21.07.13, 07:36Fot.FreeDigitalPhotos

Niemcy nadal występują z Kościoła katolickiego, ale już nie tak często jak w 2010 roku

Statystyki pokazują, że" w 2012 roku szeregi wiernych Kościoła katolickiego opuściło 118 288 osób, w 2011 ponad 126 000, a w 2010 roku, po aferach wykorzystywania seksualnego małoletnich przez księży, 180 000".

Obecnie w Niemczech blisko 25 mln osób uważa się za katolików. Ogółem jest to 1/3 (30,3 proc) ludności w Niemczech. Protestantów jest 23,6 mln.

Jak oświadczył rzecznik Konferencji Episkopatu Niemiec Matthias Kopp, "można powiedzieć, że negatywną statystykę z 2010 roku mamy za sobą. Pomimo to każde następne wystąpienie z Kościoła jest dla nas o jedno za dużo".

Jednak mając ponad 30-procentowy udział w społeczeństwie niemieckim Kościół katolicki nie jest w mniejszości.

Statystyki pokazują również, że około 8 tys. osób powróciło na łono Kościoła katoliciego, wzrosła ilość ślubów kościelnych z 46 021 w 2011 r. do ponad 47 tys. w 2012. Natomiast spadła ilość chrztów z 169 599 (2011 r.) do 167 616.

Powoli Kościół katolicki w Niemczech odzyskuje siły.

sm/Deutsche Welle/Onet

Komentarze

anonim2013.07.21 10:00
Nie rozumiem morału tej historii, w jaki sposób Kościół odzyskuje siły? Bo kościół opuściło 120k osób a nie 180k? Czy jeżeli ktoś by został najpierw dźgnięty w brzuch a potem by go pchnięto w udo - to to też by było odzyskiwaniem siły?
anonim2013.07.21 11:07
@Wróg z papieru Słuszna uwaga. Trudno tu pisać o odzyskiwaniu siły...Swoją drogą Niemcy to naród ZBRODNIARZY jako całość.
anonim2013.07.21 12:51
Każdą statystykę da się przedstawić na 2 sposoby - szklanka zawsze może być do połowy pełna lub pusta. Sam mam rodzinę w niemczech. "Katolikami" są, do kościoła nie uczęszczają, ale swój status podtrzymują kiedy przyjeżdżają na święta do Polski. Myślę, że pod tym względem ich statystyki 30% są tak samo dokładne jak w Polsce 90%. Czyli i tak 3/4 formalnych katolików ma cały ten majdan mniej lub bardziej gdzieś.
anonim2013.07.21 13:19
Za 50 lat RFI=Republika Federalna Islamu...
anonim2013.07.21 13:25
Dzięki bardzo krzykliwym bezwyznaniowcom, których naczelnym wyznaniem jest jednak kult pieniądza i swoiście pojmowanej "wolności", Niemcy zmierzają w strony upadku jak Sodoma i Gomora...
anonim2013.07.21 22:11
Aby wypowiadać się w temacie, trzeba najpierw zrozumieć całość. Tu dla kumatych https://www.destatis.de/DE/Publikationen/WirtschaftStatistik/Gastbeitraege/EntwicklungKirchenmitglieder.pdf?__blob=publicationFile A tu dla niekumatych (strona 2) kolor czerwony. http://fowid.de/fileadmin/datenarchiv/Religionszugehoerigkeit/Anteil_der_Kirchenmitglieder_1950_2011.pdf Tak więc jak widać, można spać w miarę spokojnie. Bardzie bym się martwił o braci ewangelików. (kolor niebieski). Po ostatnim dokumencie EKD o poluźnieniu nastawienia do związków homo będzie jeszcze gorzej. Sądzę, że niemiecki kosciół katolicki okrzepł na tyle, aby nie ulegać naciskom między innymi homo-lobby. Widać jasno, że kościół "umiera", jeżeli oddala się od przesłania biblijnego. Nix "sola sculptura" bracia ewangelicy! Powinno to byc przestrogą dla kościoła katolickiego w każdym kraju. Jedno wam powiem, ta akceptacja dla "homo" to tylko lewackie media. Pod powierzchnią wrze. Mieszkam tu, więc widzę co się dzieje.
anonim2013.07.21 22:19
A to, że zmierzają ku upadkowi dostrzega wielu ludzi. Wiadomo, że niby wiecej sie zarabia. Ale sie zdziwicie, jak wam powiem, że ludzie boja się mówic prawdziwego zdania ze względu na obawy, czy sie to nie odbije w pracy, czy karierze. W szkole ogłupiają. Na uniwerkach kantują. A prawa tylko dla "mniejszości" muzułmańskiej. Wchodza do radia i telewizji. Ludzie są bezradni. Jest tez wielu szlachetnych ludzi oddanych kościołowi.