05.07.19, 18:35(fot. twitter/PiS)

Jacek Saryusz-Wolski: unijny szczyt to sukces premiera Mateusza Morawieckiego

- Znam Ursulę von der Leyen, to osoba konkretna i profesjonalna. Jednak poparcie tej kandydatury na szczycie rządowym nie oznacza poparcia w Parlamencie Europejskim. Dopiero na kolejnym posiedzeniu w Strasburgu może być rozstrzygnięcie w tej kwestii - powiedział w Polskim Radiu 24 Jacek Saryusz-Wolski, europoseł Prawa i Sprawiedliwości.

Niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen została kandydatką na szefową Komisji Europejskiej, a premier Belgii Charles Michel został wybrany na przewodniczącego Rady Europejskiej. Z powodu sprzeciwu Polski i innych krajów Grupy Wyszehradzkiej udało się zablokować kandydaturę Fransa Timmermansa na szefa Komisji Europejskiej.

- Ten szczyt to sukces premiera Mateusza Morawieckiego i jego kolegów z Wyszehradu. Wyszehrad utrzymał jedność, wzajemną solidarność i stał się podmiotem unijnej polityki, podmiotem równoważącym oś Paryż-Berlin. Udało się uniknąć bardzo złego rozwiązania i to jest sukces Mateusza Morawieckiego i trójki wyszehradzkiej. Osiągnięto lepsze rozwiązanie - powiedział Jacek Saryusz-Wolski.

Jego zdaniem nie można jednak mówić o końcu wzajemnej współpracy pomiędzy dwoma państwami, uznawanymi za najsilniejsze w Unii.

- Wieści o śmierci tandemu francusko-niemieckiego są przedwczesne. Oni będą się schodzili i rozchodzili, zależnie od tego, jaka będzie koniunktura, a niektóre zejścia i rozejścia będą symulowane, czego postronni obserwatorzy nie dostrzegą - podkreślił 

bz/polskieradio24.pl


Komentarze

robaczek 2019.07.8 12:22
hahahahhahahahah!!1 Złapało się gó_wno okrętu i krzyczy: - PŁYNIEMY!!!!!!
Konfederata2019.07.6 10:46
Jak to zgrabnie z PZPR przejść do PiS:) Wiadomo, bratnie partie, ale jednak zgrabnie to poszło.
Luzifer2019.07.6 6:05
Gdzie niby ma byc ten sukces? Dla PiS kazda porazka to sukces, cieszyli sie nawet z 27 : 1 a tu Mateo nie ma sie z niczego cieszyc, spowodowali, ze Polska jest kompletnie na marginesie, czy te pacany tego nie widza? To ich wina.
Mnichu2019.07.5 21:23
Nam przypadła szatnia i bufet. Niestety ani Szydło, ani Mazurek się nie załapały, bo tam klienci są w krawatach i po angielsku mówią.
ciekawy2019.07.5 18:55
Jaki sukces żaden pisi nie dostał anijednego koryta NIKT SIĘ Z NIMI NIE LICZY mOŻE O TO CHODZIŁO
jozef2019.07.5 18:46
Bardzo wieli sukces, PiS nie dostał w UNI nic poza pstryczkiem w nos. Żadnych stanowisk/
Cogito ergo sum2019.07.5 18:40
Franek nie jest mężem stanu tylko uczynił z siebie aktywistę homoseksualizmu. Wyczuł koniunkturę i poszedł za nią. Europa Środkowa dała mu kopa za brutalne wtrącanie się w nasze sprawy.