11.04.14, 19:17fot. Wikimedia Commons

Paweł Lisicki dla portalu Fronda.pl: Informacje o żonie Jezusa to całkowita bzdura

We wszystkich niemal mediach pojawiła się dziś informacja o odnalezieniu jakoby sensacyjnego papirusu, który zawiera nieznane dotąd słowa Jezusa Chrystusa. Co więcej, mają one wskazywać, że Pan pozostawał w związku małżeńskim. W papirusowym fragmencie znajdujemy bowiem koptyjskie słowa: „Jezus rzekł do nich: Moja żona...”. Papirus został zbadany przez uczonych z Uniwersytetu Harvarda. Sprawę komentuje dla portalu Fronda.pl Paweł Lisicki.

Fronda.pl: Czy istnieją w ogóle podstawy, by ten papirus uznać za autentyczny?

Paweł Lisicki: Cała ta informacja to jest kompletna bzdura. Co to znaczy autentyczny? Autentyczny to znaczy taki, który pochodzi z okresu historycznego, który go opisuje. W przypadku tego papirusu stwierdzono, że pochodzi najwcześniej z IX w. naszej ery. Co może w takim razie mówić o życiu Pana Jezusa? To rzecz pierwsza. Rzecz druga to to, że cała informacja odnosi się do tego, że półtora roku temu pani profesor Karen King z Uniwerystetu Harvarda ogłosiłą na zjeździe koptologów w Rzymie, że znalazła papirus z IV wieku (sic! – przyp. red.), w którym znajdują się informacje z II w. n.e. Miały się tam znajdować słowa Pana Jezusa „Moja żona”. Nie dość, że profesor się pomyliła podając datę, to  nie ma żadnych śladów, by ten papirus odnosił się do II w.

Zresztą nawet gdyby założyć, że przekazuje on informacje z II w., to odnoszą się one wyłącznie do tego, jak niektóre grupy chrześcijan, które zerwały z Kościołem – chodzi tu o gnostyków – rozumiały życie Pana Jezusa. W tym kontekście nie chodzi tu z pewnością o „żonę” jako kobietę, która byłaby „żoną” w sensie naturalnym. To słowo mogłoby co najwyżej odnosić się do związku duchowego. Gnostycy bardzo często uważali stosunki cielesne, nawet w małżeństwie, jako rzecz z definicji grzeszną i godną potępienia. Uważali, że w ten sposób przekazywane jest zło, które pierwotnie znalazło się w człowieku. Dodatkowo nie wiemy, co było dalej po słowach „moja żona” w papirusie. Użyte wyrażenie (w orginale po koptyjsku – przyp. red.) może znaczyć po prostu „moja towarzyszka”. Tak czy inaczej w żadnym wypadku to pismo nie zawiera dodatkowych informacji historycznych, w oparciu o które można byłoby powiedzieć cokolwiek o życiu Pana Jezusa. Trzeba tu jeszcze raz podkreślić, że to wszystko to są czyste spekulacje, bo fragment pochodzi najwcześniej z IX w. To tak, jakbyśmy chcieli powiedzieć na podstawie jakiegoś tekstu dzisiaj napisanego, co się zdarzyło w Polsce w XIII w.

Fronda.pl: Uczona z Harvardu mówiła, że ówcześni chrześcijanie często dopuszczali myśl, jakoby Jezus miał żonę. Czy takie poglądy naprawdę były głoszone?

Paweł Lisicki: Nie, to jest całkowita bzdura. Nie ma żadnych dowodów: świadectw, fragmentów czy inskrypcji, które by wskazywały, że chrześcijanie, których z perspektywy czasu nazywamy katolikami, uważali, że Pan Jezus miał żonę. Nie ma o tym wzmianki w żadnych pismach kanonicznych. Co więcej, nawet gdy chodzi o Marię Magdalenę, to w przekazach nigdy nie pojawiają się motywy erotyczne. Mówi się tylko, że była to osoba, który miała szczególny dostęp do objawienia. Nie ma żadnych śladów z kilku pierwszych wieków, które by wskazywały, że Pan Jezus pozostawał w związku małżeńskim.

Rozmawiał Paweł Chmielewski

Komentarze

anonim2014.04.11 20:06
Informacje w tego typu klimatach pojawiają się ZAWSZE przed świętami Wielkiej Nocy. Moim zdaniem - nie należy na to zwracać uwagi, a tym bardziej poświęcać temuż publikacji w prawicowych mediach.
anonim2014.04.11 20:32
Dobrze jakby miał, dodałoby mu to trochę swojskości.
anonim2014.04.11 20:35
Tusk Vision Network musi w końcu czymś sobie nabić oglądalność bo poza lokalami użytkowymi raczej już mało kto korzysta z ich usług. A temat Marii Magdaleny zawsze w modzie wśród zatwardziałych :)
anonim2014.04.11 20:55
W artykule RP była informacja, że datowanie papirusu wskazuje na NAJPÓŹNIEJ VIII wiek, więc kto tu się mija z prawdą?
anonim2014.04.11 21:12
Ciekawy glos w dyskusji i material, ktory zawsze warto zbadac, szczegolnie, ze nie mamy zadnych faktycznych zrodel historycznych mowiacych o Chrystusie. Ewangelii nie licze z oczywistych wzgledow.
anonim2014.04.11 21:57
Tomcat napisał: "nawet gdyby zyl na kocia lape to co ten fakt zmienia?" *** Zasadniczo wszystko - bo Jezus byłcałkowicie wolny od JAKIEGOKOLWIEK grzechu. Gdyby cudzołożył, to nie były wtedy naszym Zbawicielem. Teoretycznie mógłby mieć żonę, ale to akurat nie było w planie Jego życia.
anonim2014.04.11 22:13
ten "news" jest jak "Kewin sam w domu" co roku te same kotlety hłe hłe
anonim2014.04.11 22:36
To już od wielu lat znana prawidłowość, że przed wielkimi dla chrześcijaństwa świętami, pojawiają się w mediach dziwne artykuły. Klara słusznie to zauważyła. Przed Bożym Narodzeniem też pewnie pojawią się artykuły o tym że Jezus nie narodził się w grudniu bo coś tam "naukowcy" wyczytali.
anonim2014.04.11 22:37
Dla mnie mogłby mieć i ze cztery żony. Jest to całkowicie bez znaczenia.
anonim2014.04.12 13:38
Jak pisze @Klara zawsze takie "sensacyjne doniesienia" pojawiają się przed Wielkanocą. Była "Ewangelia Judasza", był film dokumentalny Camerona o "odnalezionym" grobie Jezusa, teraz znów wrócił temat "żony" Jezusa. Wystarczy włączyć Discovery czy National Geographic i po programach (tam puszczanych) próbujących podważyć chrześcijaństwo widać, że zbliżają się Święta Wielkiejnocy. :) Diabeł przebiera kopytami na samą myśl, że obchodzimy Święto Zmartwychwstania Jezusa, dlatego ze wszech stron próbuje zakłócić ten świąteczny czas. Marne jego starania. Kto głupi uwierzy w brednie o żonie Jezusa, ewangelii Judasza i kodach Leonarda, a kto mądry będzie szedł za Chrystusem. Ot i cała filozofia. :)
anonim2014.04.12 13:45
PS. Nie udało się wmówić ludziom, że Jezus nie istniał, bo nie da się podważyć historycznego istnienia Jezusa. To teraz próbuje się zmniejszyć Jego znaczenie - wmówić ludziom, że Jezus nie był Synem Bożym, ale takim "zwykłym kolesiem" co tylko ładnie mówił.
anonim2014.04.13 13:50
@Lubiniak Boskie moce nie są historyczne.
anonim2014.04.13 19:39
"Paweł Lisicki: Cała ta informacja to jest kompletna bzdura. Co to znaczy autentyczny? Autentyczny to znaczy taki, który pochodzi z okresu historycznego, który go opisuje." Pan Lisicki powinien najpierw skończyć historię zanim wypisuje takie głupoty. Albo znaleźć rozum i zamontować wszystkie klepki. Właśnie, zgodnie ze swoją logiką, określił Nowy Testament jako nieautentyczny :) "Autentyczny" znaczy według słownika: "(1.1) taki, który jest prawdziwy, zgodny z rzeczywistością "(1.2) niebędący kopią, falsyfikatem ani przeróbką" Nie wiadomo czy papirus z "od IV do IX wieku" jest "autentyczny", czyli nie wiadomo czy jest w miarę wierną kopią oryginału. Późne teksty NT są, dla porównania, "w miarę" zgodne z najwcześniejszymi próbkami - można więc rzec że są autentyczne. To wszystko jednak nie dowodzi żadnej autentyczności w sensie: historyczności. Czyli ZGODNOŚCI Z PRAWDĄ HISTORYCZNĄ. Autentyczność w tym bardziej powszechnym sensie to po prostu nie bycie falsyfikatem. Ale co o tym wiedziałby jakiś redaktor a nie historyk... "Zresztą nawet gdyby założyć, że przekazuje on informacje z II w., to odnoszą się one wyłącznie do tego, jak niektóre grupy chrześcijan, które zerwały z Kościołem – chodzi tu o gnostyków – rozumiały życie Pana Jezusa." Grupy takie jak ebionici mam rozumieć? To nie "Kościół" zerwał z nimi tylko to oni z Kościołem? Ładne odwracanie kota ogonem, godne samego św. Pawła, mistrza propagandy :) "W tym kontekście nie chodzi tu z pewnością o „żonę” jako kobietę, która byłaby „żoną” w sensie naturalnym. To słowo mogłoby co najwyżej odnosić się do związku duchowego." Lisicki, ekspert w dziedzinie gnostycyzmu wypowiedział się właśnie. Kij z Karen King, która jest ekspertem w dziedzinie chrześcijaństwa i gnostycyzmu. Przecież redaktor wie lepiej. Pewnie nawet doskonale zna koptyjski. "Gnostycy bardzo często uważali stosunki cielesne, nawet w małżeństwie, jako rzecz z definicji grzeszną i godną potępienia." Niespodzianka: nie wszyscy. Chrześcijanie jakoś bardzo lubią używać tego argumentu w dyskusji. Aż nagle wychodzą takie kwiatki, jak choćby ten z Qumranem, gdzie znaleziono groby kobiet i dzieci, ślady sugerujące że Qumran to nie była ascetyczna, sekciarska społeczność esseńczyków w stylu Jana Chrzciciela, utrzymująca celibat jak on. "Paweł Lisicki: Nie, to jest całkowita bzdura. Nie ma żadnych dowodów: świadectw, fragmentów czy inskrypcji, które by wskazywały, że chrześcijanie, których z perspektywy czasu nazywamy katolikami, uważali, że Pan Jezus miał żonę." Słowo klucz: katolicy. "Chrześcijanie których z perspektywy czasu nazywamy katolikami." To czy dzisiejsi katolicy (a nawet chrześcijanie jako tacy) są faktycznie sukcesorami nauk Jezusa może być podawane w wątpliwość Wszystkie inne grupy zostały albo wybite do nogi albo zapomniane. (jak owi ebionici) "Nie ma o tym wzmianki w żadnych pismach kanonicznych." Nawet pisma kanoniczne nie muszą koniecznie być historyczną narracją o Jezusie. "Co więcej, nawet gdy chodzi o Marię Magdalenę, to w przekazach nigdy nie pojawiają się motywy erotyczne. Mówi się tylko, że była to osoba, który miała szczególny dostęp do objawienia." No trudno żeby w paulińskim chrześcijaństwie były takie przekazy. Sorry Winnetou :) @Arturo "Przed Bożym Narodzeniem też pewnie pojawią się artykuły o tym że Jezus nie narodził się w grudniu bo coś tam "naukowcy" wyczytali." Ja osobiście bym napisał o tym że triumfalny wjazd Jezusa do Jerozolimy nie mógł wydarzyć się na wiosenną Paschę tylko na jesień, podczas Sukkotu. Że autorzy Ewangelii dokonali "telegraficznego" przeskoku i że tylko w 6 dni Jezus zdążył: - oczyścić świątynię - uczyć w świątyni - odbyć Ostatnią Wieczerzę - odbyć przesłuchanie przez arcykapłanami - odbyć sąd przed Sangedrynem - odbyć sąd przed Piłatem Po drugie, liście palmowe używane do witania Jezusa na Palmową Niedzielę były nieodzownym elementem jesiennego święta Sukkot aniżeli wiosennej Paschy. Po trzecie, w Mt 21:18-22 Jezus napotyka drzewo figowe bez owoców i irytuje się. Ciężko spodziewać się owoców figowych na wiosnę... Po czwarte nawet powitanie Jezusa "Hosanna!" było typowym zwyczajem dla święta Sukkot... Jeśli zaś chodzi o sensacyjne doniesienia o Jezusie to nie ma co liczyć na naukowców. Wszystko już się znajduje w Biblii i wystarczy zerknąć na to nieco innym, może bardziej krytycznym niż chrześcijanie okiem. Wystarczy poczytać coś więcej niż Biblię i posłuchać kogoś jeszcze poza księdzem. Na przykład coś takiego: http://www.positiveatheism.org/hist/maccoby.htm
anonim2014.04.13 19:46
I zanim ktoś się oburzy i zacznie bronić Lisieckiego "bo przecież NT rzeczywiście opisuje "okres historyczny" w którym powstał, nie masz racji Anonymous" - nie, nie opisują. NT w mniej więcej takiej formie jaką znamy dzisiaj z dużą dozą pewności powstał po wojnie żydowskiej 66-73. To KOMPLETNIE inny "okres historyczny" od tego w którym żył Jezus. Bynajmniej nie chodzi tu o ilość minionych lat (tak jak pomiędzy, dajmy na to, starożytnością a średniowieczem) tylko o sytuację polityczną, która mogła mieć ogromny wpływ na proces powstawania NT.
anonim2014.04.13 23:38
Synagoga Szatan (Ap. 2,9; 3,9) chce jak zwykle zabłysnąć nowymi nowinkami o Jezusie Chrystusie - gdyby to była prawda to przecież nie byłoby lepszego prtekstu do skazania Go jak oskarżenie o cudzołustwo karane kamieniowaniem z mocy Tory Prawa. Czy Jezus Chrystus nie postawił pytania śledzącym Go we dnie i w nocy faryzeuszom sadyceuszom herodinom, i szpiegom rzymskim "Niech Mi ktoś dowiedzie grzechu? Co dowiedli? Nie dowiedli? A więc i głupcy dzisiejsi nie dowiodą!!! A co gorsza gdy staną na Jego Sądzie, kara wieczna ich nie minie, z powodu tego, że okłamywali, tumanili prostych ludzi !!!
anonim2014.04.14 7:23
Jest to broń obosieczna drodzy katolicy, bo skoro tekst z IX w. nie może świadczyć w żaden sposób nt. życia Jezusa, tak samo można powiedzieć, że wasze dogmaty nie mają nic wspólnego z naukami Jezusa, bo teksty kościoła powstały nie wcześniej niż w III, IV wieku a na kolejnych synodach były coraz to inaczej interpretowane
anonim2014.04.14 11:42
Jakie tak naprawdę ma to znaczenie? Zastanów się nad sobą i spójrz, czy wierzysz w symbole, dogmaty, oprawę, czy wierzysz w przesłanie. Przesłanie, którym jest miłość, zbawienie, potwierdzenie: tak Bóg istnieje i jest prawdziwy. A to czy Jezus miał żonę jest sprawą drugorzędną. Zrozum, że Jezus wypełnił pismo, ale obalił dogmaty.
anonim2014.04.14 17:55
Ten ktoś, to jakiś rozwodnik, który będzie dalej konfabulował i twierdził, że Chrystus był żonaty, tylko rozwiódł się. Sienkiewicz zastosował zwrot małżeński: "Ja jestem Roch Kowalski, a to pani Kowalska", wskazując na swój miecz. A więc był żonaty.
anonim2014.04.14 18:30
@Radzi "Czy Jezus Chrystus nie postawił pytania śledzącym Go we dnie i w nocy faryzeuszom sadyceuszom herodinom, i szpiegom rzymskim "Niech Mi ktoś dowiedzie grzechu? Co dowiedli? Nie dowiedli? A więc i głupcy dzisiejsi nie dowiodą!!! A co gorsza gdy staną na Jego Sądzie, kara wieczna ich nie minie, z powodu tego, że okłamywali, tumanili prostych ludzi !!!" Ale to czego "dowodzono" mu w Ewangeliach a prawda historyczna to dwie różne rzeczy. Rzymianie nie karali za przestępstwa religijne, jak bluźnierstwo. Zostawiali jurysdykcję w tym zakresie podbitym ludom. Więc, tak jak piszesz, ukamienować go mogli tylko sami Żydzi. Jeśli zaś Rzymianie mieli go skazać za rzekome orzekanie się "Królem Judei" a okazał się niewinny to nie mogli go skazać. Wniosek jest prosty: jeśli historyczny Jezus rzeczywiście został ukrzyżowany to podpadł przede wszystkim Rzymianom, których Nowy Testament celowo wybiela i usuwa z tła Ewangelii konflikty polityczne z ich udziałem.
anonim2014.04.15 9:49
Co nie zmienia faktu, że Jezus prawdopodobnie był przystojnym mężczyzną i podobał się różnym kobietom, ale przy bliższym poznaniu widziały, że to Facet nie z tej ziemi i szły za Nim jak zahipnotyzowane, choć nie wiedziały dlaczego. A tak poważnie to Chrystus przecież był JEST wcieloną miłością, dla wszystkich więc jak miał się ograniczyć tylko do jednej żony, czy dzieci. Nie uwierzę w to!
anonim2014.04.15 21:58
O matko, o matko! Ale szok, oburzenie i bol w piecie! No jest sie czym grzac, rzeczywiscie. Naprawde nie ma powazniejszych problemow w kosciele? Siostra Bernardeta z Zabrza i jej poczynania z dziecmi w sierocincu jakos nie zaprzata jak widze obolalych od kwestii zony Jezusa glowek Frondokatolikow. A to chyba temat powazniejszy niz ploteczki o czyims rodzinnym zyciu
anonim2014.04.16 10:42
"Jeśli zaś Rzymianie mieli go skazać za rzekome orzekanie się "Królem Judei" a okazał się niewinny to nie mogli go skazać. Wniosek jest prosty: jeśli historyczny Jezus rzeczywiście został ukrzyżowany to podpadł przede wszystkim Rzymianom, których Nowy Testament celowo wybiela i usuwa z tła Ewangelii konflikty polityczne z ich udziałem." Anonymousie: bardzo ciekawe rozważania. Dostrzegam jednak pewną prawidłowość. Łatwo przychodzą Ci konfabulacje na temat różnicy między zapisami ewangelicznymi, a przypuszczalną prawdą historyczną. Ok. Ale cytat powyższy z Twojego postu pokazuje, z jaką to pewnością przyjmujesz, że jest tak jak twierdzisz właśnie Ty. Ciekawe, że akurat w ukrzyżowaniu Jezusa nie dostrzegasz gierek politycznych, wpływu ludu w nastrojach rewolucyjnych na namiestnika itd. To jaką winę przypisano Jezusowi mogło w cale nie wynikać z faktografii, ale z układów politycznych. Bo jaką ceną była śmierć jednego nawiedzonego Żyda (pod naciąganym zarzutem) za ostudzenie rewolucyjnych nastrojów? Czy musiał on realnie czymkolwiek podpaść Rzymianom? Nie wypada po głębokich i pełnych niepewności rozważaniach pisać opinię tak infantylną.
anonim2014.04.17 22:36
@Anonymous Jak zwykle nie znasz podstawowych faktów, zdarzeń - a wypowiadasz się. Jaki cezar panował w ówczesnym Rzymie, czy Poncjusz Piłat był jego protegowanym - czy kogoś innego. A jeżeli protegujący go został osdunięty od władzy i oskarżony ect , to co prokurator Judei ma się nie obawiać oskarżeń delegatów żydów z którymi poszłyby w sukurs srebrniki żydowskie tj. mamona Junony mamony. Co może i dzisiaj jakby ktoś dał odpowiednie pieniądze to i Sąd by ciębie skazał i nie wyszedłbyś z więzienia aż by cię w nim nie zgnoili.