02.03.21, 17:41Fot. via: Flickr CC 2.0

Spowiadasz się podczas Mszy Świętej? Przeczytaj!

Zastanawialiście się kiedyś, czy spowiadając się w czasie mszy świętej zachowujecie się aby na pewno w porządku? W końcu z jednej strony uczestniczycie w świętym misterium, a z drugiej... zdenerwowani stoicie w kolejce do konfesjonału! Kościół święty rozwiązał jednak tę trudność. Oficjalne dokumenty mówią jasno: Tak, można spowiadać się w czasie Mszy świętej. Nie oznacza to jednak, by tak było dobrze! Najlepiej jest spowiadać się przed mszą świętą! Jeżeli jednak nie masz innego wyjścia i naprawdę potrzebujesz spowiedzi właśnie w czasie mszy, to taka możliwość istnieje!

W oficjalnym organie Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów „Notitiae” 1 ukazała się odpowiedź na następujące pytanie:

Istnieją pewne rozporządzenia, które odnoszą się do czasu sprawowania sakramentu pokuty; czy np. wierni mogą przystępować do sakramentu pokuty w czasie celebracji Mszy św.?

„Na temat sprawowania sakramentu pokuty szczegółowe przepisy znajdują się w Instrukcji „Eucharisticum mysterium” z 25 maja 1967., w której jest następujące zalecenie: „Wytrwale należy przyzwyczajać wiernych, aby przystępowali do sakramentu pokuty poza Mszą św., zwłaszcza w określonych godzinach, tak aby jego udzielanie dokonywało się w spokoju i z prawdziwą ich korzyścią, jak również nie przeszkadzało im w czynnym uczestnictwie we Mszy św.” (nr 35). Przepisy te zostały raz jeszcze przypomniane w rytuale „Obrzędy pokuty” (nr 13) wraz z zaznaczeniem, że „pojednanie penitentów może odbywać się o każdej porze i w każdym dniu” (tamże).

Jakkolwiek tę radę rozumieliby pasterze sprawujący troskę duchową nad wiernymi, to jednak niech nie zaprzestają zachęcać i pomagać im, aby w sakramencie pokuty szukali dobra duszy i w miarę możliwości przystępowali do niego poza czasem i miejscem celebracji Mszy św. Z drugiej jednak strony przepis ten w żaden sposób nie może przeszkodzić kapłanom, z wyjątkiem celebrującego Mszę św., w słuchaniu spowiedzi wiernych, którzy tego pragną także w czasie sprawowania Mszy św.

W naszej zwłaszcza epoce, w której dla wielu zaciemniło się kościelne znaczenie grzechu i sakramentu pokuty, a pragnienie przystępowania do tego sakramentu bardzo zmalało, pasterze wszystkimi swymi siłami powinni popierać częste korzystanie z tego sakramentu przez wiernych. Dlatego kan. 986§1 Kodeksu Prawa Kanonicznego stanowi: „Każdy, komu na mocy urzędu została zlecona troska duszpasterska, jest obowiązany dbać o to, aby wierni jemu powierzeni mogli się wyspowiadać, jeśli w sposób uzasadniony o to proszą, a także by dać im sposobność przystępowania do indywidualnej spowiedzi, w ustalonych i dogodnych dla nich dniach i godzinach”.

Sprawowanie sakramentu pokuty stanowi rzeczywiście jedną z posług właściwych kapłanowi. Wierni zaś nie tylko są zobowiązani do wyznawania grzechów (por. kan. 989), lecz także mają prawo, aby „otrzymywać od swoich pasterzy z duchowych dóbr Kościoła, zwłaszcza zaś słowa Bożego i sakramentów” (kan. 213).

Jest rzeczą oczywistą, że wolno także spowiadać w czasie celebracji uroczystych Mszy św., ilekroć przewiduje się, że wierni poproszą o tę posługę. Jeśli odbywa się koncelebracja Eucharystii, trzeba poprosić niektórych kapłanów, aby powstrzymali się od koncelebracji i byli do dyspozycji wiernych, którzy chcieliby przystąpić do sakramentu pokuty.

Trzeba jednak pamiętać, że nie wolno łączyć sakramentu pokuty ze Mszą św., tak, aby odbywała się tylko jedna czynność liturgiczna”.

 

Komentarz

W Rytuale Rzymskim obowiązującym do wydania „Ordo Paenitentiae” w 1974r. obrzędy sakramenty pokuty, określanego także najczęściej terminem „spowiedź”, składały się jedynie z błogosławieństwa udzielanego penitentowi przed spowiedzią, dwóch krótkich modlitw przed absolucją, rozgrzeszenia i następującej po nim modlitwy. W praktyce często, zwłaszcza w czasie spowiedzi podczas rekolekcji, spowiednicy ograniczali się jedynie od krótkiego pouczenia penitenta, wyznaczenia tzw. „pokuty” i odmówienia formuły absolucji. Przy tym spowiednicy nie byli ubrani w stój liturgiczny (używali jedynie stuły), a do tego spowiadali w czasie całej Mszy św., jakby była ona jedynie „okazją do spowiedzi”. W konsekwencji zarówno bardzo krótki obrzęd sakramentu pokuty, jak i sposób jego sprawowania sprawiały, że w świadomości wiernych, a nawet kapłanów, sakrament ten miał charakter czysto „prywatny”, znajdował się niejako poza liturgią Kościoła.

Należałoby się spodziewać, że sytuacja ulegnie zmianie po wejściu w życie odnowionych przez Sobór obrzędów sakramentu pokuty. Tymczasem wydaje się, że wszystko pozostało jak dawniej. Bardzo rzadko duszpasterze korzystają z obrzędów pojednania wielu penitentów z indywidualną spowiedzią i rozgrzeszeniem (druga forma), ograniczając się jedynie do „spowiadania”, i to najczęściej w czasie Mszy św. Praktyka taka na pewno nie przyczynia się do dostrzegania w pojednaniu pojedynczych penitentów prawdziwej celebracji liturgicznej.

Tymczasem sakrament pokuty i pojednania jest częścią liturgii Kościoła. Ukazuje to bardzo wyraźnie Rytuał „Obrzędy Pokuty”.

Istotą celebracji liturgicznej jest dialog między Bogiem a Jego Ludem: „w liturgii Bóg mówi do swego Ludu, lud zaś odpowiada Bogu przez śpiew i modlitwę” (KL 33). W sprawowaniu liturgii Kościół zawsze wyznaje swoją wiarę, dziękuje Bogu za dar zbawienia przez Jezusa Chrystusa, ofiaruje swe życie jako ofiarę duchową na chwałę Bogu i oczekuje przyjścia Pana (OP nr 7b). To nadaje radosnego a zarazem dziękczynnego charakteru liturgii Kościoła.

W liturgii z natury uczestniczy wiele osób, ale w niektórych wypadkach może ona być sprawowana jedynie przez dwie, a nawet jedną osobę. Tak dzieje się przy sprawowaniu sakramentu pokuty i pojednania (kapłan – penitent), w czasie indywidualnego odmawiania Liturgii Godzin oraz (w wypadkach nadzwyczajnych) we Mszy bez udziału ministranta

Sprawowanie sakramentu pokuty i pojednania, w każdej z trzech przewidzianych przez Rytuał form, jest zawsze prawdziwą celebracją liturgiczną, w której działanie Boga i człowieka spotyka się pod osłoną świętych znaków. W każdej z nich występują wszystkie istotne elementy akcji liturgicznej: obrzędy wstępne, proklamacja słowa Bożego (czytania i homilia), właściwy obrzęd sakramentalny, oraz zakończenie i rozesłanie. Najbardziej jest to widoczne w drugiej i trzeciej formie celebracji sakramentu (pojednanie wielu penitentów z indywidualną i wspólną spowiedzią i rozgrzeszeniem), chociaż zasadnicza struktura obrzędów zachowana jest także przy pojednaniu pojedynczych penitentów, kiedy liturgię celebrują jedynie kapłan i penitent.

W aktualnym Rytuale „Obrzędy pokuty” liturgię sakramentu pokuty i pojednania tworzą następujące elementy:

– przyjęcie penitenta (penitentów)

– liturgia słowa Bożego (przy pojednaniu jednego penitenta – ad libitum)

– wyznanie grzechów i przyjęcie zadośćuczynienia

–modlitwa penitenta wyrażająca jego żal za grzechy i formuła absolucji

–uwielbienie Boga i dziękczynienie za dar przebaczenia grzechów

– rozesłanie.

Liturgia sakramentu pokuty i pojednania angażuje zarówno kapłana – szafarza jak i penitenta, który w pewnym sensie koncelebruje z kapłanem, ponieważ akt sakramentalny dokonuje się dzięki współdziałaniu kapłana i penitenta. Tworzą go połączone ze sobą akty: penitenta, który w pokorze otwiera się na Boże miłosierdzie, wyznaje swoje grzechy i za nie żałuje oraz działanie szafarza, który przyjmuje wyznanie grzechów, udziela pouczenia, określa sposób zadośćuczynienia i w imię Trójcy Świętej oznajmia mu Boże przebaczenie i łaskę pojednania.

W celebracji sakramentu pokuty i pojednania nie chodzi jedynie o spotkanie penitent – kapłan, ale jest to prawdziwe spotkanie grzesznika z miłosiernym i przebaczającym Bogiem. Głównym działającym jest Bóg, do którego przychodzi należycie usposobiony grzesznik i przez odpowiedź na wezwanie Boże do nawrócenia otrzymuje łaskę pojednania czyli uświęcenia, oddając w ten sposób Bogu prawdziwy kult w duchu i w prawdzie, a to należy do istotny liturgii Kościoła.

W duchu odnowionej po Vaticanum II liturgii obowiązuje zasada, że w tym samym miejscu i w tym samym czasie nie mogą być sprawowane dwie różne czynności liturgiczne. Odnosi się to nie tylko do celebracji Mszy św. jak dawniej przy tzw. głównym ołtarzu i przy ołtarzach bocznych, czy udzielania chrztu w nawie bocznej, podczas gdy w nawie głównej trwała celebracja Eucharystii. Problemy te zostały rozwiązane przez możliwość koncelebracji Mszy św. oraz złączenie z nią liturgii sakramentu chrztu. W dalszym ciągu istnieje jednak problem sprawowania sakramentu pokuty i pojednania w czasie liturgii mszalnej. Mimo powtarzanych wielokrotnie bardzo wyraźnych zaleceń Stolicy Apostolskiej, aby czas sprawowania tego sakramentu nie pokrywał się z czasem celebracji Mszy św. przyzwyczajenie duszpasterzy i wiernych czyli „spowiedź” w czasie Mszy św. trwa nadal. Dlaczego? Wydaje się, że nie tylko z przyzwyczajenia, ale także z powodu swoiście rozumianego duchowego dobra wiernych i pewnej „wygody” duszpasterzy. Dobro wiernych rozumie się tutaj w ten sposób, że zawsze w czasie Mszy św. zastaną księdza w konfesjonale. Natomiast nie bierze się pod uwagę faktu, że „spowiedź” w czasie śpiewu, gry na organach, czytań biblijnych i kazania jest często bardzo uciążliwa dla spowiedników, a z pewnością także dla penitentów. Osobny problem pojawia się wtedy, gdy spowiedź odbywa się w czasie niedzielnej lub świątecznej Mszy św. tzn. wtedy, gdy wierni na mocy przykazania obowiązani są do „pobożnego uczestnictwa we Mszy św.”. Nie rzadko zdarza się wtedy, zwłaszcza w ostatnie niedziele przed Wielkanocą i Narodzeniem Pańskim, że penitenci jedynie „są” w kościele, ale we Mszy św. albo tylko częściowo, albo nawet wcale nie uczestniczą, gdyż całą swoją uwagę skupiają na tym, aby „zdążyć wyspowiadać się „ jeszcze przed Komunią św. a nawet przed zakończeniem Mszy św. Jak jest w takich sytuacjach z wypełnieniem zalecenia Kościoła, aby w liturgii uczestniczyć świadomie, czynnie, pobożnie i owocnie? (por. KL 14). Czy problem ten dostrzegają duszpasterze? Czy przynajmniej sygnalizują go wiernym świeckim? A powinni to czynić, gdyż pytanie sposób i stopień zaangażowania w uczestnictwo we Mszy św. znajduje się w rachunku sumienia zawartym w Rytuale „Obrzędy pokuty”: „Czy odnoszę się ze czcią do niedzieli i świąt Kościoła, do liturgii, a zwłaszcza do mszy św., uczestnicząc w niej czynnie, pobożnie i uważnie? (OP s.232–233). Wcześniej na ten problem zwracała uwagę Instrukcja Eucharisticum mysterium (nr 35).

Jak zatem rozwiązać problem „spowiadania w czasie Mszy św.”? Wydaje się, że należy najpierw rozróżnić posługę księży w konfesjonale w dni powszednie oraz w niedziele i święta. Z ducha dokumentów Kościoła: Instrukcja Eucharisticum mysterium nr 35; Obrzędy pokuty nr 13 i KPK kan 986§1 oraz z ostatniego wyjaśnienia Kongregacji Kultu Bożego wynika, że duszpasterze nie powinni zaprzestawać „zachęcać i pomagać” wiernym, oraz „przyzwyczajać ich”, aby w miarę możliwości przystępowali do sakramentu pokuty i pojednania „poza czasem i miejscem celebracji Mszy św.”. Aby jednak osiągnąć ten cel, należy zastosować się do przepisów tak prawa Kościoła powszechnego jak i II Polskiego Synodu Plenarnego. Ten ostatni nie tylko zaleca duszpasterzom stale dni i godziny posługi w konfesjonale, zwłaszcza w sobotę i przed dniami świątecznymi, ale „uroczyście zobowiązuje wszystkich proboszczów do wprowadzenia codziennej praktyki słuchania spowiedzi poza godzinami sprawowania Eucharystii. Tak jak we wszystkich parafiach istnieje ustalony porządek Mszy świętych, tak też powinny być podawane do publicznej wiadomości godziny dyżurów w konfesjonale” (s.246 nr 51; por. s.202 nr 68; s.210 nr 121). Wynika stąd, że „spowiadanie” w czasie niedzielnych i świątecznych Mszy św. jakkolwiek jest dopuszczalne, to jednak nigdy nie jest i nie będzie ideałem posługiwania pasterskiego dla teologicznie i liturgicznie uformowanych duszpasterzy oraz dla wiernych, którzy pragną pobożnie uczestniczyć w sakramentach świętych.

Natomiast inaczej należy spojrzeć na ten problem gdy chodzi o dni powszednie i święta, w które wierni nie są zobowiązani do uczestnictwa we Mszy św. Wtedy mogą korzystać swobodnie z posługi spowiedników także w czasie celebracji Mszy św.

 

Na specjalną uwagę zasługuje zasada zawarta w wyjaśnieniu Kongregacji, że w żadnym wypadku nie jest dopuszczalne, aby przewodniczący liturgii mszalnej szedł do konfesjonału i słuchał spowiedzi penitentów.

W podsumowaniu należy stwierdzić, że Kościół pragnie, aby wierni mieli częsty i łatwy dostęp do posługi kapłanów jako szafarzy sakramentu pokuty i pojednania. Jednocześnie usilnie zaleca, aby celebracja tego sakramentu nie pokrywała się z czasem i miejscem jej sprawowania Mszy św., zwłaszcza w niedziele i obowiązujące święta. Idealnym rozwiązaniem są na stałe wyznaczone i podane do wiadomości wiernym (na tablicy ogłoszeń) dni i godziny, kiedy kapłani poza Mszą św. pełnią posługę w konfesjonale. Korzyści duchowe penitentów oraz warunki posługi spowiedników są wtedy nie do przecenienia. Dlatego należy zrobić wszystko, aby zmienić dotychczasową, prawie powszechną praktykę, spowiadania w zasadzie głównie w czasie, gdy w kościele celebruje się Msze św.

Ks. Czesław Krakowiak

 

Artykuł ukazał się w „Anamnesis” nr 29/2002

1 Responsa ad dubia proposita. „Notitiae” 37:2001 s.259–260; Tłum. ks. Dionizy Piertusiński

 

dam/mateusz.pl

Komentarze

Ależ2021.03.3 10:23
wy ludzie jesteście naiwni i myśleć to już zupełnie nie potraficie.
Bianka2021.03.3 6:28
Nie mam dylematu, czy źle robię spowiadając się w czasie Mszy świętej, skoro księża wtedy spowiadają, ale często mam rozterkę, że dzieją się wtedy dwie rzeczy na raz i nie wiem, czy to jest w porządku, ale przecież to nie ode mnie zależy. Gdy jestem w konfesj.w czasie przeistoczenia to czekam aż minie ten moment...tak, dużo bałaganu u nas. Powinno być osobno Liturgia pokuty gdzie ludzie mogą się spowiadać, ale zrobiono to, co jest dziś. Pewnie ze szkodą, a co do pośpiechu, to to nie zależy raczej od tego, kiedy się spowiadam, tylko od księdza, który się spieszy...ech dużo by gadać....
Agnieszka2021.03.2 23:55
Ktoś chyba tu życia w Kościele katolickim w praktyce nie zna. Nie - nie zastanawiałam się nigdy czy dobrze robię spowiadając się w czasie Mszy, ale zawsze cieszyłam, jeżeli w ogóle ksiądz do konfesjonału przyszedł, gdy potrzebowałam spowiedzi. Te uwagi to chyba raczej do księży, którzy nie spowiadają przed Mszą Świętą, ale wychodzą z zakrystii i siadają do konfesjonału razem z księdzem wychodzącym do Mszy Świętej. W jednej ze stolic archidiecezji spowiedź w tzw. wyznaczonych godzinach poza Mszami jest w dwóch kościołach - jednym zakonnym (a jest wiele zakonów w tym mieście) i w katedrze, gdzie są dyżury księży głównie emerytów. Trudno, żeby starsi ludzie z wiosek i miasteczek zjeżdżali się do tych kościołów z całej diecezji na spowiedź poza Mszą jak nawet z połączeniami jest problem. Ktoś robi z igły widły. Jeszcze wymyślcie, że to grzech, żeby ludzie ze spowiedzi rezygnowali... :/
innej rady nie mam2021.03.2 23:17
W kościele do którego chodzę na Mszę Św., w czasie mszy gdy niedługo będzie Przeistoczenie, drzwi od zakrystii się otwierają i ksiądz szybkim krokiem podąża do konfesjonału, otwiera go i siada w środku. Z ławek podnosi się kilka osób, plus te co stoją przed konfesjonałem i zaczyna się spowiedź. Może ten artykuł rozsyłajcie po parafiach, innej rady nie mam.
To2021.03.2 19:36
Po kiego grzyba ksiądz siada w tym konfesjonale w niedzielę i święta? Pretensje do garbatego, że ma dzieci proste.
Animaria2021.03.2 18:34
A prawda o systemach karnych w krajach demokracji czyli równouprawnienia, jest następująca; Każdy morderca swojej żony, lub taki co gwałci swoją żonę, Jest tym czym byli więźniowie polityczni na przestrzeni dziejów. Dla tego wymyślono coś takiego jak kultura wytatuowanych zbirów - grapa. Którzy uchodzą za wzór męskości i patriotyzmu - i tego broni zarówno lwica jak i jej ogon - Prawica. I każdy przykładny ojciec jest gotów popierać taki system, byle jego córka nie była zabita przez zięcia. I nie robi tego z miłości do swojego dziecka, a z podświadomej przedmiotowej miłości do matki tego dziecka. Ismael był pierwszy ofiarowany - alfons nie podołał.
Już2021.03.2 18:14
się nie spowiadam
Anonim2021.03.2 17:48
Moje credo: Mój antypolonizm jest wrodzony i nieusuwalny. Szlag mnie trafia gdy słyszę Polska, a zwłaszcza Kościół. Bo Polska od początku swych dziejów była, nadal jest i zawsze będzie chrześcijańska. A tego nienawidzi mój pan – szatan. Moją metodą jest kłamstwo, krętactwo, bezczelność. Przykład tej metody: każdy ksiądz = pedofil, każdy żołnierz wyklęty = bandyta, każdy Polak = antysemita, każdy głosujący na PIS = faszysta itd. Pojęcie wstydu, honoru i prawdy jest mi z natury obce. W końcu jestem wiernym pachołkiem mego pana. Mam też broń specjalną - zarzut antysemityzmu. Stosuję ją bez wahania w przypadku każdej krytyki.
Anonim2021.03.2 17:57
😁😁😁😁😁😁 JBĆ PIS!
kacpi2021.03.2 19:08
Katolicyzm nie ma nic wspolnego z chrzescijanstwem
tytus2021.03.2 23:18
Nie bredź kacapie