2. Od paru dni premier Tusk, jego ministrowie, a także czołowi politycy Platformy, są wręcz w euforii, w związku z zatwierdzeniem przez RUE polskich programów zbrojeniowych w ramach pożyczki SAFE, ale do tej pory, to co i gdzie będzie kupowane za te pożyczone, bardzo duże pieniądze, jest owiane tajemnicą. Politycy koalicji 13 grudnia twierdzą, że większość tych środków zostanie skierowana do polskiego przemysłu zbrojeniowego, ale już pojawiają się poważne wątpliwości, czy jego potencjał produkcyjny, pozwoli na ich sensowne wydatkowanie z punktu widzenia najpilniejszych potrzeb polskiego wojska. Co więcej niemieckie media, coraz bardziej otwarcie informują, że duża ich cześć trafi do dużych niemieckich firm zbrojeniowych, bo tak Komisja Europejska skonstruowała pożyczkowy program SAFE.
3. Przypomnijmy, że wprawdzie Polsce rzeczywiście przyznano z całej sumy unijnej pożyczki wynoszącej 150 mld euro, kwotę ok. 44 mld euro, czyli około 190 mld zł, tyle tylko, że warunki, jakie tej pożyczce towarzyszą, są tak skonstruowane, aby jak największa cześć tych środków została skierowana przez kraje UE do przemysłów zbrojeniowych krajów Europy Zachodniej, głównie Niemiec. O tym, że zasady korzystania z tych środków zostały właśnie tak skonstruowane, świadczy fakt, że Niemcy z najbardziej rozwiniętym przemysłem zbrojeniowym w UE, będąc jednocześnie jednym z czołowych eksporterów uzbrojenia, w ogóle nie wystąpiły z wnioskami o skorzystanie z tych środków, wiedząc, że i tak duża część tych środków przyznana krajom z Europy Środkowo -Wschodniej, trafi właśnie do nich. Potwierdza to także niemiecka giełda,wartość akcji największych firm sektora zbrojeniowego od momentu ogłoszenia unijnego programu SAFE, gwałtownie wzrosła, w przypadku koncernu Rheinmetall aż o 150%, co spowodowało, że kapitalizacja tej firmy ze skromnych 3 mld euro w ciągu zaledwie roku urosła do ponad 70 mld euro.
4. Przypomnijmy tylko, że warunki korzystania z tej pożyczki przez poszczególne kraje UE, poważnie ograniczają swobodę podejmowania decyzji, co do rodzajów i kierunków zakupów sprzętu wojskowego i uzbrojenia. Ten podstawowy warunek, na który się niestety zgodził rząd Tuska, jest taki, że kluczowym decydentem, na co mają być przeznaczane środki pożyczone przez konkretny kraj członkowski, ostatecznie jest Komisja Europejska. Drugim warunkiem jest przeznaczanie tych środków na uzbrojenie, w którym koszt komponentów pochodzących spoza UE, państw EOG-EFTA oraz Ukrainy, nie może przekroczyć 35 proc. szacowanych kosztów produktu końcowego (a więc przynajmniej 65 proc. kosztów komponentów musi pochodzić z krajów UE, państw EOG-EFTA, albo Ukrainy). Wreszcie trzecim z tych warunków jest wspomniana konieczność bardzo szybkiego zawarcia umów wykonawczych do 30 maja 2026 roku, po wcześniejszym zatwierdzeniu konkretnych projektów przez KE i RUE.
5. Prezydent Nawrocki wprowadzając kwestię zakupów z programu pożyczkowego SAFE jako główny punkt obrad RBN, uznał, że to ostatni moment, abyśmy się dowiedzieli, jakiego rodzaju projekty znalazły się w polskim wniosku skierowanym do KE. Jest to swoiste sprawdzam, wobec rządu, który ciągle zapewnia, że w ramach programu SAFE, aż 80% środków zostanie skierowane do polskiego przemysłu zbrojeniowego, a już teraz ta deklaracja wydaje się mało prawdopodobna.
