07.02.17, 19:59Fot. Cezary Piwowarski via Wikipedia, CC BY-SA 3.0

Jest śledztwo ws. budowy ambasady w Berlinie. Podejrzani to urzędnicy z czasów koalicji PO-PSL

Rozpoczęło się śledztwo warszawskiej prokuratury okręgowej, dotyczące budowy ambasady RP w Berlinie. Zawiadomienie zostało złożone przez MSZ. 10 urzędników z okresu koalicji PO-PSL miało przekroczyć swoje uprawienia.

Śledztwo dotyczy artykułu 231 KK. Według niego funkcjonariusz publiczny, który przekracza swoje uprawnienia lub nie dopełnia obowiązków, działa na szkodę interesu prywatnego lub publicznego, może zostać skazany nawet na 3 lata więzienia – informuje rzecznik prokuratury.

Wspomniani urzędnicy mieli swoje uprawnienia przekroczyć w związku z budową polskiej ambasady w Berlinie, a także w sprawie zamiany działek między MSZ a UW. MSZ sugeruje, że doszło do niegospodarności. Śledczy mają się przyjrzeć działce przy bulwarze Unter den Linden, nieopodal Bramy Brandenburskiej. W 1999 została zamknięta mieszcząca się na tej działce ambasada, jej siedzibę przeniesiono.

W roku 2012 konkurs na projekt nowego gmachy wygrała pracownia JEMS Architekci. Jednak założenia projektu zakładały koszt w wysokości 160 mln, tymczasem spośród trzech ofert najniższa opiewała na… 247 milionów. Według sporządzonego audytu różnica wynikała z nieprawidłowości ws. prowadzenia inwestycji, nadzoru nad nią oraz zaniechań osób, które za czasów PO-PSL zajmowały w MSZ stanowiska kierownicze.

Na dodatek – gdyby budynek powstał, przy 60-70 pracownikach placówki, na każdego z nich przypadałoby aż 200 metrów kwadratowych powierzchni. Zakładany projekt mówił o niemal 14 tys. km2 powierzchni.

dam/PAP,Fronda.pl