18.09.18, 13:30

Niesamowite banialuki kard. Marxa w ,,Tygodniku Powszechnym''

Niesamowite rzeczy opowiada Polakom kard. Reinhard Marx, arcybiskup Monachium i przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec. W rozmowie z liberalnym ,,Tygodnikiem Powszechnym'' twierdzi, że przyjmowanie islamskich mas uchodźczych poprawia bezpieczeństwo w kraju. 

Rozmowa, którą przeprowadził z kardynałem Piotr Sikora z ,,Tygodnika Powszechnego'', dotyczyła głównie problemu imigracji. Kardynał Marx opowiadał przy tym rzeczy tak niestworzone, że aż przykro ją czytać. 

Oto po pierwsze Marx zestawił ze sobą rzeczy niezestawialne. Był bowiem pytany o to, że w Niemczech imigracja spowodowała problemy. Stwierdził, że wcale nie i powiedział najpierw o imigrantach z Turcji (przyjeżdżali do pracy), potem o imigrantach z Europy Wschodniej (przyjeżdżali do pracy), by zestawić to z imigracją islamską z krajów arabskich i Afryki. Naprawdę to zrobił!

Od lat mamy w Niemczech imigrantów. W latach 70. przyjechało wielu Turków. Niemiecka ekonomia potrzebowała pracowników, byli chętnie widziani, nasz poziom życia w rezultacie wzrósł. Za pracownikami przyjechały ich rodziny – i większość się zintegrowała. Kolejna fala imigrantów płynęła z Europy Wschodniej, nie z Afryki czy krajów arabskich. Ci zaczęli masowo przyjeżdżać od czasu kryzysu uchodźczego w 2015 r. I nasza reakcja była jasna. Decyzja rządu, by przyjąć ludzi w potrzebie, ma wsparcie Kościoła. Jako chrześcijanie nie mogliśmy powiedzieć rządowi, by nie był zbyt idealistyczny czy zbyt chrześcijański i nie przyjmował uchodźców'' - twierdził kardynał Reinhard Marx.

Przypomnijmy, że Niemcy od 2015 roku przyjęły ponad milion ,,uchodźców'' z Afryki i Bliskiego Wschodu. Część z nich rzeczywiście uciekała przed wojną, ale lwia część to imigranci ekonomiczny, młodzi mężczyźni, którzy liczyli na poprawę losu własnego i swoich rodzin pozostaiwonych w krajach ojczystych.

Marx uważa jednak, że ,,imigracja nie zwiększa przestępczości''.

,,Muszę to podkreślić, dysponujemy jasnymi wynikami badań: statystyki przestępczości w społeczeństwie zasilonym dużą liczbą migrantów nie rosną, lecz maleją. Mówienie o zagrożeniu w tym kontekście to kłamstwo'' - rzucił ogólnikowo.

To bardzo ciekawe - i nawet możliwe. Bo jeżeli przebadać imigrację turecką czy polską do Niemiec, albo polską do USA czy Wielkiej Brytanii - to faktycznie, przestępczość nie jest zwiększona.

Ale imigracja afrykańsko-arabska do Niemiec to zupełnie inny przypadek. Tylko w ciągu ostatniego miesiąca imigranci zamordowali w Niemczech trzy osoby - 35-latka w Chemnitz, 22-latka w Köthen, 20-latka w Neumünster (tu sprawca jest prawdopodobnie imigrantem). Nawet lewicowa ,,Süddeutsche Zeitung'' pisała w styczniu tego roku o raprocie, który sporządzono na zlecenie rządu Niemiec odnośnie przestepczości imigrantów. Otóż na przykładzie Dolnej Saksonii wykazano, że co 8 przestępca to uchodźca.

Niestety, statystyki pokazują, że choć imigranci stanowią 1,5% społeczności w Niemczech, to wśród przestępców stanowią nawet 10-15 proc. Ale kardynał Marx mówi swoje. Po prostu parodia.

Chyba, że imigracja nie zwiększa przestępczości w tym sensie, że to imigranci arabscy i afrykańscy zaczynają zajmować miejsce rodzimych kryminalistów niemieckich. W każdym razie: coś tu nie gra...

A najlepsze następuje później. Bo Kardynał Marx powtarza skrajnie lewacki bonmot, mówiąc: 

,,Nie możemy odesłać z powrotem nikogo, kto byłby narażony na prześladowanie albo wojnę''.

To właśnie ten argument sprawia, że w Niemczech trzyma się nawet tych imigrantów i uchodźców, którzy są przestępcami. No bo: jak można odesłać do Afganistanu Afgańczyka, który nie ma wprawdzie prawa do azylu, który handlował narkotykami, kogoś napadł, pobił, zgwałcił - skoro tam mogą ,,grozić mu prześladowania''?

35-letni Niemiec w Chemnitz zginął od ciosów nożem właśnie takiego tolerowanego imigranta-przestępcy.

I taki kardynał Reinhard Marx próbuje pouczać Polaków, jak kształtować politykę migracyjną.

Serdecznie dziękujemy i pozdrawiamy! Ale my, inaczej niż Niemcy, opieramy się na faktach. Przed 1945 rokiem Niemcy żyli ideologią rasistowską, dziś żyją ideologią multikulturalizmu. Wygląda na to, że jest to naród, który nie potrafi zmierzyć się z rzeczywistością taką, jaka ona jest. Wasz problem. A może w ramach ,,solidarności'' europejskiej trzeba jakoś Niemcom pomóc?

bb