12.11.13, 11:24Artur Zawisza (fot. Arturzawisza.pl)

Zawisza dla Fronda.pl: Nie usprawiedliwiam działań o charakterze niszczącym. Apeluję o próbę socjologicznej analizy.

Marta Brzezińska-Waleszczyk: Były zapewnienia, że będzie spokojnie, że wyszkolona straż Marszu Niepodległości będzie czuwać nad bezpieczeństwem oraz apele o to, aby na trasie manifestacji nie było policji. Bilans jest taki, że kilkadziesiąt osób zostało zatrzymanych, spłonęła tęcza na pl. Zbawiciela i parę aut. Marsz Niepodległości dorobił się jeszcze incydentu międzynarodowego w postaci zaatakowania rosyjskiej ambasady. Jak to wszystko pogodzić z sukcesem, jakim niewątpliwie okazały się tysiące Polaków maszerujących z biało-czerwonymi flagami?

Artur Zawisza: Mając na uwadze te dziesiątki tysięcy uczestników, Marsz Niepodległości przebiegł spokojnie. Co chwila spotykam się z relacjami uczestników pochodu, którzy wręcz dziwią się oskarżeniom o jakiekolwiek niepokoje. Oczywiście, zdajemy sobie sprawę, że kilka sytuacji na obrzeżach marszu przebiegało poza scenariuszem, ale to doprawdy były incydenty, które nie mogą decydować o obliczu marszu. Z pewnością, nie były one inspirowane przez Stowarzyszenie Marszu Niepodległości.

Ja oczywiście nie deprecjonuję znaczenia ogromu uczestników, którzy z dumą i spokojem świętowali wczoraj niepodległość, biorąc udział w marszu. Do incydentów jednak doszło i to nie tylko na obrzeżach pochodu (obrzucenie rosyjskiej ambasady przez uczestników pochodu), rodzi się więc pytanie o to, czy organizatorzy rzeczywiście zrobili wszystko, co tylko było w ich mocy, aby zapobiec tym wydarzeniom? Mogliście choćby zakazać odpalania rac, rzucania petard i przychodzenia w kominiarkach...

Regulamin Marszu Niepodległości nie wskazywał na potrzebę czy też konieczność przychodzenia w kominiarkach albo odpalania środków pirotechnicznych, wręcz przeciwnie. Nie były to sytuacje pożądane, natomiast organizatorzy marszu nie mają fizycznej możliwości eliminowania osób, chcących wziąć udział w pochodzie. To zadanie spoczywa jednak na policji. Jeżeli mowa o sytuacjach gorących, to proszę zwrócić uwagę na to, że każda z nich miała swój podtekst społeczno-kulturowy. Zarówno agresja ze strony nielegalnych mieszkańców squatu, jak i kontrkulturowa tęcza, a wreszcie ambasada wielkiego mocarstwa to miejsca pomieszczone w polskiej wyobraźni narodowej, dawniejszej i współczesnej, jako szczególne. Nie ma co się dziwić, że budzą one emocje.

A więc to tęcza i ambasada sprowokowała uczestników marszu? Cóż, kiedy idę ulicami Warszawy, prowokuje mnie bardzo wiele rzeczy, nie obrzucam ich jednak kamieniami i petardami.

Nie usprawiedliwiam działań o charakterze niszczącym. Apeluję o próbę socjologicznej analizy. Jeżeli zdrową większość społeczną wypycha się z debaty o niegodziwości związków homoseksualnych i promuje się prowokacyjną tęczę, trzeba zdawać sobie sprawę, że może to zakończyć się tak, jak wczoraj, choć było to poza trasą przemarszu.

Tak, można długo wynajdywać usprawiedliwienia, dlaczego tęcza i ambasada budzi emocje (choć ta pierwsza jest poza trasą marszu)... Mnie jednak interesuje to, kto poniesie za to wszystko odpowiedzialność, bo jak na razie, większość tych incydentów i tak idzie na konto organizatorów pochodu. Pojawiają się więc postulaty nie tylko zdelegalizowania MW i ONR, ale zabronienia takiej manifestacji w następnych latach.

W cywilizacji łacińskiej, w której jednym z fundamentów jest prawo rzymskie występuje indywidualna odpowiedzialność. Wszelką pozytywną czy negatywną odpowiedzialność mogą ponosić wyłącznie sprawcy danych czynów. Podobnie nie istnieje zasada prewencyjnego zakazu, działającego na wzór cenzury prewencyjnej. Nie można na przyszłość zakazać zgromadzenia publicznego o nazwie Marsz Niepodległości, bo byłoby to działanie drakońskie i wbrew prawu.

Jasne, jednak co roku zapowiadacie, że będzie spokojnie i co roku te deklaracje okazują się bez pokrycia. Mam wrażenie, że zwykli mieszkańcy Warszawy, abstrahując już od ich poglądów i sympatii politycznych, najzwyczajniej w świecie mają dość demolki ich aut, ulic, etc...

Zgadzam się, wczoraj wydarzyło się w Warszawie coś ważnego. Dziesiątki tysięcy patriotów pod biało-czerwonymi flagami, goście ruchów narodowych z Węgier, Francji i Włoch, amerykańscy uczestnicy anty-szczytu klimatycznego, luminarze życia intelektualnego jak prof. Bender i prof. Żaryn, kustosz pamięci narodowej Zygmunt Goławski, kombatant Narodowych Sił Zbrojnych – oni wszyscy szli w wielkim Marszu Niepodległości. To było podstawowe wydarzenie tego dnia, a wszystko inne jest tylko drobnym przypisem do tej wielkiej księgi polskości i tak to należy traktować.

Rozmawiała Marta Brzezińska-Waleszczyk 

Komentarze

anonim2013.11.12 11:34
stop_katofobii Jeszcze trochę to co głupsi zaczną petardami w niebo rzucać jak po burzy tęcza się pojawi :P Wandalizm i kretyństwo.
anonim2013.11.12 11:35
@stop_katofobii: Nie wiem, czy jestem chory psychicznie, ale mnie denerwuje - choćby przez to, że zasłania kościół Najświętszego Zbawiciela. We współczesnej popkulturze związek tęczy z gejowszczyzną jest czymś powszechnie uznanym. A ta tęcza została postawiona dla uczczenia Unii Europejskiej, której jestem przeciwnikiem.
anonim2013.11.12 11:38
Fronda ulega TVNowskiej wersji wydarzeń, która ma pokazać że 2-3 incydenty wywołane przez grupę 30-40 osób są obrazem całościowym Marszu Niepodległości, który należy zdyskredytować i ukazać w bardzo niekorzystnym świetle. Społeczeństwo słysząc MN ma mieć negatywne skojarzenia.
anonim2013.11.12 11:40
Z tego, co napisałem, nie wynika, że będę biegł na Plac z zapalniczką - kiedy tęcza znów się tam znajdzie. Ale udawanie, że jest ona neutralna światopoglądowo jest nieuczciwością. Została ona ustawiona i jest konserwowana za pieniądze podatników - również tych, których ona denerwuje W przestrzeni, która jest przestrzenią publiczną. Zatem władza działa w tym przypadku PRZECIW uczuciom znacznej części tych, którym powinna służyć. Najdelikatniej mówiąc, jest to grubo nie w porządku.
anonim2013.11.12 11:43
Te niby rozruby to prowokacja policji. Marsz nie szedł ul. Skorupki gdzie jest squad ! Marsz nie szedł ulicą, gdzie zniszczono samochody! To zrobiła policja w kominiarkach, by zwalić winę na uczestników marszu!
anonim2013.11.12 12:48
Czy tylko mnie się wydaję, że ten facecik gdyby zaczesał się na lewą stronę przypominałby kogoś z przeszłości?
anonim2013.11.12 13:10
No to Kaczyński zadowolony. Juz mu polityczna alternatywa z prawej strony nie wyrośnie. Będzie spokojnie ciągnął profity z bycia wieczną opozycją.
anonim2013.11.12 13:31
@CzPoeta: Bardzo mi się podoba ten tęczowy most - ale jego tęczowość jest miłym urozmaiceniem szarości konstrukcji, która służy ogólowi obywateli. Zaś tęcza na placu ma TYLKO walor symboliczny - nieprzyjazny wobec części mieszkańców. Były nawet w tej sprawie protesty w Radzie Miasta.
anonim2013.11.12 14:39
@czszcz51: W Wiki o tęczy: "Praca ta powstała w ramach obchodów polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej, na zlecenie Instytutu Adama Mickiewicza. /.../ Początkowo "Tęcza" była eksponowana, od 24 września 2011 r., na placu przed budynkiem Parlamentu Europejskiego w Brukseli, w związku z trwaniem Polskiej Prezydencji w Unii Europejskiej rozpoczętej 1 kwietnia 2011 r. 8 czerwca 2012 r., instalacja została przeniesiona na warszawski Plac Zbawiciela/.../ W marcu 2013 Olga Johann, wiceprzewodnicząca Rady m.st. Warszawy z ramienia PiS, postulowała przeniesienie instalacji w inne miejsce, motywując to faktem, iż zasłania ona zabytkowy kościół Najświętszego Zbawiciela[2]. Krytycy oskarżają instalację także o promowanie symboliki LGBT"
anonim2013.11.12 14:41
A tutaj masz dzielną straż niepodległości "tłumiącą" burdy przy skłocie static3.demotix.com/sites/default/files/imagecache/a_scale_large/3200-5/photos/1384197392-nationalist-march-on-polish-independence-day-turns-violent-in-warsaw_3206725.jpg
anonim2013.11.12 16:26
@Vates napiał: Fronda ulega TVNowskiej wersji wydarzeń, która ma pokazać że 2-3 incydenty wywołane przez grupę 30-40 osób są obrazem całościowym Marszu Niepodległości, który należy zdyskredytować i ukazać w bardzo niekorzystnym świetle. Społeczeństwo słysząc MN ma mieć negatywne skojarzenia. A nie pomyślałeś kiedyś że tak jest od zawsze w mediach? Że pokazują tylko to co wzbudzi emocje żeby przyciągnąć ludzi? Myślałeś że pominą naganne incydenty i będzie godzinna transmisja jak idą ludzie? Przecież dokładnie tak samo jest z na przykład paradą równości - jest masa normalnych ludzi zwracających swoją obecnością uwagę na instniejący problem różnych mniejszości, między innymi homoseksualistów czy inwalidów, a media TE SAME media pokazują tylko grupkę przebierańców, ostentacyjnie całujących się mężczyzn, czy roznegliżowanych dewiantów. Celowo napisałem TE SAME media z dużej litery, żeby pokazać rozdźwięk- z jednej strony zarzuca im się że są nastawieni antynarodowo, a z drugiej strony jak pokazują wyłącznie dziwaków na paradzie równości, nikt nie zauważa ich jednostronności. Czemu nie pokazują reszty uczestników biorących pokojowo udział w paradzie? Proszę , zastanów się nad tym, tak działają media, a potem pomyśl i sam wyciągnij wnioski co wczoraj się wydarzyło, i jakie to ma znaczenie dla nas wszystkich- Polaków niezależnie od opcji politycznej, religii czy statusu społecznego. Pozdrawiam
anonim2013.11.12 17:28
@czszcz51: Wklejane obrazki są nie na temat - owszem, gdyby ten happening z sadzeniem buka był finansowany przez państwo, to bym się oburzył, ale jako prywatna zabawa mnie to nie interesuje. W przypadku Tęczy przed kościołem jest inaczej - rozumiem, że Panu ta symbolika nie przeszkadza, ale części obywateli (w tym mnie) - tak. Przez całe swoje życie doświadczałem przemocy symbolicznej państwa - za Prylu przemocy niczym nie zamaskowanej; teraz przemocy sankcjonowanej przez większość parlamentarną. Co nie zmienia faktu, iż jest to przemoc. Panu może to nie przeszkadzać - ale jeśli z moich podatków jest finansowany bluźnierczy eksponat-film w muzeum, czuję się jako osoba drugiej kategorii. Co do finansowania Frondy - oczywiście jestem przeciw; to nie jest rola państwa, żeby wydawać pisma.
anonim2013.11.12 21:12
tęcza miała być chwilowo.Promuje zboczeńców i dobrze o tym wiemy.Porównywanie jej do znaku jaki dał Bóg po potopie jest żałosne i świadczy o totalnym braku wiedzy czym jest Słowo Boże.
anonim2013.11.12 21:14
jakoś jej zwolennicy nie są oburzeni kosztami odbudowy..ot dziwne..
anonim2013.11.13 0:03
@czszcz51: Jakie wyjście? Wycofanie się państwa z finansowania kultury - poza konserwacją zabytków (bo z reguły chodzi o budowle, które tak czy inaczej pozbawiono źródeł finansowania, np przez nacjonalizację). Ale doprawdy, z mojego moherowego pktu widzenia 90 procent tzw kultury wyższej (chłe, chłe) działa dziś PRZECIW temu, w co wierzę, co lubię czy szanuję. Artyści budżetowi mają w nosie publiczność - wystarczą im dobre relacje z państwem, czyli tzw elitami przez to państwo opłacanymi do rozdzielania państwowych pieniędzy. Koło się zamyka. W poznańskiej operze wystawia się "Dzień świra" i tenor musi śpiewać ze sceny "O k....a!". W teatrach dyżurny temat to promocja dewiacji i wyśmiewanie wartości tradycyjnych, a środki wyrazu to bełkot, wrzask, obowiązkowa nagość - na studiach uznany wówczas autorytet mówił nam, że wejście nagości do teatru będzie jego końcem - i sprawdziło się. Mógłbym tak ciągnąć - ale chyba wystarczy, prawda? Generalnie, całe współczesne państwo jest opresyjne - odbiera mi pieniądze, żeby je wydawać, rzekomo dla mojego dobra. Ta opresyjność w dziedzinie kultury jest jednak szczególnie dotkliwa, bo dotyczy spraw duchowych.
anonim2013.11.13 14:57
@czszcz51: W dzisiejszym grouponie zapraszaja mnie za głupie 69 zet (już po redukcji) na jakąś komedię w wykonaniu Teatru Kwadrat, m.in. z Janem Kobuszewskim. Bilety do lepszych części sali na Targach Poznańskich sa odpowiednio droższe. Nie wybieram się, ale taka inicjatywa mi się bardziej podoba niż bełkot i wrzask gołych meneli na scenie teatru futrowanego przez budżet. Założę się, że tam nikt nie będzie się miotał, a każdy bon mot dotrze do publiczności, która sama sobie ten spektakl opłaciła.