02.05.12, 08:49

Terlikowski: Tu trzeba kontrrewolucji

- Skrzyknijmy się! Zburzmy anachroniczne uniwersytety, skoro papier nie jest ważny, bo w praktyce i tak liczą się umiejętności. Wymyślmy sobie nowe uniwersytety. Zbliża się maj, jak w roku '68. Ogłaszam alarm dla uniwersytetów! - taką propozycję na trudności na współczesnych uniwersytetach proponuje prof. Ewa Nawrocka. I już od tak krótkiego przedstawienia pomysłu na leczenie polskich uczelni robi się zimno. Choroba uniwersytetów na całym świecie rozpoczęła się bowiem właśnie od roku 1968. To wtedy zaczęto rezygnować z klasycznego wykształcenia na rzecz lewackiego pitolenia, to wtedy profesorowie stchórzyli i uciekli przed zrewoltowaną młodzieżą, która zaczęła dyktować programy nauczania.

 

Kolejna rewolucja, przyspieszenie nie rozwiąże zatem problemów. Wymyślanie uniwersytetów na nowo, ma mniej więcej taki sens, jak ponowne wymyślanie prochu. O wiele bezpieczniej jest wrócić do tego modelu wykształcenia, który przez wieki się sprawdzał, czyli do nacisku na teorię, a nie praktykę, do wymuszania (tak, tak przymus ma w nauczaniu sens) wiedzy ogólnej, i konsekwentnym wyrzucaniu z uczelni ludzi, którzy standardów (zarówno stawianych studentom, jak i wykładowcom) nie spełniają.

 

Ale żeby ten projekt miał sens, trzeba też zrezygnować z reform edukacji szkolnej, która zaowocowała dramatycznym spadkiem poziomu absolwentów (lepsze niż kiedyś mają oni tylko samopoczucie). I także wrócić do normalnych metod wychowawczych, w których można nie tylko stawiać pały, ale też zostawiać ucznia na drugi rok, wyrzucać go ze szkoły, a także wymagać od niego pamięciowego opanowywania materiału (z historii czy języka polskiego), zrozumienia matematyki itd. Bez takiej kontrrewolucji nie będzie nigdy podniesienia poziomu uniwersytetów. Kolejne rewolucje nic nie pomogą. A powód jest taki sam, jak w przypadku kolejnych rewolucji socjalistycznych: ten system jest niewydolny. Trzeba go zatem zmienić, a nie reformować.

 

Tomasz P. Terlikowski

Komentarze

anonim2012.05.2 13:17
<p>I znieść obowiązek szkolny, przynajmniej po 14 roku życia.</p>
anonim2012.05.2 13:28
<p>Słuszna racja. Nic dodać nic ująć.</p>
anonim2012.05.2 13:29
<p>Chyba łatwiej było by obecne uniwersytety zlikwidować i utworzyć na nowo.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Bez obawy - kadra naukowa mocna wiedzą a nie \"pitoleniem\" bez problemu znajdzie zatrudnienie w nowych uczelniach. Pożytek taki, że kadra naukowa w nowych uczelnia, będzie miała normalne warunki rozwoju kariery naukowej - w oparciu o rzeczywiste osiągnięcia, a nie o poparcie poPRLowski skamielin. Jeśli na polskich uczelniach nic sie nie zmieni, to skamieliny będą mieć się nadal dobrze ... przy kolejnym spadku pozycji uczelni w rankingach światowych.</p> <p>Obecnie są to jedne z najsłabszych notowań - wliczając uczelnie tzw. trzeciego świata. </p>
anonim2012.05.2 15:00
<p>Tak jest, było lewackie pitolenie, teraz mamy ciągle biadolenie i głupawe propozycje reform. Wracać do podstaw, do wartości.</p>
anonim2012.05.2 15:17
<p>Czym jest to pitolenie lewackie, bo jakoś nie zrozumiałem tego pojęcia?</p>
anonim2012.05.2 16:54
<p>O dziwo, za czas&oacute;w komuny w Polsce mieliśmy o wiele lepszych inżynier&oacute;w niż obecnie. Były 2 godziny fizyki tygodniowo oraz więcej matematyki. A teraz w wolnej Polsce tylko 1 godz. fizyki na tydzień, ale za to 2 godziny niepotrzebnej religii, kt&oacute;ra częściej robi za okienko.</p>
anonim2012.05.2 19:52
<p>@Eldanus</p> <p>Np. osobny kierunek gender studies.</p> <p>@Wszyscy</p> <p>A niech sobie lewacy robią rewolucję do woli, pod warunkiem, że edukacja będzie prywatna. Wtedy my sobie wyślemy dzieci do porządnych szk&oacute;ł, a oni się tam będą uwsteczniali sami na swoich rewolucyjnych uniwersytetach.</p>
anonim2012.05.2 23:52
<p>@Wł&oacute;częga: 100% racji !!!</p>
anonim2012.05.3 9:24
<p>Dlaczego Terlikowski chce powr&oacute;cić do starych metod nauki, skoro świat się przez ten czas zmienił niesamowicie? To co było, to już nie wr&oacute;ci :)&nbsp;</p>