– „Na podstawie art. 173 ust. 1 Prezydium Sejmu odrzuciło ten wniosek” – poinformował Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji prasowej. Dodał, że służby nie mają wobec niego żadnych zastrzeżeń, a on sam posiada dostęp do informacji o najwyższej klauzuli tajności. – „Nie stwierdzono wobec mnie ani w moich kontaktach niczego niestosownego. Tę sprawę uważam za zakończoną” – powiedział.

Problem w tym, że decyzja o zablokowaniu nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu zamyka drogę do publicznej, parlamentarnej debaty nad kwestiami, które – zwłaszcza w kontekście relacji z Rosją – powinny być wyjaśnione w sposób maksymalnie transparentny. Krytycy rządu wskazują, że w czasie wojny za wschodnią granicą oraz nasilonej aktywności rosyjskich służb wpływu, każda wątpliwość dotycząca kontaktów osób na najwyższych stanowiskach państwowych powinna być przedmiotem otwartej kontroli parlamentarnej, a nie administracyjnego „zamknięcia tematu”.

Dodatkowe kontrowersje budzi jednoczesny apel marszałka Sejmu do prezydenta o podpisanie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. – „Jeżeli nie doczekam się podpisu prezydenta pod ustawą o KRS, wydam w przeciągu dwóch dni obwieszczenie o rozpoczęciu procedury wyboru członków KRS” – zapowiedział Czarzasty. Dodał przy tym, że nie jest to prawo idealne, ale obowiązujące.