19.07.13, 09:03Okładka lipcowego numeru miesięcznika "Egzorcysta" (fot. Materiały prasowe)

O kradzionych konsekrowanych hostiach i capoeirze "tańcu na cześć bałwanów"

„Brazylijski” numer „Miesięcznika Egzorcysta” pojawia się w bardzo szczególnym momencie. Miedzy 23 a 28 lipca w Rio do Janeiro odbywają się Światowe Dni Młodzieży, które swoją obecnością uświetni Papież Franciszek. O przygotowaniach do tego wydarzenia, religijności Brazylijczyków oraz sytuacji brazylijskiego Kościoła Katolickiego w wywiadzie „Iskra z Brazylii” opowiada Ks. Grzegorz Karolak, polski misjonarz w tym kraju. Według ks. Karolaka zagrożeniem w Brazylii są sekty. - Należy tu wspomnieć o makumbie (ogólne określenie wierzeń candomblé lub czarnej magii), w obrębie, której mieszczą się sekty oparte na satanizmie. To jest wielkie niebezpieczeństwo szczególnie dla młodzieży, często odurzanej narkotykami. Do rytuału makumby należy składanie ofiar z krwi zwierząt, głownie kogutów. Zdarza się również – wprawdzie bardzo rzadko– że na potrzeby rytuałów kradzione są konsekrowane hostie. Taka hostia kosztuje od pięciu do dziesięciu tysięcy dolarów (!). To dzisiejsza wartość „trzydziestu srebrników” - opowiada ks. Karolak.

Tajniki candomblé – religii powstałej z zetknięcia wierzeń afrykańskich i indiańskich z chrześcijaństwem na łamach lipcowego „Miesięcznika Egzorcysta” objaśnia ks. prof. Andrzej Zwoliński. W artykule „Brazylijskie candomblé – religia opętańcza” tłumaczy: „cechą charakterystyczną religii afrobrazylijskich jest silne nasączenie spirytyzmem, według którego duchy pozostają główną mocą natury, a mogą się kontaktować z żywymi za pośrednictwem mediów, przekazując informacje o życiu i przyszłości.” Do religii candomblé mocno nawiązuje capoeira, popularna również w Polsce sztuka walki połączona z elementami tańca i akrobatyki. - Wielu znawców tematyki zagrożeń duchowych oraz egzorcystów ukazuje niebezpieczeństwo i toksyczną duchowość ukrytą w capoeirze – pisze Dominik Pałka w artykule „Taniec na cześć bałwanów”. 

Autor dokładnie opisuje pochodzenie capoeiry, identyfikując w niej wątki okultystyczne i spirytystyczne. Na potwierdzenia tych słów i ku przestrodze przytacza własną historię fascynacji capoeirą, która okazała się bardzo zgubna… („Czy capoeira to tylko sport?”).

Na łamach lipcowego „Miesięcznika Egzorcysta” przeczytać można także o: brazylijskiej Wspólnocie Przymierza Miłosierdzia, której założyciele, o. Enrique Porcu i o. Antonello Cadeddu mówią: „Prowadzimy wspólne życie z ludźmi najbardziej opuszczonymi: z bandytami, dealerami narkotyków, prostytutkami. Nocujemy razem z nimi na ulicy, żeby zabierać ich do naszych domów i głosić im miłość Boga” (ks. Piotr Pierz, „Posadzić każdego na kolanach Boga”), historii śląskiej wizjonerki s. Dulcissimy Hoffmann (Grzegorz Fels, „Pinezki Helenki”), niezwykłym zdarzeniu w miejscowości Aparecida, które dało początek kultowi brazylijskiej Czarnej Madonny (Dr Wincenty Łaszewski, „Aparecida czyli Objawiona”).

Miesięcznik Egzorcysta sprzedawany jest m.in. w salonach Empik-u, Kolportera, Ruch-u, Relay, Inmedio i Garmond Press oraz dobrych księgarniach. Wydawca zapewnia też prenumeratę krajową i zagraniczną. Więcej informacji znajduje się na stronie internetowej „Miesięcznika Egzorcysta” oraz na Facebookowym profilu pisma

eMBe 

Komentarze

anonim2013.07.19 11:24
Łoooo Mateczko Kochana! Ilez to zla otacza czlowieka na codzien! Szatanskie sztuki walki, demony zaklete w pierscieniu, joga, horoskop i oczywiscie Hello Kitty!! Jak zyc, Panie Terlikowski, jak zyc?
anonim2013.07.19 12:04
"No proszę, kto by się spodziewał, że stary, poczciwy Big Cyc oddawał hołd Szatanowi śpiewając kawałek o Makumbie. Ciekawe, czy sami o tym wiedzieli..." Podobno od czasu wydania płyty "Z gitarą wśród zwierząt" z 1996 znacznie wzrosła liczba opętań ;];];] oprócz Makumby na płycie pojawia się również egipskie bóstwo Shazza oraz werbalna manifestacja czerwonego demona Józefa Oleksego
anonim2013.07.19 12:06
"Diabeł najbardziej się cieszy, gdy może codziennie w gazetach czytać swój nekrolog". Właśnie go piszą drodzy przedmówcy. Życzę Szanownemu Państwu, by nie musieli przekonać się o realności diabła na własnej skórze.
anonim2013.07.19 12:11
nieprawda i żenująca słaba reklama
anonim2013.07.19 13:14
@Dźwiedź "Diabeł najbardziej się cieszy, gdy może codziennie w gazetach czytać swój nekrolog". kto jest autorem twojego cytatu moja propozycja to "Istnieją dwa równe i przeciwne sobie błędy, które mogą być popełnione przez ludzkość odnośnie demonów. Pierwszy, to niewiara w ich istnienie. Drugi, to wierzyć i być aż zanadto i niezdrowo nimi zainteresowanym." C.S. Lewis, "Listy starego diabła do młodego" miesięcznik "Egzorcysta" wydaje się być przykładem drugiej postawy
anonim2013.07.19 13:34
No dobra, chcecie wiedzieć jak wygląda sprawa z "okultyzmem" w capoeirze? To wam powiem, bo trenowałem capo w Poznaniu przez pięć lat od początku liceum do początku studiów. Sądzić, że grupy capoeiry w Polsce krzewią candomble, to jak zakładać że polska kadra olimpijska w judo to shintoiści (a nawet gdyby to co w tym złego?). Chciałbym poznać tego mądrale, który sądzi, że instruktor dojeżdżający do nas z Chorzowa, gadojący po ślunsku i słuchający Eminema, może być skutecznym narzędziem w ręku szatana. Przez całych pięć lat o religii afrobrazylijskiej wspomniał nam może instruktor ze trzy razy, wyjaśniając treść niektórych piosenek. Nawet jak na przyznawanie nowego cordao (sznura - odpowiednik pasa w karate) przyjeżdżał do nas czarny mestre z Brazylii, to bardziej zainteresowany był kasowaniem pieniędzy za nowe koszulki i sprzedażą birimbau (tradycyjny instrument). Co więcej, sam podróżowałem po Brazylii i spotykałem zarówno ludzi z kręgu capoeiry jak i wyznawców candomble. Ci pierwsi raczej w nosie mieli rytuały przodków i nawet capoeirsitas grający benguele i angole (czyli uprawiający bardziej rootsową i uduchowioną odmianę capo) raczej woleli słuchać Boba Marley'a i jarać lolki niż czcicić Orixa oraz inne makumby. To tyle jeśli chodzi o realne związki capoeiry z candomble. A na koniec jedna uwaga. Dlaczego czciciele bóstw mieszkających w drzewach i duchów ognistych mają być gorsi niż wyznawcy brodatego Jezusa i Maryi w koronie z zielonych gwiazd? A bo psują misjonarzom robotę i zabierają pieniążki. Wbijcie sobie do swoich katolickich łbów, że Afrykanie mają taką mentalność, że wierzą w demony i wróżą przyszłość ściskając kozła z jaja i nie ma w tym nic złego. Wy za to wierzycie w przemianę kawałka przaśnego chleba w ciało dawno zmarłego stolarza. I szczęść wam panie Boże, krzyż na drogę. Bawcie się na własnym podwórku (najlepiej tworząc sztukę walki opartą na katolickich wartościach, żeby nie musieć zazdrościć innym kulturom i systemom symbolicznym że mają własne) i dajcie spokój biednym Murzynom. Boa noite!
anonim2013.07.19 13:40
A jeśli już ktoś może komuś cokolwiek wypominać to raczej animiści katolikom, a nie odwrotnie. Katolicy są bowiem w Brazylii gośćmi. Duchowość rdzennych mieszkańców z plemion grupy Tupi Guarani jest przepełniona komponentem, który katolicy nazywają "okultystycznym" bo tak im jest wygodnie, bo taką kulturę i religijność wypracowali żyjąc w takim a nie innym środowisku. Zresztą zabawne, że przykładacie kategorię zachodnią jaką jest "okultyzm" do wierzeń, które odnoszą się do zupełnie innego systemu kulturowego. To trochę tak, jakby Maorysi stwierdzili, że ofiara Chrystusa na krzyżu i eucharystia jest zła ponieważ narusza równowagę przepływu energii mana. Sens ma to wszytko raczej nikły.
anonim2013.07.19 14:56
„Diese Welt glaubt nicht an Flammen, und sie nimmts für Poesie” Heinrich Heine
anonim2013.07.19 17:47
Wielu ludzi pisało, po czym miało duchowe problemy. Diabeł lubi się podczepiać pod gesty, które mają duchowe znaczenie w konkretnych religiach, nawet jeśli wykonujący je nie wierzy ani w diabła, ani w daną religię. Do zniewolenia/związania/opętania to wcale nie musi być niezbędne. Świat duchowy istnieje. Istnieje Duch Święty, działający przez charyzmaty. Istnieją aniołowie - dobrzy i zbuntowani. W nic, co niezwyczajne, nie musicie wierzyć. "Nigdy nie będąc człowiekiem (och, ta nieznośna przewaga Nieprzyjaciela!), nie zdajesz sobie sprawy, jak dalece ulegają oni presji zwyczajności." CS Lewis Ten cytat jest literaturą, nie dowodem. Jeżeli ktoś go bierze pod uwagę, to dlatego, że ufa autorytetowi Lewisa. Nie musicie nikomu, ani niczemu ufać, ani w nic wierzyć. To nie znaczy, że diabeł nie wierzy w Was!
anonim2013.07.19 20:31
Im mniej, tym lepiej dla diabła.
anonim2013.07.20 8:39
@Dźwiedź to skoro diabłu tak zależy żeby ludzie w niego nie wierzyli i o nim zapomnieli, to po kiego się tak efektowanie manifestuje podczas opętań?
anonim2013.07.20 16:06
Potwierdzam, sztuki walki prowadza w drogę od kościoła w dół, ponad 20 parę lat zajmowałem się zawodowo i karate i aikido. Wystarczy spojrzeć na środowisko instruktorów i osób z wyższymi stopniami a dyskusja będzie zbędna. "Egzorcysta" wie co pisze.