11.05.18, 20:45

Dr Jerzy Targalski dla Frondy: Strach nie może dłużej rządzić Polską

Luiza Dołęgowska, Fronda.pl: Czy Donald Trump postąpił dobrze wypowiadając Teheranowi porozumienie nuklearne? Zdania są podzielone, np. Aleksander Ścios na Twitterze napisał, że to dobra decyzja, wielu ekspertów i polityków jednak ostro potępia ten krok USA.

Dr Jerzy Targalski - politolog, historyk, publicysta: W pewnym sensie obie strony mają rację, to znaczy trzeba na to patrzeć jednak trochę inaczej. Moim zdaniem, głównym terenem sporu z punktu widzenia Ameryki jest kontrola nad Zatoką Perską. Dla Izraela ważna jest Syria. Chodzi mu o to, żeby uniemożliwić Iranowi działania na terenie Syrii i Izrael chcę wciągnąć Stany Zjednoczone do wojny, oczywiście nie takiej wojny na pełną skalę, tylko do uderzenia, które wymusi na Iranie wycofanie się z Syrii - a przynajmniej z tej części Syrii, która leży przy Izraelu.

Syria, Iran, Izrael, USA - kto jeszcze poza nimi chce coś ugrać w tym konflikcie?

Generalnie w tym wszystkim najistotniejsza jest pozycja Arabii Saudyjskiej, najważniejszego sojusznika w tym regionie dla Stanów Zjednoczonych, bo dokonuje on ogromnych zakupów wojskowych. Zarówno fakt, że Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Bahrajn - tak naprawdę wasal Arabii Saudyjskiej poparły Trumpa wskazuje, o co tak naprawdę chodzi: o kontrolę nad Zatoką Perską i o rywalizację między Iranem a Arabią Saudyjską.

Sprawa izraelska jest ważna, ale jednak moim zdaniem to nie jest cel. Chodzi o uszczuplenie potencjał Iranu - żeby zmusić Iran do wycofania się z polityki rywalizacji na terenie Półwyspu Arabskiego - o to toczy się rozgrywka.

Każdy ma tutaj swój cel, natomiast to co zrobił Trump - to jest posunięcie na razie teatralne - dlatego, że sankcje mają być przywrócone w terminie do 90 dni, stąd uważam to za gest teatralny, który ma zmusić Iran do podjęcia rozmów.

Jaka może być odpowiedź Taheranu?

Iran będzie się starał izolować Amerykę poprzez nawiązanie ścisłej współpracy z Francją i Niemcami. No i to oznacza również konflikt na linii Stany Zjednoczone- Europa. Zobaczymy jak się zachowa Wielka Brytania, która w tej chwili jest razem z E. Macronem i Angelą Merkel. Zobaczymy, czy premier Theresa May nie zacznie się wahać, bo jeżeliby Iranowi się powiodło podpisanie porozumienia z Europą - a zaznaczył, że jeżeli Europa będzie przestrzegała porozumienie to Iran też będzie go przestrzegał - no to wtedy Stany Zjednoczone znalazłyby się w pewnej izolacji, wikłając się jednocześnie w konflikt z Europą i konflikt z Iranem.

A jednocześnie proszę pamiętać, że Arabia Saudyjska i Izrael - oba te państwa -pchają Stany Zjednoczone do konfliktu z Iranem. Al Jazeera podała, że Arabia Saudyjska i Izrael już wcześniej chciały namówić Stany Zjednoczone, żeby rozszerzyć interwencję w Iraku na Iran, ale to się nie udało, bo de facto Stany Zjednoczone w Iraku się całkowicie zaplątały.

Od razu po decyzji USA względem Iranu, Izrael zgrupował siły militarne na Wzgórzach Golan i 10.05 rozpoczął się tam dwustronny ostrzał rakietowy a Izrael natychmiast oskarżył o atak siły irańskie.

Izrael nie może sobie pozwolić na to, żeby pod Damaszkiem były bazy Hezbollahu irańskiego. Przecież skoro irańskie rakiety z Jemenu mogą dosięgnąć Rijadu, to tym bardziej z Damaszku dosięgną Izraela.

W rozliczeniach za ropę naftową Iran przyjmuje euro - to chyba bardzo nie po myśli USA, więc mają kolejny powód do ,,dyscyplinowania'' Iranu?

No bo to jest właśnie element przeciągnięcia Europy na swoją stronę i izolację Ameryki.Jednocześnie proszę zauważyć, że na tym korzysta Rosja, bo cena ropy idzie w górę.

No ale jeżeli powstanie konflikt z Europą Zachodnią, z Unią, to nasze znaczenie wzrasta, o ile oczywiście będziemy potrafili z tej polityki jakieś korzyści wyciągnąć. Dla Ameryki sojusz państw z Europy Środkowej będzie ważny w sytuacji konfliktu z Niemcami i Francją. Ale my oczywiście na niczym nie skorzystamy i niczego nie będziemy potrafili, tylko będziemy przepraszali że istniejemy i pytali co mamy zrobić, i do czego się przyznać, żeby wszyscy byli zadowoleni.

Możemy być przeciwwagą dla kontestujących działania Trumpa Niemiec i Francji, takim ,,dobrym policjantem''?

Ale my nie jesteśmy w stanie tego zrobić ze względu na tchórzostwo naszego przywództwa - to raz, a dwa jeżeli jest taka sytuacja, to należałoby również żądać od Izraela żeby się uspokoili z antypolską kampanią… Ale oczywiście tego nie zażądamy, tylko będziemy błagali żeby nas nie oskarżali, bo przecież my jesteśmy niewinni, bo to nie myśmy rozpętali II wojnę światową i nie myśmy zbudowali Oświęcim.

To oczywiście nic nie da.

Więc jeśli tak, to rząd i PiS musi się liczyć z tym że będzie miał bardzo trudne zadanie w kolejnych wyborach.

To wiadomo, że kolejne wybory Zjednoczona Prawica przegra, natomiast spowoduje to partia neoendecka i prorosyjska - to jest oczywiste. Przegra w tym sensie, że zabraknie głosów do utworzenia koalicji, bo o tym, że PiS będzie miał większość w ogóle nie ma co marzyć.

Chodzi o to, że kierownictwo nie będzie potrafiło wyciągnąć korzyści z tej sytuacji. No bo jeżeli jest konflikt - ja nie wiem czy tak będzie - ale jeżeli byłby konflikt na linii Europa popierająca porozumienie z Iranem kontra Stany Zjednoczone, to nasze zdanie w Unii Europejskiej ma istotne znaczenie. Co pokażemy? Czy że jesteśmy z Niemcami - jak zwykle - i przepraszam - że istniejemy i gotowi jesteśmy Niemcom płacić reparacje za II wojnę światową? Czy też wprost przeciwnie?

I patrząc całościowo - sytuacja finansowa obywateli może się pogorszyć, a poparcie dla władzy -w związku z pasywnością - stygnąć i zmieniać wektory.

No i Rosjanie w związku z tym będą mieli pieniądze.

Gdybyśmy byli bardziej stanowczy w domaganiu się swoich racji… Na pewno rząd zyskałby sporo punktów?

Nikt zdrowy na umyśle nie wyobraża sobie, że Polska będzie stanowcza w jakiejkolwiek sprawie. Oprócz oczywiście kapitulacji przed wszystkimi, choć rozłożonej na etapy, Polska będzie stanowcza tylko w kapitulowaniu i nic poza tym. A kapitulacja będzie rozłożona na etapy, dlatego żeby łatwiej to było przełknąć społeczeństwu, a wszystko przykryte pijarem i propagandą sukcesu.

Wiele z Pana przewidywań się sprawdza i trzeba powiedzieć - niestety. Oczekiwalibyśmy jako społeczeństwo tupnięcia nogą, ostrych słów wobec naszych ,,moberów'' zagranicznych, stanowczych decyzji, a tu mizeria. Skąd to się bierze?

To ze względu na strach, który jest główną dźwignią wszystkich decyzji.

Dziękuję za rozmowę.