09.12.14, 14:08Prokuratura po stronie kobiety, która ścięła krzyż (fot. archiwum)

Prokuratura przyznała rację kobiecie, która ścięła krzyż

Kilkakrotnie pisaliśmy na portalu Fronda.pl o 57-letniej mieszkance Cudkowa, która w lipcu wycięła metalowy krzyż, stojący nieopodal jej posesji. Halinie K. przeszkadzały przede wszystkim śpiewy osób, które gromadziły się pod krzyżem, który choć stał za płotem, to jednak wciąż na jej posesji. Pani K. chciała wymienić ogrodzenie, więc poprosiła proboszcza, aby ogłosił parafianom konieczność przeniesienia krzyża w inne miejsce. Nikt jednak nie podjął się takiego działania, także urząd gminy nie zareagował na apel kobiety.

Halina K. wzięła więc sprawy w swoje ręce. Krzyż wycięła i schowała. Policja, która przybyła na miejsce wydarzenia, przy pomocy psa tropiącego ustaliła, że krzyż jest na terenie posesji kobiety. Została ona oskarżona o kradzież i obrazę uczuć religijnych.

Sprawę pani K. prowadził komisariat w Koniecpolu pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Myszkowie. Kobieta w tym czasie złożyła też skargę na nieuzasadnione przeszukanie przez policję jej podwórza. Prokuratura przyznała jej rację, uznając że użycie psa tropiącego było „działaniem ponad miarę”.

Prokurator właśnie umorzył sprawę Haliny K, gdyż nie znaleziono dowodów, że chciała ukraść przydrożny krzyż czy obrazić uczucia religijne. Umorzenie jest nieprawomocne, jego odpis trafił do proboszcza parafii, bo prokuratura uznała go za reprezentanta wspólnoty, do której należy krzyż.

MaR/Gazeta Wyborcza Częstochowa  

Komentarze

anonim2014.12.9 14:19
Coś nie tak z tą prokuraturą. Baba została złapana jak złodziej za rękę i się wywineła. Takie "cuda" tylko w Polsce.
anonim2014.12.9 14:37
Dzięki villain. Fronda zupełnie przypadkiem pominęła te szczegóły. Ile podatnika kosztowała ta szopka?
anonim2014.12.9 14:42
Nad sprawa należy się zastanowić w trzech aspektach:po pierwsze czy tej pani faktycznie przedstawiono dwa zarzuty jak stwierdza fronda i przesłuchano ja w charakterze podejrzanej, po drugie watpie aby Cudkow lezal w parafii Zielona Dabrowa/sadze, ze albo Soborzyce albo Zytno/, a po trzecie jeśli krzyz stal na jej gruncie to miała prawo postapic jw. a policja która rozdmuchala sprawę na caly kraj zachowala się jak inkwizycja -wielki wstyd!
anonim2014.12.9 14:54
@CzęstochowskiPoeta " Postępowanie wyjaśniło za to jedną rzecz - przesłuchany geodeta gminny zeznał, że krzyż stał nie na prywatnym gruncie, lecz w pasie drogowym gminnej szosy." http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17099445,Sasiadki_spiewaly_pod_krzyzem_przy_jej_posesji__wiec.html
anonim2014.12.9 15:00
@Anty_islam Nie rozumiem, czemu uważasz postępowanie proboszcza za karygodne? Właścicielka działki poprosiła, aby proboszcz ogłosił publicznie konieczność przeniesienia, a on zrobił to, o co go prosiła. Nie oczekiwała wcale od niego, że on ten krzyż zabierze, gdyż krzyż ten nie należał do majątku i zarządu kościoła.
anonim2014.12.9 15:20
@grzechol "krzyż stał nie na prywatnym gruncie, lecz w pasie drogowym gminnej szosy." W takim razie ciekawe od kiedy ten fragment został własnością gminy i czy ta dopełniła wszystkich formalności przy tej okazji. Czy Pani Halina o tym wiedziała? To bardzo różnie bywa. Już zupełnie inną sprawą jest na jakiej zasadzie ten krzyż tam funkcjonował. W pasie drogowym nie można tak sobie stawiać krzyży czy innych pomników.
anonim2014.12.9 15:28
Pani Halina jak zdechnie to niech ją prokurator zakopie w gnojowniku
anonim2014.12.9 15:34
Przykre to. Krzyż to dla mnie świętość i po prostu mi przykro, że taka hucpa się dzieje. Wszystko młyn na wodę wojującym antyklerykałom. Chciała p. Halina kulturalnie sprawę rozwiązać, ale się nie dało. Wydaje mi się, że czasem największym wrogiem Kościoła, najbardziej mu szkodzącym, są dewotki.
anonim2014.12.9 15:52
@baszcz Mojej babci chyba za PRL gmina zabrała kawałek działki pod poszerzenie drogi, może tu była podobna sytuacja. Bywa, że ogrodzenia nie pokrywają się z faktycznymi granicami działek. Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że oryginalny krzyż postawiony przez dziadka pani Haliny. W każdym razie kradzież to dość absurdalny zarzut w tej sprawie. O obrazie uczuć religijnych nie chcę się natomiast wypowiadać, ponieważ takowych nie posiadam.
anonim2014.12.9 16:20
Ciekawe mamy prawo. Ktoś przyjdzie, postawi krzyż na mojej posesji, a ja nie będę mógł go usunąć bo prokurator. Dobrze, że KK jeszcze tego nie wie, bo mógłby budować kościoły bez pozwolenia, gdzie popadnie, na cudzych działkach i jeszcze oskarżać prawnych właścicieli o obrazę uczyć, gdyby protestowali. :D
anonim2014.12.9 16:29
@grzechol No więc właśnie. Z obrazą uczuć religijnych też sprawa jest banalnie prosta a przepis dosyć jasny. Mniej subiektywny niż by się wydawało. Pani Halina nie robiła tego publicznie w dodatku ciężko uznać, że taki demontaż krzyża jest znieważeniem (zwłaszcza, że zamiarem była tylko zmiana lokalizacji).
anonim2014.12.9 16:37
W stolicy batalion policji pilnuje tęczy. Na prowincji kryminalni z psami tropiącymi szukają krzyży. "Cała Polska taka taka spokojna"
anonim2014.12.9 17:14
Po postach odnoszacych sie do tego artykulu widac, ze Fronde w wiekszosci czytaja golodupce urbanowego NIE oraz cwoki faktow i mitow ktorych mozna jeszcze przekabacic na NASZA strone. A to cieszy i dobrze rokuje na przyszlosc.
anonim2014.12.9 21:15
NIE chce zeby cie Anty_islam -baranie jeden- szlag trafil. Dlatego lepiej zglos sie do mnie, a ja cie golodupcu urbanowy jako barana zywego w swojej Stajence postawie. Przyrobisz sobie zdziebko, nam i znajomym naszym ucieche sprawisz, co najwazniejsze... winy swe zmazesz! No a potem sie zobaczy co z toba zrobimy.
anonim2014.12.10 1:28
Jest tu wiele nieścisłości a Pani Halina jest sama sobie winna za to zamieszanie. Jeśli to co pisze villain jest prawdą to sprawa nie jest uregulowana prawnie. Początkowo krzyż był jej własnością (znajdował się na jej posesji), następnie po ogrodzeniu posesji i zostawieniu krzyża poza ogrodzeniem, dobrowolnie się jego zrzekła i sama się pozbyła praw do krzyża. Rozumiem że po postawieniu ogrodzenia płaci podatek gruntowy na teren na którym krzyż już się nie znajduje. Ludzie ze wsi wymienili go na metalowy (z pewnością na własny koszt lub koszt gminy) tak więc Pani Halina z własnej winy nie ma do krzyża żadnych praw. Nawiasem mówiąc dziwny ten proboszcz że nie chciał przygarnąć krzyża (może dlatego że do końca nie wiadomo czyją jest własnością i komu musiałby zapłacić podatek od darowizny) jak również mieszkańcy. Na przychodzenie pod dom Pani Haliny by się pomodlić to są chętni a jak poszukuje ona nowej lokalizacji dla krzyża który już nie jest jej własnością , by stanął na godziwym miejscu to ci sami "pobożni" mieszkańcy chowają głowę w piach. Hipokryzja. Urząd gminy powinien najpierw ustalić czyją jest własnością a dopiero potem podjąć odpowiednie kroki. A pani Halina? Za głupotę trzeba płacić. Jako że ścięła krzyż, uszkodziła cudze mienie, należy tylko ustalić czyje ;). Analizując jej wcześniejsze interwencje, do kradzieży jako takiej nie doszło.