31.07.18, 12:15screenshot Youtube

Przeżyliśmy piekło - relacja niemieckich zbrodni oczami dziecka

Czy da się pokonać strach? Czy jest możliwe przebaczenie swoim oprawcom? Jaką rolę odgrywała wiara podczas II wojny światowej? Ks. Stanisław Kicman przeżył Powstanie Warszawskie, okupację i obóz koncentracyjny, a kapłanem został w wieku 76 lat jako wdowiec, ojciec i dziadek.

- To są nasze losy, naszej rodziny, bardzo burzliwe. Powstanie - ojciec poszedł walczyć, mama była łączniczką w biurze informacji w Komendzie Głównej AK. 8 sierpnia przeżyliśmy Rzeź Woli. Ewakuacja z domu, podpalenie domu. Finał tego dnia był bardzo okrutny. Pod kościołem św. Wojciecha czekaliśmy trzy godziny klęcząc na egzekucję. Na szczęście nas nie rozstrzelano - opowiadał ks. Stanisław Kicman

- Później Pruszków i obóz koncentracyjny w Niemczech - dodawał

- Kiedy żegnał się ojciec z nami idąc do Powstania, mama pyta, kiedy się zobaczymy. "No za tydzień to się zaraz skończy". Widzieliśmy się po półtora roku strasznych przeżyć - mówił

- To pokonanie strachu to było bohaterstwo mojej mamy. Bohaterstwo zwykłego człowieka, który się boi, ale z miłości do Boga, do człowieka, do Ojczyzny potrafi wszystko pokonać - tłumaczył

- Jeszcze w latach 80. często miałem sny, że jestem rozstrzeliwany. Nienawiść. Byliśmy tak traktowani, nawet przez niemieckie dzieci, idziemy pod karabinami, biegnie chłopak do szkoły w mundurze Hitlerjugend i pluje mi na twarz. Wycieram się i płaczę. On się wraca i jeszcze raz pluje. Mama mówi: "czy to ładnie?", a on odpowiada "nie. przyjemnie" i pobiegł dalej. W nas, dzieciach, też narastała nienawiść. Kiedy przyszło wyzwolenie mama mnie prowadziła jak psa boksera na smyczy, tak się wyrywałem do wszystkich niemieckich dzieci. Żeby coś odreagować. U nas w domu jak słyszeliśmy w radiu język niemiecki, to się wyłączało. To było ponad nasze siły - mówił

dam/Youtube - Salve TV