17.11.14, 11:55Maria Czubaszek (fot. Wikipedia)

W Toruniu nie chcą Czubaszek. Protest pod teatrem, w którym gra

W niedzielę 16 listopada odbyła się dwugodzinna pikieta antyaborcyjna pod Teatrem im. Wilama Horzycy w Toruniu. Okazją do niej stał się spektakl kabaretowo-muzyczny, pt. "Dużo kobiet, bo aż trzy", w którym wzięła udział m.in. Maria Czubaszek. Postać ta znana jest nie tylko ze swojej twórczości artystycznej ale także, a może nawet przede wszystkim, ze słów aprobaty dla aborcji oraz krytyki obrońców życia, którym jest np. profesor Chazan.

Wiedząc, że artyści przybywają do teatru zawsze z 1-2 godzinnym wyprzedzeniem poprzedzającym spektakl, ustawiliśmy się z fundacyjnymi banerami w pobliżu wejścia głównego oraz niedaleko wejścia tylnego. Czubaszek przybyła około godziny 14:00. Widząc jeden z naszych banerów, przez chwilkę się zatrzymała i poddała wewnętrznej refleksji, ale rozmowy podjąć najwyraźniej nie chciała, gdyż prędko zniknęła za drzwiami małej sceny teatru. Musieliśmy więc skorzystać z pomocy urządzenia nagłaśniającego, aby argumenty antyaborcyjne mogły dotrzeć do wnętrza pomieszczeń, w których Maria Czubaszek znalazła schronienie. Argumenty najwyraźniej przekonały leciwą artystkę, gdyż nie zdecydowała się zaszczycić nas rozmową i wymianą argumentów. 

Gdy pikietowaliśmy na tyłach teatru skontrolowali nas życzliwi strażnicy miejscy, spisali przemawiającego przez megafon, po czym życząc miłego dnia oddalili się w siną dal. Około godziny 15:30 zaczęli schodzić się goście teatru, chcący wziąć udział w wydarzeniu artystycznym. Rozdawaliśmy im ulotki oraz tłumaczyliśmy proaborcyjną postawę pani Czubaszek. Przebieg pikiety był raczej spokojny. Jeden pan skonfrontowany z naszą obecnością stracił trochę nerwy i nie dopuszczając do rzeczowej wymiany argumentów, wykrzykiwał nie do końca zrozumiałe rzeczy. Większość gości zatrzymywała się przed wejściem teatru i przyglądając się banerom wsłuchiwała się przez dłuższe chwile w to co głosili woluntariusze Fundacji. Naszą pikietę uświetniła także obecność policji, która przy włączonej sygnalizacji świetlnej wylegitymowała oraz spisała dane osobowe każdego z uczestników pikiety. Policjanci robili wrażenie jakby pikieta im się podobała, gdyż na prośbę, aby zostali jeszcze z nami, ze smutkiem stwierdzili, że niestety nie mogą pozostać, gdyż wezwani są w inne miejsce.

Nasza pikieta najwyraźniej porusza ludzkie sumienia, ponieważ jedna pani chcąca wziąć udział ww. wydarzeniu artystycznym podeszła do jednego z woluntariuszy fundacji, serdecznie dziękując mu za prezentację. Poprosiła go o pozwolenie złożenia podziękowania w formie uścisku i całusa; na co woluntariusz ochoczo przystał. Owa Pani demonstracyjnie odwróciła się w stronę teatru i pozostałym przy wejściu gościom oznajmiła, że już nie będzie oglądać i słuchać ludzi, którzy aborcję w jakiejkolwiek formie pochwalają. Głośno oznajmiła, że nie weźmie udziału w spektakl kabaretowo-muzyczny, w którym brała udział Maria Czubaszek i odeszła w towarzystwie jeszcze jednej miłej pani.

Maria Czubaszek do końca nie zdecydowała się wyjść poza mury przybytku sztuki. A szkoda. Mieliśmy dla niej radosną wiadomość. Chcieliśmy bowiem zachęcić Panią Marię do odwagi duchowo-intelektualnej. Wiemy, że kobiety, które poddały się aborcji niekoniecznie muszą trwać do końca swojego życia w cynicznej postawie. Syndrom postaborcyjny MOŻNA pokonać. O tym chcieliśmy powiedzieć Pani Marii osobiście. Być może będzie jeszcze taka okazja.

Roland Garwoliński/Stopaborcji.pl


Komentarze

anonim2014.11.17 13:56
Bardzo zabawny tekst! Gratuluję przekonania tych dwóch osób. Teraz jest Państwa prawie dwa razy więcej. :) Nie podoba mi się ostatni akapit - to nie sprzyja dialogowi, którego chęć autor tekstu wielokrotnie deklaruje. Sprawia wrażenie, że syndrom poaborcyjny, to coś, co my, katolicy, wmawiamy innym. Że bez tego wmawiania to by nie istniało.
anonim2014.11.17 15:53
O, i już elzata pisze, że wmawiamy kobietom syndrom poaborcyjny. Bo o ile na pewno są kobiety, u których ten syndrom się pojawia, o tyle p. Czubaszek po latach to już raczej się nie stanie. I ten ostatni akapit to naprawdę jest wmawianie. I po co pisać takie rzeczy?
anonim2014.11.17 18:51
czubaszek taż to stare komunistyczne ku...iszcze
anonim2014.11.17 19:16
http://stopaborcji.pl/images/Kaja/pikiety/toru%C5%84_listopad_2014/Copy%20of%20DSCF0015______________resize.JPG No szkoda że nie napisaliście że to było 5 w porywach do 6 osób (policzyłem z fotografem bo to zdjęcia z akcji robione przez samych demonstrantów a nie przez kogoś nieprzychylnego) Chyba że przez kryzys w Toruniu zostało 6 osób to wtedy można mówić że w Toruniu nie chcą jej :D P.S. Kiedy przestaną publikować na swych transparentach kłamliwych zdjęć które nie są z aborcji a są zdjęciami płodów poronionych? Prawda nie dość straszna wiec manipulują? To równie dobrze zdjęcie zabitego dziecka w wypadku samochodowym na stole operacyjnym było by taką samą manipulacją. To zdjęcia poronionych płodów wiec oczerniacie znajdującego się na nim lekarza (widać dłonie). taką samą manipulacją by było jak by ktoś zrobił zdjęcie księdza wynoszącego na rękach dziecko z pożaru wykadrowane i podpisane że pedofil porywa dziecko. Wstyd!
anonim2014.11.18 0:43
Tak sobie myślę: Jakim cudem udało się przyjść na świat Tomaszowi Karolakowi mając "taką" mamusię? Czyżby błąd w sztuce lekarskiej lekarza aborcjonisty? W każdym razie chłop miał szczęście. Inaczej nie oglądalibyśmy serialu pod wymownym niepoprawnym politycznie tytułem "Rodzinka" :)
anonim2014.11.19 21:12
Czas jest bliski i najwyższa pora wrócić do chrześcijańskich korzeni, które w życiu pani Czubaszek na pewno są, chociażby Chrzest Święty. Cóż to się porobiło? Aż zgroza pomyśleć, że starsza wiekiem osoba może takie działania śmiercionośne promować.