26.10.17, 07:50fot. printscreen tv republika

Tomasz Sakiewicz: Panie prezydencie, nie zabieraj nam wiary w siebie

Kiedy prezydent zawetował ustawy reformujące sądy, byłem niemal gotów bronić jego decyzji. Uważam, że mógł je naprawić inaczej, ale widziałem ich mankamenty. Rozumiałem też tarcia ze Zbigniewem Ziobrą, które Jarosław Kaczyński dyplomatycznie nazwał sporem pokolenia czterdziestolatków. Ten zatarg był realnie niechęcią byłych przyjaciół, którzy pokłócili się o politykę. Dużo bardziej wstrząsnął mną konflikt wokół BBN czy jak kto woli MON. Dreszcze mi chodzą po plecach, gdy pomyślę, że prezydent domagał się dymisji szefa MON, mając za doradców w BBN ludzi z WSI. To kto miałby odpowiadać realnie za bezpieczeństwo Polski? Póki ta sprawa się nie wyjaśni, będę miał duży problem z prerogatywą prezydenta dotyczącą obronności. Tu nie chodzi o żadne gierki polityczne, tylko o bezpieczeństwo państwa w naprawdę trudnej sytuacji międzynarodowej.

Widzę, że rozmowy dotyczące reformy sądów się przeciągają. Za chwilę miła atmosfera rozmów się skończy. Albo prezydent dogada się z PiS-em, albo reformy nie będzie. Pozostanie za to wielki żal wyborców prezydenta. Głowa państwa musi zaufać tu doświadczeniu Jarosława Kaczyńskiego. Lider obozu rządzącego udowodnił, że potrafi stawiać dobro Polski ponad własne ambicje.

Sam dobrze wiem, jak politycy PiS-u mogą być wkurzający, nie różnią się tym od innych polityków. To nie jest salon dla wrażliwców. Uważam, że prezydentowi należy się szacunek i musi on mieć realną możliwość wpływu na państwo. Ale nie może sprawować władzy wbrew swojemu elektoratowi. To znaczy może, ale mu nie wolno. Zbyt wiele razy nas zawiedziono i my zbyt wielkie nadzieje pokładaliśmy w tej prezydenturze.

Jeżeli Panu, Panie Prezydencie, ktoś podpowiada, że można wymienić elektorat albo zamydlić mu oczy, to szkodzi Panu.

Wygra Pan następną prezydenturę, jeżeli nas Pan nie zawiedzie. Jest Pan prezydentem wszystkich Polaków, ale w wyborach wygrała ta wizja prezydentury, którą Pan nam wtedy opowiedział. Stąd się wziął Pana mandat, na który Pan się powołuje. Mandat jest silny, ale nie wieczny.

Tomasz Sakiewicz

Gazeta Polska nr 43/2017, 24 X 2017