24.01.22, 14:59Fot. kremlin.ru, CC 4.0

NATO wzmacnia wschodnią flankę. Rosja: Nie pozostawimy tego bez odpowiedzi

Moskwa reaguje na działania Stanów Zjednoczonych i NATO, które wzmacniają wschodnią flankę sojuszu. Szef komitetu obrony rosyjskiej Dumy Andriej Kartapołow oświadczył, że Rosja „nie pozostawi tej sytuacji bez odpowiedzi”.

Sojusz Północnoatlantycki opublikował dziś na swoich stronach internetowych komunikat na temat wzmocnienia sił w Europie Wschodniej w związku z agresywną polityką Rosji. Państwa sojusznicze wysyłają dodatkowe okręty i odrzutowce myśliwskie mające odstraszyć agresora.

- „Sojusznicy NATO stawiają siły w stan gotowości i wysyłają dodatkowe okręty i odrzutowce myśliwskie do rozmieszczenia w siłach NATO w Europie Wschodniej, wzmacniając odstraszanie i obronę sojuszniczą w sytuacji, gdy Rosja kontynuuje swoją militarną budowę na Ukrainie i wokół niej”

- poinformowało NATO.

Na komunikat zareagował już Kreml.

- „Widzimy informacje, które publikuje Sojusz Północnoatlantycki o zwiększeniu kontyngentu, ściąganiu sił i środków na flankę wschodnią. Wszystko to prowadzi do tego, że napięcie rośnie”

- oświadczył rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Podkreślił, że eskalacja jest konsekwencją działań NATO i USA, nie Rosji. Stwierdził też, że działania Ukrainy wskazują na przygotowywanie się sił tego kraju do ofensywy w Donbasie.

- „Władze ukraińskie koncentrują ogromną ilość sił i środków na linii rozgraniczenia. Charakter tej koncentracji mówi o przygotowaniu do działań ofensywnych. Rzeczywiście, takie zagrożenie istnieje”

- cytuje Pieskowa agencja TASS.

Rzecznik Kremla odniósł się też do wystąpienia byłego szefa niemieckiej marynarki, który apelował o szacunek do Władimira Putina stwierdzając, że Ukraina nie odzyska Krymu.

- „To świadczy o tym, że nie wszystko jest stracone, są poważni, przygotowani ludzie, którzy oceniają rzeczywistość, próbując zrozumieć rzeczywistą sytuację”

- ocenił.

Z kolei szef komitetu obrony rosyjskiej Dumy Andriej Kartapołow odniósł się do doniesień dziennika „New York Times”, wedle których Stany Zjednoczone rozważają wysłanie dodatkowych kilku tysięcy żołnierzy na wschodnią flankę NATO.

- „Rosja nie pozostawi takich działań bez odpowiedzi i podejmie adekwatne kroki w ramach reakcji na zwiększenie zagrożenia”

- zagroził.

kak/PAP

Komentarze

Anonim2022.01.25 11:55
oni się szykują do napaści na suwerenne państwo i jeszcze grożą tym , którzy chcą go bronić , terroryści , kacapy, onuce
Anonim2022.01.24 20:59
niedługo ky.rwy ruskie nie będą mogy przejśc ,tyle tego złomu w królewcu nazbierały,trzeba im zabrać królewiec chamom ,to nasz teren
won onuco !2022.01.24 18:53
W ramach deeskalacji napięcia NATO powinno zrównać z ziemią Kaliningrad . Na początek .
Roman2022.01.24 16:06
Wszystko było by fajnie, gdyby Polska nie była w tej sytuacji krajem frontowym. Wygląda więc na to, że nasz największy sojusznik gotów jest wszcząć kolejną proxy wojnę, lecz tym razem na terenie Polski.
nic nowego2022.01.24 15:42
W ramach odpowiedzi kacapy kremlowskie zaatakują pozostałe kraje świata .
Anonim2022.01.24 15:33
Bój to wasz będzie ostatni !!!
Anonim2022.01.24 21:47
Bój to ludzi będzie ostatni, potem to już tylko na kije i maczugi !!!!!!!!!!