03.05.20, 19:00zdj. domena publiczna, Wikimedia Commons, CC0, edytowane

Polska będzie koroną Europy!!! Niesamowita wizja kard. Hlonda

Stanisław Zimniak

 

Zwycięstwo przyjdzie przez Maryję

 

Wizja polskiego proroka kard. Augusta Hlonda

 

Wybitną postać ks. kard. Augusta Hlonda (1881-1948), salezjanina, pierwszego biskupa Katowic, prymasa Kościoła katolickiego w Polsce i założyciela Towarzystwa Chrystusowego dla Wychodźców (Societas Christi pro Emigrantibus), a także reorganizatora Zgromadzenia Braci Serca Jezusowego, można oceniać na podstawie wspaniałych owoców duszpasterskich i duchowych. Nie mniej ważna jest, zespolona z życiem i działaniem prymasa Hlonda, przepowiednia zwycięstwa Kościoła — zwycięstwa wyproszonego przez wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny. To proroctwo prymas Hlond wypowiedział na łożu śmierci 22 października 1948 r. — w dniu Matki Bożej Patronki Dobrej Śmierci — w epoce wielkiego zamętu politycznego, społecznego i kulturalnego w sercu Europy. Warto wspomnieć, iż był to czas, kiedy sowiecki komunizm parł niezwyciężony w kierunku Europy Zachodniej i zdobywał kolejne kraje, także poza granicami starego kontynentu. Niestety, Polsce, pozbawionej jakiegokolwiek wsparcia ze strony Zachodu, z chwilą upadku Powstania Warszawskiego, czyli od 1944 r., został narzucony, z wyraźnej woli Moskwy i przy milczącej aprobacie Wielkiej Brytanii, jak również USA, reżim marksistowski oraz totalitaryzm komunistyczny. Większości Polaków zdawało się wtedy, że nadeszła ostateczna katastrofa i nadzieja na zwycięstwo wolności została raz na zawsze pogrzebana.

Właśnie w tym czasie niespodziewanie zmarł prymas Polski. Zmarł człowiek, do którego odwoływali się wszyscy Polacy, zarówno katolicy, jak niewierzący, szczerze zatroskani o los swojego kraju. Śmierć prymasa Hlonda, który w tamtym historycznym momencie był jedynym pewnym punktem odniesienia dla zdezorientowanego społeczeństwa, spowodowała wielkie przygnębienie. Powszechnie ceniono jego autorytet, stanowczość w kierowaniu Kościołem oraz umiejętność wskazywania nowych rozwiązań, bez wystawiania na ryzyko fundamentalnych wartości wiary katolickiej. Potwierdził to jego następca na urzędzie prymasowskim, ks. kard. Stefan Wyszyński (1903-1981) — który przeszedł do historii jako Prymas Tysiąclecia. W liście napisanym 6 stycznia 1949 r. z okazji objęcia urzędu, zaledwie trzy miesiące po śmierci kard. Hlonda, nowy prymas pisał:

«Przedwczesna, a tak budująca i kapłańska śmierć prymasa Polski, śp. Kardynała Augusta Hlonda, pozbawiła nie tylko zaślubione sobie archidiecezje pasterza, ale i naród cały — widzialnego symbolu jedności religijnej. (...) Jesteśmy pod wrażeniem wielkiego żywota i potężnych czynów tej historycznej postaci, człowieka, który przysporzył chwały Kościołowi i rozgłosu Polsce. Gdy w dniach naszej żałoby świat cały chylił swe czoło przed wielkim synem Kościoła, wielbił w nim jego niezachwianą wiarę, niezłomne męstwo, miłość ofiarną, pracowitość niewyczerpaną i tyle cnót, którymi dobrze zasłużył się Najwyższemu Ojcu narodów — Bogu, i katolickiej ziemi polskiej. Składając dziś należny hołd czci i uwielbienia, pragniemy, by wielkie życie zmarłego Prymasa było dla nas wzorem i promieniem przewodnim w drodze».

 

 

Prymas Tysiąclecia

 Życzenie wyrażone przez prymasa Wyszyńskiego, by życie jego poprzednika stało się wzorem i światłem na niepewną przyszłość, nawiązywało do nowych wyzwań, a szczególnie ateizmu, narzuconego przez reżim komunistyczny we wszystkich sferach życia społecznego i kulturalnego. Dlatego to w proroczych słowach, uważanych także za rodzaj testamentu prymasa Hlonda, Wyszyński znalazł inspirację dla swojego programu duszpasterskiego. Jednym z najważniejszych punktów planu pracy apostolskiej następcy Hlonda było przygotowanie do wielkiego wydarzenia — Tysiąclecia Chrztu Polski — które przypadało w 1966 r. Wyszyński oznajmił to osobiście 22 października 1962 r. w Rzymie, u progu Soboru Watykańskiego ii:

 

«Umierający w Warszawie Kardynał zapowiedział, że zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie zwycięstwem Matki Najświętszej. Powiedział, że do Tysiąclecia Chrztu trzeba Polskę prowadzić ze śpiewem: 'Bogurodzico Dziewico, Bogiem sławiena Maryjo'... Biskupi polscy uznali to wezwanie gasnącego Kardynała za swój program, za swój obowiązek. I dlatego, wczuwając się w te myśli i pragnienia odeszłego Pasterza, my biskupi polscy prowadzimy ojczyznę naszą w bramy Tysiąclecia za Maryją Jasnogórską i Królową Polski. Głęboko wierzymy, że zwycięstwo przyjdzie!»

Te właśnie słowa wzbudziły wśród duchowieństwa i w społeczeństwie siłę, odwagę i, przede wszystkim — ku zaskoczeniu, a wręcz przerażeniu komunistycznych władz — stanowczą wolę oparcia się ateistycznej ideologii oraz wzmożenia wysiłków dla odnowy pracy duszpasterskiej oraz bardziej radykalnej działalności ewangelizacyjnej.

Dwa lata później, przy okazji poświęcenia pomnika Augusta Hlonda, prymas Stefan Wyszyński potwierdził jeszcze wyraźniej doniosłe znaczenie testamentu swojego poprzednika dla duszpasterskiego przygotowania Polski do obchodów Tysiąclecia jej chrztu. Powiedział wtedy:

«My dzisiaj prowadzimy naród w 'wiary nowe tysiąclecie', za przewodem Matki Bożej Jasnogórskiej. Ale nie myślcie, drodzy moi, że to czyniąc — ja i wszyscy biskupi polscy — wypełniamy tylko nasze zamiary. Przeczytałem słowa umierającego Kardynała, który mówi: 'Ja odejdę, przyjdą inni, będą moje dzieło prowadzili'. Oświadczam wam, dzieci najmilsze, że zawsze uważam — ja, niegodny jego następca na stolicy prymasowskiej — że nie swoje, ale jego dzieło prowadzę dalej, jego programy i plany wykonuję. Uważam się za wykonawcę jego duchowego testamentu. (...) Myśli przewodnie pracy, przygotowującej naród na Tysiąclecie Chrztu, wzięte są z serca umierającego Kardynała Augusta Hlonda. (...) Pragnę was zapewnić, umiłowani bracia kapłani i najmilsze dzieci Boże, że ja i biskupi polscy prowadzimy dalej jego dzieło. Dlatego idziemy w bramy nowego tysiąclecia za Panienką Najświętszą! Umierający Kardynał prymas zobowiązał nas do tego tymi szczególnymi słowami: 'Luctamini cum fiducia! Sub patrocinio Beatae Mariae Virginis laborate' (...)».

Poświęcając Chrzcielnicę Tysiąclecia 31 maja 1965 r., Prymas wygłosił przemówienie, w którym raz jeszcze nawiązał do znaczenia i fundamentalnej wagi testamentu swego poprzednika, którego nie zawahał się nazwać «prorokiem polskim». «Małe Dziateczki! — powiedział przy tej okazji. — Bardzo wam dziękuję za kwiaty, których dostałem całe naręcza. Zawiozę je do katedry w Warszawie. Część z nich pójdzie na grób naszego poprzednika, śp. Kardynała Augusta Hlonda. A zaraz wam powiem, dlaczego. On to bowiem powiedział: 'Zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie to zwycięstwo Matki Najświętszej'. Ja jestem tylko wykonawcą jego programu. Pracuję nad tym, aby to zwycięstwo przyszło i aby było to zwycięstwo Matki Najświętszej. Ono przyjdzie i będzie Jej zwycięstwem. Dlatego wasze kwiaty pójdą na grób tego proroka polskiego, który gasnącymi oczyma i słabnącymi wargami zapowiadał zwycięstwo Matki Najświętszej. Módlcie się o to, aby mi starczyło sił, bym się przyczynił do tego zwycięstwa. Ale i wy wszyscy współpracujecie».

Głównym inicjatorem nowenny przygotowującej do Tysiąclecia Chrztu Polski był, bez wątpienia, prymas Wyszyński, przy pełnym poparciu episkopatu polskiego, szczególnie arcybiskupa metropolity krakowskiego Karola Wojtyły. Nowenna, peregrynacja kopii obrazu Czarnej Madonny z Częstochowy po całym kraju, z jednodniowymi przystankami we wszystkich parafiach i u wszystkich rodzin katolickich, w których modlono się przy Niej, adorując ów Cudowny Wizerunek, były bez wątpienia najważniejszymi inicjatywami w ramach ewangelizacji narodu polskiego w drugiej połowie xx w.

Ta inicjatywa wydała obfite, wspaniałe owoce: doprowadziła Polaków do moralnej odnowy i odkrycia na nowo chrześcijańskiej tożsamości — osobistej oraz całego narodu. Owe wydarzenia zyskały rozgłos także na forum międzynarodowym. A wszystko to dzięki peregrynacji świętej ikony, zainspirowanej proroczą wizją Sługi Bożego kard. Hlonda. Istotnie, gdziekolwiek przybywał święty obraz, mówiło się o zwycięstwie, które przyjdzie dzięki macierzyńskiemu wstawiennictwu Maryi u Jezusa. Dla dodania otuchy i odwagi wiernym cytowano ciągle słowa kard. Hlonda.

Należy zauważyć, że inicjatywa duszpasterska, realizowana w życiu przez prymasa Wyszyńskiego, spotykała się z wrogością ze strony reżimu komunistycznego. Władze marksistowskie posunęły się nawet do brutalnego «zaaresztowania» wizerunku Czarnej Madonny. Jednak nawet to nie powstrzymało imponującego zwycięstwa Maryi, które dokonało przemiany narodu polskiego i przyniosło dobroczynne skutki w świecie.

Wybór Karola Wojtyły na katedrę Piotrową

 Prymas Wyszyński odczytał wybór ks. kard. Karola Wojtyły na Następcę św. Piotra jako ukoronowanie proroctwa o zwycięstwie Maryi nad ateizmem marksistowskim, nie tylko na ziemi polskiej, ale i poza jej granicami. Powołanie metropolity krakowskiego — który zdaniem kard. Wyszyńskiego był pasterzem wybitnie maryjnym — do pełnienia posługi Piotrowej było dla niego ostatecznym potwierdzeniem zwycięstwa Maryi, przepowiedzianego przez Sługę Bożego kard. Hlonda. Ks. prymas Stefan Wyszyński wyraził to w homilii «Prorocza wizja Madonny Zwycięskiej», wygłoszonej w Rzymie 21 października 1978 r., po wyborze kard. Wojtyły. Mówił w niej:

 

«Od samego początku, od chwili, w której zostałem wezwany na stolicę prymasowską w Gnieźnie i metropolitalną w Warszawie, miałem w sercu słowa testamentu pozostawionego przez umierającego Kardynała Hlonda: 'Zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie to zwycięstwo Matki Najświętszej'». I kontynuował, mając na myśli głęboką pobożność maryjną nowo wybranego Jana Pawła ii: «Z całą pokorą można powiedzieć, że zwycięstwo przyszło! Na tronie Piotrowym siedzi Papież Maryjny. (...) A więc zwycięstwo Matki Najświętszej przyszło naprawdę».

W tej samej homilii kard. Wyszyński zwrócił uwagę na opatrznościową zbieżność dat: inauguracja pontyfikatu Jana Pawła ii odbyła się w rocznicę śmierci kard. Hlonda. Prymas zauważył:

«Trzydzieści lat mija od apokaliptycznej wizji, oglądanej oczyma umierającego w Warszawie Kardynała Augusta Hlonda, prymasa Polski. W proroczym widzeniu mówił on: 'Walczcie pod opieką Najświętszej Maryi Panny. Zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie to zwycięstwo Matki Najświętszej'. Trzydzieści lat później, tego samego dnia, w rocznicę jego śmierci, oddawać będziemy Bogu i Kościołowi Syna polskiej ziemi, który został Namiestnikiem Chrystusa i Następcą św. Piotra. Na tle wyniosłej elewacji Bazyliki Piotrowej odbędzie się uroczystość inauguracji rządów i posługiwania Jana Pawła ii, dotychczasowego kardynała Wojtyły, arcybiskupa krakowskiego».

Rzeczywiście, Sługa Boży kard. Hlond zmarł 22 października około godz. 10. 30, zaś inauguracja pontyfikatu Papieża Jana Pawła ii odbyła się 22 października 1978 r. o godz. 10. Może to się wydać zwykłym zbiegiem okoliczności albo też czymś więcej, co pozwala dostrzec opatrznościowe działanie Pana.

Sam Jan Paweł ii wielokrotnie odwoływał się w swoich wypowiedziach do Hlonda. Mówił o nim na przykład podczas swojej drugiej podróży apostolskiej do Polski, wybrawszy do tego miejsce najwłaściwsze, to znaczy sanktuarium maryjne na Jasnej Górze w Częstochowie, gdzie — jak głosił wzruszony polski Papież — «bije serce narodu w Sercu Matki». Przy tej okazji Papież wyznał, że prorocze słowa Sługi Bożego kard. Augusta Hlonda stale go inspirowały i kształtowały oraz wywarły przemożny wpływ na jego własne, całkowite zawierzenie Maryi. W przemówieniu, wygłoszonym w niedzielę 19 czerwca 1983 r. o godz. 21 — należy pamiętać, że był to trudny moment w historii: kiedy świętowano jubileusz 600-lecia sanktuarium maryjnego na Jasnej Górze, w kraju panował stan wojenny, wprowadzony przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego, a Papież odbywał swą wizytę dwa lata po zamachu z 13 maja 1981 r. — Jan Paweł ii powiedział:

«Na koniec, o Matko Jasnogórska, przybyłem tutaj, aby Ci jeszcze raz powiedzieć: Totus Tuus! Jestem, o Matko, cały Twój i wszystko moje jest Twoim! (...) Jeszcze jedno. W dniu 13 maja minęło dwa lata od tego popołudnia, kiedy ocaliłaś mi życie. Było to na placu św. Piotra. Tam, w czasie audiencji generalnej, został wymierzony do mnie strzał, który miał mnie pozbawić życia. Zeszłego roku w dniu 13 maja byłem w Fatimie, aby dziękować i zawierzać. Dziś pragnę tu, na Jasnej Górze, pozostawić, jako wotum, widomy znak tego wydarzenia, przestrzelony pas sutanny. Wielki Twój czciciel Kardynał August Hlond, prymas Polski, na łożu śmierci wypowiedział te słowa: 'Zwycięstwo — gdy przyjdzie — przyjdzie przez Maryję'».

Na dowód tego, jak głęboko prorocze słowa prymasa Hlonda zapadły w serce Papieża, przytoczmy fragment jego Testamentu:

«Kiedy w dniu 16 października 1978 r. konklawe kardynałów wybrało Jana Pawła ii, Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński powiedział do mnie: 'zadaniem nowego papieża będzie wprowadzić Kościół w Trzecie Tysiąclecie'. Nie wiem, czy przytaczam to zdanie dosłownie, ale taki z pewnością był sens tego, co wówczas usłyszałem. Wypowiedział je zaś Człowiek, który przeszedł do historii jako Prymas Tysiąclecia. Wielki Prymas. Byłem świadkiem Jego posłannictwa, Jego heroicznego zawierzenia, Jego zmagań i Jego zwycięstwa. Zwycięstwo, kiedy przyjdzie, będzie to zwycięstwo przez Maryję — zwykł był powtarzać Prymas Tysiąclecia słowa swego Poprzednika kard. Augusta Hlonda».

Ojcowie paulini, kustosze sanktuarium Czarnej Madonny na Jasnej Górze, pragnąc upamiętnić głębokie przekonanie ludzi o świętości ukochanego prymasa Hlonda oraz dwóch innych wielkich postaci Kościoła, to znaczy ks. kard. Stefana Wyszyńskiego i Papieża Jana Pawła ii, umieścili w drugiej części kaplicy, w której znajduje się otaczana wielką czcią ikona Czarnej Madonny, w samym «sercu» chrześcijańskiej Polski, trzy kolorowe witraże. Środkowy przedstawia Jana Pawła ii, na dwóch bocznych są wizerunki — kard. Augusta Hlonda, z zapisanymi słowami jego proroctwa, oraz kard. Stefana Wyszyńskiego. Wszyscy trzej mają ze sobą wiele wspólnego, łączy ich przede wszystkim niezachwiana wiara we wstawiennictwo Maryi w historii zbawienia ludzkości.

 

Zakończenie

 Upadek komunizmu to fakt historyczny. Przyczyniło się do tego wielu ludzi. W Polsce do osób, które położyły kres owemu wielkiemu nieszczęściu ludzkości, należy niewątpliwie zaliczyć, przywołanych w niniejszym artykule, wielkich mężów, czczonych dzisiaj jako Sługi Boże. Ich wpływ na proces pokojowych przemian, których zwieńczeniem był upadek Muru Berlińskiego w 1989 r., nie ograniczył się tylko do Polski, lecz miał rezonans na całym świecie. Jan Paweł ii podczas wizyty w Republice Czeskiej usłyszał, jak prezydent Václav Havel mówi z wielkim wzruszeniem i wdzięcznością o «cudzie». Nie popadając w przesadę, w pokojowej przemianie Europy Wschodniej rzeczywiście można dostrzec «cud», który w pewnym sensie można by przypisać także Słudze Bożemu kard. Hlondowi, bo przecież to on przekazał swoją niezachwianą wiarę we wstawiennictwo Błogosławionej Dziewicy Maryi swemu następcy kard. Wyszyńskiemu, a ten z kolei — metropolicie krakowskiemu, późniejszemu Papieżowi Janowi Pawłowi ii.

 

Na koniec zacytujemy w tym miejscu słowa ks. prymasa kard. Augusta Hlonda, do niedawna nieznane. 10 stycznia 1948 r. prymas napisał w liście do biskupa Bova Marina (Włochy) Giuseppe Cognaty (1885-1972): «Dziękuję Ekscelencji za modlitwy w imieniu Polski. Stoi ona na pierwszej linii walki. Wspaniały jest jej duchowy opór. Proszę o dalszą modlitwę do Nieśmiertelnego Króla wieków i Jego wszechmogącej Matki, słodkiej Wspomożycielki Chrześcijan. Zobaczymy wydarzenia większe od tych, które miały miejsce pod Lepanto i Wiedniem».

 

Stanisław Zimniak
Pracownik naukowy Salezjańskiego Instytutu Historycznego w Rzymie

 

Źródło: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TH/THW/zim_hlond.html

Komentarze

Zostańwdomu2020.05.19 0:44
Polska koroną Europy? W dobie epidemii korony brzmi to conajmniej wieloznacznie...
edi2020.05.5 12:57
UFAM PiS i Prezydentowi Dudzie - czytam historię polecam "DZIEJE POLSKI" prof Andrzeja Nowaka - SĄ SIŁY W EUROPIE I NA ŚWIECIE KTÓRE POLSKĘ CHCIAŁYBY W ŁYŻCE WODY UTOPIĆ ZA JEJ NIEUGIĘTOŚĆ W WIERZE KATOLICKIEJ, ZA JEJ WOLNOŚĆ I REPUBLIKAŃSKI SYSTEM OPARTY NA CYWILIZACJI ŁACIŃSKIEJ - DLATEGO MUSIMY POSTĘPOWAĆ MĄDRZE I NIE DOPUŚCIĆ DO KOLEJNYCH ROZBIORÓW - TRZEBA SIĘ MODLIĆ OPATRZNOŚĆ CZUWA JEZUS JEST PANEM POLSKI A JEJ KRÓLOWĄ MARYJA - SURSUM CORDA !!
J.P2020.05.4 8:11
Kompleksy zawsze przekładają sie na marzenia. Ktoś tchorzliwy staje się bohaterem, biedny kupuje najdroższy samochód, głodny codziennie zajada się kawiorem. Problemem nie są marzenia, ale stan w którym człowiek popada w marazm licząc, że coś samo się stanie.
Jadwiga2020.05.4 2:05
KOCHANI RODACY! JEŻELI PAN BÓG JEST NA PIERWSZYM MIEJSCU, TO WSZYSTKO POZOSTAŁE JEST NA WŁAŚCIWYM MIEJSCU! WIEMY O TYM, BO "BEZ BOGA NI DO PROGA"! Taka jest prawda i tego żadna inna nacja nam nie zmieni! Pięknie też pisała o Polsce M.Konopnicka w wierszu "Rota"! Śpiewamy ją w podniosłych momentach, na baczność, z niejednych oczu wtedy płyną łzy! " Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród, nie damy pogrześć mowy. Polski my Naród, polski lud, Królewski Szczep Piastowy! Nie damy, by nas gnębił wróg! Tak nam dopomóż Bóg!...." itd.
anonim2020.05.4 0:46
Polska będzie koroną Europy!!! i już niektóre państwa padają na kolana.
J.P2020.05.4 8:07
Które?
jokR2020.05.3 22:41
1000 - lecie minęło w roku 1966. Nie był to szczególnie korzystny dla Polski okres Proroctwo rychłej prosperity o. Klimuszki podpowiadało powrót z emigracji zaraz przed... wprowadzeniem stanu wojennego i dekady ucisku. Kiepsko. Pontyfikat Papieża Polka prorokowany był jako czas naszej NAJWIĘKSZEJ chwały. I pewnie tak było. Ale też już pow wszystkimi Nie spełniły się ciągle proroctwa wieszczące chwałę w czasach kiedy Polska otworzy się na inne narody, przebaczy swym wrogom a pomoc otrzyma od... Murzynów. I czekam by ten klimat w Polsce wprowadzić.
Szymon2020.05.4 2:20
Zawistowski! / masz właściwy nick/ Zawiść przez ciebie przemawia! Widać to! Ale spoko, nie zniechęcisz nas! Wręcz odwrotnie!! Wszystko będzie, ale w swoim czasie! U Boga czas inaczej płynie. My Ufamy! Ale ty piszesz w swoim stylu zawiści! Tak jak część opozycji uważasz, że: " Im gorzej,..tym lepiej"!? Czas pokarze, czy lepiej dla zdrajców Polski!?? Więc tacy, to nie Polacy, tylko targowiczanie! Ich miejsce nie w Polsce i na śmietniku historii!
america america my country tis of thee2020.05.3 21:50
Naprawdę krzywdziłeś dzieci swojej siostry, dziadek? Czy tylko teraz po latach tak ci się [----] w czerepie w wyniku choroby?
Ignacy2020.05.4 2:44
A cóż to za nick? Co cię nagrało na taką patriotyczną amerykańską pieśń?? O tym, co pytasz, to ja też wyczytałem o nim w sieci! Czytałem, że siedział za swoje zboczenia 4 razy! Nie wiem, czy tylko 4 razy? Chwalił się wcześniej wieloma wyczynami pedalskimi!
"otherwise" leave alone, you moron - 7th vol.2020.05.3 21:42
give rest, give up, leave off, fucking quit you dick! I can fuck with you any way I want; up and down and fuck you sideways, bait you and you are too dumb to recognize it. You are too dumb to recognize it. Yo... how much do you got on your bank account? Do you have one? Account.
QWE2020.05.4 2:26
Yes, I have!
look who's talking2020.05.3 21:20
"to stop bothering someone or something. Don't torment the cat. Leave it alone. I don't want your help. Let me alone. Don't argue about it. Let it be!" https://idioms.thefreedictionary.com/Leave+Alone
kripto2020.05.4 2:31
Czym ty się Stachu popisujesz? Tym że trochę znasz język ! A oprócz tego, co ci pozostało, Lechu K......? Co sobą reprezentujesz?
Viking2020.05.3 20:59
Nigdy przenigdy prędzej zniknie w końcu na zawsze gdy do macierzy wróci pomorze mazury śląsk wielkopolska a reszte niech sobie biorą Ukraińcy bądź żydzi
leave alone, you moron2020.05.3 20:58
@Stachu https://www.thesaurus.com/browse/leave%20alone: give rest, give up, leave off, fucking quit you dick! I can fuck with you any way I want; up and down and fuck you sideways, bait you and you are too dumb to recognize it.
Izydor2020.05.3 21:57
~ borderline personality disorder : a personality disorder that is marked by unstable, intense emotions and mood with symptoms including instability in interpersonal relationships and self-image, fear of abandonment, and impulsive or unpredictable behavior and that has an onset during adolescence or early adulthood Polecam terapię u dobrego psychologa.
look who's talking2020.05.3 20:45
https://m.demotywatory.pl/wiecej/4996410/We-francuskiej-telewizji-wyemitowano-film-dokumentalny-o hehehe
Albert extra VERGIN oil do smarowania odbytnic 2020.05.3 19:57
Albert extra VERGIN oil do smarowania odbytnic - po latach spędzonych w kołchozie.. "Nauczył" się takiego "polskiego": - "O ͏k͏u͏r͏w͏a, już myślałem..." - - "Klasyczne katoprawackie ͏p͏i͏e͏r͏d͏o͏l͏e͏n͏i͏e.'' - - "Kur­wa mać ..." - - "w͏y͏p͏i͏e͏r͏d͏o͏l͏e͏n͏i͏e tego ścierwa... - "katolickie ͏s͏k͏u͏r͏w͏y͏s͏y͏n͏y.." - "zeżrą wafla z trupa" - "s͏k͏u͏r͏w͏y͏s͏y͏n͏y nie zarażały normalnych ludzi" - tzn. kogo? Ciebie, to ty jesteś "normalny"? - "Świeże klero-pierdy" Jeszcze pewnie tego nie wiesz, ale już jesteś trupem, jak ciebie wirus nie dopadnie, nienawiść cie zeżre. Nie udał się bolszewicki eksperyment aby "zrobić" z kołchoźnika "inteligenta" w Polszu.
M.a2020.05.3 19:38
Tam gdzie ma zatryumfowa chwała Boża tam szatan się miota posyłając swoich Trolli do pisania plugawych myśli.
PrymasHlondUciekłPrzezZaleszczykiJakKleroSzczur2020.05.3 19:34
Największą tragedią jest klerowirus - pasożyt, który wylągł się w Watykanie i potwornie rozmnożył w Polsce. Ten "wizjoner" Hlond już w połowie września 1939 roku uciekł z Polski. Zatrudniony jako prymas, porzucił urząd, pałac i warsiawską kato-ciemnotę. Zabrał do waliz złota, walut i biżutów, zapakował tłuste duspko do limuzyny Packard i, bezwzględnie rozpychając się wśród kolumn cywilów i dezerterów, pognał kierowcę na Zaleszczyki. Tak klero-szczur Hlond zwiał z Polski jeszcze wcześniej niż rząd.
artur2020.05.3 21:59
A później twoi dziadkowie zamordowali kardynała Hlonda w Polsce.
robert2020.05.3 22:14
Boli Cie prawda z Wikipedii: "...Stosunek do Żydów Wobec potęgujących się nastrojów antysemickich w Polsce drugiej połowy lat 30. wystosował 29 lutego 1936 list pasterski do wiernych odczytany w całej Polsce. W liście tym potępił stosowanie wszelkich form przemocy, wezwał do traktowania Żydów jak bliźnich i sąsiadów[23]. Zarzucił jednocześnie części Żydów: propagowanie ruchu bolszewickiego, pornografii, dopuszczanie się oszustw, lichwy i handlu żywym towarem oraz wywieranie negatywnego wpływu na młodzież katolicką[24]. Stwierdzał, że Żydzi są „awangardą bezbożnictwa, ruchu bolszewickiego i akcji wywrotowej”, toczą wojnę z Kościołem katolickim i w związku z tym należy trzymać się z daleka od ich „antychrześcijańskiej kultury”[25]..."
Sauron2020.05.3 19:09
Polska koronawirusem Europy.
Erectus2020.05.3 19:25
lewacka cioto wez sznur i się powieś
Topek2020.05.3 19:04
Żeby poczytać takie pi-er-do-ły trzeba by się naćpać albo flache wyborowej wywalić
HASSAN2020.05.3 19:13
widzisz chlopie masz problem ktory sam sobie stworzyles
Erectus2020.05.3 19:26
racja ciebie czytać to można tylko po pijaku bardachu więzienny
M.a2020.05.3 19:36
Jesteś tak zniewolony przez szatana że niczego nie potrafisz pojąć.
Halina2020.05.4 0:55
Pisz wtedy, jak masz coś mądrego do napisania! Póki co piszesz, faktycznie jak po 2 flachach! Nie obchodzi nas co piszesz ! Wytrzeźwiej!