30.01.18, 10:15

Żydzi wymuszą zmianę? Jaki gotów do poprawek

Wygląda na to, że izraelskie bardzo ostre ataki na Polskę mogą przynieść pożądany przez Tel Awiw skutek. Żydzi opluwający dziś Polskę dopną swego? Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki nie wyklucza, że dojdzie do zmiany tekstu ustawy w Senacie, tak, by ,,zadowalała wszystkich''.

Patryk Jaki mówił o tym na antenie Radia Zet. ,,Jeżeli znajdzie się takie sformułowanie, które pozwoli na zadowolenie wszystkich stron, to proszę bardzo'' - powiedział dosłownie Jaki, odpowiadając na pytanie o ewentualną zmianę tekstu nowelizacji ustawy o IPN w Senacie.

I można byłoby się z tym zgodzić. Problem w tym, że władze Izraela zamiast porozmawiać o sprawie drogą dyplomatyczną przed uchwaleniem ustawy, przypuściły na Polskę skrajnie obrzydliwy atak, nagle odkrywając, że ustawa im się nie podoba. Zmieniając tekst ustawy po prostu ulegamy najpodlejszemu szantażowi. Można ją zmienić, ale strona żydowska powinna najpierw przeprosić za postawę władz.

 

Patryk Jaki bronił zarazem sedna ustawy, mówiąc o konieczności walki z defamacją Polski. ,,Panim Patryk Jaki przyszedł do Sejmu i przygotował takie przepisy, określenie „polskie obozy śmierci” bądź synonimy, pojawiały się na świecie co drugi dzień niemalże. Polskie państwo jest słabe, bo coraz częściej w różnych szerokościach geograficznych pojawia się to określenie. Zdarza się, że Polacy jadą za granicę i ktoś mówi, że to są ci od polskich obozów śmierci'' - powiedział.

Wiceminister podkreślił też, że ustawa została przygotowana półtora roku temu. Poparły ją wszystkie klub parlamentarne, nikt nie widział w jej  tekście żadnego problemu.

Izrael uważa jednak, że ustawa jest ,,za szeroka'' i może doprowadzić do karania dziennikarzy, przewodników turystycznych czy po prostu ocalałych z Holocaustu, jeżei ci będą mówić na przykład o szmalcownikach. To jednak nadinterpretacja ustawy, bo ta mówi wyraźnie o zakazie oskarżania polskiego narodu o zbrodnie - a nie jednostek.

O zbrodniach jednostek będzie można mówić nadal, ale zakazane będzie oskarżanie całego polskiego narodu o wspomaganie Niemców w ich dziele zagłady Żydów. Tel Awiw jednak zupełnie to ignoruje i atakuje Polskę, nie unikająć przy tym ohydnych oskarzeń i pomówień.

Bryluluje w tym były minister finansów Jair Lapid, który w celu - uwaga! - zdobycia popularności politycznej w walce z premierem Benjaminem Netanjahu mówił o tym, że ,,setki tysięcy Żydów'' zginęły w Polsce ,,nie spotykając Niemca'', a obozy były ,,polskie''. Jeżeli takie sformułowania pozwalają zdobywać w Izraelu popularność, to nie wróży to dobrze naszym przyszłym stosunkom...

mod