Prezydent USA Donald Trump jakiś czas temu zdeprecjonował rolę nieamerykańskich wojsk NATO, które wzięły udział m.in. w operacjach militarnych w Afganistanie czy Sudanie.
„Pozostali trochę z tyłu, trochę z dala od linii frontu” – mówił Trump o sprzymierzonych z USA wojskach, w tym o polskich żołnierzach biorących udział w tej operacji.
Na te słowa prezydenta USA zareagował prezydent Polski Karol Nawrocki.
„Nie ma wątpliwości, że Polscy żołnierze to Bohaterowie. Zasługują na szacunek i słowa podziękowania za ich służbę. W Afganistanie poległo 44 odważnych Polaków: 43 żołnierzy i cywil. Na zawsze zostaną w naszej pamięci!” – oznajmiła za pośrednictwem mediów społecznościowych głowa polskiego państwa.
Reakcję tę uznał jednak za niewystarczającą były dowódca GROM, który brał udział we wspomnianej operacji wojskowej w Afganistanie gen. Roman Polko.
„Zwierzchnik sił zbrojnych ma obowiązek zabiegać, pilnować i być murem za mundurem, a nie tylko używać tego jak bezwartościowy frazes” – powiedział na antenie Radia Zet gen. Polko.
Były szef BBN sprzed niespełna dwóch dekad zarzucił również prezydentowi Nawrockiemu, że „znajduje dużo czasu dla kibiców, a nawet z weteranami się nie spotkał”.
„Może gdyby się spotkał z weteranami i porozmawiał, to zrozumiałby czym jest honor, poczucie godności i troska o rodziny tych, którzy polegli w misjach” – mówił gen. Roman Polko.
„Od prezydenta Nawrockiego oczekiwałem takiego wystąpienia, jak Giorgia Meloni, która miała odwagę powiedzieć swojemu przyjacielowi Trumpowi "mylisz się" – stwierdził emerytowany wojskowy i dodał: „nikt nie szanuje tchórzy”.
