23.08.13, 11:05Sejm RP (fot. Mateusz Kudła/Wikipedia)

Pośpiech w ratyfikacji niebezpiecznej Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Czy konserwatyści z PO pownownie powiedzą NIE?

Rok temu, jak przypomina „Rzeczpospolita” Jarosław Gowin z PO powiedział:  – Dokument tak naprawdę służy zwalczaniu tradycyjnej roli rodziny i promowaniu związków homoseksualnych. Po tej deklaracji za Gowinem stanęło kilku konserwatywnych ministrów, którzy weszli w spór z pełnomocniczką  ds. równości Agnieszką Kozłowską-Rajewicz. Jednak w grudniu 2012 roku Polska konwencję podpisała. Teraz pani minister Kozłowska-Rajewicz rozpoczęła procedurę ratyfikacji, która ma być przeprowadzona w błyskawicznym tempie. Zatem spór światopoglądowy odżyje. Pytanie tylko na jaką skalę?

Przygotowanie do ratyfikacji konwencji wymaga pewnych formalności. „Minister ds. równości właśnie rozpoczęła tę procedurę. Przygotowała projekt rządowego wniosku w sprawie ratyfikacji, a do ministrów wysłała pismo z prośbą o uwagi”. Zapytana przez „Rzeczpospolitą” czy obawia się sporu ideologicznego w czasie ratyfikacji odpowiedziała:
– Od kilku miesięcy przygotowujemy się do ratyfikacji, a obecnie ma miejsce kolejna tura konsultacji międzyresortowych. Zamknie się konferencją uzgodnieniową, planowaną na pierwszą połowę września. Liczne konsultacje odbywaliśmy także przed podpisaniem konwencji.

„Rzeczpospolita” przypomina, że „dokument zawiera niebudzące większych dyskusji propozycje zwiększenia ochrony kobiet padających ofiarą przemocy. Nakłada jednak też na państwo obowiązek „wykorzenienia" stereotypów płciowych i posługuje się pojęciem „płci społeczno-kulturowej", które nie podoba się konserwatystom i hierarchom Kościoła w Polsce. Uważają, że to promocja homo- i transseksualizmu”.

Jednak były minister sprawiedliwości Jarosław Gowin mówi: - Liczę na to, że część ministrów, zwłaszcza koledzy z PSL, podtrzymają  swoje zastrzeżenia. Konwencja daje instrument instytucjom międzynarodowym do głębokiego wpływania na politykę wewnętrzną w tak delikatnych kwestiach, jak choćby rozumienie małżeństwa.

Gowin zaniepokojony jest również szybkim tempem prac nad tym dokumentem: - Pośpiech jest szkodliwy, bo najpierw trzeba poinformować opinię publiczną o plusach i minusach konwencji – mówi Gowin, a senator PO Jan Filip Libicki już teraz zastrzega, że będzie przeciwny jej ratyfikacji. – Dla mnie i wielu kolegów jest oczywiste, że zagłosujemy o 180 stopni inaczej niż minister Kozłowska-Rajewicz – tłumaczy.

SM/Rzeczpospolita

Komentarze

anonim2013.08.23 11:47
Leunad 'prawie mezczyznom' - zwolennikow czerwonej nowomowy coraz wiecej.
anonim2013.08.23 12:14
jak rany boga jak można być przeciwnym przeciwdziałaniu przemocy?
anonim2013.08.23 12:35
@mariamagdalena jakiej przemocy? wolność od ideologii, głupoty promocji debilnych pseudo teorii naukowych - to jest przemoc?
anonim2013.08.23 13:45
Skandal ta konwencja, prawo do sprania swojej żony/dziewczyny jest świętym prawem człowieka!
anonim2013.08.23 14:04
Bicie żony jest chyba przestępstwem, dzieciom też już nawet klapsa dać nie wolno. Więc o co wam durne lewusy chodzi? Może o to, żeby zatrudnić tysiące feminazistek, które będą za ukradzione innym pieniądze sprawdzać np., czy ich koleżanusie nie są przez swych partnerów gwałcone przez uszy?
anonim2013.08.23 16:35
Kolejny przykład jak pod płaszczykiem "dobra" dla określonej grupy społecznej, lewicowe lobby stara się przemycić swoją ideologię. Nikt z konserwatystów nie twierdzi, że przemoc w rodzinie jest dobrem, albo uświęconą tradycją i dlatego nie należy ustanawiać praw temu przeciwdziałających. Zło się natomiast dzieje, gdy OBOK słusznych praw przemyca się prawa i sformułowania, które sankcjonują wywrotową ideologię gender. To jest niby mało znaczący fragment, ale to jest jak w aferze Rywina – fragment zdania "lub czasopisma" usunięty z przyjętego już w 2002 rządowego projektu nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, zmienił sens i zakres obowiązywania niektórych kluczowych ustaleń tej ustawy. Tu dla odmiany dodaje się coś, co wprowadza zamieszanie i w konsekwencji przemeblowanie podstawowych pojęć z zakresu rodziny,