01.11.11, 08:09

„Egzorcysta” miał być religijnym dziełem

William Peter Blatty mówi w wywiadzie dla „Fox News”, że jest zapraszany przez media by rozmawiać o duchach i straszydłach. Przekonuje on jednak, że jego powieść „Egzorcysta” w założeniu miała być religijną opowieścią o Bogu i szatanie a nie klasycznym horrorem. - Pracując nad Ezgorcystą, myślałem, że pisze powieść religijną, ubraną w szaty horroru i filmu detektywistycznego. Nie chciałem wcale straszyć czytelnika. To jest chyba moja największa porażka - mówi pisarz i dodaje, że przed napisaniem swojego najsłynniejszego dzieła był autorem komedii. Opowiada, że był zaskoczony  pierwszymi recenzjami powieści. „Newsday” napisał, że to najbardziej przerażająca historia od czasów Draculi.


Blatty ubolewa, że film i jego książka dziś są zestawione z halloweenowymi opowieściami. „Gdy pierwszy raz w 1949 roku, podczas kursu teologicznego na Uniwersytecie Georgetown usłyszałem o egzorcyzmach jakie były przeprowadzane niedaleko, pomyślałem sobie, że ktoś kiedyś musi o tym napisać”. Pisarz dodaje, iż był przekonany, że udowodnienie, że opętanie jest czymś realnym może pomóc milionom ludzi, którzy mają problemy ze swoją wiarą odnaleźć Boga. - Skoro istnieją demony, to dlaczego miałyby nie istnieć aniołowie i Bóg - mówi.  Blatty przyznaje, iż nie ma wątpliwości, że opętanie, o którym słyszał w 1949 roku było prawdziwe. - Nie oparłem swojej powieści tylko na tym zdarzeniu. Moje badania pokazały, że w każdym okresie historii, w każdej kulturze i w każdej części świata, są ślady opętań i ich symptomy wyglądają wszędzie tak samo. Moja wiara jest wciąż silna - mówi w Fox News pisarz.


„Egzorcysta” opowiada o 12-letniej dziewczynka o imieniu Regan, która zaczyna bawić się spirytystyczną tabliczką oui-ja i nawiązuje kontakt z bytem przedstawiającym się jako Kapitan Howdy. Wkrótce w jej otoczeniu dochodzi do paranormalnych zjawisk, a dziewczynka przejawia objawy pełnego opętania. Ponieważ lekarze są bezradni, jej matka prosi o pomoc księdza Karrasa, który wraz z ojcem Merrin rozpoczynają pojedynek z siłami ciemności. Film do dziś pozostaje niedoścignioną klasyką. Większość ludzi traktuje go jako klasyczny horror nie różniący się od filmów o Drakuli czy zombie. Jednak dzieło Willema Fredkina, do którego scenariusz napisał sam Blatty opowiada w realistyczny sposób o opętaniu przez szatana. To co widzimy na ekranie nie różni się znacząco od tego co można wyczytać w książkach egzorcystów, którzy na co dzień walczą z złem w czystej postaci. Przez lata chrześcijanie przekonywali, że jest to dzieło religijne. Dziś przyznaje to sam jego autor.


Ł.A/Fox News

Komentarze

anonim2011.11.1 13:38
<p>We wsp&oacute;łczesnym świecie takie sprawy się trywializuje, bo to przeszkadza w \"zabawie\".</p>
anonim2011.11.1 14:01
<p>W jakimś tam wymiarze było to dzieło religijne.. Choć trzeba przyznać, że Holywood wszystko \"popsuło\"</p>
anonim2011.11.1 14:32
<p>Byłem &nbsp;kilkakrotnie świadkiem egzorcyzm&oacute;w, uwalniania od dręczeń demonicznych i modlitwy o uwolnienie w szerokim tego słowa znaczeniu. Muszę stwierdzić że film \"Egzorcysta\" jest przerysowaniem tego zagadnienia i niema zbyt wiele wsp&oacute;lnego z tą posługą. Zatem film &nbsp;<span \" : Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px;\">\"Egzorcyzmy Emily Rose\" jest bliższy rzeczywistości i godnym polecenia.</span></p>
anonim2011.11.1 14:55
<p>Najbardziej wierzącym w Boga stworzeniem na tym świecie jest diabeł - wierzy i drży. A także jest z gatunku \"wierzących, ale niepraktykujących\"</p>
anonim2011.11.1 15:31
<p>Dobrze napisane....wierzy i drży....</p>
anonim2011.11.1 16:00
<p>Jakiż świat byłby czytelny i prosty, gdyby zło nosiło twarz 12-letniej Regan z plakatu \"Ezgorcysty\" i gdyby atakujące ludzi demony przypominały Nosferatu z filmu Murnaua. Zło może mieć miłą twarz Nowickiej, przymilny uśmiech wNergala z programu Voice of Poland czy lukierkowy wyraz twarzy panny Hilton&oacute;wny. Może też puszczać do nas perskie oko w stylu \'swojego\" chłopa&nbsp; Berlusconiego, udawać elegancję bezową w wydaniu Kwaśniewskiej, poszukiwać tolerancji jak kuglarz z Bilgoraja i otwierać Polskę na światowe rynki w wydaniu euro-komisarza Lewandowskiego. Zło może mieć maskę najbliższego przyjaciela i dlatego jest takie niebezpieczne. I dlatego \"Egzorcysta\" jest stawiany obok innych film&oacute;w na Halloween.`</p>
anonim2011.11.1 20:38
<p>\"Egzorcysta\" był swoistym przełomem w moim życiu, obejrzałem ten film jako gimnazjalista i trochę \"poprzestawiał\" w moim spojrzeniu na życie. Jest to dzieło, kt&oacute;re w radykalny spos&oacute;b ukazuje oblicze złego i wojny jaka się toczy na poziomie duszy, ale też dotyka ciała. Zawsze dla mnie \"Egzorcysta\" był dziełem religijnym, zresztą potwierdzał to moj ksiądz z liceum. Polecam!</p>