19.10.17, 19:49zdj. screen TVP Info

Śpiewak składa zawiadomienie do prokuratury. Chodzi o ważnego współpracownika HGW

Jak poinformował Jan Śpiewak, Stowarzyszenie Wolne Miasto Warszawa zamierza zawiadomić prokuraturę w sprawie możliwości niedopełnienia obowiązków przez Piotra Rodkiewicza- byłego urzędnika Prokuratorii Generalnej, który dziś jest ważnym współpracownikiem Hanny Gronkiewicz-Waltz. 

Chodzi o wypłatę odszkodowania w sprawie kamienicy przy Joteyki 13 w Warszawie. W czwartek dziennik "Fakt" informował, że w sprawie tej kamienicy, w roli kuratora, występowała córka Zbigniewa Ćwiąkalskiego.

W czerwcu 2016 r. prawomocnym wyrokiem warszawskiego Sądu Apelacyjnego, zakończyło się postępowanie odszkodowawcze wszczęte w wyniku decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego- wynika z materiałów, które Stowarzyszenie przekazało dziennikarzom. Sąd, na rzecz rzekomych spadkobierców nieruchomości, zarządził odszkodowanie na kwotę opiewającą na wiele milionów. To Piotr Rodkiewicz reprezentował wówczas Skarb Państwa z ramienia Prokuratorii Generalnej. Rodkiewicz jest obecnie dyrektorem Biura Spraw Dekretowych w warszawskim Ratuszu.

W zeszłym roku WSA uchylił decyzję SKO, będącą podstawą zasądzonego odszkodowania. Jan Śpiewak, prezes stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa poinformował na czwartkowej konferencji prasowej, że 19 października 2017 r. również NSA "uchylił decyzję SKO". Odszkodowanie zostało zatem wypłacone nielegalnie. 

"Prokuratoria Generalna to adwokat Skarbu Państwa w przypadku procesów jeśli chodzi o odszkodowania (…). Lokatorzy informowali pana Rodkiewicza, że to odszkodowanie może zostać wypłacone niezgodnie z prawem, wysyłali wiele monitów. Pomimo tego, że istniało szereg wątpliwości, czy ta reprywatyzacja jest legalna. Rodkiewicz mógł zatrzymać wypłatę odszkodowania”.Pieniądze zostały wypłacone i teraz nie wiadomo, co się z tym stanie"- tłumaczył Śpiewak, zapowiadając zawiadomienie do prokuratury ws. możliwości niedopełnienia obowiązków przez Rodkiewicza.

Kwota wypłaconego odszkodowania nie jest znana, wiadomo jednak, że chodzi o dziesięć lokali mieszkalnych wykupionych przez lokatorów, dlatego też może wynosić miliony złotych. 

yenn/PAP, Fronda.pl