17.08.16, 14:16

Polska w remoncie: Po gimnazjach nikt płakał nie będzie

Już od przyszłego roku wielkie zmiany w polskim szkolnictwie. Szkoła będzie przekształcać się stopniowo, tak aby w roku szkolnym 2022/2023 osiągnąć model zakładany przez obecne kierownictwo MEN: sześciolatki w przedszkolach, ośmioletnia szkoła powszechna, a następnie – w zależności od wyboru ucznia – czteroletnie liceum, pięcioletnie technikum albo dwustopniowa (łącznie pięć lat) szkoła branżowa zamiast zawodówki. Pomysł zaprezentowała w czerwcu minister edukacji narodowej Anna Zalewska. Niektórym projekt wydał się kontrowersyjny- sam model jest jasny, jednak pewne wątpliwości może budzić "okres przejściowy".

"Szkoła powszechna będzie szkołą ośmioklasową i nie będzie możliwości prowadzenia odrębnych szkół ograniczonych do klas I–IV lub wyłącznie do klas V–VIII"- poinformowała Anna Zalewska w rozmowie z dyrektorami samodzielnych gimnazjów niepublicznych. 

W trzyletnim okresie przejściowym dotychczasowe samodzielne gimnazjum może przyjmować uczniów do VII klasy, jednak musiałoby w tym celu połączyć się ze szkołą powszechną.

Projekt zmian zakłada zwiększenie nadzoru kuratoriów nad wszystkimi szkołami publicznymi i prywatnymi. Jak zapewnia szefowa MEN, nie oznacza to likwidacji możliwości działań innowacyjnych. "Wręcz przeciwnie, dobre pomysły w tym zakresie będą wpływały na pozytywną ocenę pracy szkoły".

Nie będzie także zmian w dotacjach dla szkół niepublicznych.

Źródło: Forsal.pl