03.12.14, 14:38Gimnazjaliści uczą się zakładania prezerwatyw na banana (fot. archiwum)

Gimnazjaliści uczą się zakładania prezerwatyw na banana

Część gimnazjalistów ze szkoły w Rudzie Tabulskiej na lekcji biologii nauczyła się, jak zakładać... prezerwatywy na banana. O całej sprawie dowiedzieli się rodzice, którym nastolatkowie przekazali, co dzieje się w szkole. Rodzice nie kryją oburzenia. Jeden z nich przypomina, że placówka niedawno przyjęła imię ks. Bronisława Markiewicza, który łączył naukę i pracę z praktykami religijnymi. „A co dzisiaj oferuje dzieciom szkoła? Oswajanie młodzieży z praktykami seksualnymi” - komentuje w rozmowie z „Kurierem Garwolińskim” jeden z ojców.

Dyrektor szkoły Aleksander Byks nie widzi jednak problemu w takiej praktycznej „edukacji”. Mówi, że antykoncepcja znajduje się w programie nauczania w gimnazjum (lekcje biologii oraz wychowania do życia w rodzinie), a od nauczycieli zależy to, w jaki sposób poprowadzą lekcje. Aleksander Dyks dodaje ponadto, że w wielu miejscach w Polsce takie praktyczne lekcje są prowadzone. Zdaje sobie jednak sprawę z faktu, że może to bulwersować niektórych rodziców.

Dyrektor Byks uspokaja, że nauczyciele „tylko” proponują dzieciom takie „lekcje”, a jeśli ci są chętni, to je przeprowadzają. Swoją zgodę uzależniają jednak od poziomu dojrzałości emocjonalnej w danej klasie (dlatego „praktyczne” lekcje nie odbyły się we wszystkich klasach). Nauczyciel miał zrezygnować z takiego pomysłu po wyraźnym proteście rodziców.

„Uczniowie w dzisiejszym czasie dostępu do internetu posiadają bardzo bogatą wiedzę na ten temat i często jest to tak, że rodzice są bardzo przezorni, żeby swoje dzieci uchronić - jak mówią - przed demoralizacją. Protestują przeciwko temu. Czasami jest to hipokryzja ze strony rodziców (nie akurat tych dzieci), bo te dzieci mają czasami o wiele bogatszą wiedzę niż rodzice sądzą” - mówi w rozmowie z „Kurierem Garwolińskim” dyrektor szkoły.

Dyks uspokaja, że tylko czterem rodzicom nie podobał się pomysł przeprowadzenia „praktycznej” lekcji. Rozmówcy „Kuriera...” przyznają, że zbulwersowanych rodziców jest więcej, ale część nie ma odwagi, by publicznie sprzeciwić się demoralizacji dzieci.

MaR/Kuriergarwolinski.pl

Komentarze

anonim2014.12.3 15:21
Nie ma Rudy Tabulskiej, jest za to Ruda Talubska. Niby nic, ale przepisywać bez błędów ze źródeł netowych warto by było się nauczyć.
anonim2014.12.3 15:27
Zapominamy, ze 2 i 3 klasa gimnazjum to dawna 8 klas podstawówki i odpowiednio 1 szkoły średniej. Więc to nie są już takie dzieci!!!
anonim2014.12.3 16:06
@villain A na mózg też Ci zakłada? Stuknij się człowieku! To nie strona porno, więc daruj sobie takie chore wynurzenia. Kogo obchodzi co Ty robisz ze swoją kochanką? @Agnieszka A to, że gimnazjaliści powinni się skupiać na nauce, a nie inicjowaniu działań intymnych. Po co komuś wiedza o prezerwatywach, antykoncepcji jeśli nie masz męża, żony. Uważam, że szkoła powinna promować myślenie, że gimnazjum to nie czas na współżycie seksualne, a tego typu lekcje zachęcają do myślenia o tej sferze i podejmowania prób takich działań.
anonim2014.12.3 16:15
a ja chciałbym aby moje dziecko uczone było fizyki i chemii na odpowiednim poziomie. z wykorzystaniem odpowiednio wyposażonych laboratoriów a nie na kartce. banan 1PLN + guma 3 PLN = 4 PLN i mamy oszczędności w oświacie. Może niech zaczną uczyć jak dawać policjantowi łapówkę, jak nie chodzić do publicznej służby zdrowia, bo i tak czeka cię wizyta prywatna, jak rozumieć, gdy rząd obiecuje obniżyć podatki i w tym samym momencie je podnosi. Może niech nauczą jak kupować głosy przy wyborach lokalnych. Taka wiedza to ja rozumiem.
anonim2014.12.3 16:37
„A co dzisiaj oferuje dzieciom szkoła? Oswajanie młodzieży z praktykami seksualnymi” Buhahahahaha! Młodzież i praktyki seksualne? No któż by pomyślał. Te purytańskie dewiacje są obrzydliwe.
anonim2014.12.3 16:39
"Po co komuś wiedza o prezerwatywach, antykoncepcji jeśli nie masz męża, żony." Zastanów się, pomyśl. Masz już odpowiedź? @Katolik90 http://www.zagrozeniehiv.strefa.pl/prezerwatywa.html
anonim2014.12.3 16:41
@villain Wiemy, wiemy, Krzysiek też ją chwalił.
anonim2014.12.3 17:04
Cóż za obskurant i zacofaniec z tego "derechtora" - to tak, jak by na matematyce uczyć dzieciaki dodawania w zakresie liczb od 1 do 10. No i jak można uczyć sztuki zakładania na sztucznym materiale - czy rzeczony pedagog ma za małe przyrodzenie i boi się uczyć z autopsji ???
anonim2014.12.3 17:04
Ritter - masz na myśli produkującą się tutaj AM ???
anonim2014.12.3 17:06
Dyrektora pedofila i nauczycieli pedofili aresztowac i osadzic - prokurator zna swoje obowiazki. Jak ich nie wypelnia to taki sam los spotka rowniez jego. Bez wyraznej zgody i podpisy rodzica lekcje edukacji seksualnej sa bezprawne, wiec do pedofilii dochodzi kolejny paragraf. Dobrze,ze ci faszysci nie zostali zlinczowani.
anonim2014.12.3 17:18
villain - qrcze piszesz jak jakiś eunuch. Chyba ta twoja partnerka w czasie zakładania ustami tego "wacka" jak to określasz po prostu ci odgryzła
anonim2014.12.3 17:25
@Katolik90 Biorąc pod uwagę liczbę zarażonych AIDS osób w Polsce, szansa na zarażenie się wirusem HIV poprzez seks zabezpieczony prezerwatywą jest mniejsza niż śmierć w wypadku samochodowym. Jakoś ludzie są skłonni podejmować ryzyko. Po za tym prezerwatywy chronią też przed znacznie powszechniejszymi chorobami powodowanymi przez bakterie i pierwotniaki.
anonim2014.12.3 17:30
[Co złego w nauce nakładania prezerwatywy?] @Agnieszka. To zwyczajna głupota, z której można się śmiać w "Monthy Pythonowskim" stylu. :) Jeśli chłopcy uczą się nakładać prezerwatywy na banany, to proponuje uczyć dziewczynki wkładania czopków antykoncepcyjnych w brzoskwinie. :)) A dla zaawansowanych dziewczynek treningi zakładania nakładek na szyjkę macicy wewnątrz wydrążonego arbuza. :)) Można się pośmiać, ale trzeba się zastanowić czy to głupota nauczycieli (i im podobnych), którzy popierają ćwiczenia zakładania gum na banany, albo celowe działanie, które ma na celu oswajanie dzieci z seksem. Młody chłopak pomyśli: bo jeśli w szkole tego uczą, to chyba można penetrować koleżanki z klasy, ale oczywiście z prezerwatywą.
anonim2014.12.3 18:03
"Wystarczy porónać wielkość wirusa HIV z wielkością porów w prezerwatywie." No pewnie. https://biokompost.files.wordpress.com/2010/03/2006_gemuese_wichtigste_zut.jpg
anonim2014.12.3 18:11
A dlaczego mieliby uczyć wstrzemięźliwości jako metody bezpiecznego seksu? o_O Też się pytasz szkół jazdy czy uczą, że najlepszym sposobem na uniknięcie wypadków jest nieużywanie samochodu?
anonim2014.12.3 18:36
na opakowaniu jest instrukcja, wystarczy że użytkownik nauczy się czytać ze zrozumieniem, bo to zanikająca sztuka
anonim2014.12.3 18:38
Teraz to dzieciaki mają dostęp do internetu i patrzcie państwo - świat zaraz zrobił się lepszy
anonim2014.12.3 19:19
W Wielkiej Brytanii też uczą zakładać prezerwatywy i ... maja potężny problem z dziewczynami nastoletnimi (12-16 lat) zachodzącymi w ciążę. Okazało się, że te lekcje edukacji seksualnej bardziej traktowane są przez nastolatków jako przyzwolenie na seks (jeśli mnie nauczyli to trzeba spróbować) niż nauka. Jeśli młodzi ludzie są nieodpowiedzialni ( a to raczej cecha nastoletniego życia), to w momentach młodzieńczych uniesień jest mało prawdopodobne, że będą pamiętać o założeniu prezerwatywy. Zamiast więc uczyć manualnej techniki zakładania gumek, lepiej uczyć psychicznej odpowiedzialność za swoje działania. I tego, że seks to ODPOWIEDZIALNOŚĆ za siebie i za partnera/partnerkę. Początkiem takiej odpowiedzialności jest świadome małżeństwo. Niby proste, ale zlewicowana Europa nie może pojąc takich rzeczy. Pewnie dlatego, że tej normalności uczy Kościół. :)
anonim2014.12.3 19:28
PS. Biorąc pod uwagę jak mocno HIV szerzy się wśród homoseksualistów, proponuje aby tych nauczycieli skierować do klubów gejowskich. Zamiast dzieciom głupotami zakłócać lekcje w szkołach, lepiej te banany i gumy przekazać miłośnikom penetracji odbytów, niech się uczą jak zakładać gumę na instrument. :) Aż dziwne, że na taki pomysł nie wpadły środowiska LGBT, przecież tak się troszczą o gejów. :)
anonim2014.12.3 20:15
[A co do "wstrzemięźliwości" to szkoda że twoi rodzice nie zatrzymali się na tym etapie.] Chamski tekst. @Agnieszko, można się z kimś nie zgadzać, dyskutować, ale rzucać takim tekstem? Oj nie ładnie.
anonim2014.12.3 21:18
@KatoliK90 Wielkość porów w prezerwatywie to bardzo słaby argument, bo cząsteczka wody jest KILKASET razy mniejsza od wirusa HIV, a jednak woda się nie przedostaje przez prezerwatywę (wystarczy napełnić wodą i zobaczyć). Podobnie powietrze (wystarczy nadmuchać i wsadzić pod wodę). A wirus HIV jest SETKI razy większy i od cząsteczki tlenu i od cząsteczki wody.
anonim2014.12.3 22:45
@KatoliK90 1. "Jeżeli kondomy są takie och ach super protect to czemu nadal dochodzi do zakażeń HIV poprzez akt seksualny?" Głównie ze względu na nieprawidłowe stosowanie i właśnie od tego są lekcje edukacji seksualnej, żeby nauczyć prawidłowego stosowania. Na marginesie zakładanie na banana jest niewystarczające, powinny być jakieś przyrządy gumowe ze względu na inną ważną kwestię prawidłowego stosowania prezerwatyw. Poza tym czasami prezerwatywy pękają (m. in. też ze względu na nieprawidłowe stosowanie, ale czasem ze względu na wady fabryczne). 2. "http://embrion.pl/npr/hivprez.htm" Właśnie podałeś link, z którego jasno wynika, że prezerwatywy zmniejszają ryzyko zakażenia wirusem HIV przy współżyciu z zarażonym partnerem, więc warto je stosować, żeby uniknąć zarażenia nie tylko HIV, ale też innymi chorobami przenoszonymi drogą płciową. To, że coś nie eliminuje ryzyka w 100 %, a jedynie zmniejsza, nie oznacza, że nie warto tego stosować, wręcz przeciwnie.
anonim2014.12.3 23:01
@KatoliK90 Zatem należy promować i jedno i drugie (odpowiednie wybieranie partnerów i zabezpieczenia w postaci prawidłowo używanych prezerwatyw).
anonim2014.12.3 23:08
@center Sorry, ale czytając twój komentarz mam wrażenie, że w ogóle straciłeś zdrowy rozsądek. "Głównie ze względu na nieprawidłowe stosowanie..." zastanawiam się jaką przyjemność można czerpać ze współżycia jeśli na początku muszę myśleć czy dobrze założyłem gumkę, następnie podczas aktu, który przecież ma być wyrazem miłości do drugiej osoby muszę myśleć o tym czy ta gumka mi nie pęknie, czy się czymś nie zarażę, czy czasami nie ma wady fabrycznej? A później o tym: kiedy mam skończyć?! Paranoja! Jak taki seks ma być jakąkolwiek przyjemnością jeśli cały ten akt psuje GUMKA?! Już nie wspomnę o chwili, kiedy okaże się, że ta gumka się nie sprawdziła. I co teraz? Ciekawe ile rodziców przyznałoby się swojemu dziecku, że "gumka ich zawiodła". A później te same matki, które poczęły dziecko, bo gumka zawiodła dziwią się, że zostają babciami przed 40... I tak przed 40 to dobry wiek, bo znam i młodsze przypadki. I na to dwa jakże prawdziwe demotywatory... http://demotywatory.pl/3899676/Prawdziwa-milosc http://demotywatory.pl/466203/Prezerwatywa
anonim2014.12.3 23:14
Przed 30 miało być ;)
anonim2014.12.3 23:20
@dziewczyna24 "zastanawiam się jaką przyjemność można czerpać ze współżycia jeśli na początku muszę myśleć czy dobrze założyłem gumkę" Większą niż przy zwiększonym ryzyku zakażenia bez prezerwatywy. Skoro ryzyko zakażeń bez prezerwatywy jest większe, a z prezerwatywą mniejsze, to przyjemność z prezerwatywą z uwagi na aspekt zakażeń będzie nie mniejsza (pomijając kwestie mechaniczne dotyczące czułości doznań w lateksie) niż w przypadku braku prezerwatywy i zwiększonego ryzyka zakażenia. 2. "I na to dwa jakże prawdziwe demotywatory... " Co do pierwszego demotywatora to się zgadzam. Co do drugiego, to tak jak pisałem, cząsteczki wody, lub tlenu są SETKI razy mniejsze od wirusa HIV, a jednak woda nie wypływa z prezerwatywy napełnionej wodą, ani powietrze nie ucieka z prezerwatywy wypełnionej powietrzem, dlatego ten argument jest zupełnie błędny.
anonim2014.12.3 23:37
Smutne, że w tych wszystkich komentarzach myślisz tylko o sobie. Powiem tyle: życie to nie tylko seks! I wcale nie jest konieczny do osiągnięcia szczęścia.
anonim2014.12.3 23:59
A dla mnie nie do końca normalne, jet to że moje dziecko miałoby uczyć się w szkole jak zakładać prezerwatywę na banana. A jeszcze bardziej to, że ktoś nazywa używanie prezerwatywy "profilaktyką". Wybacz! Inaczej rozumiem pojęcie miłości do drugiego człowieka. I nie mam zamiaru tego zmieniać!
anonim2014.12.4 0:17
* A jeszcze bardziej to, że ktoś nazywa używanie prezerwatywy "ZDROWĄ profilaktyką"
anonim2014.12.4 0:43
Polecam książkę ks. Marka Dziewieckiego: "Miłość przemienia" "Jeśli bowiem chory na AIDS naprawdę kocha swego współmałżonka, to - właśnie dlatego, że kocha - on sam nie zgodzi się na współżycie! Nie będzie bowiem chciał narażać kochaną osobę na zarażenie wirusem HIV i na śmiertelną chorobę. Jeśli ktoś kocha, to nie wmawia ani sobie samemu, ani współmałżonkowi, że prezerwatywa gwarantuje bezpieczne współżycie seksualne z nosicielem wirusa HIV. Ten przykład ukazuje prawdę, że osoba chora na AIDS nie ma prawa wymuszać na swoim współmałżonku współżycia, szukając wątpliwych w takim przypadku środków ostrożności, a jeśli naprawdę go kocha, to nie zgodzi się na współżycie seksualne nawet wtedy, gdy proponuje to druga strona. Człowiek zarażony wirusem HIV powinien do śmierci zachować wstrzemięźliwość seksualną, nawet jeśli choroba pojawiła się bez jego winy. Tego bowiem wymaga miłość do drugiego człowieka, którego nie wolno skrzywdzić. Postawę wstrzemięźliwości seksualnej do śmierci w przypadku pojawienia się choroby AIDS traktuje się obecnie już nie tylko jako obowiązek moralny, lecz także jako obowiązek prawny, gdyż w przypadku ukrycia faktu tej choroby i zarażenia nią innej osoby poprzez kontakt seksualny grożą sankcje karne."
anonim2014.12.4 8:12
@AM: Jak dawałaś tam gdzie stałaś, każdemu chętnemu, a później dopiero dojrzałaś emocjonalnie do "jednego partnera" lub w następstwie "męża", to faktycznie warto się zatroszczyć o profilaktykę. Jeśli jednak ktoś OD POCZĄTKU jest wierny swojemu mężowi/żonie, to jest większa szansa, że któreś z nich będzie uczulone na lateks lub lubrykant, niż że złapią wirusa HIV. Tak samo straszenie masowe dentystą, które ma zapewnić olbrzymi przychód kondomiarzom (po co się pierdzielić, kondom na każdego lekarza i każdy świder!). Prowadź higieniczne i wierne życie, to nie będziesz się musiała bać. Profilaktycznie to się można zbadać, nim zdecydujesz się z małżonkiem lub partnerem na współżycie. Jak zostaniesz dawcą krwi, to masz bezpłatne badania jako kobieta co 3 miesiące (bo z taką częstotliwością możesz oddawać krew). Niestety na "chłopski rozum" to wynika, że o wiele większą szansę złapania syfa masz współżyjąc z kolejnym partnerem, będąc jego kolejną partnerką, nawet w gumce, niż bez gumki będąc pierwszą partnerką swojego męża. W USA więcej, niż 1/4 nastolatków ma jakąś chorobę weneryczną, mimo że prezerwatywa jest wszechobecna w mediach i kulturze od lat 90' (czyli jeszcze przed ich narodzeniem). A co więcej: cyt. "Odsetek zakażonych rośnie do 50% wśród dziewcząt, które miały 3 lub więcej partnerów seksualnych, podczas gdy wśród nastolatek, które miały stosunki seksualne z jednym partnerem, odsetek zakażonych wynosi 20%." Ale to pewnie i tak wina kościoła... .
anonim2014.12.4 8:49
Komunistyczne metody wracają, narzucania dzieciom metod wychowawczych wbrew rodzicom.
anonim2014.12.4 11:22
@AM: 1. Lewaczka trafiona, zatopiona. 2. Jak jesteś w grupie ryzyka, to się zabezpieczaj. Możesz nawet profilaktycznie połykać gumki, ponoć niektóre są smaczne. Kondom najlepszy na wszystko! A do herbaty zamiast plasterka cytryny kondom cytrynowy! Niemniej profilaktyka to są badania- regularne i okresowe, a nie zakładanie gumy i twierdzenie, że się jest bezpiecznym. 4. Z przytoczonej statystyki wynika, że zwiększenie liczby partnerów zwiększa zachorowalność wśród nastolatek do 30%, a nie o 3% (jakby mogło wynikać z informacji na opakowaniach). Nie wykazano, żeby był to wpływ basenu, sauny, deski klozetowej w galerii handlowej lub dentysty. Prosty wniosek- metoda nie jest skuteczna. To potwierdza również ilość aborcji w krajach z "wysoko rozwiniętą" edukacją seksualną. 5. "nie obrazaj rozumu" Nie utożsamiaj się z czymś, czego Ci brakuje. Oczywiście, że jest wzrost. I jakoś dziwnie towarzyszy on wzrostowi nakładów na edukację seksualną. Bo jak wmawia się 13-latkom, że są odpowiedzialni, bo założą gumę. A jak zachorowania wzrastają o 30%, a nie o 1-3%, to się twierdzi, że nie umieją zakładać, więc trzeba więcej gumy i więcej wmawiania, że jak ją założą, to są odpowiedzialni. Jak z radzieckim kawałem o muszce: Naukowiec wyrywał jej kolejne nóżki i mówił "idź". Mucha szła. Gdy wyrwał jej piątą nóżkę i powiedział "idź" ta nie ruszyła się z miejsca. W badaniu opisał: "po usunięciu piątej nogi mucha ogłuchła". P.S. Jeśli, nie daj Boże, musiałabyś kiedyś mieć przetoczoną krew, to poproś by przepuścili ją przez prezerwatywę. Istnieje pewien % szansy, że to może być moja, albo innego człowieka, który nie zakłada prezerwatywy. P.P.S. Ciekawe, że lekarz, przeprowadzając ankietę, za zachowanie ryzykowne uznaje posiadanie wielu partnerów (nawet z gumką), a nie seks z mężem/żoną bez prezerwatywy.
anonim2014.12.4 12:55
1. Oj zatopiona i tylko plama oleju została na powierzchni :-) 2. Chadzam na baseny, w których zachowane są elementarne standardy higieny i czyszczenia wody. Może nie współżyj w tych basenach z przypadkowymi osobami, tylko pływaj... szansa na zarażenie spadnie ;) 3. No jak jesteś w grupie ryzyka, to stosuj. Sama weszłaś do tej rzeki. Ja pozostanę przy wierności i okresowych badaniach. 4. A więc mucha jednak ogłuchła, tak? Gdyby te nastolatki nie współżyły, to nie było by problemu. Gdyby tobie podobni nie legitymizowali ich współżycia mówiąc, że odpowiedzialność w gruncie rzeczy sprowadza się do gumy, to połowa z nich by nie współżyła w błogiej, lateksowej nieświadomości. P.S. Znajdź sobie raport "STI - ECDC", masz tam zestawienie, które jasno pokazuje, jakie są statystyki w Latexlandach i w zacofanej Polsce. W zestawieniu chorych na 100 000 osób polscy mężczyźni nie brylują, a kobiety są w ogonku ilości zachorowań. cyt. ["Chlamydia: number of cases per 100 000 population (2010) Poland 1,4 UK 347,5 Sweden 385,5 "Gonorrhoea: number of cases per 100 000 population, (2010)" Poland 0,8 UK 30 Sweden 9 Syphilis: number of cases per 100 000 population, (2010) Poland 2,4 UK 4,7 Sweden 2,1 (!!!)] P.S.S. nie wiedziałem, że RCKiK to organizacja kato-ideologiczna.
anonim2014.12.4 13:45
@AM: Daj Credo spokój. Niezła próba erystyczna, ale pudło, podobnie jak ze wszystkimi Twoimi wywodami. Jak na razie, to ja się pochwaliłem naukową wiedzą i statystykami. Ty natomiast, jak arabski handlarz (taki kiepski, który nie wie, kiedy przestać) próbujesz nam wszystkim wcisnąć prezerwatywy. Mechanizm dzieci, które wchodzą we współżycie w tak młodym wieku określił kiedyś Kotański (lub któryś z jego współpracowników). Uzależnionym narkomanom rozdawano czyste igły i strzykawki. Była to grupa wysokiego ryzyka. Jednak opinia o rozdawnictwie takich np. w szkołach (każdemu, kto chce) była jednoznaczna: to głupota, bo traktując zdrowe społeczeństwo, jak grupę ryzyka, zwiększamy tą grupę ryzyka. Tak samo z antykoncepcją. Jak jesteś w grupie wysokiego ryzyka, to stosuj sobie prezerwatywy (ludzie zarażeni, mający wielu partnerów, prostytuujący się). Traktowanie natomiast klasy 14-latków jako grupę ryzyka (gdzie statystycznie na +20 osób inicjację przeżyło 1-2 nastolatków) zwiększa prawdopodobieństwo, że się w tej grupie znajdą o wiele za szybko. Możesz sobie teraz popluć na Kościół, na proboszcza itd. anonimowa lewaczko. Bez odbioru.