21.02.17, 17:00fot: Youtube/Tvrepublika.pl

Bianka Zalewska dla Frondy: Ukraińcy pokazali, że władzy można przekręcić kręgosłup

Tomasz Wandas, Fronda.pl: W niedzielę Ukraińcy obchodzili rocznicę Majdanu. Doszło do przepychanek, w których ucierpiało kilku policjantów. Biorąc pod uwagę to, co ogólnie dzieje się na Ukrainie czy można powiedzieć, że nic się nie stało i że było spokojnie?

Bianka Zalewska, dziennikarka pracująca dla ukraińskiej telewizji Espreso TV, komentatorka TVN: Byłam na Ukrainie w niedzielę, jednak te przepychanki mnie ominęły dlatego, że miały miejsce w godzinach bardzo późnych, w których byłam już w drodze do Polski. Ludzi najbardziej sprowokowała obecność policji przy budynkach rządowych, specjalne oddziały, które ochraniały administrację prezydenta.

Dlaczego Pani zdaniem wzburzyło to Ukraińców?

Sytuacja miała wymiar symboliczny. Trzy lata temu, dokładnie w tym samym miejscu stały oddziały broniące Janukowicza, nie ma się co dziwić, że ludzie się wzburzyli widząc dziś w tym samym miejscu policję broniącą obecnego prezydenta. Wielu moich przyjaciół z Ukrainy, z ukraińskich mediów zwracało uwagę właśnie na wymiar symboliczny tego miejsca. Trzy lata temu Ukraińcy walczyli o wolność, przelali krew, aby zniknęły bariery oddzielające ich od władzy, a dziś nowa władza, na nowo buduje mur – to bardzo nie spodobało się uczestnikom trzeciej rocznicy Majdanu.

Czy były powody do tego, aby na marszu było tyle policji?

W związku z tym, że na Ukrainie trwa wojna i dostęp do broni jest bardzo łatwy, tak – mogło dojść do niepożądanego incydentu, zatem obecność policji jest uzasadniona. Z drugiej strony niestety akurat ten dzień, akurat ta data jest dla Ukraińców tak symboliczna, że nie ma się co dziwić temu, że wśród niektórych, obecność policji wywołała takie, a nie inne odczucia.

Do tej pory nikt nie został za to ukarany, nie zakończyło się żadne śledztwo. W 2014 roku zostało rozstrzelanych około 100 osób, wielu „przepadło bez wieści”, czyli po prostu po Majdanie ślad po nich zaginął i do tej pory nie wiadomo gdzie są.

A ktokolwiek został ukarany?

Nikt nie został ukarany za te wszystkie morderstwa. Wiele sióstr, matek, żon, sąsiadek przyszło na ten Majdan, aby uczcić pamięć swoich braci, synów, mężów, sąsiadów itp.

O czym to świadczy?

Jest to wielkie rozgoryczenie i żal, że winni nie zostali ukarani. Minęły już trzy lata, a nikt nie może wskazać winnego tylu śmierci. W Kijowie jest bardzo wiele osób powracających z wojny, którzy borykają się z syndromem stresu bojowego, borykają się z adaptacją do społeczeństwa, nie maja pracy, nie mają rehabilitacji, czy odpowiedniej opieki psychologicznej. Kiedy ci ludzie widzą drogie samochody polityków na których sami niedawno głosowali, to też mają prawo odczuwać rozczarowanie, agresję.

Agresję?

Może nie aż tak bardzo, aby rzucać granatami, ale okrzyki i głosy niezadowolenia są widoczne. Myślę, że jest to wielki krzyk społeczeństwa do obecnej władzy.

Czy będąc w niedzielę na Ukrainie czuła się Pani bezpiecznie?

Ja, przedwczoraj, w niedziele bezpiecznie chodziłam po Majdanie. Oglądałam ze spokojem wszystko co zostało pokazane, przygotowane do obejrzenia.

Chodząc po ulicach Majdanu sama chciałam przypomnieć sobie, jeszcze raz przeżyć tamte wydarzenie z 2014 roku. Myślę, że to politycy, którzy maja coś na sumieniu mogą czuć się dziś na Ukrainie mniej bezpiecznie. Bardzo dużo jest na Ukrainie propagandy, prowokacji i niestety wielu „zwykłych przechodniów” tej propagandzie ulega.

Wspomniała Pani Redaktor wcześniej o tym, ze oficjalnie nie wiemy kto wydał rozkaz strzelania, natomiast czy istnieją nieoficjalne opinie, domysły, kto może to być?

Teorie są dwie, mówi się, że strzelali rosyjscy snajperzy bądź, że odpowiada za to tylko reżim Janukowicza.

W jaki sposób Ukraińcy mieliby ukarać winnych? Czy w ogóle wchodzi to w grę?

Raczej ci którzy są odpowiedzialni za te morderstwa znajdują się się poza Ukrainą. Jeżeli natomiast chodzi o wymierzenie kary, to kwestia symboliczna kwestia oficjalnego  wyznaczenia, kto jest tego winny. Jest wielu polityków na Ukrainie, którzy są poszukiwani listem gończym na Ukrainie, gdyby zostali oni schwytani przez ukraiński wymiar sprawiedliwości, to pewnie dostaliby odpowiednią karę.

Kto wykonał rozkaz? To jest pytanie. Dziś wszystkie ślady wskazują na Janukowicza i podległych mu generałów.

Czy cel założony trzy lata temu przez Ukraińców się udał?

Trudno powiedzieć. Powiem panu, że sama wielokrotnie zadawałam to pytaniem osobom z którymi robiłam wywiady. Było to zwycięstwo zbudowane na krwi. Gdy pytałam ludzi, którzy stracili bliskich na Majdanie czy było warto, to odpowiadają, że było, jeśli to nie poszło na marne. Jedni widzą te zmiany teraz, inni czekają aż te zmiany w końcu nadejdą. O tyle było to ważne, że ludzie się zjednoczyli i pokazali, że każdej władzy można przekręcić kręgosłup, że nie ma reżimu nie do pokonania. Ludzie pokazali tu, że są ogromna siłą. Myślę, że o tyle było to ważne, aby sami sobie to udowodnili. O prawdziwym zwycięstwie, o tym czy Majdan się udał, to trudno powiedzieć, ponieważ było tyle śmierci, że pojawił się największy znak zapytania, a mianowicie: czy było potrzeba aż tyle przelanej ludzkiej krwi?

Dziękuję za rozmowę.