Prezydencki minister zaznaczył przy tym, że sprawa dotyczyła przecież kluczowych dla bezpieczeństwa państwa decyzji na temat miliardowych pożyczek i zakupów zbrojeniowych. Jak zaznaczył Przydacz:

„Rzeczywiście długa, długa dyskusja, znacząco przekraczająca chyba oczekiwania także i wszystkich państwa, ale panu prezydentowi zależało na tym, aby rząd w wielu kwestiach rzeczywiście wyjaśnił i panu prezydentowi, jego współpracownikom, ale także i stronnictwom politycznym obecnym na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego swoje stanowiska”.

Zaznaczył, że w trakcie posiedzenia nie uchylano żadnych pytań, a każdy z przedstawicieli stronnictw politycznych i uczestników RBN mógł skomentować czy zadań pytanie. Jednak już o godzinie 18 z Pałacu Prezydenckiego wyszedł premier Donald Tusk. Podobnie uczyniła część środowiska rządowego.