24.11.16, 19:25Fot. Wikipedia

Papież Franciszek ostro: To bluźnierstwo!

Korupcja jest formą bluźnierstwa, językiem babilońskim, w którym miejsce Boga zajmują takie bożki, jak pieniądz, bogactwo czy wykorzystywanie. Mówił o tym Papież podczas czwartkowej Mszy w kaplicy Domu św. Marty. Wskazał przy tym, że czytania ostatnich dni roku liturgicznego zachęcają nas do refleksji o końcu świata i końcu naszego życia.

Franciszek nawiązał do pierwszego czytania z księgi Apokalipsy. Mówi ono o trzech głosach. Pierwszym jest krzyk anioła: „Upadł, upadł Babilon – stolica. I stała się siedliskiem demonów i kryjówką wszelkiego ducha nieczystego”. Prowadziła ona wszystkich na drogę zepsucia i skorumpowania. „Korupcja jest bluźnierczym sposobem życia, korupcja jest formą bluźnierstwa” – podkreślił Ojciec Święty. Zamiast Boga, królują bożki: pieniądz, bogactwo, wykorzystywanie. Jednak tego rodzaju światowość, która uwodzi wielkich tej ziemi, kiedyś upadnie.

„Ale ona upadnie, ta cywilizacja upadnie, a wołanie anioła jest okrzykiem zwycięstwa. Upadła ta, która oszukiwała swoim uwodzeniem. A imperium próżności, pychy upadnie. Tak jak pogrążył się szatan, tak ona upadnie” – powiedział Papież.

Drugim głosem, o którym mówi dzisiejsze czytanie z Apokalipsy, jest, jak zwrócił uwagę Ojciec Święty, wołanie ludu, który chwali Boga: „Zbawienie i chwała, i moc należą do Boga naszego”.

„To potężny głos adoracji, adoracji ludu Bożego, który doznaje zbawienia, ale także jest w drodze, jest jeszcze na ziemi. To lud Boży grzeszny, ale nie zepsuty; lud grzeszny, który umie prosić o przebacznie, lud grzeszny, który szuka zbawienia u Jezusa Chrystusa” – mówił Franciszek.

„Chrześcijanom jednak – kontynuował Papież – nie jest łatwo adorować. Dobrze umiemy się modlić, kiedy o coś prosimy”, ale modlitwa uwielbienia „nie przychodzi nam łatwo”. Jednak musimy się jej szybko uczyć już teraz, żebyśmy nie musieli tego robić dopiero wtedy, gdy staniemy przed Panem.

Trzeci głos jest delikatny, słodki: „Błogosławieni, którzy są wezwani na ucztę Godów Baranka”. Zaproszenie Pana nie jest krzykiem, jest „jak struna delikatnie dźwięcząca”. Tymi, którzy przyjęli to zaproszenie – mówił Franciszek – „są ci, którzy byli na skrzyżowaniu dróg: dobrzy i źli, ślepi, głusi, kulawi, my wszyscy grzesznicy, ale mający dosyć pokory, aby powiedzieć: «Jestem grzesznikiem, ale Bóg mnie zbawi»”.

„Ewangelia dzisiejsza kończy się tymi słowami: «A gdy się to dziać zacznie – czyli takie rzeczy, jak zniszczenie dumy, próżności – nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie» – to znaczy, że zapraszają cię na gody Baranka. Niech Pan da nam łaskę oczekiwania na tę łaskę, przygotowania się, aby usłyszeć ten głos: «Przyjdź, przyjdź, przyjdź sługo wierny – grzeszny, ale wierny – przyjdź, przyjdź na gody Twojego Pana»” – zakończył Ojciec Święty.

dam/Radio Watykańskie