14.11.21, 12:09Fot. via: Pixabay

Jan Paweł II: TAK dla patriotyzmu, stanowcze NIE dla nacjonalizmu

Człowiek wierzący to patriota. Miłości do Ojczyzny, która jest darem Boga, uczy nas Słowo Boże. Stanowczo też Słowo Boże potępia nienawiść, z którą wiąże się nacjonalizm. Dlatego człowiek wierzący to człowiek, który wystrzega się nacjonalizmu, o czym w swoim ważnym dziele „Pamięć i tożsamość” pisał św. Jan Paweł II.

"Ojczyzna jest zatem wielką rzeczywistością. Można powiedzieć, że jest tą rzeczywistością, w której służbie rozwinęły się i rozwijają z biegiem czasu struktury społeczne, poczynając od tradycji plemiennych. Można się jednak pytać, czy ten rozwój życia społecznego osiągnął już swój kres. Czy XX stulecie nie świadczy o rozpowszechnionym dążeniu ku strukturom ponadnarodowym albo też w kierunku kosmopolityzmu?

A to dążenie czy nie świadczy również o tym, że małe narody powinny dać się ogarnąć większym tworom politycznym, ażeby przetrwać? Te pytania są uprawnione. Zdaje się jednak, że tak jak rodzina, również naród i ojczyzna pozostają rzeczywistościami nie do zastąpienia. Katolicka nauka społeczna mówi w tym przypadku o społecznościach „naturalnych”, aby wskazać na szczególny związek zarówno rodziny, jak i narodu z naturą człowieka, która ma charakter społeczny. Podstawowe drogi tworzenia się wszelkich społeczności prowadzą przez rodzinę i co do tego nie można mieć żadnych wątpliwości.

Wydaje się, że coś podobnego można powiedzieć o narodzie. Tożsamość kulturalna i historyczna społeczeństw jest zabezpieczana i ożywiana przez to, co mieści się w pojęciu narodu. Oczywiście, trzeba bezwzględnie unikać pewnego ryzyka: tego, ażeby ta niezbywalna funkcja narodu nie wyrodziła się w nacjonalizm. XX stulecie dostarczyło nam pod tym względem doświadczeń skrajnie wymownych, również w świetle ich dramatycznych konsekwencji. W jaki sposób można wyzwolić się od tego zagrożenia?

Myślę, że sposobem właściwym jest patriotyzm. Charakterystyczne dla nacjonalizmu jest bowiem to, że uznaje tylko dobro własnego narodu i tylko do niego dąży, nie licząc się z prawami innych. Patriotyzm natomiast, jako miłość ojczyzny, przyznaje wszystkim innym narodom takie samo prawo jak własnemu, a zatem jest drogą do uporządkowanej miłości społecznej."

Jan Paweł II, Pamięć i tożsamość, Wyd. ZNAK, Kraków 2005, s. 29


Komentarze

Anonim2021.11.14 20:26
My jesteśmy patriotami, taka jest nasza tradycja, ponieważ od dawna byliśmy wielonarodowi, to co nas łączyło, to miłość do praw i obyczajów ludzi z tego kawałka ziemi, niezależnie od genetyki, nie dajmy się sprymitywizować!
Andej2021.11.14 19:42
Chyba komuś pomylił się nacjonalizm z szowinizmem. Nacjonaliści nie mają nić przeciw innym nacjom, dopóki te nacje nie napadają na nich.
Anonim2021.11.14 19:03
co on tam wiedział , pewnie uważał przez internacjonalizm do patriotyzmu jak marx
AAAtomek2021.11.14 16:36
JP2 popierałby Bąkiewicza z PlS czy nie? O to jest pytanie!
man.of.Stagira2021.11.14 15:12
Czym innym był nacjonalizm niemiecki, innym włoski. Inne jeszcze polski czy portugalski. // Po drugie Ojciec Święty, słusznie, odróżnia patriotyzm od nacjonalizmu ale utożsamia ten ostatni z jego nikczemnymi wersjami niemiecką z l.30 XX w. czy francuską (patrz Vichy ale i komunizm francuski dla towarzysza Hitlera w 1940-41). // Nie sposób JEDNAK być patriotą internacjonalistą. To oksymoron. Drewniane Żelazo. Każdy jest skądś i ma jakąś swojość. Tu i teraz. // Dyabeł tkwi w szczegółach. Ot, co ...
frajer sra do szyi matkom grypsiarzy2021.11.14 14:25
Pojęcie patriotyzmu to taka sama kwestia jak pojęcie dobra i zła - przykładowo i teoretycznie moją wizją patriotyzmu jest żeby państwo było zaśmiecone - a dla kogoś wizją jest żeby było posprzątane - w jednym i drugim przypadku myślimy komunistycznie - tylko o sobie. Dla tego już nie teoretycznie moją wizją jest żeby w państwie nie szerzył się feminizm a mężczyzna był sporo wyzwolony, a wizją prawicy jest żeby szerzył się feminizm - oprócz kultury tańca i wszelkiego sacrum drogich przyjęć i restauracji za które mężczyzna musi się zniewolić i dla których musi być dostosowany - polskiej prawicy zatrzymanie feminizmu koliduje z własnymi słabościami - np; uczuciem hipokryzji względem propagowanej równości kobiet, obniżaniem standardów infrastruktury i bogactwa na które rodzice i naród tak ciężko pracował i obłudą wobec rodzimej największej religii która każe nadstawiać policzek i być miłosiernym - szczególnie wobec istot miłości - tworzących nowe życie.
Marian2021.11.14 13:47
Inny jest nacjonalizm niemiecki a zupełnie inny włoski czy polski.
Oj Marianku2021.11.14 15:19
Przeczytaj ze zrozumieniem ostatni akapit z wypowiedzią JPII, ułatwię Ci: "Charakterystyczne dla nacjonalizmu jest bowiem to, że uznaje tylko dobro własnego narodu i tylko do niego dąży, nie licząc się z prawami innych. Patriotyzm natomiast, jako miłość ojczyzny, przyznaje wszystkim innym narodom takie samo prawo jak własnemu, a zatem jest drogą do uporządkowanej miłości społecznej." To co przejawia ONR, to gorzej niż nacjonalizm - czy ONR liczy się z prawami innych? Raczej nie!
Marian2021.11.14 15:43
Dobro własnego narodu nie jest niczym złym. Złem staje się wtedy, gdy to dobro chce osiągnąć kosztem innych tak jak to robili i nadal robią Niemcy. To o czym Ty piszesz pachnie internacjonalizmem. Obóz RN swoich celów nie realizował drogą eksterminacji innych narodów.
Oj Marianku2021.11.14 16:01
Eksterminacja ludzi innego pokroju, to ostateczność. Nacjonalizm objawia się też hejtem wobec innych ludzi, np. innej wiary, innych poglądów, itp. Nie trzeba nikogo zabić aby być nacjonalistą, wystarczy szerzyć nienawiść. Ja jednak przytoczyłem słowa JPII z artykułu powyżej, które możesz znaleźć w książce JPII "Pamięć i tożsamość na stronie 52 (ISNN 978-91-86801-08-3). Czy "patrioci" podczas ostatniego marszu 11-go listopada w hasłach i czynach liczyli się z prawami innych? Nie musisz na to odpowoiadać
rebeliant2021.11.14 13:04
Dziwne tylko jest to, że ci co rozbrajają swój nacjonalizm zaraz pojawia się cała masa mniejszości etnicznych domagających się uprzywilejowanego prawa do traktowania jako gorszych tych co otworzyli im swoją ojczyznę. Pochopna rezygnacja z nacjonalizmu w swoim kraju daje pole do powstawania konieczności gaszenia pożogi - co też wiąże się z radykalnymi odruchami. Krytyka nacjonalizmu jest niejasna, nieostra i zachęca do głupstw, które kończą się rozwojem obcych nacjonalizmów na terenie danego kraju. Zdrowy nacjonalizm, to taki, który dba o plemienną tkankę, a jest otwarty na zewnętrzne nurty ulepszające lokalną ludność nie tylko w dodatkową wiedzę, lecz również i domieszkę genetyczną (a zatem chodzi o wchłanianie przybyszów poprzez małżeństwa). Zdrowy nacjonalizm odwzorowuje się i w poszanowaniu człowieka i jego suwerenności jako zbiór granic nie do przekroczenia, której jedną z nich jest fizyczna napaść. Utopijna walka z nacjonalizmem kończy się nie tylko rozrostem obcych nacjonalizmów, lecz również zamazywaniem granic osobistych każdego człowieka. I tu znowu powraca kwestia spisu określeń konkretnych przestępstw, karania ich, a także odrzucenia wszelkich win urojonych. Winy urojone pojawiają się właśnie wówczas, gdy zdrowy ojczysty nacjonalizm ustępuje obcym, agresywnym nacjonalizmom, a jednocześnie kładzie się lachę na uprzywilejowane stosowanie konkretnych przestępstw przeciwko tubylcom. Myślę, że słowa papieża odnośnie nacjonalizmu są bezsensu, gdyż nawet obie nacje jeśli żyją ze sobą w zgodzie i współpracują, to ewentualne różnice są niezauważalne, ale wystarczy właśnie za bardzo uchylić drzwu - właśnie na topfali anty-nacjonalizmu - aby wszedł rozbójnik i jego roszczeniowa familija i już złe nacjonalizmy wychodzą z szafy. Jak widać zachodzą sytuacje, gdzie dla jednych można się zachować jak wspólnik, a dla innych właśnie jak nacjonalista i im wcześniej się dla takiego elementu tak zachowasz, to tym lepiej niż później przerzucać hałdy (albo samemu być na niej przerzucanym). Podobnie chyba wyglądają obrazy fraktali - mamy to zarówno w większej skali jak i w małej. Dlatego też twarde za i twarde anty są bezsensowne. I znowu: najlepszym lekarstwem na tego typu tułaczki jest praca i to fizyczna w polu.
"socjalizm tak, wypaczenia nie"2021.11.14 12:56
Typowy homosovieticus. Z nacjonalizmu i z patriotyzmu wynikają tylko cierpienia, wojny i klęski.
No to2021.11.14 12:42
niech ktoś wytłumaczy troglodycie Bąkiewiczowi i jemu podobnym różnicę między tymi pojęciami, są przedstawicielami nacjonalistów póki co.
Po 11 ...2021.11.14 12:30
"Charakterystyczne dla nacjonalizmu jest bowiem to, że uznaje tylko dobro własnego narodu i tylko do niego dąży, nie licząc się z prawami innych. Patriotyzm natomiast, jako miłość ojczyzny, przyznaje wszystkim innym narodom takie samo prawo jak własnemu, a zatem jest drogą do uporządkowanej miłości społecznej." --- i co wy na to kotozboczki? Coś mi się wydaje, że powinniście dołączyć JP2 do kategorii "antypolski mason"
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2021.11.14 12:29
pyerdolenie dziada z którego pedofilni kolesie za zasługi chronienia ich zboczonych skłonności, zrobili "świętym"! pluje na wojtyłe i syram na jego grób!!!