30.11.18, 14:40Zdj. Piotr Drabik, lic. CC BY SA 2.0, via Flickr (edytowane), zorro_2212, cc by sa 3.0, Wikimedia Commons (edytowane)

Co za buta! Tak Owsiak reaguje na wyrok sądu

Jerzy Owsiak to jeszcze działacz społeczny, czy już zwykły hejter internetowy? Takie pytanie nasuwa się po reakcji lidera WOŚP na wyrok sądu w sprawie wulgarnego fanpage'a na Facebooku, poświęconego posłance Prawa i Sprawiedliwości, Krystynie Pawłowicz. 

Polityk zamieściła na swoim profilu na Facebooku zrzuty ekranu z długim postem Owsiaka na temat wyroku sądu. Założyciel WOŚP w dalszym ciągu atakuje i obraża, podważa również sprawiedliwość i bestronność sędziego, który orzekał w tej sprawie. 

"Zapadł wyrok w sprawie przeciw mnie wniesionej do sądu przez Krystynę Pawłowicz. Wnosiła i uważała ona, że ja stworzyłem i stoję za akcją „Ruch Wy….a Krystyny Pawłowicz W Kosmos. Ni cholery nie miałem z tym nic wspólnego, jakkolwiek uwielbiam tego rodzaju abstrakcyjne poczucie humoru (znaleźlibyście skafander dla Krystyny?)"- tak brzmi początek wpisu. Dalej jest tylko lepiej. Gdyby ktoś w taki sposób napisał o Owsiaku czy innych lewicowo-liberalnych autorytetach, zostałby przez fanów lidera WOŚP zlinczowany, podczas gdy pisanie w taki sposób o posłance PiS, w dodatku tej konkretnej posłance, jest "abstrakcyjnym humorem". 

Następnie Jerzy Owsiak przekonuje, że wraz ze swoją fundacją walczył z "mową nienawiści" i "chamskimi wypowiedziami" w przestrzeni publicznej. Trzeba przyznać, że wybrał bardzo ciekawą metodę. Natomiast fakt, że za swoje czyny trzeba odpowiadać (np. obrażając inną osobę możemy liczyć się z tym, że pokrzywdzony poda nas do sądu, co więcej, że sąd przyzna powodowi rację), Owsiak określa jako "pierdoły", które trzeba "odpuścić", bo za chwilę kolejny finał WOŚP.

"To jest język "miłości", a w istocie pełna agresja i nienawiść ze strony J. Owsiaka i jego fanów. Poczytajcie poniżej"- napisała na portalu społecznościowym prof. Krystyna Pawłowicz, jednocześnie odsyłając do oryginalnego wpisu twórcy WOŚP. 

yenn/Facebook, Fronda.pl