10.01.20, 10:40Screenshot Youtube - Telewizja Republika

Wiceminister sprawiedliwości zaprasza Komisję Wenecką do Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL

[…] Uznanie obecnej wizyty przedstawicieli Komisji jako oficjalnej byłoby naruszeniem polskiej Konstytucji i rażącym złamaniem Statutu Komisji Weneckiej, który Polska szanuje i w warunkach prawa międzynarodowego przestrzega” - pisze w liście skierowanym do Komisji Weneckiej wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.

Jak podkreślił w dalszej części listu:

Mając na uwadze jednoznaczne postanowienia polskiej Konstytucji i z troski o autorytet Komisji jako organu bezstronnego, apolitycznego i działającego na podstawie i w granicach prawa, jesteśmy zmuszeni uznać wizytę przedstawicieli Komisji jako nieoficjalną i nieformalną, a wszelkie Państwa ustalenia czy opinie wydane na podstawie takiej nieoficjalnej wizyty za dokumenty nie mające charakteru oficjalnych opinii czy ustaleń Komisji Weneckiej”.

Dodał także:

Ministerstwo Sprawiedliwości, może udzielić – i chętnie udzieli - wszelkich niezbędnych informacji dotyczących aktualnego ustawodawstwa regulującego funkcjonowanie polskiego sadownictwa przedstawicielom Komisji Weneckiej jedynie podczas ich oficjalnej wizyty. Dotyczy to więc wyłącznie sytuacji, gdy Komisja ją przeprowadzi, opierając się na prawie międzynarodowym, prawie polskim i na swoim Statucie”.

Pojawiło się też ciekawe zaproszenie dla członków Komisji:

Z uwagi na nieoficjalny i nieformalny charakter wizyty jesteśmy gotowi zaprosić Państwa jako przedstawicieli Komisji do zwiedzenia Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. Jest ono miejscem symbolicznym, w którym można zobaczyć ślady okrucieństwa komunistycznego wymiaru sprawiedliwości i skutki braku rozliczenia sędziów z tego okresu”.

Poniżej można przeczytać cały list, który został nadesłany naszej redakcji:


List wiceministra sprawiedliwości Marcina Warchoła do przedstawicieli

Komisji Weneckiej

Europejska Komisja na rzecz Demokracji przez Prawo wśród zasadniczych celów swojej działalności ma promowanie rządów prawa (promoting the rule of law) (art. 1 Statutu Komisji Weneckiej). Polska Konstytucja w art. 9 wskazuje, że Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego. Statut Komisji Weneckiej precyzyjnie zakreśla zamknięty krąg podmiotów uprawnionych do zaproszenia Komisji do danego państwa. Należą do nich: Komitet Ministrów, Zgromadzenie Parlamentarne, Kongres Władz Lokalnych i Regionalnych Europy, Sekretarz Generalny, Państwo, organizacja międzynarodowa lub organ uczestniczący w pracach Komisji. Zgodnie z art. 133 i 146 polskiej Konstytucji reprezentantami Państwa w stosunkach zewnętrznych są Prezydent i Rada Ministrów. Żaden z wymienionych podmiotów nie skierował do Komisji zaproszenia, gdyż Marszałek Senatu nie posiada takich kompetencji.

Wobec powyższego nie możemy pozwolić, aby pojawiły się w przestrzeni międzynarodowej wątpliwości co do legalności działań Komisji. Mogłoby to bowiem zaszkodzić bezstronności, apolityczności i eksperckiemu charakterowi tego znamienitego organu.

Co jednak najistotniejsze, uznanie obecnej wizyty przedstawicieli Komisji jako oficjalnej byłoby naruszeniem polskiej Konstytucji i rażącym złamaniem Statutu Komisji Weneckiej, który Polska szanuje i w warunkach prawa międzynarodowego przestrzega. Mając na uwadze jednoznaczne postanowienia polskiej Konstytucji i z troski o autorytet Komisji jako organu bezstronnego, apolitycznego i działającego na podstawie i w granicach prawa, jesteśmy zmuszeni uznać wizytę przedstawicieli Komisji jako nieoficjalną i nieformalną, a wszelkie Państwa ustalenia czy opinie wydane na podstawie takiej nieoficjalnej wizyty za dokumenty nie mające charakteru oficjalnych opinii czy ustaleń Komisji Weneckiej.

Ministerstwo Sprawiedliwości, może udzielić – i chętnie udzieli - wszelkich niezbędnych informacji dotyczących aktualnego ustawodawstwa regulującego funkcjonowanie polskiego sadownictwa przedstawicielom Komisji Weneckiej jedynie podczas ich oficjalnej wizyty. Dotyczy to więc wyłącznie sytuacji, gdy Komisja ją przeprowadzi, opierając się na prawie międzynarodowym, prawie polskim i na swoim Statucie.

Z uwagi na nieoficjalny i nieformalny charakter wizyty jesteśmy gotowi zaprosić Państwa jako przedstawicieli Komisji do zwiedzenia Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. Jest ono miejscem symbolicznym, w którym można zobaczyć ślady okrucieństwa komunistycznego wymiaru sprawiedliwości i skutki braku rozliczenia sędziów z tego okresu. Dyrektor Muzeum dr Jacek Pawłowicz, wybitny historyk tego okresu dziejów naszego państwa jest gotów przyjąć Państwa osobiście i zapoznać z aspektami historyczno-kulturowymi przemian wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Niewątpliwie poznanie tego rodzaju kontekstu zmian w sądownictwie wzbogaci Państwa wiedzę i rzuci dodatkowe światło na potrzebę przeprowadzenia reformy.

Uprzejmie informujemy, że godz. 13.00 w piątek 10 stycznia jest aktualna. Adres Muzeum to: Rakowiecka 37. Jako osobę do kontaktu wskazujemy Dyrektora Muzeum Pana Jacka Pawłowicza. 

Dr hab. Marcin Warchoł

(wiceminister sprawiedliwości, członek Komisji Weneckiej)


dam/informacja prasowa

Komentarze

Marek2020.01.11 11:12
Mógł zaprosić do TK. Eksponatem jest tam Piotrowicz.
Foster2020.01.10 17:20
Tzn,. że jest brdzo źle - PIS zmierza w kierunku Polexitu.
Dam2020.01.10 14:24
Oprowadzał będzie sędzia Kryże? Czy sędzia Julia Przyłębska, mianowana w PRL, żona TW Wolfganga, mianowanego przez PIS na ambasadora w Niemczech? No ale oni "swoi", to cicho sza.
podatnik emeryt2020.01.10 11:47
A kto pokryje koszty ich biesiadowania? Pan Grodzki?
Urszula2020.01.10 14:05
Proponuję aby te koszty pokryła instytucja, która sponsorowała młodego przyjaciela Macierewicza. Jak mu tam, temu amerykańskiemu dziecku?
Chory Portier2020.01.10 18:03
Grodzki po prostu zwiększy koszty łapówek dla siebie. A jeśli mu to ktoś wypomni, to obwieści "podłą nagonkę" na niego i atak na "wolne" sądy. Proste.
Chory Portier2020.01.10 11:17
Świetny pomysł, niech się w muzeum uczą historii kraju, który maja czelność oceniać. Jak już wcześnie wspomniałem, Polska to kraj cywilizowany, przyjmą grzecznie tych tępych weneckich biurokratów (Izrael by ich nawet nie wpuścił, Araby walnęły rakietą), a nasi wyjaśnią, że 2+2=4, tamci pokiwają głowami udając, że rozumieją i wyjadą. Wyborcza poszczeka na wiwat, Newsweek i Polityką rozedrą szaty, Tygodnik Powszechny wygłosi parę obłudnych komunałów. Keller-Krawczyk oświadczy, że "sra na to". (Tyle jeszcze potrafi.) A po tygodniu wszyscy zapomną. Aha, jeszcze jedno. Notowania Grodzkiego, który gościnnie ich tu zaprosił spadną poniżej zera. I dobrze.
ceramik2020.01.10 11:07
To zaproszenie, to świetne posunięcie, ale przecież oni przyjechali bronić sędziów dywersantów,, a nie rozliczać ich.
OBYWATEL dumny2020.01.10 11:03
Cieszę, że przybywa turystów w naszej Ojczyźnie. Nawet ci "weneccy" - podnoszą wskaźniki turystyczne i zyski branży turystycznej. Super.
Daria2020.01.10 10:59
Zamiast "Warchoł" mógłby się nazywać "Prostak", ale i tak jest adekwatnie.
ceramik2020.01.10 11:09
Ile Daria bierzesz od Putina?
Wania bolszewik2020.01.10 13:11
Ona bierze od kazdego.
Urszula2020.01.10 14:02
Dokładnie, hehe.
Mirek2020.01.10 10:59
Piękny list dr Warchoła do Komisji Weneckiej . Powinni oczywiści zaraz po przyjeździe zwiedzić muzeum na Rakowieckiej aby zapoznać się z poczynaniami sędziów stalinowskich morderców .