03.06.19, 07:40Fot. Rachel Strohm via Flickr, CC BY-ND 2.0

Wspominamy afrykańskich męczenników: Odmówili aktu homoseksualnego, zostali świętymi

Pierwsi afrykańscy święci doby nowożytnej kanonizowani zostali przez papieża Pawła VI 18 października 1964 roku podczas Soboru Watykańskiego II. Owi soborowi święci to Karol Lwanga i jego dziewiętnastu towarzyszy, którzy ponieśli śmierć męczeńską w Ugandzie, wówczas Królestwie Bugandy.

Pierwsi misjonarze chrześcijańscy przybyli do tego kraju w roku 1877. Byli to anglikanie. Dwa lata później zjawili się katolicy, którzy szybko zyskali uznanie na dworze królewskim. Wkrótce kilkanaście tysięcy tubylców przyjęło chrzest.

Przez pewien czas zafascynowany chrześcijaństwem wydawał się król Bugandy Mutesa I, ale przerażała go perspektywa, że nawracając się na Ewangelię, musiałby zrezygnować ze swoich wielu żon. O wiele atrakcyjniejszy wydał mu się islam, który akceptuje poligamię. Władca został więc wyznawcą Allacha i jako muzułmanin rozpoczął represje chrześcijan, które nie były jednak krwawe.

Nowy, znacznie okrutniejszy rozdział w historii prześladowań zapisał dopiero syn Mutesy I – Mwanga I, który w roku 1884, po śmierci ojca, objął rządy w kraju. Zaczął od wbicia na pal i spalenia żywcem trzech szkockich anglikanów w Natebe w pobliżu stolicy kraju Kampali. Później kazał zamordować pierwszego anglikańskiego biskupa Hanningtona.

Mwanga I napędzany był nie przez islam, ale przez pewną zmysłową namiętność. Król znany był bowiem ze swych homoseksualnych upodobań oraz utrzymywania licznego personelu paziów królewskich, których zmuszał do stosunków płciowych ze sobą.

W pewnym momencie przełożonym owych paziów został Karol Lwanga z klanu Ngabi z plemienia Nakweya, który służył na dworze królewskim od 1880 roku. Jako dwudziestolatek zetknął się z misjonarzami katolickimi, a później jako katechumen wtajemniczany był w prawdy wiary, najpierw przez angielskich księży, a po ich wygnaniu – przez miejscowych chrześcijan, skupionych wokół Andrzeja Kaggwy i praktykujących swą wiarę w ukryciu. Kaggwa, kapelmistrz królewski, został jednak zdemaskowany i ścięty, a jego zwłoki porąbano na kawałki. Podobny los spotkał Józefa Mkasę – pierwszego ministra króla, który pozyskał dla chrześcijaństwa stu pięćdziesięciu czarnoskórych mieszkańców Bugandy. Jego miejsce na dworze zajął właśnie Karol Lwanga, który przyjął chrzest 15 listopada 1885 roku – dokładnie w dniu ścięcia Mkasy.

Jako zwierzchnik paziów Lwanga zdołał wielu z nich nawrócić i przekonać, że po przyjęciu chrześcijaństwa nie mogą już dłużej ulegać zakusom króla. Argumentując przed władcą swoją odmowę, młodzieńcy powoływali się na Ewangelię i uznawali czyny homoseksualne za niemożliwe do pogodzenia z wiarą w Jezusa Chrystusa. Ten akt zuchwałej homofobii wzbudził wściekłość króla, który postanowił ukarać ich za "mowę nienawiści". Karol Lwanga wraz z towarzyszami został aresztowany. W więzieniu nawrócił się na katolicyzm oraz ochrzcił kilku innych więźniów, a nawet dwóch strażników, co wywołało jeszcze większą wściekłość Mwangi I.

3 czerwca 1886 roku, w święto Wniebowstąpienia Pańskiego, w Namugongo doszło do egzekucji. Skazani mieli możliwość uratowania życia – musieli tylko spełnić jeden warunek: dokonać aktu homoseksualnego. Zamiast grzechu wybrali jednak śmierć. Część z nich została zakłuta dzidami lub posiekana maczetami jeszcze w drodze na miejsce straceń. Tych, którzy doszli do końca, zawinięto w trzcinowe maty i spalono żywcem. Ogólnie zamordowano tego dnia dwadzieścia dwie osoby: oprócz Karola, który liczył wówczas dwadzieścia pięć lat, także dziewiętnastu paziów (w tym dwóch dwunastoletnich) oraz dwóch strażników więziennych.

Łącznie podczas prześladowań w latach 1885-1887 śmierć męczeńską w Ugandzie poniosło ok. stu pięćdziesięciu katolików i czterdziestu anglikanów. Znana maksyma Tertuliana, że krew męczenników jest zasiewem nowych chrześcijan, znalazła w tym kraju swoje potwierdzenie. Dziś w Ugandzie, dokładnie sto trzydzieści lat po przybyciu pierwszych misjonarzy katolickich, żyje ponad pięć milionów katolików.

Pamięć o męczennikach ugandyjskich pielęgnowana jest do dziś w Kościele. Co roku 3 czerwca na całym świecie obchodzone jest wspomnienie owych świętych. To nie przypadek, że właśnie 3 czerwca 2003 roku Kongregacja Nauki Wiary pod przewodnictwem kardynała Josepha Ratzingera wydała dokument zatytułowany Uwagi dotyczące projektów legalizacji związków między osobami homoseksualnymi. Nikt bowiem bardziej niż św. Karol Lwanga nie nadaje się na patrona walki z ekspansją gejowskiej propagandy i prohomoseksualnego prawodawstwa.

Aleksander Bocianowski

Tekst ukazał się w 53. numerze "Frondy". 

dam

Komentarze

M.2019.06.6 7:26
Co za matoł odpowiedzialny jest za ten tekst (artykułem tego nazwać nie można)? Dawno nie czytałem tak zmanipulowanej i historycznie niedokładnej szmiry. 1) Mwanga II a nie Mwanga I (błąd rzeczowy) 2) Król uważał przede wszystkim, że wpływy katolickie, protestanckie i muzułmańskie stanowią zagrożenie dla jego władzy, ze względu na związek wspomnianych z zewnętrznymi siłami politycznymi. (brak zrozumienia kontekstu epoki kolonializmu) 3) 150 katolików i 40 anglikanów (źródło?) - wg badaczy liczba bliższa jest prawdopodobnie 30-40. 4) Okropne użycie anachronizmów i niezrozumienie pojęć (homofobia, mowa nienawiści) 5) Brak wyjaśnienia zjawisk następujących po straceniu ww. wyznawców - naturalnie po inspirowanej przez W. Brytanię bratobójczej wojnie domowej toczonej przy wsparciu chrześcijan i muzułmanów do władzy doszedł brat króla. Mwanga II uciekła, a po negocjacjach z Brytyjczykami wrócił do władzy. Potem toczył z nimi jeszcze wojny, ale ostatecznie nawrócił się na chrześcijaństwo i przyjął chrzest. Szanowny p. A. Bocianowski, nie jestem ekspertem od historii Afryki, a do wypunktowania tych żałosnych i wskazujących na ograniczone możliwości umysłowe w zakresie kojarzenia faktów wystarczyło mi ok. 5 minut. W każdym przeciętnym liceum, oddanie tego typu rozprawki/eseju spotkałoby się z oceną negatywną. Sugeruję poprawić błędy, zacząć myśleć samodzielnie, zapoznać się z realiami i kontekstem historycznym epoki, zrezygnować z banalnych technik socjotechniki, a następny "tekścik" oddać do sprawdzenia osobom posiadającym gruntowną wiedzę na temat poruszanego tematu. Z wyrazami szacunku, M.
ytityity2019.06.4 15:13
"Łącznie podczas prześladowań w latach 1885-1887 śmierć męczeńską w Ugandzie poniosło ok. stu pięćdziesięciu katolików i czterdziestu anglikanów" Tymczasem katolicki król Belgii odpowiedzialny jest za śmierć niemal 10 mln mieszkańców Konga. Czy kiedyś ukarze się na te temat tekst na Fronda? A może porozmawiamy o Rwandzie? Może o szkołach katolickich dla Indian w Kanadzie? O podboju Ameryki Południowej?
Paula2019.06.3 14:25
Cześć! :) Poszukuję do badania osób zadeklarowanych jako katolicy, pomyślałam, że na tej stronie mogłabym sporo takich osób znaleźć. Wypełnienie ankiety nie powinno Wam zająć dłużej niż 10 min, a dla mnie będzie to ogromna pomoc. Brakuje mi ponad 150 osób, które deklarowałyby, że są katolikami. :( Badanie ma na celu sprawdzenie jak różne zmienne psychologiczne wpływają na postrzeganie ludzi. Zależy mi, aby zebrać możliwie dużą grupę osób badanych oraz aby grupy badane były równe pod względem stosunku do religii. Badanie jest w pełni anonimowe a wyniki analizowane zbiorczo. Wszystkim zainteresowanym prześlę wyniki mailem. Będę bardzo wdzięczna za pomoc! :) Link do ankiety: https://warsawpsy.eu.qualtrics.com/jfe/form/SV_cYcGGk7shuyU2fX
Dancer2019.06.3 12:45
Gdzie jest ten dyżurny pedryl? Może wyjechał do Afryki? Pozdrawiam normalnych.
janosz2019.06.3 10:11
Wszystko na ten temat
Rezus Chytrus2019.06.3 7:56
Prosty przepis na świętość. Korzystajcie frondziarze.
Grzegorz2019.06.3 8:22
To nie ma znaczenia że nie wierzysz W Boga , On wierzy W Ciebie
Chrześcijanka 2019.06.4 17:12
Sens pierwszej części zdania (zawartego w pierwszych 4 wyrazach) jest wierutnym kłamstwem, dalsza część zdania jest prawdziwa. W sumie dokonałeś Grzegorzu diabelskiego przekrętu. Świadomie lub nie, ale diabelski!
J.P2019.06.3 7:56
"Argumentując przed władcą swoją odmowę, młodzieńcy powoływali się na Ewangelię i uznawali czyny homoseksualne za niemożliwe do pogodzenia z wiarą w Jezusa Chrystusa. Ten akt zuchwałej homofobii wzbudził wściekłość króla, który postanowił ukarać ich za "mowę nienawiści". Gdyby król był kobietą niewywineli by się 😃 Zuchwala homofobia✌ Autorowi daje piątkę z plusem za socjotechnike zastosowaną w tym artykule. Z Bogiem.
Grzegorz2019.06.3 8:21
Zwymiotuję
J.P2019.06.3 9:33
A co jadłeś?