21.01.19, 10:35Fot. Dan Etherington via Flickr, CC BY 2.0

Ateizm to intelektualny obciach!

Święty Charbel, popularny wśród maronitów libański mnich, nigdy nie dążył do cudowności. Jego ciało mimo upału i wysokiej wilgotności nie rozkłada się. Nauka jest wobec tego fenomenu całkowicie bezradna. Czy Richard Dawkins mnie słyszy? Czy Stephen Hawking zbada sprawę? Raczej nie. Dalej będą opowiadać swe urojone dyrdymały.

Książką „12 tajemnic chrześcijaństwa, które rzuciły wyzwanie nauce.” Patrick Sbalcherio rzuca wyzwanie twórcom oświeceniowych, przeciwnych Bogu areopagów, i ich współczesnym spadkobiercom, którzy przekonali w ciągu kilku wieków Europejczyków, że rozum kłóci się z wiarą.

Cudowne, ludzką ręka niestworzone przedmioty - Całun turyński, opończa sprzed prawie pięciuset lat z mikronowej wielkości wizerunkiem Maryi z Guadelupe - lewitacja i stygmaty, ciała, które nie uległy zepsuciu i uzdrowienia, wszystkie te cudowności przebadane zostały przez naukowców. I naukowcy ogłosili: jesteśmy wobec tych zdarzeń bezradni.

Okładka książki kłamie. Cuda nie rzucają wyzwania nauce. Jednak są śmiertelnie niebezpieczne dla naukowców w typie Dawkinsa czy Hawkinga, którzy wykorzystują swój autorytet naukowy do szerzenia zabobonnych, ateistycznych ideologii.

Prawdziwa nauka, bezinteresowne poszukiwanie prawdy, nie jest sprzeczne z wiarą, ponieważ i nauka i wiara znają granice swych kompetencji i ich nie przekraczają. Kiedy wiara anektuje tereny podległe nauce mamy do czynienia z magią czy okultyzmem; kiedy nauka próbuje wkraczać na tereny wiary, mamy antropozofię, teozofię, naukawe (w odróżnieniu od naukowych) wierzenia New Age, takie jak pozytywne myślenie, bioenergoterapia czy NLP. Tak się składa, że dziś obchodzimy wspomnienie świętego Anzelma, XII-wiecznego benedyktyna, Prymasa Anglii, świetnego teologa, nazywanego ojcem scholastyki. Święty stworzył podstawę do rozważań wzajemnego stosunku wiary i rozumu, które nie wykluczają się, ale uzupełniają. Według tego arcybiskupa Canterbury i doktora Kościoła, wiara uprzedza rozum, a ten wyjaśnia jej tajemnice. Idąc za naukami Anzelma, Tomasza i innych klasyków realistycznej filozofii, Patrick Sbalcherio, który jest historykiem i dziennikarzem, wykładowcą prestiżowej uczelni L’Ecole cathedra de Paris, rzucił swoją książką wyzwanie różnego rodzaju ideologom posługującym się nauką dla szerzenia ateizmu i niewiary.

Nauka według miejskiej, oświeceniowej legendy, jest bowiem w stanie odpowiedzieć na wszystkie pytania. Jednak, tak naprawdę, rozum może poznawać rzeczywistość tylko do pewnej granicy. Za tą granicą leży królestwo Tajemnicy.

„12 tajemnic” czyta się świetnie, książka jest tomistycznie klarowna, mądra, ale też pełna uwielbianych przeze mnie rodzynków-ciekawostek. Na przykład nie wiedziałem, że Kartezjusz, ojciec bezdusznego, kalekiego intelektualnie oświeceniowego racjonalizmu, był wychowankiem jezuitów.

Święty Charbel, popularny wśród maronitów libański mnich, nigdy nie dążył do cudowności. Jego ciało mimo upału i wysokiej wilgotności nie rozkłada się. Nauka jest wobec tego fenomenu całkowicie bezradna. Czy Richard Dawkins mnie słyszy? Czy Stephen Hawking zbada sprawę? Raczej nie. Dalej będą opowiadać swe urojone dyrdymały. Z wielkim namaszczeniem, językiem budzącym szacunek ludzi nie do końca wykształconych. Hawkinga, astrofizyka, poważam. Hawking, deistyczny ateista, propagandzista idei wycofanego ze świata Boga, jest zdecydowanie mniej inspirujący. I w dodatku jakoś ufam bardziej świętemu Charbelowi, który całym życiem zaświadczył, że sprawy ducha traktuje poważnie. Charbel nie wypowiadał się o kwarkach i ogólnej teorii wszystkiego. Hawking był mniej ostrożny. Zaczął wypowiadać się o Bogu.

Rozum i wiara mogą służyć tej samej sprawie. Ale trzeba ich używać choćby tak, jak uczył święty Anzelm. Światopogląd, który zamknie oczy na sferę cudów jest obciachowy. Cudowność jest częścią historii. Rozum nie kłóci się z wiarą. Bądźcie uczciwi intelektualnie i to przyznajcie!

Robert Tekieli

Komentarze

Kuba2019.01.23 19:48
Tyle, że Hawking mówi to samo - mamy naturalną tendencję do nazywania cudami zjawisk, których nauka nie potrafi jeszcze wyjaśnić. Proponuje więc do listy cudów dorzucić np. trzmiela, który ze względu na stosunek powierzchni skrzydeł do masy ciała, nie powinien latać.
Tom Bombadil2019.01.21 12:58
W ogóle - uważać, że świat powstał sam, z niczego - to po prostu kretyństwo.
na pohybel!2019.01.21 14:12
Brodaty dziadek siedzący na chmurce jako stwórca świata to dopiero kretynizm!
Riko2019.01.21 19:27
"Brodaty dziadek" to tylko takie Twoje wyobrażenie Boga.
na pohybel!2019.01.21 19:30
nie moje, tylko religijnych nie ma sensu tworzyć jakichkolwiek wyobrażeń, skoro żadnego boga nie ma
Maria Błaszczyk2019.01.21 23:39
A czemu wiara w okrutnego, mściwego, samolubnego boga ludobójcę, mordercę dzieci, zwolennika niewolnictwa, niekonsekwentnego jak alkoholik obiecujący, że to był ostatni raz - raz mówiącego jedno, a potem robiącego drugie, chciwego i wewnętrznie sprzecznego ma być szczególnie mądrzejsze? Nie bardzo wiemy, jak powstał wszechświat - ale na pewno nie tak, jak opisuje to biblia. To, że nie wiemy, nie znaczy, że musimy sobie wymyślić jakieś bajkowe rozwiązanie - racjonalniejsze wydaje się uznanie, że po prostu czasem czegoś się nie wie i tyle.
kosa2019.01.21 12:52
Święte słowa... lecz oni są ślepi i głusi.. bez łaski nie ma wiary
matis892019.01.21 12:45
Ateizmu już nie ma. Franciszek go zlikwidował od pierwszego swojego dnia, ateistom wystaryczło tylko to że Głowa Watykanu wyszła w starych butach. Od pierwszego dnia FRanciszka do dziś obserwujemy całkowitą zmianę postawy byłych ateistów do nowej Głowy Watykanu ich Pana. Przed Franciszkiem była masowa niechęć, ostra krytyka dla zasady, obrażanie... a od pierwszego dnia Franciszka to się skończyło na dobre. Teraz lewakoateiści wielbią i czczą swojego Pana Głowę Watykanu, sympatyzują z nią, potrafią ubóstwiać a nawet często o zgrozo bronią Głowę Watykanu swojego Pana przed samymi katolikami. Tak samo massmedia byłych ateistów już od pierwszego dnia Franciszka od razu przestawiły się na sympatię do Głowy Watykanu i bardzo skutecznie tą propagandę przenoisły na byłych ateistów. Politycy lewakoateistów, ci na których głosują chętnie, których wspierają tak samo gorąco sympatyzują z Głową Watykanu i lewakoateistom się to podoba. Ale i u nas wystarczy popatrzeć na obecne wydarzenia, pogrzeb Adamowicza w bazylice. Przed ołtarz do pierwszych rzędów pchali się włąśnie politycy lewakoateistów by właśnie w KOściele pochować swojego właśnie lewakoateistę jawnie działającemu niby przeciwko zasadom KK i Prawu BOga. Nie była żadnego sprzeciwu lewakoateistów, ich wyborców że co to oni wyprawiają tak uniżenie wręcz na siłę pchając się do KK pierwsi przed ołtarz. Lewakoateiści wręcz to chwalili masowo, wspierali i bronili. Tylko katolikom się to nie podobało. Tak więc ateizmu już nie, został zlikwidowany przez Franciszka Pana Lewakoateistów. Byli ateiści już jawnie nie dążą do żadnego nie isteniejącego ateizmu, przyświeca im Religia Światowa do której są pierwsi przed wszystkimi religiami.
Ateista2019.01.21 12:10
Teizm to niedojrzałość, intelektualna niemoc, brak pogodzenia się z długością życia homo sapiens
Brokrak2019.01.21 11:45
Czy ateizm - czyli brak zainteresowania zbawieniem i niebem, godzi w wasze prawa i interesy???? Ten tytuł, to szukanie konfliktu, to szczucie - to mowa nienawiści!!!!
Czarny2019.01.21 11:36
"Dalej będą opowiadać swe urojone dyrdymały." Nie ma to jak kulturalnie rozpocząć dyskusję.
Grzegorz2019.01.21 12:01
Można by napisać "otwartość godna chrześcijan", "miłość wzorem ...", ehh chyba już dawno przestali wierzyć, tylko boją się nazwać tego co robią po imieniu.
MiernotaWzywaFilozofa2019.01.21 11:27
Mam uwierzyć w pambuka i bozię, bo jeden chłopina nie gnije? Szamani, kapłani i kler znaja mnóstwo sztuczek. A może dlatego, że jakiś Tekieli co drugie zdanie wspomina o Stephenie Hawkingu? Pokażcie mi jedno zdanie, gdzie Stephen Hawking wspomina o Tekielim, a uwierzę w Tekielego.
Tomek2019.01.21 11:33
Napisz nam to samo jak będziesz miał 5 minut do przejścia na tamten świat. Wtedy powiem, że jesteś kozak ;)
Czarny2019.01.21 13:40
Jak będę miał ostatnie 5 minut to znajdę coś lepszego do roboty niż wchodzenie na frondę.
Tomek2019.01.21 10:45
Nie ma ateistów. Spójrzcie na nich - jeśli twierdzą, że nie ma Boga to zaraz sobie znajdują jakiś kult - najszybciej jest to kult misy, flaszy i łoża ale też różne okultystyczne, magiczne, zabobony. Jest tego mnóstwo. Inni wierzą, że sami są bogami. Człowieka nie wierzącego absolutnie w nic - nie ma.
Grzegorz2019.01.21 11:17
chciałbyś
Tomek2019.01.21 11:32
Ja bym chciał? A co mi to daje - to mi szkodzi, bo te kulty demoniczne sprowadzą na ziemię demony, które wszystkim szkodzą.
Czarny2019.01.21 12:07
Chyba w twoim małym ciasnym świecie.
Anaklamadzama2019.01.21 12:11
Kult flaszy przynajmniej nie tworzy porąbanych dogmatów i nie wbija ludziom do łba że są owieczkami zależnymi od swoich pasterzy (czyt. katabasów)
kosa2019.01.21 12:49
Robi za to dziury w mózgu.. przez które wylatują resztki intelektu
Krzych Adam2019.01.21 14:46
Rzeczywiście ateistów być może nie ma. Każdy w coś wierzy. Jest tyle rzeczy których nie znamy czy o nich nie wiemy, a życie wymaga od nas byśmy w ich sprawie mieli pogląd. A kiedy przestaje się wierzyć w Boga, jest łatwo wierzyć w byle co.