że zniesienie celibatu jest lekarstwem na zaburzenia seksualne jest kłamstwem, ponieważ problem dotyka dużej liczby żonatych. Ktoś z komentujących (chyba hamaczek) wspomniał coś o zmuszaniu wszystkich księży do celibatu. To zwykła bzdura. Nikt ich nie zmusza. Dobrowolnie wstępują do seminarium. Od początku wiedzą, że mają żyć w celibacie. Jakie to zmuszanie? Czy jeśli ktoś dobrowolnie wstępując do stowarzyszenia wegetarian będzie krzyczał, że ktoś go zmusza do niejedzenia mięsa? Powtórzę: Dowalanie kapłanom na podstawie jednego przypadku mężczyzny z zaburzeniami od dzieciństwa jest OBRZYDLIWE! To miał pokazać mój poprzedni komentarz. Także to , że związek małżeński/ współżycie ,nie chroni mężczyzn przed zaburzeniami seksualnymi. To tyle. A te "męskie szowinistyczne świnie" to Twoja ocena problemu? To nie zazdroszczę. Życzę zdrowia. .
anonim2013.09.3 19:11
I dlatego wlasnie powinien byc zniesiony celibat! Chlop by sie wyzyl po bozemu z zona i byloby wszystko zgodnie z prawem naturalnym!
anonim2013.09.3 19:35
@Beta Skoro mnie wywołałaś/łeś to piszę, że oczywiście zgadzam się - nikt księży nie zmusza do celibatu, zmusza ich system, ale kiedyś księża mieli żony i rodziny - Pismo Święte o tym mówi. Nie znam dokładnie historii Kościoła, ale wprowadzenie celibatu było bardziej praktyczną rzeczą niż dogmatyczną. Tak jak już ktoś tu napisał - na pewno chodziło o majątek Kościoła, ale nie ukrywajmy, wielu księży jest zarobionych, nie mieli by nawet czasu na ofiarne zajmowanie się żoną i dziećmi, funkcjonuję w KK wyższość celibatu nad małżeństwem, wiele słyszałam takich katechez, ale problem polega moim zdaniem na tym, że w małżeństwie nie chodzi przecież tylko o seksualność, ale o tworzenie z kimś bliskiej relacji i to chyba jest najczęstszy powód, że kapłan szuka kontaktu z kobietą, a w konsekwencji jest grzech, współżycie i odejście, co nie zawsze zresztą kończy się małżeństwem z tą osobą. Tak drugi argument jak najbardziej zgadzam się, że zniesienie celibatu nie załatwia problemu zdrady czy seksoholizmu, bo i tu i tam trzeba umieć nad sobą panować, ale celibatariusz ma trudniej jeśli rzeczywiście nie opanuje tych skłonności, tak myślę. To złożony problem. Mam wrażenie, że jednak kapłan coś znacznego traci nie mogąc mieć swojej rodziny. Uważam, że byłoby mniej dziwolągów (przepraszam wszystkich normalnych księży), którzy chowają się przed ludźmi na plebaniach. Pozdr
anonim2013.09.3 20:24
może to jest wyznanie sexocholika , który chciałby być kisedzem...?
anonim2013.09.3 21:23
Ale jak on się sprytnie maskował ze swoimi hiperseksualnymi skłonnościami! Ileż tam, w seminarium,musiało być nieszczerości w spowiedziach, w rozmowach formacyjnych z przełozonymi, w skrutiniach przed poszczególnymi święceniami... A teraz - hiperszczerość! Fe! Przecież to tylko czyjaś zgrywa, albo jeszcze jedna forma wyżycia się seksualnego jakiegoś faceta/-tki!
anonim2013.09.3 21:28
Faktycznie, drukowanie tego, niezależnie od kogo toto pochodzi, i jaki cel ma ta obscenicznośc, nie przystoi Frondzie! Co najwyżej - pani Kasi w Wyborczej!
anonim2013.09.3 21:32
Myślisz, historyk83, że każde małzeństwo chroni przed zboczeniami? Myślisz, że ten chlop/-ica uszczęśliwiłby/-łaby sobą współmałżonka/-ę
anonim2013.09.3 22:08
głupi ten artykuł
anonim2013.09.3 22:09
Wstyd za takich kapłanów i ich postępowanie przed terapią, dobrze, że z tego wyszedł.
anonim2013.09.4 7:57
nie rozumiem po co sa wypisywane takie swiadectwa w katokickich gazetach.ci ludzie tak jak i my musza sie leczyc.takie wyznanie nikomu nie pomoze a wrecz zaszkodzi calemu kosciolowi a najwiecej dzieciom i mlodziezy.wiecej szacunku dla czytajacych.
anonim2013.09.4 8:20
Frondo, ratuj swój autorytet! Takie artykuły Cię tylko kompromitują!
anonim2013.09.4 8:33
Po co komu świadectwa o tym, jakie słabości i namiętności targają nami? Każdy jakieś ma, ale sek w tym , by je zwalczyć, a nie się nimi chwalić. To mi raczej na prowokację wygląda...takie " dokładne" i ...odrażające...
anonim2013.09.4 10:36
ja dziękuję za takie świadectwo bo większość ludzi i tak tego nie zrozumie a za to się wystraszy. lepiej takich rzeczy nie publikować
anonim2013.09.4 11:35
Podejrzewam, że ten ksiądz jest teraz bardziej czysty niż wy - wszyscy komentujący ten artykuł - razem wzięci.
anonim2013.09.4 11:40
Jest podobno coraz więcej seksoholików. Trzeba się za nich modlić, a nie bluzgać, potępiać i moralizować. Widzieliście jaki stosunek do grzechów seksualnych miał Jezus? Dalego Wam do takiego. A jako chrześcijanie macie być do Jezusa podobni, na razie jesteście podobni do faryzeuszy, którzy chcieli ukamienować prostytutkę, której Jezus przebaczył. Jezus żywił do niej głęboki szacunek.
anonim2013.09.4 13:25
@siembrzuch zgadzam sie z Tobą że ten ksiądz nas wyprzedza w drodze do Nieba.Napisałam komentarz trochę wcześniej więc nie wrzucaj mnie, błagam ,do worka"wszystkich komentujących"bo to boli,zważywszy na ilość opini z których niektóre są dla mnie skandaliczne. Pozdrawiam Cię
anonim2013.09.4 13:27
Frondelek walczy o klikalność.
anonim2013.09.4 16:19
Przesada z tym artykułem! Za chwilę będziecie przedstawiać świadectwa pedofilów 'na odwyku' i proboszczów, którzy mają dzieci z gospodyniami. Jest gdzieś pewna granica... Do człowieka trzeba podchodzić z miłością, ale nie każde świadectwo czegoś uczy - są takie które demoralizują. I dają młodzieży wyraźny znak, że drzwi seminariów stoją otworem dla wszystkich, jeśli tylko deklarują zmianę. A co jeśli upadną? Każdy człowiek słaby... Trzeba prognozować jakie mogą być tego konsekwencje dla wiernych. Jest pewna różnica między uzależnieniem od alkoholu czy narkotyków, a uzależnieniem od seksu. Jeśli odstawisz alkohol nie będziesz mógł go pić do końca życia - każdy upadek i złamanie abstynencji przyniesie największą krzywdę TOBIE. Sam poniesiesz konsekwencja swojej słabości powrotu do alkoholizmu. Z uzależnieniem od seksu jest inaczej, jeśli załamiesz się w swej abstynencji, to skutki mogą być tragiczne i nieodwracalne dla osób postronnych (dzieci, wykorzystanych kobiet, zgorszonych parafian). Uważam, że ludzie z tego typu zaburzeniami nie powinni wstępować do seminarium. I to na NICH powinna spoczywać moralna odpowiedzialność za taką decyzję (bo biskupi nie muszą umieć rozeznać tych skłonności). Zresztą uważam, że ten artykuł, to jakaś podła prowokacja. Jest imię i nazwisko tego księdza? W tygodniku Wprost Tomasz Lis też umieścił niegdyś relację księdza geja, który bywa w klubach dla homoseksualistów. Tylko nie podał zadnych namiarów. Łatwo ukrywać się pod płaszczykiem anonimowości :/
anonim2013.09.4 16:21
Przesada z tym artykułem! Za chwilę będziecie przedstawiać świadectwa pedofilów 'na odwyku' i proboszczów, którzy mają dzieci z gospodyniami. Jest gdzieś pewna granica... Do człowieka trzeba podchodzić z miłością, ale nie każde świadectwo czegoś uczy - są takie które demoralizują. I dają młodzieży wyraźny znak, że drzwi seminariów stoją otworem dla wszystkich, jeśli tylko deklarują zmianę. A co jeśli upadną? Każdy człowiek słaby... Trzeba prognozować jakie mogą być tego konsekwencje dla wiernych. Jest pewna różnica między uzależnieniem od alkoholu czy narkotyków, a uzależnieniem od seksu. Jeśli odstawisz alkohol nie będziesz mógł go pić do końca życia - każdy upadek i złamanie abstynencji przyniesie największą krzywdę TOBIE. Sam poniesiesz konsekwencja swojej słabości powrotu do alkoholizmu. Z uzależnieniem od seksu jest inaczej, jeśli załamiesz się w swej abstynencji, to skutki mogą być tragiczne i nieodwracalne dla osób postronnych (dzieci, wykorzystanych kobiet, zgorszonych parafian). Uważam, że ludzie z tego typu zaburzeniami nie powinni wstępować do seminarium. I to na NICH powinna spoczywać moralna odpowiedzialność za taką decyzję (bo biskupi nie muszą umieć rozeznać tych skłonności). Zresztą uważam, że ten artykuł, to jakaś podła prowokacja. Jest imię i nazwisko tego księdza? W tygodniku Wprost Tomasz Lis też umieścił niegdyś relację księdza geja, który bywa w klubach dla homoseksualistów. Tylko nie podał zadnych namiarów. Łatwo ukrywać się pod płaszczykiem anonimowości :/
anonim2013.09.26 12:40
Po co została tu zamieszczona ta informacja? Po czyjej stronie jest Fronda? Jakie DOBRO ma wyniknąć z propagowania tego "mocnego świadectwa"? Świadectwo!? To jest publiczna spowiedź i tak naprawdę nie rozumiem - szczerze - dlaczego ten człowiek został wyświęcony? Po co postanowił mimo wszystko zostać kapłanem? Czuję się, jakbym czytała NIE. Budzi to we mnie mdłości. Zastanawia mnie też w ogóle, czy to jest autentyczna osoba czy po prostu prowokacja, aby po raz kolejny dołożyć Kościołowi i znowu kilka osób od niego odsunąć i czy właśnie dlatego tekst nie zniknął ze źródłowej strony...
anonim2013.09.26 12:40
Po co została tu zamieszczona ta informacja? Po czyjej stronie jest Fronda? Jakie DOBRO ma wyniknąć z propagowania tego "mocnego świadectwa"? Świadectwo!? To jest publiczna spowiedź i tak naprawdę nie rozumiem - szczerze - dlaczego ten człowiek został wyświęcony? Po co postanowił mimo wszystko zostać kapłanem? Czuję się, jakbym czytała NIE. Budzi to we mnie mdłości. Zastanawia mnie też w ogóle, czy to jest autentyczna osoba czy po prostu prowokacja, aby po raz kolejny dołożyć Kościołowi i znowu kilka osób od niego odsunąć i czy właśnie dlatego tekst nie zniknął ze źródłowej strony...