30.10.19, 11:15

Repolonizacja krajowej gospodarki jest faktem

Tylko w Rumunii jest mniejsze zaangażowanie obcych inwestorów niż w Polsce. W końcu I półrocza bieżącgo roku zagraniczni inwestorzy dysponowali nad Wisłą aktywami finansowymi odpowiadającymi wielkości rocznego PKB Polski.

Tylko w Rumunii udział zagranicznych inwestorów jest mniejszy. Są kraje, w których obcy mają nawet 10 lub 20-krotność rocznego PKB (to głównie państwa o niskich podatkach dochodowych). Przoduje tu Luksemburg - jako unijny "raj podatkowy".

Tam zaangażowanie obcych to aż 170-krotność PKB. Kraj zarazem silnie inwestuje poza swoimi granicami - w Polsce ma trzecie miejsce po Niemczech i Holandii.  Aktywna finansowe w Polsce to ok. 10 bln zł, czyli jakieś 2,5 bln euro. Dla porównania w Wielkiej Brytanii czy we Francji tylko w rękach krajowych inwestorów jest około 35 bln euro.

Udział zagranicy w polskim rynku maleje, szczyt miał miejsce w roku 2016. Polska jest raczej eksporterem oszczędności, a nie improterem, co wynika z nadwyżki rachunku obrotów bieżących i kapitałowych, którą mamy. Tak tłumaczy to Piotr Bielski, ekonomista z Santander Banku. Według Bielskiego znaczenie ma też repolonizacja w energetyce i finansach. "

W tej ostatniej branży głośne było odkupienie pakietu kontrolnego w Banku Pekao od włoskiego UniCredit przez Powszechny Zakład Ubezpieczeń i Polski Fundusz Rozwoju. Wiele wskazuje na to, że kolejnym krokiem będzie przejęcie od niemieckiego Commerzbanku większościowego pakietu mBanku przez którąś z instytucji finansowych kontrolowanych przez państwo" - pisze "DGP".

W efekcie maleje zależność polskiej gospodarki od zagranicznego kapitału. Obecnie jest najmniejsza od ponad dekady przewaga zagranicy jeśli chodzi o posiadanie aktywów finansowych w Polsce. Aktywa gospodarstw domowych wynoszą ponad 2,1 bln zł, a te w rękach zagranicy 2,2 bln zł.

bsw/forsal.pl

Komentarze

gumowa kaczka2019.10.30 17:05
skończy się jak z kamienicą banasia
kalinka2019.10.30 14:52
właśnie Dania wydała zgodę na budowę Nord Stream 2 przez swoje wody terytorialne, pisowska era kłamstw w sprawie blokowania budowy gazociągu dobiegła końca, zastanawiam się tylko czy w tvPIS ogłoszą to jako sukces czy tradycyjnie przemilczą niewygodne dla pisowskiej propagandy fakty
Gnostyk2019.10.30 14:04
Czemu nie uzywacie poprawnego terminu nacjonalizacja! Wiekszosc tych repolonizacji ( co to w ogole za propaganowa nowomowa?) to jest zwykla i dobrze znana nacjonalizacja, gdzie panstwo przejmuje cos z rak prywatynych wlascicieli. Za poczatkow komuny odbywalo sie to pod przymusem. Teraz jest, na szczescie, troche lepiej. Jednak technicznie rzecz biorac, to jest dokladnie to samo.
Michał Jan2019.10.31 16:33
Jest niewiele lepiej, bo część tych re-nacjonalizacji jest dokonywana z przebitką. A kto na tę przebitkę się zrzucił - w większości biznes krajowy w podatkach.
Portofino2019.10.30 13:32
Balcerowicza nalezy spalic na stosie za to co zrobil.
Dam2019.10.30 13:57
Nie wiadomo, czy bez niego nie skończylibyśmy jak Ukraina, więc nie powtarzaj tylko tego, co usłyszysz od rządu.
Portofino2019.10.30 14:06
To on z milionow Polakow zrobil zebrakow i obecny rzad nie ma z tym nic wspolnego.
Dam2019.10.30 14:40
Tak rzecze aktualny rząd, różni ekonomiści mówią co (co prawda z perspektywy czasu łatwo mówić) innego, że były 2 drogi: Balcerowicza, albo Ukrainy. Nie było idealnie, ale alternatywa byłaby znacznie gorsza.
Maria Blaszczyk2019.10.30 17:02
No więc ja pamiętam, choć dziecięciem byłam, co było wcześniej. Zanim nastał pan profesor Balcerowicz. A wtedy żebrakami byli wszyscy, z wyjątkiem malutkiej grupki upzywilejowanych. Żebrali o mięso, benzynę i papier toaletowy. Albo o antybiotyk dla dziecka z darów, jeśli ktoś miał niefart mieć takie dziecko jak ja - uczulone na penicylinę. Telefon czy mieszkanie to nawet nie podlegały żebraniu, bo po prostu nie było i już. No więc trzeba być bardzo młodym, by twierdzić, że po Balcerowiczu było więcej żebraków niz przedtem. Mnie sie nie podoba to, jak zaniedbano dużo grupę w czasie transformacji. Ale porównywanie jej sytuacji z sytuacją w latach przed Balcerowiczem, jest absurdem. Wystarczy sprawdzić, że ludzie żyją ponad 7 lat dłużej, by przestać takie kocopoły wypisywać.
gumowa kaczka2019.10.30 17:04
każdy rząd postsolidarnościowy, a takim jest ta pisowska zbieranina , ma dużo wspólnego z niszczeniem zakładów pracy po 1989 roku ,sam naczelnik państwa- jaśnie pan jarosław brał udział w obradach okrągłego stołu
lady chapel2019.10.30 12:49
Nowa Huta - modernizacja pieca w kombinacie i... likwidacja zakładu po 3 latach
Polak2019.10.30 12:07
Chyba "depolonizacja", biorąc pod uwagę w jakim tempie małe i średnie polskie firmy bankrutują bądź są wykupywane przez zagraniczny kapitał.
Daria Danilczyk2019.10.30 11:54
w 1947 nazywano to uspołeczneniem albo nacjonalzacją.
XYZ2019.10.30 11:27
Ja czegoś nie rozumiem,przecież Morawiecki co rusz się chwali że pozyskał dla naszej gospodarki kolejnego zagranicznego inwestora.Ostatnio Toyota.
lola2019.10.30 11:34
nie masz rozumieć - masz wierzyć w to! Przecież wszyscy znają prawdomówność Morawieckiego.