09.05.21, 10:49fot. via pixabay - Nadine Doerle / wikimedia - domena publiczna

Nie porzucajmy ,,słabego światła Ewangelii'' na rzecz ideologii tego świata - historia św. Pachomiusza Starszego

W godzinie śmierci Pachomiuszowi przyśnił się dziwny i proroczy sen. We śnie ujrzał on Gehennę - ogromną mroczną jaskinię. W środku jaskini znajdował się ogromny tłum ludzi. Każdy z nich podążał w innym kierunku, usiłując odnaleźć światło słońca. Zewsząd dobiegały głosy mówiące "chodźcie do nas, tu jest słońce!". Pachomiusz widział też swoich współbraci - trzymali się razem i systematycznie posuwali do przodu, oświetlając sobie drogę nikłym światłem lamp. Gdy któryś z nich odłączył się, natychmiast gubił się w tłumie, krążącym bezładnie za głosami wzywającymi do światła.

Następnie głos z Nieba wyjaśnił Pachomiuszowi sens jego wizji. Gehenna to świat. Głosy wzywające do słońca to ideologie świata, narzucające człowiekowi stonę, w którą powinien iść. Słabe światło oznacza zaś Ewangelię. Wezwawszy powołaną przez siebie wspólnotę, Pachomiusz upomniał współbraci, aby ci nie porzucali słabego światła Ewangelii.

Pachomiusz przyszedł na świat w pogańskiej rodzinie w Tebach w Górnym Egipcie (dzisiejsze miasto Luksor). Jego imię pochodzi z języka koptyjskiego i oznacza orła lub sokoła. Nie wiedział nic na temat chrześcijaństwa. W wieku 20 lat został wcielony do armii, gdzie po raz pierwszy zetknął się z wyznawcami Chrystusa. Miało to miejsce w koszarach w Tebach.

Obecni w armii chrześcijanie okazywali życzliwość i wsparcie nowym rekrutom, co zadziwiło młodego Pachomiusza. Uzyskał on informację, że chrześcijanie to "ludzie, którzy w imię Chrystusa czynią dobro dla innych". Pachomiusz zaczął modlić się do Boga chrześcijan, pomimo że nie zdążył go jeszcze dobrze poznać. Obiecał Mu, że "odda się na wyłączną służbę Bożą przez dalsze dni swego życia i że obdarzy miłością wszystkich ludzi".

Pachomiusz uwierzył i nawrócił się, doświadczywszy zwyczajnego gestu służby bliźniemu, tak bliskiego czynom i słowom samego Chrystusa. To właśnie codzienny wymiar służby i miłosierdzia stanowił podstawę wiary i postawy Pachomiusza.

Opuściwszy wojsko, Pachomiusz osiedlił się w opuszczonej wiosce nad brzegiem Nilu. Prowadził tam skromne i ciche życie, pełne modlitwy oraz troski o ubogich i chorych. W Wielkanoc 313 r. przyjął Chrzest. W trakcie Chrztu Pachomiusz doświaczył wizji: rosa z nieba spływała na niego, spadała i napełniała powierzchnię ziemi. Pachomiusz widział również parę jednakowych kluczy, które powierzono mu w sekrecie.

Skontaktował się następnie z mnichami działającymi w jego otoczeniu oraz zwrócił się do ich przełożonego Palemona, aby ten został jego duchowym przewodnikiem.

Po upewnieniu się co do szczerości intencji Pachomiusza, Palemon przyjął go do wspólnoty, zwracając się do Pachomiusza następującymi słowami: "Jestem gotów, w ramach mych słabości, by cierpieć z Tobą, dopóki nie poznasz samego siebie".

Palemon nauczył Pachomiusza duchowej walki z cierpieniem i pokusami świata. Przekazał mu także wiedzę na temat odczytywania i przechowywania Słowa Bożego. Pachomiusz podzielił się z Palemonem swoją wizją, której doświadczył w trakcie Chrztu. Rosa miała oznaczać charyzmaty przyznane Pachomiuszowi, które miały promienieć nad innymi. Klucze oznaczały zaś symbol władzy powierzonej Pachomiuszowi. Palemon zrozumiał wówczas, że Chrystus wzywa Pachomiusza do specjalnej misji.

Palemon pomógł Pachomiuszowi zbudować pustelnię w Tabennisi. To właśnie w Tabennisi po krótkim czasie do Pachomiusza dołączył jego brat Jan. W ten sposób powstała założona przez Pachomiusza wspólnota.

Pierwsze lata wspólnoty Pachomiusza nie były proste. Ścierały się w nim dwie koncepcje życia zakonnego - koncepcja anachoretyczna, zgodnie z którą mnich winien żyć w samotności lub co najwyżej z jednym uczniem oraz cenobistyczna, zakładająca życie we wspólnocie pod kierownictwem przełożonego.

Pachomiusz skłaniał się ku życiu we wspólnocie, jednak jego brat Jan otwarcie krytykował ten pomysł. Zagubiony Pachomiusz nie przestawał pokładać swej ufności w Bogu. W końcu doświadczył kolejnej wizji - ukazała mu się świetlista postać, która trzykrotnie wypowiedziała do zdezorientowanego Pachomiusza następujące słowa: "Wola Boga jest taka, abyś służył ludziom w ich pojednaniu z Panem". Pachomiusz zrozumiał wówczas, że jego zadaniem jest zgromadzenie wokół siebie innych braci zakonnych.

Nowoprzybyli do wspólnoty Pachomiusza nie chcieli jednak zaakceptować jego przewodnictwa i zasad. Widząc nieulegające jakiejkolwiek zmianie zachowanie współbraci, Pachomiusz zdecydował się odprawić ich ze wspólnoty. Wkrótce jednak do wspólnoty przybyli licznie inni bracia. Pachomiusz zorganizował w swoim zgromadzeniu życie wspólnotowe na kształt społeczności zamieszkujących małe wioski. Mnichów przydzielono do poszczególnych domów, które stanowiły podstawę organizacji, w zależności od wykonywanej pracy.

Z czasem do Pachomiusza przyłączały się także inne wspólnoty oraz wspólnoty żeńskie. Sam Pachomiusz miał za zadanie dzielić chleb Słowa Bożego wśród zgromadzonych wśród niego. W soboty i niedziele mieszkańcy wszystkich domów zakonnych gromadzili się, aby wysłuchać kazania Pachomiusza. W środy i piątki miały miejsce pozostałe katechezy, prowadzone przez osoby przewodniczące poszczególnym domom. Słowo Boże stanowiło we wspólnocie przedmiot nieustannej kontemplacji i medytacji.

Pachomiusz stworzył pierwszą regułę zakonną, która nie zachowała się do dnia dzisiejszego. Jej treć nie odpowiadałaby także żadnemu z czterech zbiorów reguł, które zostały przetłumaczone na łacinę przez św. Hieronima. Zamysł Pachomiusza polegał na ustanowieniu wspólnych zasad dla wszystkich braci. Zasady miały podkreślać potrzebę modliwy, ascezy, ubóstwa, czystości i pracy. Zasady te nie miały jednak przeszkadzać braciom w kroczeniu własną ścieżką duchową. Pachomiusz był świadomy , że reguła stanowi jedynie pedagogiczne narzędzie, które pomaga kierować braci w stronę Boga. Pachomiusz był także gotów do naruszania reguły w imię pierwotnej dla niego wartości - miłosierdzia. Stąd też Pachomiusz zezwolił odwiedzić rodzinę jednemu z braci, który ogarnięty był tęsknotą za bliskimi. Ganił również tych, którzy w imię wierności zasadom odmawiali pomocy ludziom chorym. Przyjął do wspólnoty przejętego skruchą grzesznika. Miłosierdzie i pokora stanowiły dla Pachomiusza najważniejsze wartości, które są najbardziej wyrazistymi cechami jego posłannictwa.

Ciesząca się dużą popularnością wspólnota Pachomiusza spotkała się z uznaniem wielu biskupów, w tym św. Atanazego, biskupa Aleksandrii. Jednak nie wszyscy biskupi darzyli Pachomiusza przyjaźnią i uznaniem, wielu patrzyło w jego stronę z zazdrością. W rodzinnej diecezji w egipskim Pnum lokalny biskup przy wsparciu tłumów usiłował przepędzić Pachomiusza.

Niedługo przed śmiercią niechętni Pachomiuszowi biskupi zwołali synod. Oskarżyli wówczas Pachomiusza, że ten miało oświadczyć, jakoby wstąpił do Nieba oraz poznał tajemnicę tego, co jest w sercach ludzi. Sam Pachomiusz zaprzeczył tym oskarżeniom, jednak potwierdził uzyskanie od Boga daru rozsądnego postępowania z ludzkimi duszami. Dokonano wówczas nieudanego zamachu na życie Pachomiusza.

Kilka miesięcy potem wybuchła epidemia dżumy, która zdziesiątkowała mnichów. Również Pachomiusz zaraził się tą chorobą. Zmarł 9 maja 346 roku w swojej drugiej fundancji w Phow. Pochowawszy Pachomiusza, współbracia mieli mówić między sobą, że "dzisiaj stali się prawdziwymi sierotami".

tekst wzorowany jest na życiorysie św. Pachomiusza Starszego zamieszczonym w książce pt. Święci na każdy dzień, wyd. Jedność, Kielce 2011, s.

Komentarze

A w przypadku zakażenia covidem też2021.05.10 11:31
wystarczy modlitwa, post i Ewangelia? Szpitale i respiratory to ostatnia deska ratunku jedynie dla ateistów?
Anonim2021.05.9 23:48
Światło Ewangelii nie jest słabe, w zasadzie jest jedynym, realnym światłem.
Żydek srający w bólu2021.05.9 22:41
Bo Żydek ma w rzyci hemoroida i wije się z bólu jak srra ta niedojda.
Krasnoludek szczający do mleka2021.05.9 21:33
Czy może mi ktoś wyjaśnić, czym różnią się anachoreci od anarchistów? Jeżeli mamy wierzyć w Kościół Powszechny, a w takim Krakowie jest ze 100 kościołów - to który jest powszechny? Jeżeli jest kościół felicjanek to kim był ów Felicjanek? A może to felicyjanek potasu?
Abp Marek Jędraszewski:2021.05.9 21:17
Trzeba bardziej słuchać Boga aniżeli ludzi. ......... „Trzeba bardziej słuchać Boga aniżeli ludzi” – abp Marek Jędraszewski zwrócił uwagę, że to te słowa Apostołów zgromadziły dziś wiernych na Skałce, aby oddać cześć św. Stanisławowi. Odpustowej liturgii przy Ołtarzu Trzech Tysiącleci przewodniczył abp Józef Górzyński. W czasie homilii metropolita warmiński podkreślił, że nie tylko wiedza, ale także miłość potrzebna jest w poznawaniu prawdy, którą przyniósł i objawił światu Chrystus, a w prawdę o człowieku wpisana jest także jego grzeszność. – Bez zrozumienia tajemnicy zła nie można człowiekowi pomóc – mówił abp Józef Górzyński. W sanktuarium męczeństwa św. Stanisława na krakowskiej Skałce w niedzielne przedpołudnie odbyły się uroczystości z udziałem Episkopatu Polski. Odpustowej liturgii przy Ołtarzu Trzech Tysiącleci przewodniczył abp Józef Górzyński. Przedstawicieli duchowieństwa i laikatu, reprezentantów krakowskich uczelni, bractw i stowarzyszeń, a także władz państwowych i samorządowych przywitał metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski.
c.d.2021.05.9 21:18
– Odpowiedź Apostołów dana żydowskim arcykapłanom i Sanhedrynowi, że „trzeba bardziej słuchać Boga aniżeli ludzi” przeszła nie tylko do historii Kościoła, ale przede wszystkim stała się fundamentem i zasadą całej Jego ewangelizacyjnej działalności, która nieprzerwanie trwa już prawie od dwóch tysięcy lat – mówił na początku Mszy św. abp Marek Jędraszewski. Metropolita krakowski zwrócił uwagę, że posłuszeństwo Bogu odnosi się najpierw do konieczności samego głoszenia Ewangelii, nawet jeśli miałoby napotykać na trudności i zakazy ze strony możnych tego świata. W drugiej kolejności – do treści duchowego orędzia, z jakim Apostołowie i ich duchowi spadkobiercy zwracali się i zwracają do świata, a które stało się Credo Kościoła, czyli prawdy o śmierci i zmartwychwstaniu Bożego Syna dla zbawienia i życia wiecznego każdego człowieka. Abp Marek Jędraszewski zauważył, że w dzieje posłuszeństwa Bogu, którego bardziej trzeba słuchać aniżeli ludzi, i w dzieje świadectwa dawanego przez wszystkich, którzy są Mu posłuszni, wpisał się biskup krakowski św. Stanisław. – Będąc posłuszny Bogu nie uląkł się gniewu okrutnego władcy. Dla niego prawo Boże było ważniejsze niż samowola króla. Odpowiedzialność za życie sobie powierzonych owiec znaczyła więcej niż niebezpieczeństwo utraty własnego życia. Jego śmierć stała się – podobnie jak w przypadku męczeńskiej śmierci tylu chrześcijan przed nim – prawdziwym zasiewem nowego życia w Kościele, obudziła sumienia Polaków, zrodziła sprzeciw i bunt przeciw ewidentnemu złu, położyła kres nieprawości Bolesława Śmiałego – mówił abp Marek Jędraszewski dodając, że zasada zasad ewangelizacyjnego dzieła Kościoła „trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” przyświecała także następcy św. Stanisława na biskupiej stolicy w Krakowie – św. Janowi Pawłowi II.
c.d.2021.05.9 21:19
– Od pierwszych chwil swojego pontyfikatu głosił światu Chrystusa prosząc, aby ten świat zechciał otworzyć swe drzwi na oścież dla Jego zbawczej władzy po to, by móc służyć człowiekowi i całej ludzkości. Wielcy tego świata nie chcieli przyjąć Chrystusa, który jedynie wie, co nosi w swoim wnętrzu człowiek; nie chcieli pozwolić Chrystusowi mówić do człowieka; sprzeciwili się temu, żeby do wszystkich ludzi mogło docierać posłanie nadziei, ocalenia i całkowitego wyzwolenia, dlatego postanowili, aby głos tego wielkiego świadka Chrystusa raz na zawsze zamilkł – mówił abp Marek Jędraszewski przypominając zamach na życie ojca świętego z 13 maja 1981 r. Metropolita krakowski podkreślił, że słowa Apostołów „trzeba bardziej słuchać Boga aniżeli ludzi” zgromadziły dziś wiernych na Skałce, aby oddać cześć św. Stanisławowi. Podziękował za modlitwę w intencji Krakowa, archidiecezji krakowskiej (oraz diecezji tarnowskiej, na terenie której leży Szczepanów skąd wywodził się św. Stanisław) oraz całej ojczyzny.
Kościół Szatana w USA popiera aborcje na życzenie.2021.05.9 21:10
Ale co to znaczy aborcja i jak wygląda? Opowiadał o tym przed Kongresem USA dr Anthony Levatino, który w latach 1981-85 dokonał 1200 aborcji, w tym ponad 100 w drugim trymestrze ciąży, nawet gdy płody miały już pół roczku. Ale uwaga! Przy tym tekście można zemdleć! A sam lekarz ze zwolennika aborcji stał się jej zaciekłym przeciwnikiem. „– Pacjentka już co najmniej od 2 miesięcy czuje ruchy dziecka, które ma już wtedy ok. 20 cm i waży do pół kg ”– zeznaje lekarz. I mówi dalej: – Po znacznym rozszerzeniu ścian szyjki macicy i ściągnięciu płynu owodniowego, w którym pływa płód, bierzesz do rąk stalowe kleszcze. Mają ok. 30 cm długości, a kończą je 5-centymetrowe szczęki wykończone rzędami ostrych zębów. Służą do chwytania i miażdżenia tkanek. Aborcję w drugim trymestrze robi się na ślepo. Dziecko może być w każdym położeniu w każdym miejscu macicy. Sięgasz więc w głąb i łapiesz wszystko, co się da. (...) Gdy coś złapiesz, zgniatasz to szczypcami i z całej siły ciągniesz. Naprawdę mocno. Czujesz, że coś w środku puszcza – a na zewnątrz pojawia się całkowicie już ukształtowana nóżka o długości ok. 15 cm. Wtedy znów sięgasz kleszczami do środka. Znów ciągniesz ze wszystkich sił. Wyciągasz podobnej długości rączkę. Sięgasz kolejny raz i kolejny... Wyciągasz kręgosłup, jelita, serce i płuca. Ale najtrudniejszą częścią aborcji w drugim trymestrze jest wydobycie główki dziecka, która w tym wieku jest wielkości dużej śliwki i na tym etapie pływa już swobodnie po macicy. Sięgniesz jej, gdy włożysz do środka całe kleszcze. A pewność, że złapałeś już główkę masz, gdy kleszcze coś skruszą, a na zewnątrz wypłynie biaława galaretka. To mózg dziecka. Teraz możesz już sięgać po resztki czaszki. Często wychodzi malutka twarzyczka, która patrzy na ciebie szklanymi oczkami. Gratulacje! Właśnie dokonałeś aborcji w drugim trymestrze. Potwierdziłeś prawo kobiety do dokonania wyboru. A jeśli wierzysz, że ta procedura nie powoduje u dziecka bólu – przemyśl to jeszcze raz. (...) Lekarz w ten wstrząsający sposób namawiał amerykański kongres do zakazu aborcji w USA. I nic dziwnego, że mając takie doświadczenia, stał się zaciekłym przeciwnikiem tej procedury. Kościół Szatana w USA popiera aborcje na życzenie. A wy oceńcie sami.
ryszard2021.05.9 17:02
To jest skuteczne (jak dotąd) działanie na dwóch strategicznych frontach. Froncie poszerzania Ziemi Obiecanej. I froncie przejmowania władzy w Europie, poprzez eksport sił powodujących podziały. To genialna strategia. Tymczasem ciemnota politycznych "elit" w Europie bije rekordy, Zresztą czy najemnicy mogą w ogóle tworzyć jakieś elity?
ryszard2021.05.9 17:04
wpisałem tu bo pod doniesieniami z Świątynnego Wzgórza nie puścili
ryszard2021.05.9 17:16
A jeśli chodzi o sen Pachomiusza to to idealnie objaśnia on sens każdego ludzkiego życia, nieśmiertelności duszy i całego wszechświata. Tym sensem jest ŚWIATŁO to materialne i to duchowe. Amen.
rebeliant2021.05.9 15:23
Pachomiusza od podwyższenia Pachamamy.
Nie porzucajmy ,,słabego światła Ewangelii''2021.05.9 15:28
na rzecz ideologii tego świata - historia św. Pachomiusza Starszego. ...... W godzinie śmierci Pachomiuszowi przyśnił się dziwny i proroczy sen. We śnie ujrzał on Gehennę - ogromną mroczną jaskinię. W środku jaskini znajdował się ogromny tłum ludzi. Każdy z nich podążał w innym kierunku, usiłując odnaleźć światło słońca. Zewsząd dobiegały głosy mówiące "chodźcie do nas, tu jest słońce!". Pachomiusz widział też swoich współbraci - trzymali się razem i systematycznie posuwali do przodu, oświetlając sobie drogę nikłym światłem lamp. Gdy któryś z nich odłączył się, natychmiast gubił się w tłumie, krążącym bezładnie za głosami wzywającymi do światła. Następnie głos z Nieba wyjaśnił Pachomiuszowi sens jego wizji. Gehenna to świat. Głosy wzywające do słońca to ideologie świata, narzucające człowiekowi stonę, w którą powinien iść. Słabe światło oznacza zaś Ewangelię. Wezwawszy powołaną przez siebie wspólnotę, Pachomiusz upomniał współbraci, aby ci nie porzucali słabego światła Ewangelii. Pachomiusz przyszedł na świat w pogańskiej rodzinie w Tebach w Górnym Egipcie (dzisiejsze miasto Luksor). Jego imię pochodzi z języka koptyjskiego i oznacza orła lub sokoła. Nie wiedział nic na temat chrześcijaństwa. W wieku 20 lat został wcielony do armii, gdzie po raz pierwszy zetknął się z wyznawcami Chrystusa. Miało to miejsce w koszarach w Tebach.
Nie porzucajmy ,,słabego światła Ewangelii''2021.05.9 15:12
na rzecz ideologii tego świata - historia św. Pachomiusza Starszego. ...... W godzinie śmierci Pachomiuszowi przyśnił się dziwny i proroczy sen. We śnie ujrzał on Gehennę - ogromną mroczną jaskinię. W środku jaskini znajdował się ogromny tłum ludzi. Każdy z nich podążał w innym kierunku, usiłując odnaleźć światło słońca. Zewsząd dobiegały głosy mówiące "chodźcie do nas, tu jest słońce!". Pachomiusz widział też swoich współbraci - trzymali się razem i systematycznie posuwali do przodu, oświetlając sobie drogę nikłym światłem lamp. Gdy któryś z nich odłączył się, natychmiast gubił się w tłumie, krążącym bezładnie za głosami wzywającymi do światła. Następnie głos z Nieba wyjaśnił Pachomiuszowi sens jego wizji. Gehenna to świat. Głosy wzywające do słońca to ideologie świata, narzucające człowiekowi stonę, w którą powinien iść. Słabe światło oznacza zaś Ewangelię. Wezwawszy powołaną przez siebie wspólnotę, Pachomiusz upomniał współbraci, aby ci nie porzucali słabego światła Ewangelii. Pachomiusz przyszedł na świat w pogańskiej rodzinie w Tebach w Górnym Egipcie (dzisiejsze miasto Luksor). Jego imię pochodzi z języka koptyjskiego i oznacza orła lub sokoła. Nie wiedział nic na temat chrześcijaństwa. W wieku 20 lat został wcielony do armii, gdzie po raz pierwszy zetknął się z wyznawcami Chrystusa. Miało to miejsce w koszarach w Tebach.
c.d.2021.05.9 15:12
Obecni w armii chrześcijanie okazywali życzliwość i wsparcie nowym rekrutom, co zadziwiło młodego Pachomiusza. Uzyskał on informację, że chrześcijanie to "ludzie, którzy w imię Chrystusa czynią dobro dla innych". Pachomiusz zaczął modlić się do Boga chrześcijan, pomimo że nie zdążył go jeszcze dobrze poznać. Obiecał Mu, że "odda się na wyłączną służbę Bożą przez dalsze dni swego życia i że obdarzy miłością wszystkich ludzi". Pachomiusz uwierzył i nawrócił się, doświadczywszy zwyczajnego gestu służby bliźniemu, tak bliskiego czynom i słowom samego Chrystusa. To właśnie codzienny wymiar służby i miłosierdzia stanowił podstawę wiary i postawy Pachomiusza. Opuściwszy wojsko, Pachomiusz osiedlił się w opuszczonej wiosce nad brzegiem Nilu. Prowadził tam skromne i ciche życie, pełne modlitwy oraz troski o ubogich i chorych. W Wielkanoc 313 r. przyjął Chrzest. W trakcie Chrztu Pachomiusz doświaczył wizji: rosa z nieba spływała na niego, spadała i napełniała powierzchnię ziemi. Pachomiusz widział również parę jednakowych kluczy, które powierzono mu w sekrecie. Skontaktował się następnie z mnichami działającymi w jego otoczeniu oraz zwrócił się do ich przełożonego Palemona, aby ten został jego duchowym przewodnikiem. Po upewnieniu się co do szczerości intencji Pachomiusza, Palemon przyjął go do wspólnoty, zwracając się do Pachomiusza następującymi słowami: "Jestem gotów, w ramach mych słabości, by cierpieć z Tobą, dopóki nie poznasz samego siebie". Palemon nauczył Pachomiusza duchowej walki z cierpieniem i pokusami świata. Przekazał mu także wiedzę na temat odczytywania i przechowywania Słowa Bożego. Pachomiusz podzielił się z Palemonem swoją wizją, której doświadczył w trakcie Chrztu. Rosa miała oznaczać charyzmaty przyznane Pachomiuszowi, które miały promienieć nad innymi. Klucze oznaczały zaś symbol władzy powierzonej Pachomiuszowi. Palemon zrozumiał wówczas, że Chrystus wzywa Pachomiusza do specjalnej misji.
Polak2021.05.9 13:00
To czemu właściwie mielibyśmy nie porzucać tego słabego kłamstwa sekciarstwa?
Antychryst2021.05.9 11:41
To nie jest merytoryczna odpowiedź, ciągle żyjecie na tym świecie miłosierdzia wobec zepsucia seksualnego, więc ważniejsze jest dla was oddychanie niż bóg - musicie się powiesić żeby udowodnić że się mylę.
eee...2021.05.9 14:13
Nie matołku. Powieszenie się byłoby samobójstwem a to grzech ciężki. Natomiast należy być gotowym na śmierć dla prawdy bo Bóg jest prawdą. Doucz się.
Antychryst2021.05.9 15:51
Dla czego w takim razie kłamiecie że ważniejszy jest bóg niż oddychanie dla człowieka? skoro człowiek jeśli przychodzi do boga to najpierw po oddech - czyli interes.
Antychryst2021.05.9 15:58
umarliście kłamcy
eee...2021.05.9 18:28
Ot wiejski głupek się łodezwoł. Nic nie zrozumiałeś. Pisałem o męczeństwie dla prawdy a nie o ucieczce przed zagrożeniem. Ale jesteś tak tępy, że tego nie zrozumiesz. Jak to u wyznawców szatana.
Antychryst2021.05.9 20:01
Jesteś gotów być szczęśliwy gdy twoja żona będzie obrabiała pałę komuś innemu? - bo to oznacza chrześcijańskie wybaczenie - twoja żona to dziwka a ty jesteś szczęśliwy że ona znalazła większe szczęście od ciebie. To jest punkt znacznie wyższy niż cierpienie dla jej (jako córki Jezusa) szczęścia a faktycznie jest aprobatą grzechu czyli jego wsparciem - ale takie gówna umysłowe jak ty tego nie widzą.
Zdzislaw2021.05.9 11:40
2021.05.9 11:33 Kultura łacińska wyrosła na fundamencie kultury semickiej .Pan Jezus posługiwał się i głosił słowo Boże w języku aramejskim . Jeśli chcemy dogłębniej pojąć czym jest kościół katolicki to musimy sięgnąć do korzeni. Kościół jako instytucja traci wiernych gdyż utożsamiany on jest ze światem bogatych średniowiecznych elit gdzie księdzem mógł zostać wyłącznie majętny gostek wywodzący się ze szlacheckich elit które zazwyczaj miały poczucie wyższości nad innymi stanami jak chłopski czy mieszczański a co za tym idzie takie osoby duchowne raczej miały za nic cnotę pokory czy pojęcie powszechnego braterstwa ze względu na panującą wówczas kastowość gdzie chłopstwo traktowano jako własność szlachecką czyli białych niewolników. Kościół zdominowany przez bogatą szlachtę coraz bardziej obrastał w pychę , egoizm i rządze władzy militarno-politycznej .Wraz z upadkiem rodów szlacheckich kościół dopuścił możliwość kształcenia się na księży również i z najniższego stanu "niewolników" pańszczyżnianych chłopów. Jeśli chcemy by wierni przestali odchodzić z kościoła to nie możemy bazować na okresie rozwoju kościoła z okresu "łacińskich" bogatych elit ale musimy cofnąć się do korzeni, czyli ubogiego prawdziwie braterskiego kościoła pierwszych chrześcijan gdzie nie istniały podziały kastowości stanów. Kościół bogatych elit dał nam piękne gigantyczne kościoły będące prawdziwymi dziełami sztuki architektonicznej i rzeżbiarskio-malarskiej ale pozbawił nas wzajemnej miłości , miłości braterskiej wspólnoty tej na wzór kościoła pierwszych chrześcijan i apostołów troszczącej się o siebie nawzajem . Prawdziwy Duch jedności Jezusowego kościoła został osłabiony a wraz z nim ostygły wiara ,nadzieja i miłość dlatego we współczesnym kościele mamy tak niewiele nadprzyrodzonych znaków świadczących o żywej obecności Jezusa w kościele ,znaków które dla pierwszych chrześcijan były niegdyś chlebem powszednim. Gdzie się podziały tak niegdyś powszechne charyzmaty uzdrawiania - przywracania wzroku niewidomym , uzdrawiania paralityków a nawet w niektórych przypadkach wskrzeszania umarłych ,uzdrawiania obłąkanych czy opętanych przez demony.. Gdzie się podział charyzmat prorokowania tak chętnie we współczesnym kościele tępiony i lekceważony. Gdzie się podział dar języków ,głoszenia chwały Bogu w językach nie znanych. Duch Święty we współczesnym kościele często ma związane do działania ręce z winy bojażliwych i zalęknionych dbających o sprawy doczesne pasterzy, wychowanych na dziełach klasycznych filozofów zamiast na Biblii .Kościół gdy przejdzie bolesną próbę oczyszczenia na powrót stanie się prawdziwie żyjącym w Chrystusie kościołem Chrystusowym. Nowym Jeruzalem.
Anonim2021.05.9 11:30
Te piramidy wybudowali kosmici.... B. Dunning
to proroctwo spelnia sie na naszych oczach2021.05.9 11:22
"A przy końcu dziejów świata, zanim przyjdzie powtórnie Pan Nasz Zbawiciel, nastanie zaciemnienie umysłów ludzkich a czarna chmura niewiedzy duchowej i grzech zdobędą serca wielu. Ludzie będą, zamiast modlitwy piekielne węgle płodzić, których to imie brzmieć będzie: głupota, pucha, obżarstwo i żądza cielesna. A potem pojawi się Syn Zatracenia, z wielkiego kraju za morzem na Zachodzie, władający naukami alchemicznymi i matematyką , który wmówi ludziom, że szczęście jest w jego rekach i on ich tym szczęście obdarzy i każdy, który się podporządkuje, żyć będzie dalej. Bowiem nastanie morowe powietrze i wszyscy, którzy spojrzą sobie w twarz, zachorują a ci, którzy złożą braterski pocałunek, się zakażą. Dlatego władcy świata rozporządzą, aby pod karą cielesną i pieniężną lud sobie zakrywał twarz. A ów Syn Zatracenia rozprowadzać będzie płyn trujący, jako "medicum sacrum", tak aby uzależnić lud od siebie i każdy, kto się go napije, zadrży ze strachu, lecz stanie się pokorny. Ci, którzy odmówią jego przyjęcia, zostaną wykluczeni ze świata żywych. Zabroni się im podróżować i chleb kupować, a nawet modlić się w świątyniach Pańskich. Ten szatański płyn będą pić najpierw bogaci i wielcy, a potem lud, który uwierzy w skuteczne jego działanie. I będzie tak, że ten płyn podawać będą często, tak aby uzależnić lud od władzy szarlatana, Syna Zatracenia. A potem oszaleją ludzie, bo płodzić będą potwory lub pozostaną w niemocy i nie będą mieć pożądania do kobiet, aby wzbudzać potomstwo. Takich będzie się nazywać kastratami. Powietrze morowe odporne na ów płyn pogrąży w cierpieniu i chorobie ludzi do czasu, aż pojawi się głos trąby anielskiej zapowiadającej koniec tego świata". Ten rękopis jest dostępny do wglądu w "Bibliothèque nationale de France" w Paryżu (syg. P.Cov. 213/AB ), jego zdigitalizowana wersja ukaże się wkrótce w internecie na stronie BnF.
Antychryst2021.05.9 11:53
Tak tak czytałem już takie głupoty - ten pocałunek braterski o którym piszesz wygląda jak wstęp do gejowskiego porno. A wielki kraj to kraj który w czasach ostatecznych będzie wielki - czytałem jak mówił mój słodki Jezu w innych jego proroctwach. A widzę że się bardzo śmieciu boisz że ludzie nie będą współżyli ze sobą, przeraża cię to że wielu będzie uświadomionych przez moje piekielne moce i nikt więcej nie będzie szukał żony w miłosierdziu - wszyscy mężczyźni będą walić konia do śmierci.
Anonim2021.05.9 12:10
walic konia do smierci?!! hmmmm, ciekawe zagadnienie.
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2021.05.9 11:11
pachomiusz - imię nadane mu przez to że zapyerdalało mu smrodem spod pachy jak kaczyńskiemu z mordy i kryśce pawłowicz z PiSdy.