20.03.20, 09:50Fot. via Pixabay - panos13121

Kapelan z Brescii: św. Damian był wśród trędowatych, a nam nie wolno

Kościół musi poważnie rozważyć to, co dzieje się dzisiaj w regionach dotkniętych koronawirusem, gdzie chorzy i umierający nie mają dostępu do duszpasterzy i sakramentów. Punktem odniesienia powinien być dla nas św. Damian de Veuster, który wybrał życie i śmierć pośród trędowatych, aby oni nie zostali opuszczeni – mówi ks. Maurizio Rinaldi.

Jest on diecezjalnym duszpasterzem służby zdrowia w Brescii, drugim pod względem wielkości mieście Lombardii, regionu, który w tych dniach jest epicentrum epidemii.

Prosimy lekarzy, aby umierającym robili na czole znak krzyża

Kapelani szpitalni nie mogą mieć bezpośredniego kontaktu z chorymi zakażonymi koronawirusem. Pacjentom odmówiono więc możliwości duchowego wsparcia, nie mogą się wyspowiadać, przyjąć komunii. Nie można okazać im bliskości. A tymczasem duchowość chrześcijańska jest duchowością, która odnosi się do tajemnicy Wcielenia, obecności fizycznej, cielesnej – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Rinaldi. – Oczywiście wszystko to jest podyktowane ostrożnością, świadomością ryzyka. Ale z drugiej strony gorliwość duszpasterska jest naszym obowiązkiem. W takiej sytuacji nasz biskup zwrócił się o pomoc do personelu medycznego, do chrześcijan pracujących w szpitalach, aby to oni byli dla chorych znakiem bliskości i pokrzepienia, i by umierającym robili na czole znak krzyża.“

 

Krzysztof Bronk - Watykan

vaticannews.va/pl

Komentarze

BOGAnieMA2020.03.26 10:35
Wybierajcie klechy, czy bardziej boicie się swoich majaków zwanych bogiem czy wirusa, który zabija naprawdę.
PDV2020.03.20 11:36
To jest straszne jak Kościół wyparł się Boga, Jezus daje nam próbę a my się go wypieramy, boimy się spotkania z Bogiem... jak to przecież to jest nasz cel, aby stanąć przed blaskiem jego oblicza.... a teraz przestajemy chodzić do kościoła, księża usuwają wodę święconą i zamykają kościoły.... oj nie zdaliśmy tej próby bożej.... oj wyparliśmy się Jezusa... "Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, nie wyprę się Ciebie. Podobnie zapewniali wszyscy uczniowie." I jak Piotr..... wyparliśmy się w chwili próby, wszyscy za to zapłacimy straszną karą....
Jarek2020.03.20 10:43
Przez XX wieków tak wszelacy hierarchowie "uzależnili" od siebie ludzi, że ludzie przestali ufać samemu Bogu. Ale wiadomo dlaczego - kasa. Chrystus umierając nie błagał ludzi o pomoc, przytulenie, itp. "Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego. Po tych słowach wyzionął ducha." Ale, tradycja, i dogmaty, są ważniejsze od samej Biblii. Św. Szczepan: "Panie Jezu, przyjmij ducha mego!" Człowiek wierzący nigdy nie jest osamotniony!
Grzegorz z Domaradza2020.03.28 19:20
Przy Jezusie w godzinie śmierci była jego Matka. Stała pod krzyżem i On o tym wiedział. Co ty człowieku napisałeś oby tobie nie było dane umierać w samotności. Bez wsparcia i sakramentów ,w rozpaczy i bólu.