Jak wyjaśnia Aldona Plucińska z Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi, w dawnych społecznościach tłuszcz postrzegano jako symbol szczęścia i obfitości. W czasach, gdy żywność była dobrem cennym i nie zawsze dostępnym, sytość oznaczała bezpieczeństwo. Im więcej zapasów i kalorii, tym większa szansa na przetrwanie trudnych miesięcy.
Co więcej, przekonania te znajdowały odzwierciedlenie także w relacjach społecznych. Małżeństwo w przeszłości miało często charakter transakcyjny, a przyszłą żonę oceniano pod kątem jej kondycji fizycznej. Uważano, że pełniejsze kształty świadczą o zdrowiu i dobrej sytuacji materialnej rodziny. Kobieta „przy kości” była postrzegana jako gwarancja dostatniego i stabilnego gospodarstwa.
Tłusty Czwartek przypada w ostatnim tygodniu karnawału, tuż przed rozpoczęciem Wielkiego Postu. Był to moment symbolicznego pożegnania z obfitym jedzeniem i okresem zabawy. Gospodynie rozpoczynały przygotowania do świętowania od wypieku ciast zawierających dużą ilość tłuszczu – masła, smalcu czy słoniny.
W tradycyjnej kuchni nie marnowano żadnego składnika. Tłuszcz, który dziś bywa postrzegany jako coś, czego należy unikać, w dawnych czasach był prawdziwym skarbem. To właśnie on nadawał potrawom sytość i wartość energetyczną.
Choć współczesny pączek jest puszysty i lekki, jego pierwowzór wyglądał zupełnie inaczej. Jak podkreśla Aldona Plucińska, dawniej wypiekano go z ciasta chlebowego. Nie był nadziewany słodką konfiturą, lecz kawałkiem tłustej skwarki. Był ciężki, zbity i znacznie większy od dzisiejszych wypieków – rozmiarem przypominał dwie złożone pięści.
Obły kształt pączka nie był przypadkowy. Brak ostrych krawędzi symbolizował harmonię i pełnię szczęścia. W kulturze ludowej zaokrąglone formy kojarzono z pomyślnością i dostatkiem. Upadek takiego pączka na ziemię mógł skończyć się nawet siniakiem – tak bardzo różnił się od delikatnych wypieków, które znamy obecnie.
Tłusty Czwartek był również dniem pełnym ludowych wierzeń. Jedno z nich mówiło, że osoba, która tego dnia nie zje choć jednego pączka, nie może liczyć na szczęście w nadchodzącym roku. Spożycie słodkiego przysmaku miało zapewnić powodzenie i ochronę przed niepowodzeniami.
W kulturze staropolskiej funkcjonowało także znane przysłowie:
„Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła”.
Powiedzenie to nie tylko podkreślało wagę dnia, ale także wskazywało na rolę gospodyni jako strażniczki domowej tradycji i dostatku.
Z biegiem czasu zwyczaje ulegały zmianom. Pączki zaczęto nadziewać słodkimi konfiturami, a następnie lukrować i posypywać cukrem pudrem. W XIX wieku pojawiła się tradycja wkładania do jednego z pączków migdała lub orzecha – osoba, która na niego trafiła, miała cieszyć się szczególnym szczęściem.
Dziś Tłusty Czwartek jest przede wszystkim świętem cukierni i domowych wypieków, ale jego symboliczne znaczenie wciąż pozostaje żywe. To dzień radości, wspólnego świętowania i pielęgnowania tradycji przekazywanych z pokolenia na pokolenie.
Tłusty Czwartek to coś więcej niż tylko kulinarna tradycja. To żywa część polskiego dziedzictwa, w której tłuszcz symbolizuje nie przesyt, lecz nadzieję na dobrobyt i pomyślność.
