29.06.14, 08:18Rafał Ziemkiewicz (fot. Anna Stańczak/Fronda.pl)

Ziemkiewicz o pomyśle "Wyborczej": Pęknę ze śmiechu

„Gazeta Wyborcza” wystartowała ze specjalnym, cotygodniowym dodatkiem, mającym na celu ćwiczenie mózgu i pamięci. Cykl wybitnie rozbawił Rafała A. Ziemkiewicza, który uważa, że na Czerskiej nie mieli bardziej samobójczego pomysłu.

Publicysta „Do Rzeczy” przyznaje, że wprawdzie jeśli chodzi o stronę rynkową, to taki dodatek ma sens. „Ale jeśli nie daj Boże okaże się, że rozwiązywanie krzyżówek i sudoku rzeczywiście działa, że naprawdę skleroza się cofa a zdolność kojarzenia wzrasta? I co, targetowy leming zacznie pamiętać, co w swojej ulubionej gazecie czytał jeszcze parę miesięcy temu? I zauważać, że dziś czyta co innego?” – pyta Ziemkiewicz.

Felietonista podpowiada, co może sobie przypomnieć czytelnik „Wyborczej”, a co może wprawić go w niemałą konsternację. Na przykład zapewnienia, że może rządowi nie wszystko wychodzi, ale przynajmniej to „przyzwoici ludzie”.

„Posiedzi taki leming nad jolką czy szaradą, i nagle klapka w mózgu się otworzy i wyskoczy z niej dorsz, którego zakup na służbową kartę był dowodem nadużywania przez PiS pieniędzy podatników... Albo wytropienie obiadu, na który śmiał zaprosić do restauracji jakąś oficjalną delegację śp. Lech Kaczyński” – podsuwa Ziemkiewicz. Ale to nie wszystko, bo czytelnik „GW” może to sobie nie tylko przypomnieć, ale jeszcze skojarzyć pewne fakty.

„Przypomni sobie czytelnik „Wyborczej” wskazanie autoryteta, by nie udawać, że bydło to nie bydło i nie daj Boże osadzi je w innym niż pierwotny kontekście? Przypomni sobie, że za rządów PiS może i były po ambasadach „dyplomatołki”, ale nie chłopcy na posyłki szukający dla „pierwszego” cygar czy armaniaku, i że „zbrodnie” IV RP polegały na tym, iż minister sprawiedliwości miał „nielegalnie” informować premiera o jednym z toczących się postępowań?” – zastanawia się publicysta „Do Rzeczy”.

Ziemkiewicz nie wymienia jednak tych wszystkich rzeczy, które nagle może sobie przypomnieć czytelnik „GW”. Podkreśla jedynie, że takiego leminga od człowieka myślącego odróżnia niewiarygodna podatność na amnezję, a temu z kolei „Wyborcza” zawdzięcza fakt, że jeszcze ktoś ją w ogóle czyta.

„I taka gazeta, która powinna raczej promować u swych czytelników wszystko co sprzyja hipercholesterolemii, nadciśnieniu i miażdżycy, startuje z tygodnikiem, który ma im pomóc „ćwiczyć sobie pamięć”? To już nie jest przysłowiowy strzał w stopę, to jest odstrzelenie sobie... nie, nie tego, co Państwo myślicie, tego „Wyborcza” nie ma już dawno – myślałem o nodze” – konstatuje Ziemkiewicz.

MaR/Dorzeczy.pl

Komentarze

anonim2014.06.29 8:39
Czytelnicy Wybiórczej przypomną sobie kto bronił łamania konstytucji przez Sienkiewicza i Belkę, kto bronił okradania biznesmenów przez Sienkiewicza.Pamięć może spowodować dalszy spadek sprzedaży skompromitowanej rządowej gazety.
anonim2014.06.29 8:47
Przypominam wszystkim ,którzy z wściekłości ,że Ziemkiewicz znowu ma rację i śmie postponować taką świętość jaką jest GW zaczną wypominać autorowi KRUS:w Polsce jeśli ktoś ma określoną w przepisach ilość ziemi rolnej nie ma wyjścia musi być ubezpieczony w kasie rolniczej.
anonim2014.06.29 9:04
Żeby sobie przypadkiem dwa lat rządów Kaczyńskich nie przypomnieli, bo znowu będziemy skazani na podwójną kadencję PO.
anonim2014.06.29 9:46
Alez popis mentorstwa! Z artykulu wnioskuje, ze lemingiem jest ten, co czyta GW, a czlowiekiem myslacym ten, co czyta to, co napisal R. Ziemkiewicz. W takim razie, obawiam sie, ze okreslenie "leming" nie jest specjalnie obrazliwe, a chyba mialo byc w zamysle zakochanego w sobie z wzajemnoscia autora.
anonim2014.06.29 10:52
Tu nie chodzi o słabą pamięć lemingów. Znam wielu takich, bywają w firmach i na uczelniach intelektualnie najlepsi, pamięć mają niemal fotograficzną. GWnoprawda bazuje na podstawowych instynktach, ze stadnym - na czele. Stadu trzeba tylko przewodnika i już nie ma problemu - właśnie stąd skojarzenie z lemingami. Prywatnie - powiedziałbym nawet, że intelektualnie wybitny, inteligentny, bystry, natomiast jak dojdzie do spraw światopoglądowych - zamienia się w tępego kołka. Nawet, jak mu sie przypomni, co "myślał GWnoprawdą" jeszcze kilka miesięcy temu - autentycznie nie rozumie, co sie do niego mówi - jakbym nagle zaczął mówić po japońsku. On nadal swoje. Byle tylko nie wyłamać się ze stada, nie narazić na pokazywanie palcem, na łatkę "mohera". Michnik i jego ferajna do perfekcji opanowali wykorzystywanie ludzkich instynktów. Choć to się powoli kończy, bo ta żydowska gadzinówka dla Polaków powoli (zbyt powoli!) traci czytelników i gdyby nie ogłoszenia rządowe - poszłaby na dno jak dziurawa, przerdzewiała stalowa miska.
anonim2014.06.29 12:57
Pokręć ma racje, niestety. Sam mam podobne smutne spostrzeżenia, ludzie zdawało by się inteligentni, którzy generalnie nawet co do problemów są wstanie się zgodzić tylko maja jakąś blokadę co do wniosków i wartościowania własnej postawy na ich tle.
anonim2014.06.29 20:02
@Pokrec "GWnoprawda bazuje na podstawowych instynktach, ze stadnym - na czele. Stadu trzeba tylko przewodnika i już nie ma problemu - właśnie stąd skojarzenie z lemingami." Moim zdaniem, jakbys zastapil w swojej wypowiedzi pierwsze slowo slowami "Kosciol Katolicki w naszym kraju" byloby to zdanie tak samo prawdziwe. "natomiast jak dojdzie do spraw światopoglądowych - zamienia się w tępego kołka." Otoz nie moj drogi. To ze Tobie sie cos wydaje sluszne swiatopogladowo, nie znaczy jeszcze, ze Jest to sluszne wg wszystkich. I to, ze ktos sie z Toba nie zgadza, swiadczy wlasnie o tym, ze ma wlasne zdanie, a nie bezmyslnie potakuje czy wykazuje sie instynktem stadnym. To, co napisales, swiadczy jedynie o Twojej pysze, zadufaniu, uleganiu stadnym instynktowm i braku szacunku dla innych pogladow. Tak, ze Pokrec najpierw glowa, i przemysl sprawe, tak ze trzy razy, zanim zaczniesz oceniac publicznie intelekt innych. Ziemkiewiczowi tez by sie cos takiego przydalo.
anonim2014.06.29 20:23
Aniaszu, mom autorytetem jest Bóg, nie człowiek. Jeśli cos mówi Bóg, poprzez Kościół, to nie podlega to dyskusji. Dziwi mnie tylko, że wielu z nas traktuje Jezusa jako tylko człowieka, natomiast to, co pisze i mówi Michnik - jakby to było Słowo Boże. Relatywizm światopoglądowy nie istnieje, jest tylko jedna prawda - jest nią Bóg. A ja jestem tepym kołkiem w takim razie - uważam za słuszny tylko jeden światopogląd - katolicki. Relatywizm w odniesieniu do prawdy nie istnieje. Prawda jest tylko jedna i taka sama dla każdego.
anonim2014.06.29 22:28
@Pokrec I ja nie kwestionuje Twojego,swiatopogladu. Szanuje go i nic do niego nie mam, jesli dobrze sie czujesz w takich shierarchizowanych strukturach i potrzebujesz nakazow i zakazow, zeby osiagnac szczescie, cokolwiek to dla Ciebie oznacza (zbawienie, zycie wieczne, samozadowolenie, co tam chcesz) natomiast kwestionuje narzucanie innym swojego swiatopogladu przez Ciebie, albo publiczne nazywanie ludzi o innym swiatopogladzie "kolkami", bo to raczej swiadczy o Twoim ograniczeniu, a nie tych, o ktorych tak sie wyrazasz Nie wszyscy musza Bezrefleksyjnie przyjmowac co im mowi kosciol, niektorzy zadaja sobie jeszcze trud kontestowania,stawiania sobie pytan i poszukiwania odpowiedzi na nie. Powody sa rozne: coraz lepszy dostep do edukacji, postep nauki? Zreszta kosciol moze mowic przerozne rzeczy, czasami ze soba sprzeczne w tym samym czasie, albo zmieniac swoj stosunek do roznych rzeczy czy interpretacje ewangelii po uplywie jakiegos czasu. Nie bardzo wiem, czemu twierdzisz, ze ludzie interpretuja slowa Michnika jako slowo boze. To tez jakas mocna nadintrpretacja i kompletnie nie wiem, z czego wynika. Jakis przyklad?