09.05.17, 11:44screenshot TVP3 Katowice

Ordynarna prowokacja 'artysty wyklętego'. Kaczyński na krzyżu...

Kilka dni temu w Galerii Kukuczka w Istebnej pojawił się skandaliczny "wernisaż" karykatur polityków. Wójt gminy przeprosił, a wystawa została usunięta.

Sprawę nagłośniła "Gazeta Polska Codziennie", dziś opisuje ją "Gazeta Wyborcza", dziwiąc się reakcji wójta oraz oburzeniu ludzi, do których tego rodzaju "sztuka" nie trafia. Co mogliśmy zobaczyć na wernisażu? Między innymi prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego wiszącego na krzyżu. Polityk ma na sobie jedynie slipki w barwach polskiej flagi, a na głowie hełm Powstańca Warszawskiego. Pod krzyżem widać m.in. poseł Krystynę Pawłowicz oraz zafrasowanego Jezusa. Inny obraz przedstawia "Pietę" z udziałem premier Beaty Szydło i o. Tadeusza Rydzyka.

"Gazeta Wyborcza" nie może wyjść z podziwu nad oburzeniem "prawicowych mediów" i faktem, że wójt i jeden z lokalnych działaczy PiS uznali wystawę za obrazę uczuć religijnych. Sam artysta, Piotr Jakubczak, w rozmowie z TVP3 Katowice tłumaczył, że nie zamierzał obrazić niczyich uczuć religijnych ani patriotycznych. Z kolei w rozmowie z "Wyborczą" twierdzi, że chciał jedynie "ukazać hipokryzję niektórych polityków", ponadto żali się, że musiał zabrać swoje obrazy z galerii, ponieważ bał się, że ktoś je spali. Jak twierdzi, był to prywatny pokaz "Ołtarza Hipokryzji", przeznaczony jedynie dla przyjaciół. Co więcej, określa się mianem... "artysty wyklętego": "Zdjęcia znalazły się na Facebooku i wtedy się zaczęło. Plują na mnie, wrzeszczą, mówili o tym nawet w kościele."- skarży się.

A może pora zrozumieć, że nie chodzi o pokazanie prezesa PiS w slipkach ("Wyborcza" usiłuje forsować przekaz, że mieszkańcy oburzyli się właśnie takim przedstawieniem Jarosława Kaczyńskiego), ale o bluźnierstwo religijne, symbole narodowe czy ważne, ale bolesne wydarzenia polskiej historii. Warto odłożyć na bok pseudoargument, że "ciemnogród" nie rozumie przekazu, że Kaczyński wisi na krzyżu, a Jezus ze smutkiem odchodzi, bo nie ma tu dla Niego miejsca, co ma rzekomo obrazować hipokryzję PiS, dlatego nikt nie ma prawa poczuć się urażony. Co z tego, że autor jednocześnie znieważa polską flagę, krzyż, można też dostrzec pewne nawiązanie do Pomnika Małego Powstańca. Stojący w Warszawie pomnik symbolizuje dzieci, które poniosły śmierć w Powstaniu Warszawskim. Nawet jeżeli autor zarzuca PiS hipokryzję, to można było wyrazić ją w inny sposób. Atakowanie wszystkich symboli czy rocznic ważnych, a często bolesnych dla Polaków, a przynajmniej dużej ich części, ma prawo spotkać się z dezaprobatą. I wcale nie oznacza to "niezrozumienia" przekazu...

yenn/Wyborcza.pl, TVP3 Katowice