18.05.18, 10:45

Czy papież Franciszek odejdzie już wkrótce?

Kiedy papież Franciszek pójdzie w ślady Benedykta XVI i ustąpi z tronu piotrowego? To pytanie zadają sobie wierni na całym świecie. Z jednej strony powodowani zwykłą ciekawością, z drugiej - troską o Kościół, dziś zdaniem wielu niebezpiecznie otwierający się na zgubne idee. To przecież za tego pontyfikatu postępuje przedziwna atomizacja, gdy jedne diecezje dopuszczają do Komunii rozwodników, a inne nie. A więc - kiedy? I czy papież Franciszek wskazał, że ten moment właśnie się zbliża?


Media na całym świecie spekulują od kilku dni, czy Ojciec Święty zamierza wkrótce porzucić swoją posługę. Asumpt do tych przypuszczeń dał sam papież, kilka dni temu snując refleksje nad Dziejami Apostolskimi, gdzie mówi się o odchodzeniu. ,,Gdy to czytam, myślę sobie, bo jestem biskupem i bedę musiał odejść'' - powiedział dosłownie papież. Jak tłumaczył dalej, duchowni muszą wiedzieć, kidy należy odejść. Wszyscy biskupi powinni ,,szukać łaski możliwości odejścia, wycofania się'', jeżeli jest to wolą Ducha świętego.

A jednak myliłby się ten, kto widziałby w tych słowach zapowiedź rychłego odejścia. Papież Franciszek już w przeszłości kilka razy mówił o tym, że może pójść w ślady Benedykta XVI i zrezygnować. Zrobił to już w 2014 roku, sugerując, że jeżeli zdrowie będzie szwankować, to się wycofa, nie chcąc być papieżem bez możliwości dobrego sprawowania rządów.

Podobnie w tym samym roku papież określił abdykację Benedykta XVI mianem ,,pięknego gestu szlachetności, pokory i odwagi'', dodając, że Józef Ratzinger ,,utorował drogę kolejnym papieżom, by zrobili to samo''. Jak dodał, abdykujący papież Benedykt nie powinien być ,,wyjątkiem'', ale raczej ,,instytucją'', czyli - normą.

Z kolei w roku 2015 Franciszek wskazywał, że w Kościele nie powinno być ,,wiecznych przywódców'' i należy trzymać się ,,limitów'' sprawowania urzędów.

A zatem najnowsza wypowiedź jest po prostu kolejną z wielu. Jest jasne, że papież Franciszek ustąpi - o tym mówił już wiele razy. Kiedy to się jednak stanie, nie wiemy i nie ma podstaw do spekulacji.

Póki co - szczęść Boże papieżowi Franciszkowi. I dopomóż mu w przezwyciężaniu kryzysu wywołanego nie tylko jego własnymi niejasnymi wypowiedziami i dokumentami, ale także długotrwałym, postępującym już od dziesięcioleci, odchodzeniem od czystości doktrynalnej przez biskupów w niektórych krajach.

mod