01.07.19, 12:50fot: Youtube

Prof. Roman Bäcker dla Frondy: Putin tonie. Trwa walka ,,baszt kremlowskich''

Tomasz Wandas, Fronda.pl: Rosja ponownie otrzymała pełne prawo głosu w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy w nocy z poniedziałku na wtorek. Głosowanie było efektem przyjęcia przez Komitet Ministrów Rady Europy 17 maja w Helsinkach deklaracji, w której stwierdzono, że wszystkie państwa członkowskie mają prawo do uczestnictwa na równych prawach w pracach Komitetu Ministrów i Zgromadzenia Parlamentarnego, dwóch organów statutowych RE. O czym to świadczy?

Prof. Roman Bäcker, politolog, kierownik Katedry Teorii Polityki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu:  Na to pytanie istnieją dwie generalne odpowiedzi. Pierwsza z nich to ta, że mamy do czynienia z całkowitą kompromitacją demokracji europejskich i pozwoleniem Rosji na zagarnianie Europy Wschodniej. Jakiekolwiek sankcje i wykluczanie Rosji z organizacji międzynarodowych nie mają już najmniejszego sensu. Tym samym Rosja może robić to, co chce, ponieważ demokracja zachodnia nie będzie na to reagowała. Natomiast drugie stanowisko mówi o tym, że jest to po prostu zaproszenie Rosji do organizacji, która ma przestrzegać praw człowieka i która nie ma żadnego znaczenia pod względem decyzyjnym, głównie po to, by ta mogła w większym stopniu (po aferze z Iwanem Gołunowem, dziennikarzem, któremu podrzucono narkotyki, a następnie zwolniono z więzienia po masowym proteście społecznym) przestrzegać praw człowieka - jak wiadomo Rosja ma z tym duże problemy, ale jest szansa, że choć trochę zacznie praw człowieka przestrzegać. Oba stanowiska odzwierciedlają sposób myślenia dwóch stron w Radzie Europy. Drugie stanowisko jest charakterystyczne dla dwóch trzecich delegatów głosujących za powrotem Rosji do tej organizacji, a pierwsze dla tej jednej trzeciej, która wyraźnie i systematycznie głosowała przeciwko. 

Wydaje się, że czymś innym są stanowiska polityczne i słowa polityków, a czymś innym jest rzeczywistość. Ta  ostatnia polega na tym, że po pięciu latach wojny ukraińsko-rosyjskiej, niewypowiedzianej i przemilczanej w mediach, w której zginęło już kilkadziesiąt tysięcy ludzi, wszystkie strony konfliktu mają jej już powoli dosyć. Zaczyna się szukanie rozwiązania tej sytuacji, szczególnie, że Wołodymyr Zełenski, nowy prezydent Ukrainy w ogromnym stopniu będzie dążył do „jakiegoś” porozumienia z Rosją. Na chwilę obecną nie wiadomo jeszcze jak miałoby ono wyglądać, jednak jego deklaracje w tej sprawie są wyraźne. 

Problem na jakich będzie to warunkach, na co Rosja się zgodzi, a na co nie, jest oczywiście pytaniem otwartym. Konieczne jest również zwrócenie uwagi na jedną, bardzo istotną rzecz.

A mianowicie?

W Rosji trwa w tej chwili wojna pomiędzy poszczególnymi frakcjami, albo inaczej „basztami kremlowskimi”. Jednocześnie poziom popularności nie tylko całego reżimu, ale również i Putina coraz bardziej zbliża się do całkowitego zera. Tym samym Rosja ma coraz większe problemy wewnętrze i nie ma już możliwości gwałtownego wzniecania uczuć patriotycznych poprzez jakąś małą zwycięską wojenkę. Rosjanie mają po prostu dosyć jakichkolwiek „wojenek”. O ile dzięki wysyłaniu wojsk do Syrii, na Ukrainę, czy jedenaście lat temu do Gruzji udawało się zwiększać poziom stabilności systemu politycznego, to teraz może się to nie udać. 

To czego Rosjanie chcą?

Rosjanie chcą po prostu lepiej żyć, gdyż ich poziom życia systematycznie się pogarsza a Kreml łamie kolejne obietnice dotyczące bezpieczeństwa socjalnego. Tym samym wielu ekspertom wydaje się, że Rosja prędzej czy później będzie zmuszona do „jakichś” ustępstw - nie wiadomo jeszcze jakich. Pozostaje zatem pytanie, która droga może okazać się  skuteczna? W autorytaryzmie militarnym, szczególnie w odmianie twardej, zazwyczaj naciski zewnętrzne nie mają żadnego większego znaczenia, nie wywierają wpływu na dany reżim. Natomiast trochę inaczej jest wtedy, gdy frakcja siłowikow  przestaje dominować i ustępuje innej frakcji.

To znaczy?

W tym wypadku nacisk zewnętrzny może przyspieszyć przejście do poziomu dominacji innej frakcji. Sytuacja na Kremlu jest niesłychanie płynna, sytuacja wewnętrzna całej Rosji również jest bardzo zmienna, tym samym patrzę z ogromnym zainteresowaniem na całość rozgrywki toczącej się nie tylko między mocarstwami, ale również między Rosją a Ukrainą  oraz  w samej Rosji. 

Po przywróceniu Rosji prawa głosu w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy Estonia, która razem z innymi krajami Europy Wschodniej była temu przeciwna, powinna zawiesić członkostwo w tej organizacji” - powiedział w czwartek wicepremier tego kraju, Mart Helme. Dodał, że Rada Europy jest organizacją "niewiarygodną". Wcześniej decyzję RE potępiła estońska prezydent Kersti Kaljulaid, określając ją jako "haniebną". Czy rzeczywiście jest to organizacja niewiarygodna? Na ile reakcja Estonii jest uzasadniona? Na ile uzasadnione jest, że obrady Zgromadzenia opuściła cała polska delegacja. Wraz z nią zrobiły to delegacje: Estonii, Litwy, Łotwy, Ukrainy, Gruzji i Słowacji? 

Trzeba dodać, że tego zgromadzenia nie opuściły delegacje: Węgier, Czech, nie opuściła go też delegacja Wielkiej Brytanii, chociaż jej przedstawiciele głosowali tak samo jak Polacy i inni, nasi „wschodni” sąsiedzi. Proszę też zwrócić uwagę, że z tych wszystkich państw właściwie tylko Estonia i w jakimś stopniu Ukraina zareagowały podejmując kroki formalne. Poza tym żadne z państw nie chce wychodzić z Rady Europy, która zrzesza czterdzieści siedem państw europejskich (i byłych sowieckich). Natomiast dąży się do wywarcia jak największego nacisku na pozostałe państwa członkowskie tej Rady, po to żeby jeszcze tą decyzję cofnąć lub zmniejszyć jej znaczenie. W tej chwili bowiem zaczyna się procedura przywracania delegacji rosyjskiej pełnych praw. Ta procedura potrwa jakiś czas i wcale nie oznacza to, że zakończy się ona powodzeniem. Jeżeli odpowiednie komisje powiedzą wyraźnie, że Rosja nie spełnia standardów, to jej członkostwo może być jeszcze zawieszone. Tu nie chodzi zatem o widowiskowe protesty, tylko o to jaka będzie przyszła decyzja Rady Europy. 

Jak podaje agencja Interfax Ukraina, pełniąca obowiązki przewodniczącej Komitetu Integracji Europejskiej Rady Najwyższej Ukrainy Maria Ionowa dopuszcza możliwość zawieszenia udziału ukraińskiej delegacji w Zgromadzeniu Parlamentarnym RE. „Delegacja zbierze się i podejmie decyzję. Nie widzimy siebie siedzących w jednej sali z Rosjanami” - miała powiedzieć w rozmowie telefonicznej z agencją. „Po prostu zawiesimy udział w letniej sesji... I w ogóle nie wiem, czy będzie można wrócić” - mówiła. Pytanie co dalej? Jak ma się to do tego, o czym wspomniał Pan wcześniej, mówiąc o konflikcie ukraińsko-rosyjskim, którego już wszyscy mają dosyć? 

Czy którykolwiek ukraiński polityk może sobie pozwolić na to, by powiedzieć Ukraińcom, że zgadzają się na to żeby ich przedstawiciele byli na sali obrad z Rosjanami? W takim przypadku konieczne jest odgrywanie czegoś co jest bardzo częste w dyplomacji, a mianowicie teatru. Jest on niesłychanie ważny dla wywołania i ukształtowania stereotypu: my walczymy z Rosjanami, my w niczym Rosjanom nie ustępujemy, my jesteśmy gotowi do tego żeby odpowiednio ich traktować ponieważ…i tak kolejno można by wymieniać dlaczego. Czasami jest to skuteczne, czasami nie - wszystko zależy od tego jak dobrze, jak dramaturgicznie rozegra się ten spektakl. Fachowcy, którzy dobrze znają się na rzeczy wiedzą, że tego typu spektakle trzeba odegrać z jak największym zaangażowaniem przy jak najmniejszych możliwych groźbach.   

Jeszcze przed głosowaniem zniesienie zakazu głosu Rosji w RE skrytykowała rzeczniczka MSZ Ukrainy Kateryna Zelenko. Podkreśliła, że taka decyzja "nie zatrzyma rosyjskiej agresji", a jedynie "osłabi tę renomowaną instytucję, podważając uczciwość i przejrzystość zasad w Radzie Europy #uratujmyRadęEuropy" - napisała Zelenko na Twitterze. Czy Rada Europy potrzebuje ratunku? Jeśli tak, to jak to zrobić? Kto to może zrobić? Czy jest to wyłącznie retoryka, odgrywanie jak Pan to nazwał „teatru”?

Nikt na Ukrainie nie jest w stanie powiedzieć Ukraińcom „my musimy ustąpić Rosjanom, my musimy zacząć rozmawiać z Rosjanami”. Najpierw, zanim zaczną się poważne rozmowy, testuje się nie tylko intencje obu stron, ale też i możliwy poziom akceptacji społecznej dla różnych scenariuszy. 

Dziękuję za rozmowę. 

Komentarze

krzysztof 542019.07.1 18:50
putin to najmiejszy problem . POLSKI UKRAINY KRAJOW BALTYCKICH , czy gruzji . Słyszałem znowu wypowiedz SZOJGU , to kawal gnoja nie daj BOZE zeby takie sc przejeło władze w ROSJI
janosz2019.07.1 17:01
Jakoś tego nie widzę, choć chciałbym w to wierzyć. Widzę natomiast że Trump się zaczyna miotać. Iran wygrał ostatnie starcie z USA (zestrzelony dron), Rosja umacnia się w Wenezueli i na Bliskum Wschodzie.
tt:@PromocjaPWS2019.07.1 16:52
Oby się Putin wywrócił.
edi2019.07.1 13:38
ROSJA NIGDY SIĘ NIE ZMIENI - TO MENTALNOŚĆ NAJEŹDŹCY GRABIEŻCY, ZNIEWALANIE i MORDOWANIE to dla nich NORMA. Mają POTĘŻNY KRAJ i nie robią NIC żeby działać dla poprawy bytu NORMALNYCH LUDZI - to szatańska mentalność !! ONI TYLKO SZANUJĄ SILNIEJSZYCH OD SIEBIE !!!!!!!!!!!!! PRAWDA, UCZCIWOŚĆ, WOLNOŚĆ - SĄ IM OBCE !!!!!!!!!!!!
krzysztof 542019.07.1 18:56
Zmieni sie ale to bedzie trwalo długie lata ,komunizm im wypaczyl kregosłup moralny i społeczny . powinnismy im pomoc wyprostowac kregosłup , od razu nie beda sukcesy , to robota na lata , ale trzeba pokojowa bez rozlewu krwi wyprowadzic ich zakletego kregu zła . lepiej miec sasiada spokojnego niz ktory pokazuje kly
alcapone2019.07.1 13:22
Problem Putina nazywa się Nabjullina, szefowa rosyjskiego banku centralnego, która od lat systematycznie zarzyna rosyjską gospodarkę w stylu nam znanym z Balcerowicza ( kto jeszcze pamięta drugiego Balcerowicza, gdy w 97 roku został ministrem finansów od razu ogłosił "chłodzenie gospodarki"). Podobnie chłodzi od lat Banjullina z całą grupą podobnych jej ludzi, i skutecznie gospodarka Rosji szoruje po dnie. Zresztą, śmieszność sytuacji polega na tym że ona z całą większą ekipą od gospodarki i finansów dokładnie realizuje wytyczne MFW dla Rosji, które są jawne zresztą. Co tam z USA przyślą, natychmiast jest karnie wykonywane. Niby śmieszne, ale tak jest, Rosja się zapada gospodarczo, jakoś tak jakby im rozum odebrało. A poza tym. Jak się pokawałkowało Jugosławię pod hasłem obrony mniejszości narodowych, wolności wyboru i tak dalej, to co jasne był precedens. Teraz więc żuliki ciemne nie udawajcie że nie wiecie jak jest i było, bo wszyscy politycy wiedzą co to znaczy, tylko mali oszuści w warszawy nie wiedzą. Jak Osetyńcy sobie zażyczyli niepodległości od Gruzji, to im się to należy. Podobnie ci z Krymu czy Donbasu, nie chcą z Ukrainą, trudno. Ile by te śmieszne małpy z Warszawy zwane polskimi politykami nie błaznowali, darli szat i ryjów, to precyzyjni, pragmatyczni politycy z krajów poważnych i tak zrobią swoje. Zrobiło się precedens głupi, to teraz trzeba wypić to piwo. Szczególnie że Rosja to nie w kij dmuchał, to państwo silne i atomowe. Co jasne nasi tzw. politycy ryja drą na ruskiego, ale z daleka, … Donbas omijają w odległości minimum 100 kilometrów. Bo oni owszem odważni są bardzo, a nawet bardziej, ale ruskie mają dla przykładu systemy artylerii rakietowej Smiercz o zasięgu 90 kilometrów, i czasem z nich strzelali podczas tej wojny. Więc tak nasi bohaterowie w gębie unikają Jak już to umierać mają tacy jak ja, a ja się na to nie godzę. A oni w nogi, w nogi, będą zawody kto z nich szybszy w nogach, a dokładniej kto ma szybszą brykę i szybciej przekroczy granicę na Odrze.
edi2019.07.1 13:43
SPADAJ RUSKI TROLLU - i nie usprawiedliwiaj Rosji bo przed 90 rokiem była jeszcze większa A I TAK ZBANKRUTOWAŁA - TO JEST PROBLEM MENTALNY - SWOŁOCZ POTRAFI TYLKO ZNIEWALAĆ I MORDOWAĆ - O WOLNOŚCI NIE MAJĄ BLADEGO POJĘCIA
alcapone2019.07.1 13:53
Wynoś się mendo sprzedająca Polską za obce pieniądze. Znów liczycie na to że my Polacy pomkniemy do boju walczyć za wasze biznesy. Spadaj świński ryju do swoich, i nie udawaj gnido Polaka.
krzysztof 542019.07.1 19:04
czy kazda prawda tepego pisowca boli , napisał bardzo dobry wpis , masz obsecje na ruskow tak samo jak szefostwo tego syfu z zoliborza
tomasz2019.07.1 14:16
Dobrze im tak wcale ich nie żałuje. Mam nadzieję że się zawalą jak najszybciej. I z Rosji zostaną gruzy ponieważ ten kraj tak naprawdę nigdy nie miał gospodarki. Żył i żyje jak pasożyt na cudzy koszt . Poza tym ma na swoim sumieniu setki milionów zabitych niewinnych ludzi. Zaczynając od Lenina a kończąc Putinie tu jeszcze trzeba włożyć w środek carów zbrodniarzy. Dlatego nie ma kogo ani czego żałować. Im szybciej tym lepiej. Mam nadzieję że przeczytasz moją wypowiedź i dojdziesz do tego samego wniosku Alcapone .
krzysztof 542019.07.1 19:12
Mozec ich nie załowac , ale nie mozna patrzec zalozonymi łapkami jak rozwala ten kraj. Kraj z Bronia A B C zdemoralizowany przezarty korupcja , mozna za nich modlic oraz pomoc w zywieniu ich , bo tego tez potrzebuja . czy innej pomocy ,takiej krtora nie przelewa krwi bratniej , mimo ze zeszli na zla droge destrukcji
tomasz2019.07.2 8:23
Krzysztof mam nadzieję że rozumiesz to co napisałeś. Bo inaczej będzie to nie wiarygodne. Poza tym masz 54 lata w tym wieku człowiek na ogół używa rozumu i wie że Rosja ma zakodowane że kraje które myślą inaczej trzeba podporządkować a jak się nie da zniszczyć. I dlatego ten kraj z racji swojej historii związanej z niewolą mongolską a ta trwała 250 lat ma wyprany mózg . Czego dowodem niszczenie Syrii próba podporządkowania Wenezueli oraz ostatnio Gruzji. Mam nadzieję że przeczytasz i zrozumiesz że takie myślenie jakie wyznajesz to infantylizm i należy je zmodyfikować.
1anonim2019.07.1 14:16
Wlasnie,czemu NATO, nie bombarduje Rosji za ubezwlasnowalnianie przemoca nacji t.zw. republik zwiazkowych, za powiekszanie rosyjskiego terytorium,za napadanie na sasiadow,a robilo to z Jugoslawia? Moze by tak zapytac o to adwokata diabla,pana Genschera,teraz emeryta?
krzysztof 542019.07.1 19:01
bardzo dobre