Całą sprawę opisał Onet. Wedle ustaleń portalu, wieczorem 26 sierpnia do miejscowości Czchów w woj. małopolskim wjechała wojskowa kolumna, w której znajdowała się laweta. Rano z lawety rozładowano czołg T-72, który do niedawna znajdował się na stanie Wojska Polskiego. Teraz jest atrakcją w miejscowości, w której mieszka gen. Jerzy Jankowski, jeszcze niedawno pracownik MON i bliski współpracownik wiceministra Pawła Bejdy.

Onet ustalił, że żołnierze przetransportowali czołg w ramach ćwiczeń.

- „Ten czołg mógłby służyć do celów militarnych. Wojsku dramatycznie brakuje sprzętu. Dlatego nawet stary czołg T-72 powinien zostać wykorzystany jako trenażer, wóz do szkolenia rezerwy lub po prostu cel na poligonie. To rosyjska maszyna używana na wojnie w Ukrainie. Nadaje się idealnie do próbowania na niej różnych typów pocisków

- mówi portalowi doświadczony oficer.

Inny żołnierz zwrócił uwagę, że „wojsko zrobiło całkowitą obsługę tego czołgu, nawet go odmalowało”.

- „Przyjechał na naszej lawecie, do tego wojsko wystawiło regulację ruchu, czyli drogowe zabezpieczenie transportu, a więc dwa samochody. Musieli też mieć zgodę na transport, czyli doczepili to do jakiegoś ćwiczenia. Pytanie, kto za to wszystko zapłaci? A koszty idą w dziesiątki tysięcy złotych”

- podkreślił.

Inny rozmówca Onetu mówi: „Pytanie, jaka była podstawa prawna wycofania tego czołgu z linii? W ten przekręt musiało być zaangażowanych co najmniej kilkanaście osób w wojsku. Ale wiadomo, kto ma plecy, ten ma lżej”.

W miejscowości Czchów mieszka i funkcję radnego pełni gen. Jerzy Jankowski, który po przejęciu władzy przez obecną koalicję został Radcą Koordynatorem przy odpowiadającym za modernizację armii wiceministrze Pawle Bejdzie. Sam przyznał w rozmowie z Onetem, że rekomendował go… wuj obecnego ministra obrony.

- „Pan Zenon Kosiniak-Kamysz mnie po prostu rekomendował dla pana obecnego premiera, żeby ewentualnie przewidział mój powrót do sił zbrojnych, dlatego, że byłem blisko uzbrojenia i modernizacji. Mógłbym coś w tej kwestii tutaj pomóc”

- powiedział.

To właśnie przy okazji podjęcia pracy w MON otrzymał awans generalski. Pozostał jednak radnym w Czchowie. Regularnie wspierał też inicjatywy założonego przez siebie stowarzyszenia Czchowska Gminna Wspólnota Inicjatyw Obywatelskich, choć zrezygnował ze stanowiska prezesa tego stowarzyszenia. W kwietniu 2024 roku pochwalił się, co dla stowarzyszenia udało mu się osiągnąć w Warszawie.

- „Zainspirowany prośbą Pana Jakuba Kowalczyka zidentyfikowałem jeden z ostatnich egzemplarzy czołgu T-72, jakie znajdują się w zasobach Sił Zbrojnych RP”

- napisał na Facebooku.

Zapowiedział, że spróbuje ściągnąć czołg do Czchowa. W rozmowie z Onetem nie ukrywa, że zrobił to, aby pomóc Jakubowi Kowalczykowi wygrać wybory na burmistrza. Ten wybory przegrał, ale czołg trafił do miasteczka. Dokument, na mocy którego maszynę przekazano stowarzyszeniu 21 lutego tego roku podpisał wiceminister Paweł Bejda. Rynkowa wartość czołgu zaczyna się od pół miliona złotych. Wojsko wyceniło go jednak na 46 tys. zł, dzięki czemu stowarzyszenie uniknęło konieczności odprowadzenia wysokiego podatku od darowizny.

Onet skierował pytania w tej sprawie do samego wiceministra Bejdy, ale do momentu publikacji artykułu ten nie odpowiedział. Gen. Jankowski natomiast oddał się do dyspozycji ministra obrony i trafił do rezerwy kadrowej w Dowództwie Komponentu Wojsk Specjalnych w Krakowie. Onetowi przyznał, że sam wybrał sobie to miejsce, „bo jest bliżej do domu”.