09.05.16, 17:30

Tekieli: Bóg jest jak GPS

Po ulicach w słuchawkach biegają asceci. Dziś najwięcej o świecie wiedzą terapeuci. A największą religią zachodniego świata jest religia biegaczy. 

Zabiegani - tych znacie, ciągle się śpieszą, cały czas gdzieś dzwonią, rozmawiają głośno w swych pendolino - po ulicach i parkach w słuchawkach biegają asceci. Współcześni potencjalni święci, którzy nakierowani przez kulturę na siebie (robisz sobie selfie?) rzeźbią ciało i charakter bez celu; jak wschodni mistrzowie uczący się całe życie rozbijania pięścią kamieni, jakby nie istniał młotek (mega scena z „Poszukiwaczy zaginionej Arki”: Harrison Ford rozwalający z kowbojskiego rewolweru wschodniego mistrza rozwalania ludzi pięściami). Religia korporacyjnych i indywidualistycznych biegaczy, to zwyczajny powrót do pogaństwa. Na świecie są bowiem jedynie dwie drogi: droga pięści i droga miłości. Jak pisał Ignacy: są tylko dwa sztandary.

Czy budzisz się bardziej zmęczony niż przed zaśnięciem? czy masz tendencję do niekończenia czynności? czy w twoim życiu wszystko się raczej rozkłada niż składa, czy seriami dzieją się nieszczęścia, tragedie? Czy nie masz z czego żyć? czy nie możesz znaleźć radości w życiu, pomimo, iż po ludzku, masz wszystko: pieniądze, sukces, szczęście, ludzi kochających i do kochania? czy trudy życia sprawiają, że boisz się rano wstawać? Czy spowiadasz się ciągle z tych samych grzechów? czy czujesz oschłość, mimo, iż jesteś, według wszystkich, blisko Boga, codziennie się modlisz i chodzisz na Eucharystię, pościsz dwa razy w tygodniu za bliźnich i zachowujesz wszystkie przykazania? 
Jesteś niewolnikiem czasu czy nieba? Zagubiłeś się w sukcesie? czy twoje łoże małżeńskie nie ma zepsutej nogi i czy nie stoi od miesięcy oparte rogiem na kupce książek? Czy jesteś szczęśliwy? czy jesteś szczęśliwa? Szczerze. Widziałeś w swoim życiu szczęśliwych ludzi? nie - nakręconych, ale spokojnie szczęśliwych? Miałaś łzy w oczach i gulę w gardle widząc parę siwych staruszków trzymających się za ręce? od 60 lat tak się trzymających? Miłość jest grawitacja. 
Możesz mieć na drugie Władysław albo Ładysław, nie ma trzeciej możliwości. Jest droga selfie i droga miłości - droga smutku/nakręcenia i droga Radości. 

Jeśli próbowałeś zmienić to, co cię zabija, wpędza w depresję, w oschłość, smutek, poczucie bezradności, odrzucić to, co odgradza cię od od szczęścia i się nie udało... Na swoim profilu Facebookowym zacząłem pisać zdalną „szkołę Maryi <><”. W sobotę 14 maja, w wigilię Zesłania Ducha Świętego, w kościele p/w Najświętszego Serca Jezusowego w Falenicy odbędzie się Msza św. oraz modlitwa o uwolnienie i uzdrowienie serca, duszy i ciała. Za zgodą szanownego x. Proboszcza modlić się będą z nami i nad nami x. Mariusz i x. Łukasz.

Na czaszce świętego Stanisława widać ślady 7 uderzeń miecza. Największe cięcie ma 45 mm długości i ok. 6 mm głębokości. Król Bolesław Śmiały/Nakręcony, za zawinioną przez siebie niesubordynację podwładnych mścił się w sposób nieludzki. Biskup wystąpił w obronie sprawiedliwości. Zamordowanie biskupa w trakcie odprawiania mszy św. wywołało tak potężne oburzenie, że opuszczony przez wszystkich król udał się na banicję. Wcześniej, współpracując z królem św. Stanisław wyjednał u papieża Grzegorza VII wskrzeszenie metropolii gnieźnieńskiej, dzięki czemu biskup zamknął możliwość wpływania na polską politykę przez zachodnich sąsiadów. Kult św. Stanisława odegrał w XIII i XIV wieku ważną rolę historyczną jako czynnik kształtowania się myśli o zjednoczeniu Polski. Duch jest zawsze przed materią. Polacy muszą się zjednoczyć.

6 maja 1921 roku w Kolbuszowej urodził się Janek Bytnar „Rudy”. W Kolbuszowej urodził się też mój Przyjaciel, który w stanie wojennym kilkakrotnie uratował mi życie; nie od kul, ale od ciężarówek, którym nie chciałem się kłaniać. 
Bóg jest jak GPS. Kiedy zbaczasz z Jego najlepszej dla ciebie trasy, przelicza i znów mówi: na rondzie trzeci zjazd. Albo, bardzo rzadko: zawróć. 

I na koniec news: Władymir Sołowiow: Apokalipsy nie będzie, ale będą chrześcijan zabijać na ulicach. Tomasz Terlikowski: Nie potwierdzam. Nie zaprzeczam. 

Robert Tekieli/Facebook

tekst ukaże się w środowej Gazecie Polskiej