22.12.11, 09:58

Terlikowski: Dekapitacja w imię normalności, czyli o mentalności eutanazyjnej

Kilka dni temu, w ostatnich dniach Adwentu, w Brazylii urodziło się dwóch chłopców – Jose i Emanuel. Są oni bliźniakami syjamskimi, którzy mają jedno ciało i wspólne narządy, ale dwie głowy i dwa kręgosłupy. Obaj są zdrowi, obaj jedzą i jeden nie stanowi zagrożenia dla drugiego. Ale w mediach mówi się o nich (w TVN 24 naprzemiennie jako o dziecku i dzieciach), jako o jednym dziecku z dwoma głowami (co jest oczywistą bzdurą, dzieci mają bowiem dwa osobne mózgi i będą mieli dwie różne tożsamości osobnicze), a lekarze i dziennikarze zastanawiają się, czy „można jedną z głów usunąc”, by zapewnić dziecku w miarę normalne życie.

 

Odpowiedź w tej sytuacji jest zaś oczywista, o ile nie przesłoniły jej złym językiem i złym opisem faktów. Otóż nie mamy tu do czynienia z dzieckiem z dwoma głowami, ale z dwójką dzieci, o niezwykle upośledzonej fizyczności. Pytanie, jakie stawiamy zatem w tej sytuacji brzmieć powinno, czy można zabić (zdekapitować) jedno z dzieci, by drugiemu żyło się łatwiej? Tak postawione pytanie w istocie zastępuje odpowiedź. Nikt, przy zdrowych zmysłach, nie odpowie, że możemy wybrać, który z chłopców może żyć, a który ma umrzeć, by drugiemu było łatwiej.

 

I nie ma co opowiadać tu o decyzji dramatycznej czy o tragizmie (czyli ujmując rzecz po grecku, o sytuacji bez dobrego wyjścia). Takie opinie można było formułować o Jodie i Mary (bliźniaczkach syjamskich, z których tylko jedna mogła przeżyć, a gdyby ich nie rozdzielono, to umarłyby obie), ale nie o Jose i Emanuelu. I jeden i drugi są bowiem zdrowi, jeden nie zagraża drugiemu, zabicie jednego z nich nie ratuje życie drugiemu. Nie ma zatem mowy o mniejszym złu, a jedynie o wygodzie, która ma być cenniejsza niż życie. W przypadku Jodie i Mary, też zresztą nie ma mowy o moralnej dopuszczalności zabicia jednej z nich, by ratować drugą. Naturalna śmierć nie podlega ocenie moralnej. Ona po prostu jest. Inaczej jest z zabiegiem, którego celem jest uśmiercenie jednej z dziewczynek. Taki zabieg, nawet jeśli jest on zabiegiem ratującym życie drugiej, ocenie już podlega. I dlatego – choć brzmi to szczególnie w uszach rodzica strasznie – czasem trzeba pogodzić się z naturalną śmiercią obojga, by nie zabić jednego. Moralnie jest to zwyczajnie lepsze.

 

Brazylijska sytuacja nie ma jednak nic wspólnego z takim wyborem. I jeśli ktokolwiek zastanawia się, czy można zabić – zdekapitować – jednego z chłopców, to tylko dlatego, że przenika go mentalność eutanazyjna, w której „norma” jest ważniejsza niż życie. Osoba taka nie bierze też pod uwagę psychiki „ocalonego”, która na zawsze byłaby dotknięta „syndromem ocaleńca”, i na zawsze wpisane byłoby w jego psychikę, że jego „normalność” jest okupiona życiem jego bliźniaka.

 

Tomasz P. Terlikowski

Komentarze

anonim2011.12.22 10:28
<p>U nas m&oacute;wią co dwie głowy to nie jedna. Jak dobrze o nie zadbają to mają bardzo duże szanse na geniusza. Osoba na w&oacute;zku na ratownika medycznego się nie nadaje, ale kosmologiem może być wyśmienitym.</p>
anonim2011.12.22 10:38
<p>Ja ci przypomnę, że uniwersytety są wymysłem tego ,,ciemnego średniowiecza\" :)</p>
anonim2011.12.22 10:56
<p>Abigail &amp; Brittany Hensel, Lori &amp; Reba Schappell - to tak na szybko. Żyją, funkcjonują...&nbsp;</p>
anonim2011.12.22 11:27
<p>Strasznie zabawne są wynurzenia tych kt&oacute;rzy tak wierzą w naukę [i ich przekonanie, że wiara jest w jakikolwiek spos&oacute;b ,,sprzeczna z rozumem\"]. Jeszcze nie tak dawno lord Lytton usprawiedliwiał ludob&oacute;jstwo w Indiach [kt&oacute;re przyniosło o wiele więcej ofiar niż holocaust] podejściem naukowym. Więc nie idealizowałbym tak bardzo NAUKI jako odpowiedzi na wszystko a już szczeg&oacute;lnie na kwestie etyczne i moralne....</p>
anonim2011.12.22 11:29
<p>@Hitch:&nbsp;Duchowość Ateizmu: Całe życie utwierdzać się w przekonaniu, że nie istnieje coś w co się nie wierzy.</p>
anonim2011.12.22 11:48
<p>@Hitch: Skoro wiara i religia wpływa na twoje życie tzn. że nie jesteś ateistą a tylko chcesz nim być i szukasz argument&oacute;w jak tonący brzytwy. Wierzącym nie potrzebni są ateiści, ale co by robili ateiści bez wierzących?</p>
anonim2011.12.22 12:02
<p>Ważny artykuł. Zgadzam się z p.Terlikowskim.</p> <p>Hitch. Szczerze - mam w nosie, czy jesteś ateistą, czy nie. Po prostu człowiek wykształcony powinien wiedzieć, jaka kultura umożliwiła mu takie a nie inne życie. I choćby przez szacunek dla niej, odpowiednio się zachować.</p>
anonim2011.12.22 12:28
<p>Hitch - \"<span \" : Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px;\">nauka jest narzędziem, nie jest dobra ani zła tak samo jak noż nie jest dobry ani zły\" - więc zdajesz sobie sprawę, że nauka, tak jak n&oacute;ż, może zostać użyta do złego i dobrego. Nie można zabraniać ludziom religijnym obiekcji, jeśli uważają że nauka zmierza w kierunku złego wykorzystania. Człowiek mądry, jeśli nie podziela takiego zdania, i tak je wysłucha i jeszcze raz wszystko przemyśli.</span></p>
anonim2011.12.22 13:40
<p>Hitch - nie tyle inaczej widzą, co mają inne kryteria oceny. Ale to nie znaczy że nie można się dogadać.</p>
anonim2011.12.22 14:11
<p>A co to jest aborcja i eutanazja? Proszę o ścisłą naukową definicję.</p>
anonim2011.12.22 14:15
<p>Hitch</p> <p>Bredzisz jak każdy walczacy ateista. Po pierwsze - wkaż mi prosze w artykule TT jakakolwiek argumentację religijną czy przeciw-naukową. Co ma piernik do wiatraka? Aborcja, eutanazja i inne broblemy bioetyczne nie sa konfliktami religijnymi ale moralnymi.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Po drugie - możesz sobie biadolić, że \"wiara wpływa na Twoje życie\" jednak dla kazdego obiektywnego obserwatora, wystepująca u pewnej grupy ateist&oacute;w kompulsywna potrzeba ciągłego udowawadniania sobie, że B&oacute;g w kt&oacute;rego nie wierzą rzeczywiscie jest mitem, jest nie tylko irracjonalna ale sugeruje jakieś poważne problemy psychiczne. \"Normalny\" ateista/agnostyk wzrusza ramionami i nie zajmuje się wg niego fikcyjną problematyką Boga. Ateista fanatyk musi wciąż wracać do tematu bo nie potrafi bez niego żyć.&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2011.12.22 14:17
<p>\"ludzie świeccy inaczej widzą żeczywiśtość niż wierzący\" A ja dla Ciebie kim jestem? świecki( nie duchowny) i wierzący (w Boga Ojca ... itd. )&nbsp; A ona \" żeczywiśtość\" to co to takiego?</p>
anonim2011.12.22 14:21
<p>Hitch - zależy o czym chcesz dyskutować. Znakomita większość ludzi tutaj powie że z defnicji aborcja i eutanazja jest zła. Ciekawa dyskusja zaczyna się w momencie, gdy tematem jest to jak bardzo wierzenia grupy (40% praktykujących katolik&oacute;w w polskim społeczeństwie) powinny się przekładać na prawodastwo całego państwa.</p>
anonim2011.12.22 14:45
<p>A dekapitacja ( oczywiście ludzi ) jest dopuszczalna prawnie?</p>
anonim2011.12.22 15:03
<p>zabrakło Szarleju dopowiedzenia. 40% praktykujących zał&oacute;żmy ZA 2% praktykujących ateizm PRZECIW a więc?</p>
anonim2011.12.22 15:26
<p><strong>Część I.</strong></p> <p>Zauważcie proszę, jak bardzo jesteście niekonsekwetni, jak bardzo Wasza bioetyka \"Cywilizacji Życia\" jest wewnętrznie niesp&oacute;jna.</p> <p>Terlikowski pisze:</p> <p><span \" : verdana,geneva; font-size: small;\"><em>\"Ale w mediach m&oacute;wi się o nich (w TVN 24 naprzemiennie jako o dziecku i dzieciach), jako o jednym dziecku z dwoma głowami (co jest oczywistą bzdurą, dzieci mają bowiem dwa osobne m&oacute;zgi i będą mieli dwie r&oacute;żne tożsamości osobnicze) (...)\"</em></span></p> <p><span \" : verdana,geneva; font-size: small;\">Teraz jako kryterium człowieczeństwa wymienia \"m&oacute;zg\", będący siedzibą \"tożsamości osobniczej\", podczas gdy w swojej kampanii personifikacji ludzkich zarodk&oacute;w i \"ludzkich warzyw\" trwających w permanentnym stanie wegetatywnym tego kryterium w og&oacute;le nie wymienia, a nawet je zawziecie potępia, jakoże to kryterium mentalne - kt&oacute;rego ludzkie zarodki/płody i osobniki w stanie wegetatywnym nie spełniają - jest podstawowym kryterium personifikacji w \"Cywilizacji Śmierci\". [Podobnie autorytety Cywilizacji Życia odrzucają kryterium mentalne w kontekście określania statusu etycznego zwierząt - tam wspomnienie owego kryterium wywołuje w nich szyderczą wesołość, zgorszenie i oburzenie.]</span></p>
anonim2011.12.22 15:27
<p><strong>Część II.</strong></p> <p><span \" : verdana,geneva; font-size: small;\">Normalnie dla Terlikowskiego <strong>koniecznymi i wystarczającymi</strong> kryteriami personifikacji są tylko: (1) przynależność gatunkowa do <em>Homo sapiens</em>, (2) kompletny ludzki genom, (3) potencjał rozwojowy. W świetle tych kryteri&oacute;w na status osoby ma zasługiwać bezpsychiczny ludzki zarodek i bezpsychiczne żyjące zwłoki w permanentnym stanie wegetatywnym, ale już np. nie dorosły szympans, posiadający właściwości mentalne zbliżone do tych u 5-letniego ludzkiego dziecka [podobnie neandertalczyk i inne wymarłe hominidy, o zdolnościach myślenia i odczuwania podobnych do H.sapiens - gdyb te istoty nie wymarły, w Cywilizacji Życia mogłyby być wykorzystywane w charkterze trzody chlewnej i zwierząt pociągowych; to samo odnośnie takich hipotetycznych byt&oacute;w myśląco-czujących jak sztuczna inteligencja (a la HAL9000), inteligencja pozaziemska czy legendarne stworki typu wr&oacute;żki, elfy, wampiry, syreny; nawiasem m&oacute;wiąc, w tym kontekście zupełnie nizrozumiałe jest dlaczego Cywilizacja Życia czyni wyjątek i za osoby uznaje inne legendarne stwory nie będące <em>H.sapiens</em>, nie posiadające ludzkiego genomu i ludzkiego potencjału rozwojowego - anioły, diabły, Boga...]. Jednakże w świetle tych trzech cywilizacjożyciowych kryteri&oacute;w personifikacji, zroślak (bliźnieta syjamskie) faktycznie powinien zostać uznany za <strong>pojedynczą osobę</strong>, pojedynczą osobę zaledwie ze zduplikowną częścią narząd&oacute;w i usuniecie z niej redundatnych organ&oacute;w powinno być traktowane jako prozaiczny zabieg kosmetyczny. W świetle bioetyki Cywilizacji Życia zduplikowany m&oacute;zg nie ma większej wartości niż zduplikowane palce (polidaktylia), sutki, nerki czy penisy (difalia), a jakoś nie slyszałem sprzeciwu Cywilizacji Życia wobec chirugicznej korekty tego typu rozwojowych malformacji. Warto też dodać, że czasem zdarzają się zroślaki asymetryczne, w kt&oacute;rych jedno bliźnie - tzw. bliźnię pasożytnicze lub <em>fetus-in-fetu</em> - jest bardzo silnie uwstecznione/zdeformowane rozwojowo i nie wytwarza funkcjonalnego m&oacute;zgu - jak pan Terlikowski i inni obrońcy życia oceniają tego typu twory?</span></p> <p><span \" : verdana,geneva; font-size: small;\"></span></p>
anonim2011.12.22 15:28
<p><strong>Część III.</strong></p> <p><span \" : verdana,geneva; font-size: small;\"> Nie można zjeść ciastka i mieć go nadal. Tak więc, albo obrońcy życia przyjmą posiadanie odpowiednich zdolności mentalnych za warunek konieczny do przyznania statusu osobowego i w związku z tym będą zmuszeni przyznać, że ludzkie zygoty/zarodki/płody nie są osobami i ich zabijanie winno być dopuszczalne, albo odrzucą warunek zdolności mentalnych, ale wtedy będą zmuszeni uznać bliźnięta syjamskie za pojedynczą osobę, w kt&oacute;rej przypadku pojedyncza dekapitacja będzie jedynie niewinnym zabiegiem kosmetycznym... </span></p> <p><span \" : verdana,geneva; font-size: small;\">Ideologia pro-life charakteryzuje się skrajnym biologizmem, degradującym status osobowy do prymitywnych cech biologicznych jak (umowna) przynależność taksonomiczna, genom i potencjał ontogenetyczny, a całkowicie odrzucającym kluczowe w etyce Cywilizacji Śmierci właściwości mentalne jak (samo)świadomość, myślenie, odczuwanie, racjonalnosc, planowanie/przewidywanie, wola i unikalny zapis pamięciowy [na domiar złego, w Cywilizacji Życia szerzy się biologiczna ignorancja, wiec jej przedstawiciele zwykle nie są świadomi do jakich absurd&oacute;w i paradoks&oacute;w prowadzą ich biologistyczne kryteria etyczne]. Pod tym względem \"obrońcy życia\" są podobni do nazist&oacute;w, kt&oacute;rzy r&oacute;wnież czlowieczeństwo redukowali do prostych biologistycznych paramet&oacute;w jak genealogia, kolor sk&oacute;ry i kształt czaszki... [Swoją drogą, samookreślenie \"obrońcy życia\"/\"pro-life\" to ponury oksymoron na miarę słynnego \"Arbeit Macht Frei.\", zważywszy, że ci sami gorliwi obrońcy zarodk&oacute;w i ludzkich warzyw zazwyczaj są wręcz rozkochani w zabijaniu: w zemście, w karze śmierci, w \"samoobronie\" i powszechnym dostępie do broni, w krwawych wojnach z cywilizacyjnymi odmieńcami, w przedmiotowym traktowaniu zwierząt itd.] </span></p> <p><span \" : verdana,geneva; font-size: small;\">Moralne przyzwolenie na dekapitowanie bliźniąt syjamskich to naturalna konsekwencja ideologii pro-life, w kt&oacute;rej biologia (gatunek, DNA, rozw&oacute;j) znaczy wszystko, a duchowość (myślenie, czucie, świadomość itd.) nie znaczy nic, w kt&oacute;rej mikrogrudka bezpsychicznej biomasy stosownego gatunku jest nieskończenie więcej warta niż miliardy czujących (i poniekąd też myślących) istot innych gatunk&oacute;w. Tak więc to optymistyczny sygnał, gdy nawet taki bezrefleksyjny beton jak Terlikowski w konfrotacji z dylematem etycznym jaki w świetle jego sposobu widzenia świata stanowią bliźnieta syjamskie staje w opozycji do fundament&oacute;w zajadle propagowanej przez siebie ideologii. Szkoda tylko, że za sprawą owej bezrefleksyjności ten fakt nie zostanie zawuważony i zrozumiany, nie pociagnie za sobą żadnych filozoficznych przemyśleń i światopoglądowych przeobrażeń, tylko jak zwykle skończy się na tolerowaniu dysonansu poznawczego lub chowaniu glowy w piasek przed niekonsekwencją i niesp&oacute;jnością własnej ideologii.</span></p>
anonim2011.12.22 15:37
<p>\" odnośnie ostatniego postu twojego. Naprawdę uważasz że wszystko co przegłosuje większość to racja ? \" Bynajmniej, zostało to napisane w kontekście 40% praktykujących kt&oacute;rzy nie powinni narzucać?&nbsp;</p> <p>zdaje się że nie istnieje ścisła definicja aborcji i eutanazji , a r&oacute;żni się ona w zależności od państw i prawodawstwa. Uuu niezłe przedmiotem morderstwa jest się w zależności od państwa i prawodawstwa? to jakim prawem potępiamy szariat?</p>
anonim2011.12.22 15:46
<p>@ Qassi \" teraz jako kryterium człowieczeństwa wymienia \"m&oacute;zg\", będący siedzibą \"tożsamości osobniczej\", \" tworzysz waść pseudosprzecznośc tam gdzie jej nie ma. Inne kryteria trzeba zastosować do istoty z dwoma m&oacute;zgami a inne do fazy prenatalnej. I kochany jak chcesz tw&oacute;rczo dyskutować to ogranicz słowotok.</p>
anonim2011.12.22 15:50
<p>\" bezrefleksyjny beton jak Terlikowski\" wow dopiero doczytałem. Poza słowotokiem stać wasze jeszcze na ataki ad personam? Słabiutki jesteś.....</p>
anonim2011.12.22 15:53
<p>\"Możesz konkretniej bo nie do końca zrozumiałem.\" Zrozumiałeś, a łopatologicznie to tak. Po przeprowadzce do Holandii istotę ludzką można zamordować bo?&nbsp;</p>
anonim2011.12.22 15:57
<p>Miriaam - \"<span \" : Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px;\">zabrakło Szarleju dopowiedzenia. 40% praktykujących zał&oacute;żmy ZA 2% praktykujących ateizm PRZECIW a więc?\" - zabrakło Miriaamie dopowiedzenia. A 58%, reszta ludzi? Oni prędzej się opowiedzą przeciw niż za.</span></p>
anonim2011.12.22 16:10
<p>@ Szarlej Niezależnie od kwestii ?? Czyli klasycznie po lewacku przywłaszczasz sobie milczącą większość otaczając ją wspaniałomyślną opieką.</p>
anonim2011.12.22 16:22
<p>Miriaam - nie powiedziałem że niezależnie od kwestii, m&oacute;wimy tu o aborcji i eutanazji. Nie wmawiaj mi lewactwa, patrz pod własne nogi.</p>
anonim2011.12.23 7:09
<p>\"Nie zamordować. Pom&oacute;c godnie odejść. A to r&oacute;żnica.\"</p> <p>OOo... widzę argumentacja czysto nuakowa</p>
anonim2011.12.23 7:09
<p>\"Nie zamordować. Pom&oacute;c godnie odejść. A to r&oacute;żnica.\"</p> <p>ooo... widzę argumentacja czysto naukowa</p>