22.08.19, 08:45

Uzielonoświątkowienie chrześcijaństwa. Jaka będzie przyszłość?

- Mamy dzisiaj na świecie 2 miliardy 300 milinów chrześcijan. Ciągle największą grupą wyznaniową są członkowie Kościoła katolickiego, ok. 1 miliard 300 milionów - wyliczał ks. prof. Andrzej Kobyliński. - Ale już tym drugim wyznaniem jest chrześcijaństwo zielonświątkowego - dodał.

 

Zjawiskiem, które w ostatnich latach widać na całym świecie, jest pentekostalizacja chrześcijaństwa.

Oznacza to, że już wkrótce największym wyznaniem chrześcijańskim będzie chrześcijaństwo zielonoświątkowe.

Zielonoświątkowcy - pisze Andrzej Migda, co przytacza w jednej ze swojej publikacji ks. prof. Andrzej Kobyliński - wyrażają powszechne przekonanie o możliwości nawiązania niezapośredniczonej, bezpośredniej komunikacji z Bogiem. Nie odbywa się ona za pośrednictwem księgi, sakramentu, drugiego człowieka, czyjejś posługi, lecz bezpośrednio.

W ten sposób zostaje zakwestionowane tradycyjne przekonanie katolickie, zgodnie z którym doświadczamy Boga w sposób jedynie pośredni, ponieważ bezpośredni kontakt z Bogiem jest wyjątkowym darem, typowym dla przeżyć mistycznych.

Gość Tomasza Terlikowskiego opowiadał, że ten odłam chrześcijaństwa narodził się na początku XX wieku. - Rok 1901 to początek kościołów zielonoświątkowych w Stanach Zjednoczonych. Wystarczyło 120 lat, żeby ta wersja chrześcijaństwa zdobyła świat - mówił w PR24.

- Dzisiaj chrześcijan zielonoświątkowych jest 700-800 milionów, a niebawem będzie ich miliard - dodał.

Całej audycji można posłuchać TUTAJ

polskieradio.pl

Komentarze

Kubiak2019.08.22 15:15
Kościół jaki był z tysiącami proboszczy na parafiach, spowiedziami i całą tą średniowieczną naleciałością właśnie sie kończy.A teraz kościół buduje hotele i biurowce. Kierunek zielonoświątkowców nie jest zły. A nasze kłótnie Pana Boga nie dotyczą.
Stanislaw2019.08.27 13:21
Nie poniżasz się, Kubiaku, tymi bzdurami?
Wawa2019.08.22 12:00
"W ten sposób zostaje zakwestionowane tradycyjne przekonanie katolickie, zgodnie z którym doświadczamy Boga w sposób jedynie pośredni, ponieważ bezpośredni kontakt z Bogiem jest wyjątkowym darem, typowym dla przeżyć mistycznych." Z tego wynika, że "tradycyjnego przekonania katolickiego" nie podzielał apostoł Piotr, który w dniu Zesłania Ducha mówił" (cytując Stary Testament): "W ostatnich dniach - mówi Bóg - wyleję Ducha mojego na wszelkie ciało, i będą prorokowali synowie wasi i córki wasze, młodzieńcy wasi widzenia mieć będą, a starcy - sny. Nawet na niewolników i niewolnice moje wyleję w owych dniach Ducha mego, i będą prorokowali" (Dz. 2,17-18).
Alicja2019.08.22 11:33
Cytuję za książką "Ojca Leona słów kilka", autorstwa ojca Leona Knabita: "Karl Rahner, jeden z pisarzy katolickich, wypowiedział dosyć bulwersującą opinię, wyglądającą trochę na utopię, że chrześcijanin XXI wieku albo będzie mistykiem, albo nie będzie go wcale."
Stanislaw2019.08.27 13:19
Rahner został oceniony jako przyczyna zmętu posoborowego.
ada2019.08.22 11:06
Gdy Chrystus przyjdzie po raz drugi na koncu czasow znajdzie jeszcze wiare ?
Zerro2019.08.22 9:32
Uzielonoświątkowienie Chrześcijaństwa oznacza, że Kościół Katolicki będzie zanikał.
Gnostyk2019.08.22 10:04
Masz rację. Uzielonoświątkowienie czy też szerzej protestantyzacja czy prywatyzacja wiary oczywiście będzie oznaczać, że kapłani utracą pieniądze, władzę i wpływy. Wobec tego nic dziwnego, że będą robić wszystko, by swoje przywileje zatrzymać. Ja się im nawet i nie dziwię. Natomiast dziwie się ludziom, którzy ich propagandę biorą za dobrą monetę. Czyżby byli do tego stopnia zniewoleni ? Smutne.
KonradTomasz2019.08.22 10:16
Z jakiego powodu? Może kwitnąć, nikt nam nie zabrania nawracać ludzi na katolicyzm. Czemuś jednak zamiast zyskiwać wiernych, tracimy np. w Europie. Kluczem jest odpowiedź na pytanie: czemu? I czemu Zielonośw. mają odwrotnie?
Wawa2019.08.22 13:13
Sądzę, że jest to kwestia infantylizacji ludzi w Kk. To tworzenie wrażenia, że za wielkim "gmachem" katolickiej doktryny stoi olbrzymia - niemożliwa do ogarnięcia dla laika - wiedza, uwzględnienie bez wewnętrznych sprzeczności całości nauki biblijnej i to jeszcze w dodatku wzmocnione nadzwyczajnym prowadzeniem hierarchów przez Ducha Świętego. A rola wiernego sprowadza się do coniedzielnej obecności, dawania na tacę, i niezadawania trudnych i "głupich" pytań. Istnienie zielonoświątkowców (i innych) dowodzi, że może być inaczej. A w Kk? Czy ludzie czytają Pismo święte? "Nie, przecież my nie protestanci". A czy ludzie żyją prowadzeni przez Ducha Świętego? "Nie, przecież my nie zielonoświątkowcy". Więc jacy jesteście? "My nie wiemy. Ale ksiądz proboszcz wie!"
KonradTomasz2019.08.22 15:15
Chyba nie to. Zieloni też są infantylni, ci to dopiero są infantylni :-) Czasem to fajne, takie prawdziwe dzieci Boże. Czasem wcale nie. Katolicy też żyją według Ducha Świętego, na podstawie tego, co zapisano, to wcale nie mało. Biblię czytamy, nikt nie zabrania. Czytanie Biblii przez Zielonośw. to jest nieraz takie, że lepiej jakby nie czytali. To są naprawdę szaleni ludzie i w dobry, i w zły sposób. Może właśnie tego szaleństwa nam brakuje: obyście byli zimni lub gorący..
Wawa2019.08.22 15:37
Ma Pan rację, że niektórzy katolicy Pismo święte czytają, i niektórzy z nich wiedzą, kto to Duch Święty. Nie jestem fanem nurtów zielonoświątkowych w Kościołach (różnych). Tu się zgadzamy. Ale chodziło mi o to, że wyrzekanie się niezbywalnych elementów pobożności chrześcijańskiej (a więc obcowania z Biblią, podążania za wskazaniami Ducha) bywa motywowane tym, że te elementy już gdzieś występują silniej, niż w katolicyzmie. Inną sprawą jest to, że w tzw. paradygmacie katolickim Biblia ani Duch nie stają się normą absolutną. A więc Tradycja albo Urząd Nauczycielski "temperuje" wnioski z lektury Biblii, a w hierarchicznej strukturze Kk posłuszeństwo ludziom stoi wyżej niż posłuszeństwo Bogu (Duchowi Świętemu). A zatem tradycyjny Kościół umie się świetnie obywać bez Biblii i Ducha. Pozdrawiam
KonradTomasz2019.08.22 9:20
Dodam: coś podobnego głoszą czasem fundamentalni rabini: Bóg dał ludziom Torę i od kiedy ją dał, należy ona do ludzi, czyli wynikowo do rabinów. Są więc takie ,,religijne'' anegdoty, że sam Bóg chciał coś ludziom powiedzieć, ale rabini Mu zakazali. To jest talmudyzm. I to co głosi ks. Kobyliński to tez jest talmudyzm. A realnie ateizm.
Lennon2019.08.22 9:09
Hm, czyżby chrześcijanie po prostu chcieli wierzyć w Boga, a nie przy okazji w jakieś wydumy, typu "Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół...". Oj, niedobrze by to było dla biznesu łowców dusz, jakby płatne pośrednictwo nie było potrzebne.
KonradTomasz2019.08.22 9:16
Pośrednictwo Zielonośw. też jest ,,płatne'', każda wspólnota ma wspólne potrzeby. Jak ktoś czci Mamonę, to mu nawet 5 zł na tacę szkoda.
Maciek Arczyński2019.08.22 9:01
Bergoglio załatwi, że z tego miliarda zrobi się i ze dwa miliardy a może i więcej. W ramach ekumenicznego zbliżania i jednoczenia oraz dialogowania i zrezygnowania z prozelityzmu. Ksiądz profesor oczywiście popiera "naszego Drogiego Ojca Świętego Franciszka"? - raczej Waszego a nie mojego. Jak powie z rok temu abp Jędraszewski (wywiad w tyg. "Sieci"): "Piotra naszych czasów".
KonradTomasz2019.08.22 9:01
Szanuję ks. Kobylińskiego, ale te powyższe tezy to niestety bzdura i haniebna. Nie ma w nauce katolickiej zakazu mistyki, zakazu DLA BOGA aby nie mógł natchnąć serca wiernych. To co głosi ks. Kobyliński to jest śmierć wiary w ogóle. Obawiam się, że jego krytyka stacza się w ateizm i księdzolatrię. Ileż to nauk było ostatnio, że Bóg nie jest naszym dziadkiem, który mówi przez księży (,,ojców'') tylko prawdziwym ojcem obecnym przy w życiu każdego człowieka. Powtarzam, te powyższe ,,mądrości'' to jest praktyczny ateizm.
anonim2019.08.22 17:38
Katolik Z całym szacunkiem dla ks. Kobylińskiego, ale zgadzam się z Konradem
Stanislaw2019.08.27 13:17
W imieniu Chrystusa sprawujemy pośrednictwo jakby Boga samego" Św. Paweł. A w ogóle po co Chrystus posluguje się posłygą apostołów i ich następców? Po co wcielił się w Kościół jako Jego głowa? Po co mu polecił spelniać "poslugę jednania" i sakramenty?
Jacek2019.08.22 9:00
Nauka Jezusa jest JEDNA ! Nie można jej ulepszać ani nic z niej zabierać. Szatan szuka sposobów na odstępstwa i sugeruje udziwnienia, np. dla młodzieży. Kiedyś nudziłem się w kościele i chodziłem w kratkę. Pragnąłem aby był bardziej radosny, żywy, z energią. Po przeczytaniu objawienia danego bł. Emmerich zrozumiałem w jak wielkim byłem błędzie. Nie znaczy to, że jestem za Kościołem smutnym ale walczącym o nasze dusze. Króluj nam Chryste Pozdr.
JanP2019.08.22 8:52
Nie trzeba być zielonoświątkowcem, żeby przestać korzystać z pośredników.
Stanislaw2019.08.27 13:23
"Sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem...". Sam sobie zbawicielem i życiem wiecznym! Tak?
Gnostyk2019.08.22 8:52
Mało katolików (na szczęście) zgadza się ze wszystkimi bez wyjątku dogmatami kościelnymi oraz kościelną moralnością. Czy mogą być, wobec tego, liczeni do statystyk ?
Maciek Arczyński2019.08.22 9:15
Nie rozróżniasz geniusiu Doktryny od słabości ludzkiej. To już sam Chrystus trzymał przy sobie Judasza. Jak myślisz, Chrystus nie wiedział co robił Judasz? To może był zdrajcą Chrześcijaństwa i należy poszukać innego "chrystusa"? Każda wiara ma zespół dogmatów czyli prawd wiary. Przestajesz przestrzegać choć jednego przestajesz być wyznawcą nawet jak formalnie tego nie potwierdzisz. Każda wiara, religia, wyznanie, światopogląd ma swój całościowy zespół prawd. Wybiórcze ich traktowanie powoduje zmianę wiary. Ty @Gnostyku też masz taki zespół dogmatów. Np. dogmatem - prawdą wiary - może być to, że nauka (w rozumieniu nauk stosowanych) ma na wszystko odpowiedzi. Za komuny nazywało się to światopoglądem naukowym. Światopogląd naukowy czasu komunizmu charakteryzował się tym, że pierwsze skrzypce odgrywała w nim filozofia marksistowska. Zdaje się, że daleko nie odeszliśmy - przynajmniej na Zachodzie - od tego widzenia. Niedawno postawiono pomnik K. Marksa, którą to uroczystość odsłonięcia owego pomnika zaszczycił sam p. Juncker. No i trwają intensywne prace nad wzbogaceniem owego światopoglądu naukowego Islamem... Ciekawe jak to pogodzą bo coś mi się zdaje, że z tego mariażu zostanie tylko pogląd. Islamski.
Gnostyk2019.08.22 9:47
To ty nic nie rozumiesz. Pomylił się tobie, fakt bycia katolikiem z pojęciem grzechu. Według doktryny kościelnej (poczytaj prawo kanoniczne!) jeśli katolik grzeszy, to oczywiście dalej jest katolikiem tylko takim, który grzeszy. Tu w zasadzie nie ma nic nielogicznego i nie ma się do czego przyczepić. Jednak, według tego samego prawa kościelnego, jeśli ktoś nie akceptuje czegoś z "depozytu wiary" to już katolikiem nie jest. Fakty są takie, że katolików, czyli tych osób które wyznają wszystkie dogmaty i przykazania moralne, jest niewiele. Musisz zrozumieć, że czym innym jest łamnie przykazań, a czym innym odrzucenie ich treści. Osoba, która łamie przykazania, na skutek na przykład swojej słabości, ale ogólnie akceptuje ich treści, różni się od osoby, która w ogóle nie akceptuje treśći jakiegoś nakazu. Jak tego nie rozumiesz, to wymagasz silnej akcji podniesienie twojej inteligencji i wiedzy. Kościół do celów propagandowych i na użytek takich jak ty, jako liczbę katolików podaje liczbę ochrzczonych. Do reszty twojej wypowedzi się nie odniosę, bo szkoda mi czasu na polemikę z głupotami. Do szkoly się cofnij! Miłego dnia.
Maciek Arczyński2019.08.22 11:12
A powiedz mi czym różni się to co ja napisałem: "Nie rozróżniasz geniusiu Doktryny od słabości ludzkiej." Od Twojego: "Według doktryny kościelnej (poczytaj prawo kanoniczne!) jeśli katolik grzeszy, to oczywiście dalej jest katolikiem tylko takim, który grzeszy. Tu w zasadzie nie ma nic nielogicznego i nie ma się do czego przyczepić. Jednak, według tego samego prawa kościelnego, jeśli ktoś nie akceptuje czegoś z "depozytu wiary" to już katolikiem nie jest." Wygląda na to, że wyciąganie wniosków jest dla Ciebie jednak problematyczne jak Ci się nie przedstawi problemu tzw. metodą łopatologiczną. Zatem przykład herezji i słabości spowodowanej grzechem z życia: Bergoglio zmienia Doktrynę na heretycką. To prawda, że jest wiele osób, które popełniają grzech cudzołóstwa, ale idąc do spowiedzi uznają, że to co zrobili jest grzechem uznają bowiem słuszność Doktryny w całości a nie wybiórczo. Są nadal Katolikami, mimo swoich słabości. Bergoglio zaś dopuszczając tzw. rozwodników do Komunii Świętej, żyjących tak jak w związku sakramentalnym, zmienia Doktrynę, zamieniając ją w herezję. "Unieważnia" jedną z prawd wiary. Pomijając fakt nieważności jego wyboru na Urząd Piotrowy, co można udowodnić, samo to wystarcza by nie uznawać go papieżem bowiem jest heretykiem z definicji. Zatem każdy kto go uznaje papieżem uznaje też to, że Doktryną jest teraz herezja zgodnie z "ubi Petrus, ibi Ecclesia" oraz "Roma locuta, causa finita". Bowiem to papież w Doktrynie katolickiej jest ostateczną instancją w porządku ludzkim orzekająca, że coś jest a coś nie jest wiernością Bogu. Przy czym orzekanie to nie może być przeciwne nauczaniu Pisma Świętego i Tradycji. Zniesienie szóstego przykazania jest takim zniesieniem.
Maciek Arczyński2019.08.22 11:15
Errata Powinno być: "Zniesienie szóstego przykazania jest takim przeciwieństwem".
Gnostyk2019.08.22 20:02
Nie będę z tobą dyskutował, bo twoje posty są prawie w całości nie na temat. Próbujesz coś klecić ale tam albo nie ma żadnych argumentów, albo piszesz zupełnie o czymś innym. Porażasz mnie swoją nieznajmością tematu.
Wawa2019.08.22 15:13
Prawdopodobnie nie powinni być liczeni, ale są. Chociażby z tego powodu, że nikt nie wie, "co komu w sercu gra". Co więcej, załóżmy, że jakiś katolik zostaje zielonoświątkowcem. W swojej księdze parafialnej jest jednak wciąż zanotowany jako katolik (bo ochrzczony), a nie ma potrzeby, aby swoją konwersję zgłaszał do swej wcześniejszej parafii. Tzw. akt apostazji, lansowany przez środowiska antychrześcijańskie - jest czymś zdecydowanie innym, bo jak stwierdza Kanon 751 Kodeksu Prawa Kanonicznego "apostazją jest całkowite porzucenie wiary chrześcijańskiej", a przecież on wiary chrześcijańskiej nie porzuca. Są też "dziwolągi" w drugą stronę. Oto niedawno głośną była sprawa ks. Misiaka z diecezji łódzkiej, który został ekskomunikowany za dokonanie chrztu - ale jedynie z gorliwości, bo Kk porzucać nie zamierzał. On nie porzucił Kk, nadal czuje się z nim związany, ale jednak został ekskomunikowany (a automatu). Czy należałoby go liczyć w statystykach?
Gnostyk2019.08.22 20:12
Trudności, na które słusznie zwracasz uwagę, pokazują, że problem wymaga rzetelnej analizy i wypracowania uczciwej postawy i uczciwej definicji "bycia katolikiem" Na pewno nie może być tak że, aby dodać sobie politycznej siły kościół zalicza wszystkich ochrzczonych do katolików. Jednocześnie ten sam Kościół, kiedy mu to pasuje, to przyjmuje postawę zupełnie odwrotna i twiedzi, że sam chrzest nie przesądza jeszcze o "byciu katolikiem" Takiej manipulacji dokonuje na przykład podczas rozważania o katolickości Adolfa Hitlera...