27.04.14, 11:34

Ciała dzieci spalano dla prądu od lat

Były pracownik firmy, która używa ciał zabitych podczas aborcji dzieci do produkcji prądu przyznaje, że ten proceder zaczął się wiele lat temu. Pracownik uważa, że o wszystkim wiedziało kierownictwo firmy a przypuszczalnie także władze stanu Oregon, w którym dochodziło do takiej ohydnego nadużycia.

Gdy kilka dni temu ujawniono, że w Oregonie wykorzystuje się ciała dzieci do produkcji prądu dla mieszkańców, władze wyraziły swoje oburzenie. Jeżeli proceder trwał całe lata, to czy dzisiejsze protesty są jednak szczerze?

Były pracownik przedsiębiorstwa odpowiedzialnego za spalanie ciał dzieci, Bud Waterman, udzielił wywiadu lokalnej telewizji. Jego zdaniem samochody z „biologicznymi odpadkami” z Kanady przyjeżdżały do przedsiębiorstwa dwa lub trzy razy w tygodniu.

Kierownictwo musiało wiedzieć, że także ciała dzieci są używane do produkcji prądu. Kilka razy zawartość kontenerów, przywiezionych przez samochody, rozsypywała się przed przedsiębiorstwem. Pracownicy musieli więc oczyszczać teren także z pokawałkowanych ciał abortowanych dzieci.

pac/lifenews

Komentarze

anonim2014.04.27 12:52
To nie tak. Ciała dzieci były tam palone, ale to KOSZTOWAŁO więcej opału a nie zmniejszało jego zuzycie! Ciało ludzkie to 70% wody! Reszta dzieli się na kości (niespecjalnie palne) i suchą masę, która pali się z grubsza jak papier nasączony tłuszczem. Wrzućcie do rozpalonego pieca na węgiel belkę sprasowanych trocin nasączonych tłuszczem i nasiąkniętą wodą, tak, żeby woda stanowiła 60% masy owej belki. Powiedzmy, na 5 kilo węgla płonącego w piecu wrzuććie tam taką kilogramowa beleczkę. jak palenisko nie zgaśnie, to będzie sukces, ale piec przestanie grzać, mimo, że będzie się palił. Dlaczego? Bo energia paliwa zostanie zużyta na odparowanie wody. Wybaczcie, ani watogodziny prądu z ciał dzieci nie zrobili. Oni po prostu uzywali paleniska jako nieformalnego krematorium. krematorium, wbrew paskudnym dowcipom o Żydach i Holokauście, POCHŁANIA energię, nie generuje ją. Jesli w krematorium jest ciepło, to tylko dlatego, że część ciepła nie zostaje zużyta na spopielenie zwłok, ale siłą rzeczy idzie w komin. Normalnie odpadki szpitalne sie spala. Potraktowali ciała owych dzieci jako odpadki szpitalne, bo gdyby je posłali do krematorium, to musieliby w lustrach zobaczyć morderców...
anonim2014.04.27 14:46
@Pokręć @Fascination Z czysto teoretycznego punktu widzenia można by odzyskiwać energię ze skraplania pary wodnej i wtedy palenie ciał byłoby opłacalne energetycznie. Jednak zysk biorąc pod uwagę masę takiego dziecka i tak byłby mikroskopijny, więc cała sprawa szyta grubymi nićmi. Należy jednak zwrócić uwagę na coś innego - według aborterów abortowane dziecko nie różni się od nogi, czy ręki - więc jeżeli można spalić nogę, to czemu nie płód, który według nich nie jest dzieckiem. I znowu dochodzimy do zasadniczej kwestii: czy płód jest człowiekiem? Co jeżeli płód nie ma jeszcze mózgu, czy różni się czymś od ręki czy nogi (poza tym, że kiedyś mózg się rozwinie, ale na obecnym etapie jeszcze nie ma). Człowiek, któremu utniemy głowę uznajemy, że nie żyje, jeżeli głowa przestaje żyć, nawet jeżeli reszta ciała byłaby utrzymywana przy życiu przez sztuczne płuca, nerki i kroplówkę. Zatem człowiek bez mózgu jest traktowany jak zbiór organów, nie człowiek. Pytanie, czy płód bez mózgu, a jedynie z organami nie jest tym samym do momentu w którym ten mózg faktycznie powstanie. Temat bez końca.
anonim2014.04.27 15:42
@center: jak skroplisz parę, to nic nie zyskasz, tylko co najwyżej ODZYSKASZ. Poza tym pokaż mi kocioł w elektrowni, który ma system odzysku ciepła z pary wodnej powstałej ze spalania paliwa. Jesli tym paliwem jest węgiel, to wręcz tam pary wodnej nie ma. Poza tym technologicznie system opałowy oparty o zwłoki ludzkie z przyczyn oczywistych (nie ma w przyrodzie wydajności 100%, jesli chodzi o odzysk energii) - będzie nadal pochłaniał energię netto i to wszystko. Żeby było jasne, ja jestem frondowy beton (za takiego się uważam) i traktuję aborcję jak morderstwo najbardziej bestialskie z mozliwych, tylko kwestie formalne mnie drażnią z racji wykształcenia. Tam nie rachunek ekonomiczny był powodem palenia ciałami ludzkimi, tylko OKAZJA. Bo był gotowy, rozgrzany piec - po co więc stawiać ekstra spalarnię?
anonim2014.04.27 16:23
@Pokręć 1. "jak skroplisz parę, to nic nie zyskasz, tylko co najwyżej ODZYSKASZ." Ciało człowieka składa się tkanek: - Palnych, dostarczających energii przy spaleniu - Niepalnych takich jak woda, czy kości Bilans procesu podczas spalania: Bilans = - Energia włożona w tkanki niepalne (woda, itp.) + Energia uzyskana ze spalania tkanek palnych + Energia odzyskana z tkanek niepalnych = Energia uzyskana ze spalania tkanek palnych 2. "Poza tym pokaż mi kocioł w elektrowni, który ma system odzysku ciepła z pary wodnej powstałej ze spalania paliwa." - dlatego napisałem: "cała sprawa szyta grubymi nićmi." 3. "Poza tym technologicznie system opałowy oparty o zwłoki ludzkie z przyczyn oczywistych (nie ma w przyrodzie wydajności 100%, jesli chodzi o odzysk energii) - będzie nadal pochłaniał energię netto i to wszystko." - To zależy od energii uzyskanej z tkanek palnych i wydajności odzysku z tkanek niepalnych. Jeżeli straty odzysku na tkankach niepalnych będą mniejsze niż energia uzyskana na tkankach palnych, to bilans będzie dodatni. 4. "Tam nie rachunek ekonomiczny był powodem palenia ciałami ludzkimi, tylko OKAZJA." No właśnie to cały czas mówię. Ale redaktorzy frondy wiedzą swoje.
anonim2014.04.27 16:57
Center, masz rację, ścisły rachunek własnie tak wygląda, ja go świadomie olałem. Dlaczego? Netto wychodzi tak, że jak odzyskasz energię z pary wodnej, to energie ze spalania suchej masy zwłok masz in plus. ALE: musiałbyś wydoić energię z wody aż do temperatury, w której była we wkładanym ciele. Wodę trzeba nie dość, że skroplić, to jeszcze schłodzić. Jedyne, na czym ta para wodna może się skroplić i schłodzić, by oddac energię, to scianki (a raczej wnętrza rur płomieniowych) kotła generującego parę. Para idąca na turbinę w elektrowni ma ciśnienie bodaj kilkuset atmosfer (nie pamiętam dokładnie). Żeby takie cisnienie wygenerować, trzeba kocioł ciśnieniowy rozgrzać do ok. 400 - 500 stopni i jeszcze dodatkowo potem wytworzoną pare przegrzać solidnie. Woda z paliwa (cisnienie atmosferyczne w palenisku!) skrapla się w 100 stopniach. Czyli na milion procent opuści ona komin w stanie gazowym i skropli sie w powietrzu...
anonim2014.04.27 21:16
@Pokręć Zdaje się, że masz większą wiedzę praktyczną w tym temacie. Ja podchodzę z punktu widzenia termodynamiki i silników cieplnych, na pewno wiesz o co chodzi. Zatem zgadzamy się chyba, że redaktorzy frondy nieco odlecieli stwierdzając, że ktoś spala te ciała dla zysku energetycznego, bo wymagałoby to specjalnych instalacji do odzysku energii. @Tomcat Nie, bo jeżelibyśmy odzyskiwali energię i różnica między straconą energią, a energią wydzieloną przy spalaniu tkanek palnych byłaby dodatnia to z punktu widzenia termodynamiki można by otrzymywać energię ze spalania ciał, a wtedy można by to traktować jak egzotermiczną w praktyce. Jednak tak jak ustaliliśmy z Pokręć jest to bardzo mało prawdopodobne, żeby takie instalacje były wykorzystywane. Ogólnie spieramy się o rzeczy, w których mamy takie samo zdanie :)
anonim2014.04.27 22:20
Szczęśliwie się składa, że tych płodowych resztek nie dodawano do żywności. Byłaby to tak ohydna praktyka, że zblazowana, frondowska publiczność, obyta i znieczulona na wszelkie okrucieństwa, mogłaby zwyczajnie reagować na fakt spalania owych resztek wydęciem warg. Czytywanie publikacji na tym portalu to pławienie się w okrucieństwie, ryzykowanie upadku wiary w człowieka i nihilizmu. Ale rozumiem, że to przemyślana taktyka i zbożny cel - tenże nihilizm jest potrzebny, aby poczuć trwogę, stosowną do tego, jakim jest chrześcijański Bóg. Jedynie on daje nadzieję nam, zombie przemierzającym ten plugawy, nienawistny, skundlony padół łez. I jak tu w Boga nie wierzyć ufnie, gdy wokół ludzkie piekło?